Wiara w siebie - opinia innych?
-
she336
Wiara w siebie - opinia innych?
Chciałabym zadać Wam babeczki pytanie jak macie ze swoją wiarą w siebie? Wierzycie w siebie? Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale nie wierzę za bardzo w swoje możliwości. Często rozmawiam z kimś i mam uczucie, że ta osoba pewnie myśli np. coś takiego: "Boże jak ona wygląda, ja jestem lepsza, co ona sobie myśli, mam lepiej itp. " Nie wiem czemu tak jest. Często czuję się gorsza i po prostu co chwilę zamykam się w pokoju i płaczę. Boję się, że jak będę szukać pracę po ukończeniu szkoły to ta niska wiara w siebie mnie przekreśli...
Drugie pytanie - Czy bardzo przejmujecie się opinią innych? Np. na temat Waszych wyborów życiowych? Z góry dziękuję za każdą odpowiedź! :*
- quillathee
- Miła Kobietka
- Posty: 46
- Rejestracja: ndz lut 05, 2012 3:15 pm
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Mój brat bardzo zniszczył mnie psychicznie jeśli chodzi o moją wagę. Cóż, jest w normie, nie jestem gruba. Mam trochę ciałka, ale na pewno nie można powiedzieć o mnie, ze gruba. No, ale tak się właśnie czuję, gdy mój brat nazywa mnie (nie na żarty) grubaską albo świnią. Zależy mi bardzo na opinii bliskich mi osób mimo, że wcale nie ma ich wiele. Na ogół jednak świetnie radzę sobie z opinią innych, bo jeżeli wiem, że ktoś wyzywa mnie, oskarża czy cokolwiek nie mając żadnych podstaw to to po prostu po mnie spływa. Co innego jeśli uznam, że ta osoba ma rację. Wtedy analizuję czy rzeczywiście jest coś nie tak i staram się coś ze sobą zrobić.
-
she336
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
A powiedziałaś bratu, że Cię to boli? Ile ma lat? Może po prostu ma głupi wiek i dlatego tak mówi. Zazdroszczę Ci, że masz tak jak powiedziałaś: " Na ogół jednak świetnie radzę sobie z opinią innych, bo jeżeli wiem, że ktoś wyzywa mnie, oskarża czy cokolwiek nie mając żadnych podstaw to to po prostu po mnie spływa. " - To po mnie to tak nie spływa, każde słowo bardzo sobie biorę do serca i potem analizuję całą siebie.quillathee pisze:Mój brat bardzo zniszczył mnie psychicznie jeśli chodzi o moją wagę. Cóż, jest w normie, nie jestem gruba. Mam trochę ciałka, ale na pewno nie można powiedzieć o mnie, ze gruba. No, ale tak się właśnie czuję, gdy mój brat nazywa mnie (nie na żarty) grubaską albo świnią. Zależy mi bardzo na opinii bliskich mi osób mimo, że wcale nie ma ich wiele. Na ogół jednak świetnie radzę sobie z opinią innych, bo jeżeli wiem, że ktoś wyzywa mnie, oskarża czy cokolwiek nie mając żadnych podstaw to to po prostu po mnie spływa. Co innego jeśli uznam, że ta osoba ma rację. Wtedy analizuję czy rzeczywiście jest coś nie tak i staram się coś ze sobą zrobić.
Bardzo boli mnie głównie fakt, że od kiedy pracuję i myślę tylko o ślubie z moim ukochanym, o naszej przyszłości i już takim poważnym życiu, to w sumie nie mam koleżanek. One głównie mają temat tabu - dyskoteka. Gdy jestem w ich obecności czuję się nijak, bo wiem, że nie mam zbyt o czym z nimi gadać. Nie piszą do mnie, jakoś drogi się rozeszły, jak mamy się spotkać to zawsze mają jakiś pretekst. I jak tu dobrze czuć się we własnej skórze jak ktoś daje mi do zrozumienia, że jestem gorsza???
- quillathee
- Miła Kobietka
- Posty: 46
- Rejestracja: ndz lut 05, 2012 3:15 pm
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Ma w tym roku 26lat... Jest o wiele starszy ode mnie, a czuję się 100x dojrzalsza...she336 pisze:A powiedziałaś bratu, że Cię to boli? Ile ma lat? Może po prostu ma głupi wiek i dlatego tak mówi.quillathee pisze:Mój brat bardzo zniszczył mnie psychicznie jeśli chodzi o moją wagę. Cóż, jest w normie, nie jestem gruba. Mam trochę ciałka, ale na pewno nie można powiedzieć o mnie, ze gruba. No, ale tak się właśnie czuję, gdy mój brat nazywa mnie (nie na żarty) grubaską albo świnią. Zależy mi bardzo na opinii bliskich mi osób mimo, że wcale nie ma ich wiele. Na ogół jednak świetnie radzę sobie z opinią innych, bo jeżeli wiem, że ktoś wyzywa mnie, oskarża czy cokolwiek nie mając żadnych podstaw to to po prostu po mnie spływa. Co innego jeśli uznam, że ta osoba ma rację. Wtedy analizuję czy rzeczywiście jest coś nie tak i staram się coś ze sobą zrobić.
Niewiele mogę na ten temat powiedzieć, ale myślę, że to one nie dorosły jeszcze do tego by rozmawiać o tych poważniejszych sprawach. Ja bym radziła poznać może jakieś sąsiadki, kobiety z otoczenia. Może wiekowo byłyby od Ciebie starsze, ale czy to w czymś przeszkadza? Zawsze warto zdobyć nowe doświadczenie, poznałabyś też zachowania ludzi w różnym wieku, a nikt nie powiedział, że to rówieśnicy muszą być najlepszymi przyjaciółmi.she336 pisze:Bardzo boli mnie głównie fakt, że od kiedy pracuję i myślę tylko o ślubie z moim ukochanym, o naszej przyszłości i już takim poważnym życiu, to w sumie nie mam koleżanek. One głównie mają temat tabu - dyskoteka. Gdy jestem w ich obecności czuję się nijak, bo wiem, że nie mam zbyt o czym z nimi gadać. Nie piszą do mnie, jakoś drogi się rozeszły, jak mamy się spotkać to zawsze mają jakiś pretekst. I jak tu dobrze czuć się we własnej skórze jak ktoś daje mi do zrozumienia, że jestem gorsza???
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Hm... W sumie jestem osobą, która mało wierzy w swoje możliwości, ale może dlatego, że mam takich znajomych, którzy mają nijakie podejście do życia. Przez to też, zdaje mi się, że zaczęłam odbierać świat zupełnie z innej perspektywy niż dotychczas znałam.
Zadaje się z ludźmi, którzy nie wierzą w świat marzeń i szczęście, tylko w los. Ich pesymistyczne nastawienie do świata i niska samoocena nie są w stanie mnie podnieść na duchu, tak więc sprawdza się przysłowie: " Z jakim przystajesz, takim się stajesz".
Ostatnio jednak ograniczyłam stosunki z osobami, które nie widzą tej pewności i nie mają poglądów i marzeń do realizacji... Szczerze mówiąc jestem zadowolona z tego, bo sama się powoli zmieniam i zaczynam wierzyć w siebie. Może masz w swoim gronie właśnie taką osobę, która po prostu ma pesymistyczne nastawienie i dołuje Cię podświadomie, albo jakiś artykuł, czy film zapisał się w Twojej pamięci i po prostu nie wiesz o tym, że Twoja podświadomość to wykorzystuje??
Hm...
Ogólnie to i tak zaczynam swoje życie zupełnie od nowa, więc może moje stare poglądy wrócą i będę pewniejsza siebie ;P
Zadaje się z ludźmi, którzy nie wierzą w świat marzeń i szczęście, tylko w los. Ich pesymistyczne nastawienie do świata i niska samoocena nie są w stanie mnie podnieść na duchu, tak więc sprawdza się przysłowie: " Z jakim przystajesz, takim się stajesz".
Ostatnio jednak ograniczyłam stosunki z osobami, które nie widzą tej pewności i nie mają poglądów i marzeń do realizacji... Szczerze mówiąc jestem zadowolona z tego, bo sama się powoli zmieniam i zaczynam wierzyć w siebie. Może masz w swoim gronie właśnie taką osobę, która po prostu ma pesymistyczne nastawienie i dołuje Cię podświadomie, albo jakiś artykuł, czy film zapisał się w Twojej pamięci i po prostu nie wiesz o tym, że Twoja podświadomość to wykorzystuje??
Hm...
Ogólnie to i tak zaczynam swoje życie zupełnie od nowa, więc może moje stare poglądy wrócą i będę pewniejsza siebie ;P
-
pstro
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Długie lata miałam niska samoocenę i zero wiary w siebie. Wpłynęło na to wiele czynników, ale efekt bardzo mi niszczył życie. Teraz jest inaczej. Znacznie lepiej, choć musiałam zerwać kilka znajomości z Pomniejszaczami.
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Też jestem zdania że z kims się przystaje.. niestety ale towarzystwa czasem nie da sie zmienic od tak
No a ja niby się tak nie przejmuję co ktoś o mnie mysli mówi ale w pierwszej chwili gdy kogos poznaję bardzo zwracam uwage na to jakie wrażenie wywarłam na tej osobie. Niestety jestem bardzo niesmiała i przy obcych ludziach potrafię się całkowicie zblokować co z pewnością nie wpływa dobrze na mój wizerunek.Ale nie potrafię jakos tego zmienić. Zawsze wychodzi tak samo. Ma ktos jakies patenty na niesmiałość? 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Ja raczej nie wierzę w siebie, bo mam bardzo niską samoocenę...
-
Mała_Kaśka
- Fajna Kobietka
- Posty: 126
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 7:48 pm
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
U mnie to sprawa humoru czasem budzę się i patrzę w lustro i myślę" Ale jesteś zaje... przed tobą super przebojowy dzień" Ale czasem bywa i tak że patrzec nawet się nie chce
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Kazdy z nas jest tak naprawde istota bardzo wrazliwa , krucha i delikatna.
Wbrew wszystkiemu bardzo latwo jest nas zdolowac czy zranic przykrym slowem a nawet
spojrzeniem.
Taka mamy nature , bo taka mamy psychiczna konstrukcje.
Mysle, ze podlozem naszej chybotliwej w posadach wiary w siebie jest nasze wychowanie i dziecinstwo.
Malo zwracamy uwage na ten bardzo istotny element ktory w koncu nas ksztaltowal przez dluzszy czas.
A zaczyna sie na pozor bardzo niewinnie i niby wychowawczo systematycznym wpajaniem takiemu dziecku, ze jest niezdara bo sie np. wywrocilo i poobijalo sobie kolana. Oczywiscie dziecko reaguje placzem i gdzies tam na dnie swojego wnetrza uklada sie taki o to stos niewiary w swoje mozliwosci.itd itd.
Przypadkow podobnych mozna by przytaczac bardzo wiele , ale w sumie po co?
Przeciez wszyscy o tym wiemy i zdajemy sobie doskonale sprawe z wplywu takich ciaglych ,,strugan,, wychowawczych na dorosla psychike.
Poniewaz dorosle zycie rzadzi sie zupelnie innymi kryteriami to mimo wszystko wplywy z przeszlosci ogromnie rzutuja na to jak postrzegamy samego siebie , jak sie oceniamy , jak zachowujemy i jak reagujemy na opinie o nas samych.
Czasami nie radzimy sobie zupelnie kotlujac sie z roznymi myslami .
Zaczynamy cierpiec na tzw przewrazliwienie na punkcie swojej osoby , a to ma przeciez wplyw na nasze relacje z innymi ludzmi .
Unikamy ludzi izolujac sie bo boimy sie, ze nie damy rady lub jestesmy gorsi od innych itd.
Najwazniejsze dla nas jest to co inni mowia o nas.potrafimy i takie tam.
Jedno w tym wszystkim jest wazne by nie dac sie zepchnac na margines psychiczny.
Wiem , ze to nie jest latwe zadanie , ale male kroczki dopinguja do zmiany nastawienia i daja motywacje do uwierzenia w siebie i swoje mozliwosci.
Ponoc mowia , ze jestesmy tacy jakimi chcemy byc.
A moze jest nam czasami wygodnie stwarzac pozory niemoznosci wyrwania sie z tej naszej niewiary i zagubienia w siebie.
Zastanawiam sie co takiego moze i powinno sie stac by poruszylo nasza psychika do tego stopnia bysmy zaczeli wierzyc w siebie i w swoje mozliwosci ktore ma kazdy z nas niezaleznie czy wierzy w siebie czy tez nie chce uwierzyc.
Wiele osob uwaza, ze chciec to moc.
I to sa slowa ktore moga pomoc kazdemu ktory chce byc lepiej postrzegany , docenianym i zauwazanym , a takze pozyc sie panicznego strachu niepewnosci w swoje mozliwosci.
Oczywiscie to nie zdarzy sie z dnia na dzien , ale warto probowac zrobic cos dla samego siebie i zadac klam tym ktorzy potrafia dolowac i zniechecac do wszystkiego.
Wbrew wszystkiemu bardzo latwo jest nas zdolowac czy zranic przykrym slowem a nawet
spojrzeniem.
Taka mamy nature , bo taka mamy psychiczna konstrukcje.
Mysle, ze podlozem naszej chybotliwej w posadach wiary w siebie jest nasze wychowanie i dziecinstwo.
Malo zwracamy uwage na ten bardzo istotny element ktory w koncu nas ksztaltowal przez dluzszy czas.
A zaczyna sie na pozor bardzo niewinnie i niby wychowawczo systematycznym wpajaniem takiemu dziecku, ze jest niezdara bo sie np. wywrocilo i poobijalo sobie kolana. Oczywiscie dziecko reaguje placzem i gdzies tam na dnie swojego wnetrza uklada sie taki o to stos niewiary w swoje mozliwosci.itd itd.
Przypadkow podobnych mozna by przytaczac bardzo wiele , ale w sumie po co?
Przeciez wszyscy o tym wiemy i zdajemy sobie doskonale sprawe z wplywu takich ciaglych ,,strugan,, wychowawczych na dorosla psychike.
Poniewaz dorosle zycie rzadzi sie zupelnie innymi kryteriami to mimo wszystko wplywy z przeszlosci ogromnie rzutuja na to jak postrzegamy samego siebie , jak sie oceniamy , jak zachowujemy i jak reagujemy na opinie o nas samych.
Czasami nie radzimy sobie zupelnie kotlujac sie z roznymi myslami .
Zaczynamy cierpiec na tzw przewrazliwienie na punkcie swojej osoby , a to ma przeciez wplyw na nasze relacje z innymi ludzmi .
Unikamy ludzi izolujac sie bo boimy sie, ze nie damy rady lub jestesmy gorsi od innych itd.
Najwazniejsze dla nas jest to co inni mowia o nas.potrafimy i takie tam.
Jedno w tym wszystkim jest wazne by nie dac sie zepchnac na margines psychiczny.
Wiem , ze to nie jest latwe zadanie , ale male kroczki dopinguja do zmiany nastawienia i daja motywacje do uwierzenia w siebie i swoje mozliwosci.
Ponoc mowia , ze jestesmy tacy jakimi chcemy byc.
A moze jest nam czasami wygodnie stwarzac pozory niemoznosci wyrwania sie z tej naszej niewiary i zagubienia w siebie.
Zastanawiam sie co takiego moze i powinno sie stac by poruszylo nasza psychika do tego stopnia bysmy zaczeli wierzyc w siebie i w swoje mozliwosci ktore ma kazdy z nas niezaleznie czy wierzy w siebie czy tez nie chce uwierzyc.
Wiele osob uwaza, ze chciec to moc.
I to sa slowa ktore moga pomoc kazdemu ktory chce byc lepiej postrzegany , docenianym i zauwazanym , a takze pozyc sie panicznego strachu niepewnosci w swoje mozliwosci.
Oczywiscie to nie zdarzy sie z dnia na dzien , ale warto probowac zrobic cos dla samego siebie i zadac klam tym ktorzy potrafia dolowac i zniechecac do wszystkiego.
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Przede wszystkim trzeba nad tym pracować. Mam świadomość tego, że ciągle posiadam niedoskonałości, bo sam ich dostrzegam, a nie słyszę od znajomych lub nieznajomych jakiś przykrych tekstów na mój temat. Powinno ignorować się takich ludzi, oni się z nudzą i nie będą mieli tej "satysfakcji", że Ci dogadują. Na moim miejscu powiedziałbym parę słów o nim i po problemie.
http://www.dw-passat.pl
Re: Wiara w siebie - opinia innych?
Ja mam wysoką samoocenę uważam że jestem wartościowym człowiekiem i mam prawo do wszystkiego.
Robię co chcę i nie obchodzą mnie opinie innych ludzi.
Wiem że jak się postaram to potrafię osiągnąć bardzo dużo
Robię co chcę i nie obchodzą mnie opinie innych ludzi.
Wiem że jak się postaram to potrafię osiągnąć bardzo dużo
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość