W szponach nałogu.

Masz problemy ze zdrowiem? Jak dbasz o swoje zdrowie? Wszystko na temat chorób, leczenia, profilaktyki oraz opinie na temat służby zdrowia piszemy tutaj.
perelka780

Re: W szponach nałogu.

Post autor: perelka780 »

:oops: no i lipa. max 10 sztuk i nizej zejsc nie umie. w trakcie dnia,to ok,bo znajde sobie robote,to mam rece zajete,wtedy nie pale. ale rano to masakra. jak tu nie palic do kawusi? od razu 2 :-/
dzo

Re: W szponach nałogu.

Post autor: dzo »

perelka780 pisze::oops: no i lipa. max 10 sztuk i nizej zejsc nie umie. w trakcie dnia,to ok,bo znajde sobie robote,to mam rece zajete,wtedy nie pale. ale rano to masakra. jak tu nie palic do kawusi? od razu 2 :-/

a próbowałaś tego elektronicznego ??
perelka780

Re: W szponach nałogu.

Post autor: perelka780 »

nie probowalam. sceptyk jestem. jakos ciezko mi uwierzyc w jego zalety. uparta jestem jak osiol i staram sie rzucic bez polsrodkow,ale idzie to opornie, choc zejscie z 2 paczek do 10 sztuk uwazam za moj sukces. :-) chyba do tego musialabym jeszcze kawke i piwko odstawic, bo przy tym to sie palic chce jak diabli
dzo

Re: W szponach nałogu.

Post autor: dzo »

nie no i tak spory postęp zrobiłaś :)
Awatar użytkownika
Tinuviel
Extra Kobietka
Posty: 435
Rejestracja: sob lip 21, 2012 7:22 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: Tinuviel »

Elektroniczny to całkiem niezła sprawa. Jak wiadomo problem uzależnień leży w głowie. I bardziej uzależnia sama czynność od tego że to "potrzebne dla organizmu" (swoją drogą gówno prawda :-P ). Dlatego elektroniczny się fajnie sprawdza, bo to zajmuje w dokładnie taki sam sposób i ręce, i układ oddechowy. Co prawda smak się zdecydowanie różni (jak dla mnie elektroniczny był na początku bardzo duszący... o dziwo ;-) ), ale po kilku razach da się przyzwyczaić. Czyli w sumie tak jak z prawdziwym papierosem na początku palenia ;-)

No a z 2 paczek do 10 papierosów to już bardzo dobrze! :-) Trzymam kciuki byś schodziła coraz niżej, aż w końcu dojdziesz do 0 :-)
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
perelka780

Re: W szponach nałogu.

Post autor: perelka780 »

oj nie idzie mi to rzucanie. w te tabletki,e-papierosy to nie bardzo wierze ale musze zdobyc ta ksiazke Carra. moze to mnie ruszy. jakos slowo pisane lepiej do mnie dociera
Awatar użytkownika
Marlen
Miła Kobietka
Posty: 98
Rejestracja: czw kwie 19, 2012 5:06 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: Marlen »

Mnie jakoś nie przekonała. Możliwe, że poświęciłam za dużo czasu na jej czytanie. Może trzeba ją czytać jednym "tchem" ? Tobie jednak tego szczerze życzę. Mam nadzieję, że napiszesz o efektach.
lia23

Re: W szponach nałogu.

Post autor: lia23 »

a słyszałyście może o biorezonansie? kolega powiedział mi, że on dzięki temu zabiegowi rzucił palenie,macie może jakieś z tym doświadczenia? ja stosowałam gumy, e-papierosa i jak na razie nie udało mi się skutecznie rzucić palenia...
verenna
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 9:27 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: verenna »

Faktycznie bez silnej woli ciężko jest rzucić. Słyszałam od wielu osób że najlepiej na początku ograniczyć ilość papierosów, aż pewnego dnia nie zapalić w ogóle i trzymać się w postanowieniu. Ja już 6 rok pale :(
.. Follow My Dream ..
Awatar użytkownika
mamajulci
Fajna Kobietka
Posty: 152
Rejestracja: czw lut 23, 2012 8:52 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: mamajulci »

Ja nigdy nie paliłam. Natomiast mój mąż palił 20 lat i to jak lokomotywa. 7 lat nastawiał sie na rzucenie bo miał tego dość. Próbowal elektronicznych papierosów, ograniczania, gum, plastrów i bezskutecznie. Pewnego wieczoru usiadł do książki "Jak skutecznie rzucic palenie A. Carra i po przeczytaniu zgasił ostatniego papierosa. Nie pali juz 6 miesiecy i jest najszczesliwszy na swiecie, z reszta jak cała nasz rodzina. Wszystkie wspomagacze nie skutkuja. Rzucic palenie trzeba chciec i tyle , a zastepowanie ich innymi srodkami z nikotyna to zakłamanie
verenna
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 9:27 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: verenna »

Może faktycznie ta książka ma coś w sobie. Postaram się ją przeczytać :)
.. Follow My Dream ..
taka-Ja
Miła Kobietka
Posty: 59
Rejestracja: wt wrz 11, 2012 3:20 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: taka-Ja »

Ja nigdy nie paliłam, ale u mnie w domu palili rodzice i dwaj bracia. Strasznie mnie to denerwuje, że np. stoję sobie na przystanku wyperfumowana, w ładnych ciuchach, bo mam powiedzmy rozmowę o pracę, a na mnie kopci jakiś człowiek i ja śmierdzę jak popielniczka :/ Ludzie, ogarnijcie się i myślcie też o tych, co nie chcą się truć!!!
verenna
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 9:27 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: verenna »

Faktycznie trochę kultury trzeba w miejscach publicznych mieć...
.. Follow My Dream ..
brunecia
Extra Kobietka
Posty: 404
Rejestracja: ndz wrz 16, 2012 9:25 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: brunecia »

pale, obiecaliśmy sobie z narzeczonym, że po ślubie rzucimy. Problem w tym, że lubimy sobie puścić dymka...
verenna
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 9:27 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: verenna »

ja sobie obiecałam (chyba, że uda mi sie szybciej- OBY!) że do ślubu muszę rzucić, bo nie wyobrażam sobie siebie w sukni ślubnej z papierosem w ustach. :/
.. Follow My Dream ..
Awatar użytkownika
Marlen
Miła Kobietka
Posty: 98
Rejestracja: czw kwie 19, 2012 5:06 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: Marlen »

Lila23 słyszałam o biorezonansie. Tak jak pewnie inne metody nie wszystkim pomaga.
A przyszłym paniom młodym życzę wytrwania w postanowieniu :)
brunecia
Extra Kobietka
Posty: 404
Rejestracja: ndz wrz 16, 2012 9:25 am

Re: W szponach nałogu.

Post autor: brunecia »

Marlen pisze:Lila23 słyszałam o biorezonansie. Tak jak pewnie inne metody nie wszystkim pomaga.
A przyszłym paniom młodym życzę wytrwania w postanowieniu :)
zeby nie bylo jak z postanowieniami noworocznymi :P
Awatar użytkownika
Marlen
Miła Kobietka
Posty: 98
Rejestracja: czw kwie 19, 2012 5:06 pm

Re: W szponach nałogu.

Post autor: Marlen »

No wiesz Bruneciu? Nowy rok obchodzimy co 365 dni. Ślub bierze się raz w życiu :) A przynajmniej tak się zakłada.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość