Toksyczny zwiazek

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Opiszę wam moja historie w skrócie bo przez te 8 lat się tego nazbierało.

Otóż wiele lat może i nawet już od początku nie układa mi się mężem.
On pochodzi z patologicznej rodziny ojciec pijak ...ciągle awantury w domu.A ja byłam wychowywana w rodzinie pełnej miłości spokoju oraz wsparcia.

Różnimy się jeżeli chodzi o rodziny totalnie. Tyle mam do napisania ze nie wiem od czego zacząć. W naszym związku nigdy nie było szacunku bynajmniej z jego strony. Jest wulgarny i hamski czasem jak wypije to agresywny. Jest żołnierzem. Wszystko się skumulowalo patologia z przeszłości praca w wojsku misja w Afganistanie. Starałam mu pomóc prosiłam idź na terapię ...on ma też problem z alkoholem. Nie może pić bo zaraz odstawiamy szopki. Nic nie dociera do niego. On nie jest psychicznie chory tylko ja. Poswiecilam wszystko pojechałam za nim 300 km ledwo co skończyłam szkole musiałam wkroczyć w dorosłe życie. I żyłam. Z dnia na dzień. Jak córka miała pół roku mając ja na rękach uderzył mnie w twarz. ..to był pierwszy raz z jego strony . Kolejny incydent miał miejsce 3 lata później jak rzucił mną o podłogę i zbil mi całe kolano. Ucieklam do rodziców. ...przyjechal z kwiatami wybaczylam. Potem znowu za jakiś czas jakąś szopa z jego strony ciągle dyrygowanie życie w stresie to mnie przerastalo. Ponizal mnie przy kolegach z nosiłam to wszystko jakoś. Rodzice mi tłumaczyli daj sobie z nim spokój marnujesz sobie życie. A ja dalej ich nie słuchałam. Robiłam swoje i cierpialam skrycie. On mnie nie szanował nigdy zresztą wiadomo przeszlosc zrobiła swoje. Przez te 8 lat jeszcze dużo było incydentów. Potrafił jechać z siostra na wczasy a mnie zostawić i powiedzieć ze dla mnie miejsca w aucie nie ma.
A każde święta Bożego Narodzenia spędzamy osobno bo za każdym razem odstawia jakąś szopke i tylko nerwy psuje wszystkim.

Zresztą nawet ostatnio nasze pożycie leglo w gruzach. A już z okazywaniem uczuć było jeszcze gorzej musiałam się prosić o bliskość czy to nie jest upokarzajace dla kobiety? ??

A wczoraj przez niego straciłam prace bo mieliśmy wracać od rodziców przedwczoraj a on jak wyszedł we wigilię tak do tej pory nie przyjechał. I tak człowiek jest nieszczesliwy.
Rodzice mi doradzają żeby się od niego wyprowadzić chcą mi pomóc. Nie chce żeby moje dziecko żyło w stresie. Juz tyle razy do niego wracałam obiecywał poprawę i guzik. Znów to samo po jakimś czasie to samo.

Chyba musiałam dojrzeć do tej decyzji. Daje mu rok czasu na ogarniecie się. Ma się wyleczyć z tej agresji wulgaryzmyu, ma się nauczyć szanować druga osobe bo inaczej z nim nie będę rozmawiać. [emoji174]
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Serduszko86 pisze:Opiszę wam moja historie w skrócie bo przez te 8 lat się tego nazbierało.

Otóż wiele lat może i nawet już od początku nie układa mi się mężem.
On pochodzi z patologicznej rodziny ojciec pijak ...ciągle awantury w domu.A ja byłam wychowywana w rodzinie pełnej miłości spokoju oraz wsparcia.

Różnimy się jeżeli chodzi o rodziny totalnie. Tyle mam do napisania ze nie wiem od czego zacząć. W naszym związku nigdy nie było szacunku bynajmniej z jego strony. Jest wulgarny i hamski czasem jak wypije to agresywny. Jest żołnierzem. Wszystko się skumulowalo patologia z przeszłości praca w wojsku misja w Afganistanie. Starałam mu pomóc prosiłam idź na terapię ...on ma też problem z alkoholem. Nie może pić bo zaraz odstawiamy szopki. Nic nie dociera do niego. On nie jest psychicznie chory tylko ja. Poswiecilam wszystko pojechałam za nim 300 km ledwo co skończyłam szkole musiałam wkroczyć w dorosłe życie. I żyłam. Z dnia na dzień. Jak córka miała pół roku mając ja na rękach uderzył mnie w twarz. ..to był pierwszy raz z jego strony . Kolejny incydent miał miejsce 3 lata później jak rzucił mną o podłogę i zbil mi całe kolano. Ucieklam do rodziców. ...przyjechal z kwiatami wybaczylam. Potem znowu za jakiś czas jakąś szopa z jego strony ciągle dyrygowanie życie w stresie to mnie przerastalo. Ponizal mnie przy kolegach z nosiłam to wszystko jakoś. Rodzice mi tłumaczyli daj sobie z nim spokój marnujesz sobie życie. A ja dalej ich nie słuchałam. Robiłam swoje i cierpialam skrycie. On mnie nie szanował nigdy zresztą wiadomo przeszlosc zrobiła swoje. Przez te 8 lat jeszcze dużo było incydentów. Potrafił jechać z siostra na wczasy a mnie zostawić i powiedzieć ze dla mnie miejsca w aucie nie ma.
A każde święta Bożego Narodzenia spędzamy osobno bo za każdym razem odstawia jakąś szopke i tylko nerwy psuje wszystkim.

Zresztą nawet ostatnio nasze pożycie leglo w gruzach. A już z okazywaniem uczuć było jeszcze gorzej musiałam się prosić o bliskość czy to nie jest upokarzajace dla kobiety? ??

A wczoraj przez niego straciłam prace bo mieliśmy wracać od rodziców przedwczoraj a on jak wyszedł we wigilię tak do tej pory nie przyjechał. I tak człowiek jest nieszczesliwy.
Rodzice mi doradzają żeby się od niego wyprowadzić chcą mi pomóc. Nie chce żeby moje dziecko żyło w stresie. Juz tyle razy do niego wracałam obiecywał poprawę i guzik. Znów to samo po jakimś czasie to samo.

Chyba musiałam dojrzeć do tej decyzji. Daje mu rok czasu na ogarniecie się. Ma się wyleczyć z tej agresji wulgaryzmyu, ma się nauczyć szanować druga osobe bo inaczej z nim nie będę rozmawiać. [emoji174]
Dodam jeszcze ze przez ostatni czas byłam zdana sama na siebie bo przychodzilam z pracy a on był wypity naczynia nie pomyte juz nie wspomne o zrobieniu dla dziecka ciepłego posiłku . Lekcje czekały za mną bo to ja jestem matką i to ja mam z nią odrobić.
Za dużo już ostatnio wszystkiego chciałabym normalnie żyć.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: tamira »

Serduszko! przytulam Cię mocno!
Jest mi bardzo przykro, że borykasz się z takimi problemami, ale szczerze mówiąc słabo widzę możliwość zmiany w postępowaniu Twojego męża. Dzieciaczka tylko szkoda i Ciebie...jesteś taka młoda!
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Tamira teraz to on odwraca kota ogonem i zwala na mnie winę ze to wszystko moja wina.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: malinka 61 »

Serduszko , wreszcie się ocknij , on się nie zmieni , on ma to w nawyku ,we krwi , żadne obietnice tego nie zmienią , zacznij żyć na nowo bo masz dla kogo ,szkoda dziecka , jak ja to czytam to aż nie wierzę że ty to wszystko znosisz , rodzice chcą ci pomóc ,to zostaw tego człowieka , jak mąż kobietę swojego życia może uderzyć , :o :evil: Przykro mi to że tak do ciebie piszę, ale to brutalna prawda , ja nie wierze w jego poprawę , :(
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

W jaki sposób chcesz mu dać rok czasu na zmianę? W sensie mieszkając pod jednym dachem czy wyprowadzając się do rodziców?
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

No wprowadzając się.
A co najgorsze boje się zmian
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
megi
Jestem tu nowa :)
Posty: 24
Rejestracja: śr lis 12, 2014 11:47 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: megi »

wyprowadz się dziewczyno i nie oglądaj się na niego,masz pomoc i doceń to ,bo jest wiele takich dziwczyn co nie mają gdzie iść,a tobie z czasem słońce zaświeci,zobaczysz że można żyć normalnie w spokoju.więcej wiary w siebie,pomysl też o dziecku,niech i ono ma spokojne dzieciństwo,napewno kogoś poznasz kto będzie cię szanował i wszystko się dobrze poukłada.powodzenia :)
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Dziękuję za słowa otuchy najgorsze jest to ze w święta człowiekowi psuje swoim zachowaniem jak można grać w gierki przy wigilijnym stole? -Zero szacunku[FACE WITH MEDICAL MASK]
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Raczej wątpię, żeby ten rok coś dał. Twój mąż ma zryty beret (sorry jeśli zbyt obcesowo) i nawet gdyby się zmienił, to pewnie chwilowo, a nie na zawsze. Niemniej skoro postanowiłaś, że wyprowadzasz się do rodziców, a on w tym czasie ma nad sobą popracować, to ja Tobie kibicuję. Najwyżej jeśli to nic nie da, to przynajmniej będziesz miała czyste sumienie, że spróbowałaś wszystkiego co w Twojej mocy, aby ocalić Wasze małżeństwo.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

I jeszcze prace stracilam ech. ZERO odpowiedzialności
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Więc czym prędzej musisz to zmienić. I tak się dziwię, że tak długo wytrzymałaś z kimś takim...
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

On mi teraz smsy wypisuje i dalej nie widzi winy w sobie i ze źle postąpił. Boże co za typ.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Kiedy się wyprowadzasz?
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: tamira »

Serduszko86 pisze:Tamira teraz to on odwraca kota ogonem i zwala na mnie winę ze to wszystko moja wina.
To tylko świadczy o jego zakłamaniu i przewrotności. Wszyscy są winni tylko nie on,tak?
A w dodatku usiłuje wpędzić Cię w poczucie winy żeby później móc odreagowywać na Tobie swoje rzekome krzywdy.
Nie! nie wierzę w jakąkolwiek zmianę czy poprawę, myśl przede wszystkim o sobie i o dziecku, dość już wycierpiałaś!
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Siedząc przy wigilijnym stole jak gbur i grając w gierki to dla niego nic złego a później zaatakował mnie ze swoją mamusia ze bym się wstydziła drinka pić. Stałam się wigilijna ofiarą bo nie wyrazilam zgody żeby nasze dziecko nocowalo u jego matki. Nie ma tam warunków jest zimno. I zrobiła się nieciekawa sytuacja. Wzburzyl mnie swoim zachowaniem bo co roku w święta odwala mi jakiś numer i je psuje. Po pasterce chciał do mnie przyjść ale ja go pogonilam do matki. I dwa dni do niego pisałam o której po nas przyjedzie w drugi dzień świąt nie odpisywał. Czekałam cierpliwie. A on w drugi dzień o 17 napisał ze między nami koniec I ze ma dość uzerania się ze mną i ze nigdzie nie jedzie bo pije. A ja miałam do przejechania 300 km bo na drugi dzień do pracy na 8 na inwentaryzacje. I nie stawiam się przez niego. Tym o to sposobem straciłam prace a długo ubiegalam się o normalna umowę i byłam w trakcie załatwiania i pal licho strzelił. A pracowalam na zlecenie. I teraz ani umowy ani pracy [LOUDLY CRYING FACE][LOUDLY CRYING FACE][LOUDLY CRYING FACE][LOUDLY CRYING FACE][LOUDLY CRYING FACE]
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Boże, co za prymityw. Jest mi bardzo przykro. Rozumiem, że skoro chcesz mu dać jeszcze szansę, to nadal go kochasz?
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

No prymityw. Czy go kocham? Sama nie wiem. To przyz wyczajenie prędzej. A co masz na myśli pisząc prymityw?
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Myślałam, że kochasz, skoro planujesz dać szansę? Ale jeśli to przyzwyczajenie, to zmieniam zdanie - nie ma sensu, bo i tak jej nie wykorzysta. Odejdź od palanta, dla dobra dziecka i swojego. A że rodzice Ci pomogą, to będzie Ci choć trochę łatwiej.

Całe jego zachowanie jest prymitywne, choć równie dobrze można by użyć innych negatywnych określeń.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Negatywnych np jakich?
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Damski bokser (dla mnie to zarazem tchórz), egoista, leń itd.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

Jakby mu zależało to by przyjechał
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Czarna »

Jakby mu zależało, to w wielu sytuacjach zachowałby się inaczej.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Luna »

To prawda teraz chce dziecko zabrać do siebie
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Fermaglio
Jestem tu nowa :)
Posty: 19
Rejestracja: pt lis 28, 2014 11:33 pm

Re: Toksyczny zwiazek

Post autor: Fermaglio »

Rok? Dziewczyno ! Oszalałaś ?! Będziesz przez rok się meczyć z jakimś brutalnym skurwielem ?! I po co ? Bo chyba nie dla dziecka ? Rozumiem, dziecko spaja związek, jest najjważniejszą osobą w naszym życiu, ale skoro do Ciebie potrafi taki być, mimo tego że jesteś jego żoną, dla dziecka też kiedyś taki może będzie. Nigdy nie zrozumie swojego zachowania jak ciągle będziesz mu dawać kolejną szanse. Zakończ to, wyprowadź się do rodziców, może zrozumie jak straci. i nie daj sie namówić za 2 miesiące że on sobie to przemyślał, że się zmienił. Niech on się pomęczy tak, jak Ty się męczysz przez tyle lat. Trzymam za Ciebie mocno kciuki i wierzę że wszystko się ułoży ! ;*
Trzeba być trochę podobnym by się rozumieć, nieco różnym by się kochać...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość