syn mojego meza
syn mojego meza
Witam,
mam problem z dzieckiem mojego meza z pierwszego malzewnstwa. Była zona meza nie zyje i my wychoiwujemy jego syna on ma 24 lata mieszka z nami i z naszym synkiem.Problem jest taki ze on nie chce pracować nie chce się dokladac do zycia .twierdzi ze pracy nie ma dla niego. Dziwi mnie to ze na papierosy piwko i fryzjera ma.Rozmawialam wielokrotnie z mezem na ten temat wielokrotnie z jego synem rozmawialiśmy ze musi wkoncu isc do pracy.Nie raz myslalam żeby wystawić mu walizki za drzwi bo mam dość nic nie robi calymi dniami nie pomaga w niczym .Powiedzialam mezowi żeby przekazal synkowi ze ja nie będę prala jego gaci i skarpet ma rece to niech robi wiec ten w odwecie opsikuje mi toalete i zostawia wlosy wszędzie i obcięte paznokcie brzydzę się i robie awantury ale to nic nie daje .A i co jeszcze podbiera nam pieniądze nie zlapalam za reke wiec nie mogę mu udowodnić .Jak nie on to kto mój dwuletni synek szok .Nie wiem jak postapic czy wystawić mu walizki za drzwi i niech sobie radzi czy jeszcze się meczyc poki on nie zmadrzeje ?pomóżcie prosze
mam problem z dzieckiem mojego meza z pierwszego malzewnstwa. Była zona meza nie zyje i my wychoiwujemy jego syna on ma 24 lata mieszka z nami i z naszym synkiem.Problem jest taki ze on nie chce pracować nie chce się dokladac do zycia .twierdzi ze pracy nie ma dla niego. Dziwi mnie to ze na papierosy piwko i fryzjera ma.Rozmawialam wielokrotnie z mezem na ten temat wielokrotnie z jego synem rozmawialiśmy ze musi wkoncu isc do pracy.Nie raz myslalam żeby wystawić mu walizki za drzwi bo mam dość nic nie robi calymi dniami nie pomaga w niczym .Powiedzialam mezowi żeby przekazal synkowi ze ja nie będę prala jego gaci i skarpet ma rece to niech robi wiec ten w odwecie opsikuje mi toalete i zostawia wlosy wszędzie i obcięte paznokcie brzydzę się i robie awantury ale to nic nie daje .A i co jeszcze podbiera nam pieniądze nie zlapalam za reke wiec nie mogę mu udowodnić .Jak nie on to kto mój dwuletni synek szok .Nie wiem jak postapic czy wystawić mu walizki za drzwi i niech sobie radzi czy jeszcze się meczyc poki on nie zmadrzeje ?pomóżcie prosze
-
stefi
Re: syn mojego meza
potrząsnąć nierobem, nie dostanie parę razy jedzenia, bd widział ze to nie jest za darmo, jezeli trafi sie okazja do pracy zmusic go aby poszedl, dorosly chlop a na dupie siedzi
Re: syn mojego meza
Już kilkakrotnie był wstrząs ale to nic nie dziala.Ilekroc pracował to to trwało nie dłużej jak dwa miesiące bo go wyrzucali z powodu lenistwa.Jak kazałam iść do agencji pracy by poszukaj mu pracy to nie odbierał od nich telefonów z ofertami dowiedziałam się o tym po czasie jak go z tamtą wrzucili.Powiedział że woli żyć z renty matki ale teraz już jej nie pobiera bo się już nie uczy .
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: syn mojego meza
niech sie wyprowadzi jest dorosły i idzie na swoj wikt i opierunek czas sie usamodzielinic
Re: syn mojego meza
Ciężka sprawa. Jest dorosły i zamiast myśleć o swoim życiu, przyszłości, zachowuje się jak "pasożyt". Niezbyt lubię to określenie ale inaczej nie da się określić takiej osoby. Może zamiast stawiać mu warunki, które nic nie dają to zmotywujcie go do pracy? Może jest coś co go w miarę interesuje i może spróbować swoich sił w danym kierunku? Jestem ciekawa jak sobie poradzi gdy pozna kogoś i będzie miał poważne plany wobec tej osoby. Kobieta na pewno nie będzie go utrzymywać a życie tanie nie jest, tym bardziej we dwoje. Pakowanie walizek może nic nie dać, jeśli nie ma dokąd pójść.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
- CynamonkaZrodzynkiem
- Extra Kobietka
- Posty: 270
- Rejestracja: czw lis 22, 2012 1:20 pm
Re: syn mojego meza
Najgorsze, że on nie chce i nie sposób go przekonać... Do pracy niby poszedł ale nie chciało mu się robić i go zwolnili, no tak jest najprościej. Musisz chyba kasę na koncie trzymać i wszystko mieć pod wydziałem ale głodzić go nie będziesz
Amantium irae amoris integratio.
Re: syn mojego meza
Czasem mam go serdecznie dość.Miał dziewczynę ale długo z nim nie wytrzymała mieszkali razem porażka...najgorsze jest to że on nie dba o siebie nie myje się nie myje zębów inaczej od niego śmierdzi....mąż z nim rozmawiał na ten temat nic nie daje mówi że mu się nie chce zresztą jego odpowiedź brzmi po co mam myć się jak zaraz zapale to nic nie będzie czuć szok!!Jestem już na tyle bezczelnie i mówię na głos by poszedł się umyć bo śmierdziniby idzie się myślę ale sprosta się perfum i to wszystko jest jeszcze gorzej.Wstyd mi przed znajomymi bo obok niego nie można siedzieć.....muszę mu mówić zmieniam macie zmieniam skarpety obecnie paznokcie itd .Pytam go jak można tak żyć bez ambicji to mi odpowiedział że ich nie ma i że nie chce mu się ich mieć ....to jest beznadziejnych przypadek nie wiem jak postąpić bo w swoim domu czuje się czuje się jak intruza wszystko chowam. i pilnuje
Re: syn mojego meza
Wg mnie jedyne wyjście to postawić ultimatum, albo szuka pracy i się dokłada, albo niech zyje na własną ręke...
Wybacz ale 24 lata, to nie wiek, zaraz po szkole, gdzie ktoś szuka swojej drogi życiowej....
Wybacz ale 24 lata, to nie wiek, zaraz po szkole, gdzie ktoś szuka swojej drogi życiowej....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
dzo
Re: syn mojego meza
Postaw sprawę jasno i powiedz mu:
"Dokładasz się do jedzenia i rachunków a my Ci w zamian zapewniamy dach nad głową i jedzenie a jak nie to wyprowadź".
Jeśli to zleje to zacznij mniej gotować po prostu tak aby dla niego nie starczało.
"Dokładasz się do jedzenia i rachunków a my Ci w zamian zapewniamy dach nad głową i jedzenie a jak nie to wyprowadź".
Jeśli to zleje to zacznij mniej gotować po prostu tak aby dla niego nie starczało.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość