Mój chłopak pracuje, fajnie zarabia i co ... i kupuje mi strasznie drogie prezenty, ale ostatnio przegiął, on nie rozumie mnie a ja nie rozumnie Jego. Często denerwuje go to że ja się nie cieszę jak coś od niego dostaje, ale ja naprawdę się cieszę gdy dostaje małą różę i ciesze się jak głupi do sera ale gdy dostaje drogą rzecz to mam ogromne wyrzuty sumienia. Mnie nie stać na takie prezenty, uwielbiam dawać ludziom prezenty,ale ja wole dostawać ich uśmiechy !. Nie przywiązuje wagi do pieniądza, ponieważ ich nie mam, nie pracuję, mieszkam z rodzicami, i u mnie w domu nigdy się nie przelewa,ja nigdy nie dostawałam niczego, byłam nauczona tylko dawać a nie brać. Co nie oznacza że jak dostałam od mojego P kwiatka to się nie cieszyłam, wręcz przeciwnie byłam uradowana. Rozmawiałam z nim już wiele razy na temat prezentów, prosiłam, błagałam żeby mi ich nie kupował bo ja ich nie chce... DO CHOLERY !! DLACZEGO ON MNIE NIE ROZUMIE< ŻE ON MNIE PO PROSTU KRZYWDZI, BO NIE MOGĘ SOBIE PORADZIĆ Z TYM ŻE JA MU NIE MOGĘ TEGO DAĆ !! i wcale się nie cieszę, jestem wręcz załamana , przez całą noc płacze bo nie wiem co mam zrobić. Ostatnio kupił mi telefon, mnie nie było stać na nowy więc od koleżanki miałam kupić stary i używany za 30 zł, a on przyjechał z nowym. I był zły że ja się nie cieszę. Teraz przyjechał z rzeczą wartą 600 zł i uśmiechałam się i podziękowałam żeby nie było mu przykro, ale jak pojechał do domu to się poryczałam. Ile można mówić że nie chcę, wolałabym poduszkę od niego do której mogłabym się przytulić , albo miłosny list ale ja nie chce drogich prezentów, ja chcę żeby on mnie tylko kochał a nie kupował mi prezenty !!. Zawsze jak zaczynam ten temat to on się denerwuje, nie zdaje sobie sprawy jak ja się z tym czuje. Moja mama zobaczyła niechcący rachunek, kazała mi zwrócić ten prezent , nazwała mnie że to ja mu karzę kupować takie drogie rzeczy. Do niego nie dociera że ja się z tym zle czuje, ze mam problemy przez to w domu. Nawet nie mam ochoty teraz się z nim zobaczyć , przywitać się z jego rodzicami i dziadkami. Jak ja wyglądam w ich oczach , że on na mnie wydaje, non stop coś funduje. Musze zwrócić prezent, wiem że się pokłócimy z tego powodu, nie mam ochoty teraz widzieć się z jego bliskimi, właśnie dlatego bo nie mam odwagi spojrzeć im w oczy. Chciałabym aby on zwrócił ten prezent i odłożył sobie te pieniążki na konto, byłabym wtedy szczęśliwa. Narazie ciągle płaczę bo boję się że go urażę lub stracę. Uwierzcie mi że od paru dni płaczę , myślałam nad tym aby napisać do jego mamy takiego smsa w którym opowiem jej że mam teraz problemy i żeby z nim porozmawiała. Ja wy sądzicie ? , co ja mam zrobić ?, pomimo tego że prezent jest fantastyczny , chciałabym się go pozbyć, chciałabym żeby on nie kupił mi go, oddał go z powrotem a pieniądze zachował dla siebie. Może to ze mą coś jest nie tak, ale boli mnie głowa, już z tego wszystkiego, nie mam pojęcia jak mam to rozegrać, nie mam !. On ciągle mi kupuje takie drogie prezenty, denerwuje się że ja się nie cieszę, ale ja bym wolała kartkę którą on sam dla mnie zrobi i podpisze kocham cie, niż rzeczy przez które nie mogę się pozbierać. Boję się do niego przyjeżdżać bo zawsze musi iść do sklepu i coś kupuje, a ja nie mam nawet dyszki żeby dołożyć się do zakupów. Dlatego zawsze odpowiadam hurtowo że niczego nie chcę. Czuje że popadam już w jakąś paranoje !, ja nie wiem jak mam to rozwiązać. Pomocy
Sms do jego mamy aby mi pomogła
Sms do jego mamy aby mi pomogła
Witajcie...
Mój chłopak pracuje, fajnie zarabia i co ... i kupuje mi strasznie drogie prezenty, ale ostatnio przegiął, on nie rozumie mnie a ja nie rozumnie Jego. Często denerwuje go to że ja się nie cieszę jak coś od niego dostaje, ale ja naprawdę się cieszę gdy dostaje małą różę i ciesze się jak głupi do sera ale gdy dostaje drogą rzecz to mam ogromne wyrzuty sumienia. Mnie nie stać na takie prezenty, uwielbiam dawać ludziom prezenty,ale ja wole dostawać ich uśmiechy !. Nie przywiązuje wagi do pieniądza, ponieważ ich nie mam, nie pracuję, mieszkam z rodzicami, i u mnie w domu nigdy się nie przelewa,ja nigdy nie dostawałam niczego, byłam nauczona tylko dawać a nie brać. Co nie oznacza że jak dostałam od mojego P kwiatka to się nie cieszyłam, wręcz przeciwnie byłam uradowana. Rozmawiałam z nim już wiele razy na temat prezentów, prosiłam, błagałam żeby mi ich nie kupował bo ja ich nie chce... DO CHOLERY !! DLACZEGO ON MNIE NIE ROZUMIE< ŻE ON MNIE PO PROSTU KRZYWDZI, BO NIE MOGĘ SOBIE PORADZIĆ Z TYM ŻE JA MU NIE MOGĘ TEGO DAĆ !! i wcale się nie cieszę, jestem wręcz załamana , przez całą noc płacze bo nie wiem co mam zrobić. Ostatnio kupił mi telefon, mnie nie było stać na nowy więc od koleżanki miałam kupić stary i używany za 30 zł, a on przyjechał z nowym. I był zły że ja się nie cieszę. Teraz przyjechał z rzeczą wartą 600 zł i uśmiechałam się i podziękowałam żeby nie było mu przykro, ale jak pojechał do domu to się poryczałam. Ile można mówić że nie chcę, wolałabym poduszkę od niego do której mogłabym się przytulić , albo miłosny list ale ja nie chce drogich prezentów, ja chcę żeby on mnie tylko kochał a nie kupował mi prezenty !!. Zawsze jak zaczynam ten temat to on się denerwuje, nie zdaje sobie sprawy jak ja się z tym czuje. Moja mama zobaczyła niechcący rachunek, kazała mi zwrócić ten prezent , nazwała mnie że to ja mu karzę kupować takie drogie rzeczy. Do niego nie dociera że ja się z tym zle czuje, ze mam problemy przez to w domu. Nawet nie mam ochoty teraz się z nim zobaczyć , przywitać się z jego rodzicami i dziadkami. Jak ja wyglądam w ich oczach , że on na mnie wydaje, non stop coś funduje. Musze zwrócić prezent, wiem że się pokłócimy z tego powodu, nie mam ochoty teraz widzieć się z jego bliskimi, właśnie dlatego bo nie mam odwagi spojrzeć im w oczy. Chciałabym aby on zwrócił ten prezent i odłożył sobie te pieniążki na konto, byłabym wtedy szczęśliwa. Narazie ciągle płaczę bo boję się że go urażę lub stracę. Uwierzcie mi że od paru dni płaczę , myślałam nad tym aby napisać do jego mamy takiego smsa w którym opowiem jej że mam teraz problemy i żeby z nim porozmawiała. Ja wy sądzicie ? , co ja mam zrobić ?, pomimo tego że prezent jest fantastyczny , chciałabym się go pozbyć, chciałabym żeby on nie kupił mi go, oddał go z powrotem a pieniądze zachował dla siebie. Może to ze mą coś jest nie tak, ale boli mnie głowa, już z tego wszystkiego, nie mam pojęcia jak mam to rozegrać, nie mam !. On ciągle mi kupuje takie drogie prezenty, denerwuje się że ja się nie cieszę, ale ja bym wolała kartkę którą on sam dla mnie zrobi i podpisze kocham cie, niż rzeczy przez które nie mogę się pozbierać. Boję się do niego przyjeżdżać bo zawsze musi iść do sklepu i coś kupuje, a ja nie mam nawet dyszki żeby dołożyć się do zakupów. Dlatego zawsze odpowiadam hurtowo że niczego nie chcę. Czuje że popadam już w jakąś paranoje !, ja nie wiem jak mam to rozwiązać. Pomocy
...no i znów ryczę !!!
Mój chłopak pracuje, fajnie zarabia i co ... i kupuje mi strasznie drogie prezenty, ale ostatnio przegiął, on nie rozumie mnie a ja nie rozumnie Jego. Często denerwuje go to że ja się nie cieszę jak coś od niego dostaje, ale ja naprawdę się cieszę gdy dostaje małą różę i ciesze się jak głupi do sera ale gdy dostaje drogą rzecz to mam ogromne wyrzuty sumienia. Mnie nie stać na takie prezenty, uwielbiam dawać ludziom prezenty,ale ja wole dostawać ich uśmiechy !. Nie przywiązuje wagi do pieniądza, ponieważ ich nie mam, nie pracuję, mieszkam z rodzicami, i u mnie w domu nigdy się nie przelewa,ja nigdy nie dostawałam niczego, byłam nauczona tylko dawać a nie brać. Co nie oznacza że jak dostałam od mojego P kwiatka to się nie cieszyłam, wręcz przeciwnie byłam uradowana. Rozmawiałam z nim już wiele razy na temat prezentów, prosiłam, błagałam żeby mi ich nie kupował bo ja ich nie chce... DO CHOLERY !! DLACZEGO ON MNIE NIE ROZUMIE< ŻE ON MNIE PO PROSTU KRZYWDZI, BO NIE MOGĘ SOBIE PORADZIĆ Z TYM ŻE JA MU NIE MOGĘ TEGO DAĆ !! i wcale się nie cieszę, jestem wręcz załamana , przez całą noc płacze bo nie wiem co mam zrobić. Ostatnio kupił mi telefon, mnie nie było stać na nowy więc od koleżanki miałam kupić stary i używany za 30 zł, a on przyjechał z nowym. I był zły że ja się nie cieszę. Teraz przyjechał z rzeczą wartą 600 zł i uśmiechałam się i podziękowałam żeby nie było mu przykro, ale jak pojechał do domu to się poryczałam. Ile można mówić że nie chcę, wolałabym poduszkę od niego do której mogłabym się przytulić , albo miłosny list ale ja nie chce drogich prezentów, ja chcę żeby on mnie tylko kochał a nie kupował mi prezenty !!. Zawsze jak zaczynam ten temat to on się denerwuje, nie zdaje sobie sprawy jak ja się z tym czuje. Moja mama zobaczyła niechcący rachunek, kazała mi zwrócić ten prezent , nazwała mnie że to ja mu karzę kupować takie drogie rzeczy. Do niego nie dociera że ja się z tym zle czuje, ze mam problemy przez to w domu. Nawet nie mam ochoty teraz się z nim zobaczyć , przywitać się z jego rodzicami i dziadkami. Jak ja wyglądam w ich oczach , że on na mnie wydaje, non stop coś funduje. Musze zwrócić prezent, wiem że się pokłócimy z tego powodu, nie mam ochoty teraz widzieć się z jego bliskimi, właśnie dlatego bo nie mam odwagi spojrzeć im w oczy. Chciałabym aby on zwrócił ten prezent i odłożył sobie te pieniążki na konto, byłabym wtedy szczęśliwa. Narazie ciągle płaczę bo boję się że go urażę lub stracę. Uwierzcie mi że od paru dni płaczę , myślałam nad tym aby napisać do jego mamy takiego smsa w którym opowiem jej że mam teraz problemy i żeby z nim porozmawiała. Ja wy sądzicie ? , co ja mam zrobić ?, pomimo tego że prezent jest fantastyczny , chciałabym się go pozbyć, chciałabym żeby on nie kupił mi go, oddał go z powrotem a pieniądze zachował dla siebie. Może to ze mą coś jest nie tak, ale boli mnie głowa, już z tego wszystkiego, nie mam pojęcia jak mam to rozegrać, nie mam !. On ciągle mi kupuje takie drogie prezenty, denerwuje się że ja się nie cieszę, ale ja bym wolała kartkę którą on sam dla mnie zrobi i podpisze kocham cie, niż rzeczy przez które nie mogę się pozbierać. Boję się do niego przyjeżdżać bo zawsze musi iść do sklepu i coś kupuje, a ja nie mam nawet dyszki żeby dołożyć się do zakupów. Dlatego zawsze odpowiadam hurtowo że niczego nie chcę. Czuje że popadam już w jakąś paranoje !, ja nie wiem jak mam to rozwiązać. Pomocy
Re: Sms do jego mamy aby mi pomogła
Troszkę ochłonęłam i wolałam nie wysysać do jego mamy wiadomości, ale z drugiej strony wtedy miałabym pewność że nie uważa mnie za złą i wredną. która wykorzystuje w haniebny sposób jej syna. A tak się czuje, gdy dostaje od niego prezenty. Nie wiem co mogłabym zrobić 
-
Kwiatuszek20
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 9
- Rejestracja: sob paź 06, 2012 2:27 pm
Re: Sms do jego mamy aby mi pomogła
Zapytaj go czy zalezy mu na tym by cie uszczesliwiac..
Z tego co widze, to zalezy.
Wiec potemm po prostu powiedz, ze bedzie cie uszczesliwial jesli przestanie kupowac takie drogie prezenty. Jednak moze on sie czuje szczesliwy jesli kupuje ci je?
Lepsze to niz, gdyby uwazal, ze obdarowywanie prezentami kobiete jest nieistotne.
Z plakaniem przez takie cos chyba troche przesadzasz, moze tez nie do konca rozumiem?
Albo po prostu sie przyzwyczaj
Bo gdy przestanie przez chwile bedzie ci lepiej , ale potem bedzie ci tego brakowac i pomyslisz, ze cos nie tak
Z tego co widze, to zalezy.
Wiec potemm po prostu powiedz, ze bedzie cie uszczesliwial jesli przestanie kupowac takie drogie prezenty. Jednak moze on sie czuje szczesliwy jesli kupuje ci je?
Lepsze to niz, gdyby uwazal, ze obdarowywanie prezentami kobiete jest nieistotne.
Z plakaniem przez takie cos chyba troche przesadzasz, moze tez nie do konca rozumiem?
Albo po prostu sie przyzwyczaj
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość