taa bardzo silną wolę miałamdooriss2 pisze:Ty przynajmniej wiedziałaś co robić, miałaś silną wolę, żeby się np. te dwa dni nie odezwać. Ja niestety nie zdążyłam naprawić swoich błędów. I pisze teraz szczerze: Nie będę już z nim, nie chce się w to pakować, a później znów czekać aż napisze, zadzwoni, przyjedzie. On wyjeżdża i jest mu wszystko jedno, czy to nie dowód na to, że tak naprawdę mnie nie kochał?
Wiem, że będzie mi ciężko, bo wszystko mi sie z nim kojarzy..
Ślubu nie będzie
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
Re: Ślubu nie będzie
Studiuję pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną z terapią pedagogiczną:) Wybrałam ten kierunek, bo chcę pracować z dziećmi. Co do dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci to chciałam mieć dziecko ze swoim esk, planowaliśmy zaraz po ślubie. Największe szczęścia to kochający mąż i dziecko. Cieszę się, że Ty sobie wszystko poukładałaś, gratuluję:)
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
dooriss2 pisze:Mój poprzedni ukochany zmarł w wyniku ciężkiego wypadku, myślałam, że Bóg mi wynagrodził to cierpienie dając mi mojego eks narzeczonego, ale nie... on potraktował mnie jak jakąś gówniarę. Zadzwonię w poniedziałek i odwołam salę, powiem tacie (bo moja mama już wie) obawiam się tylko jak on zareaguje. Błedem z mojej strony było to, że eks przyjeżdżał kiedy chciał, zostawał na noc i wychodził kiedy chciał, moi rodzice bardzo go lubili. Wyciagne teraz odpowiednie wnioski.
przykro mi z powodu poprzedniego faceta..
jednak czasem aby być szczęśliwa musisz długo na to czekać. Ale za to gdy już znajdziesz ta drugą połówkę to będziesz naprawdę w siódmym niebie!
U mnie nie ma takiej możliwości. Nigdy ani ja ani on nie spaliśmy u siebie. Jedyne wspólne noce które spędzamy to są na wakacjach. Ja uważam że kobieta powinna się szanować. Nie powinna spać u faceta - czy on u niej. Po ślubie będziemy już do końca naszych dni skazani na siebie
Re: Ślubu nie będzie
Żałuję, że tak się przed nim płaszczyłam, ale teraz, jeśli z kimś będę (choć na pewno szybko to nie nastąpi) to nie będę taka tolerancyjna i wyrozumiała. Mam żal do siebie o to, że nie miałam tyle sił w sobie.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
noo ja trochę inne studia wybrałamdooriss2 pisze:Studiuję pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną z terapią pedagogiczną:) Wybrałam ten kierunek, bo chcę pracować z dziećmi. Co do dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci to chciałam mieć dziecko ze swoim esk, planowaliśmy zaraz po ślubie. Największe szczęścia to kochający mąż i dziecko. Cieszę się, że Ty sobie wszystko poukładałaś, gratuluję:)
ja też chciałabym pracować z dzieciakami (troszkę starszymi
Póki co to tylko plany, mam nadzieję że je zrealizuję i nawet jeśli będę niektóre miała zmienić - to tylko w małym stopniu. A czy mój mąż będzie kochający? to się dopiero okaże.
Gorzej jak ja będę jędzą
Re: Ślubu nie będzie
Masz rację, nie powinnam była pozwalać by zostawał u mnie na noc, tylko tyle, że spał w pokoju gościnnym. Na pewno wyszło Ci to na dobre, bo Twój narzeczony ma więcej szacunku do Ciebie niż mój. Od tej pory mój dom nie będzie przytulnym hotelikiem, spanie dopiero po ślubie:)
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
już teraz nie ma co żałować tylko trzeba się wziąć za siebie! musisz stanąć na nogi! wiem że początki będą trudne, że przepłaczesz nie jedną noc. Ale ja ci powiem że swój poprzedni "związek" traktuję jak dużą bazę doświadczenia. Dzięki niemu nie robię już teraz tak podstawowych błędów jak wtedy, kilka lat temu z moim eks.dooriss2 pisze:Żałuję, że tak się przed nim płaszczyłam, ale teraz, jeśli z kimś będę (choć na pewno szybko to nie nastąpi) to nie będę taka tolerancyjna i wyrozumiała. Mam żal do siebie o to, że nie miałam tyle sił w sobie.
i też nie karć za wszystko swojego przyszłego faceta bo oni czasem są jak dzieci
Re: Ślubu nie będzie
Zastanawia mnie czy będzie chociaż troche tesknił jak już wyjedzie. Czy będzie dzwonił, pisał. Nie chce już do niego wracać, ale teraz chciałabym żeby dzwonił i żebym mogła mu pokazać, że teraz ja się nim nie interesuje, że nie obchodzi mnie, co robi, jak jego praca...
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
noo jeszcze nie narzeczonydooriss2 pisze:Masz rację, nie powinnam była pozwalać by zostawał u mnie na noc, tylko tyle, że spał w pokoju gościnnym. Na pewno wyszło Ci to na dobre, bo Twój narzeczony ma więcej szacunku do Ciebie niż mój. Od tej pory mój dom nie będzie przytulnym hotelikiem, spanie dopiero po ślubie:)
u mnie raczej nie byłoby możliwości spania. Jedynie to ze mną w łóżku a na to to by mama moja nie pozwoliła (i bardzo dobrze). My, jak powiedziałam, śpimy ze sobą tylko na wyjazdach (chociaż co to za spanie skoro on śpi w innym pokoju bo chrapie?
Re: Ślubu nie będzie
I ten związek też będzie dla mnie doświadczeniem, bo wcześniej miałam dwóch chłopaków, ale z jednym byłam tylko około 3 miesiace, wiec wiele się widocznie nie nauczyłam. Na pewno przepłacze kilka dni i nocy, ale co mnie nie zabije to wzmocni, a mam nadzieję, że on kiedyś zda sobie sprawę, że starcił dziewczynę, która kochała nad życie.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
no to pokaż mu właśnie to w taki sposób że nie będziesz odbierać jego telefonu, nie będziesz odpisywać na jego smsy. Noo ewentualnie po którymś tam smsie możesz odpisać że jesteś zajętadooriss2 pisze:Zastanawia mnie czy będzie chociaż troche tesknił jak już wyjedzie. Czy będzie dzwonił, pisał. Nie chce już do niego wracać, ale teraz chciałabym żeby dzwonił i żebym mogła mu pokazać, że teraz ja się nim nie interesuje, że nie obchodzi mnie, co robi, jak jego praca...
ja ci powiem że zostałam rzucona przez mojego eks dla innej. Czułam się z tym fatalnie. Ale bardzo dobrze się stało! początkowo go nienawidziłam za to zrobił! czułam do niego wstręt! potem przez krótki czas mi go brakowało. Może nie jako faceta do przytulania ale raczej jako osoby do rozmów. A potem stwierdziłam że dobrze się stało (rodzice go nie akceptowali od początku). Także jak widać różne uczucia już przeszłam - od nienawiści po radość z tej sytuacji. I naprawdę wyszło mi to na dobre bo mam dzięki temu worek doświadczeń życiowych
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
są różni faceci. Jedni, tacy jak mój obecny, bardzo szybko sobie to uświadamiają co mogliby stracić i to naprawiają. Inni natomiast, jak mój eks, mają to w nosie bo posiadają nową laskę z którą są szczęśliwi. Także to już zależy od charakteru twojego narzeczonego.dooriss2 pisze:I ten związek też będzie dla mnie doświadczeniem, bo wcześniej miałam dwóch chłopaków, ale z jednym byłam tylko około 3 miesiace, wiec wiele się widocznie nie nauczyłam. Na pewno przepłacze kilka dni i nocy, ale co mnie nie zabije to wzmocni, a mam nadzieję, że on kiedyś zda sobie sprawę, że starcił dziewczynę, która kochała nad życie.
Re: Ślubu nie będzie
Duży szacunek, jeśli chodzi o tą sprawę ze spaniem. Wezmę przykład z Ciebie i na pewno już nie popełnie takiego błędu. I dobrze napisałaś, że Twoja mama dobrze zrobiła, że się nie zgodziła byście spali w jednym łożku.
Re: Ślubu nie będzie
Chciałabym tylko, żeby tęsknił, przeprosił, ale niestety za wiele wybaczyłam i tego już nie mogę wybaczyć, nie chce po prostu. On czuje się bezkarny, zawsze się tak czuł, dlatego na wszystko sobie pozwalał: a to nie odbierał, później nie przyjeżdżał, spóźniał się itp.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
może nawet nie tyle że ona się nie zgodziła (bo gdyby zaszła rzeczywiście taka pilna potrzeba, np. nooo nie wiem, zalanie domu czy coś, to na pewno by się zgodziła), co ja bardziej bym się po prostu wstydziła ją o to zapytać. Wiem że eks mojego faceta kilka razy u niego spała, ale sama w jego pokoju, on wtedy spał w innym pokoju. I jego rodzice nie mieli nic przeciwko a jednak dowiedziałam się niedawno że to mnie widzieli przy jego boku bardziej niż ją (mama mu to poweidziała gdy zaczęliśmy mówić o ślubie i naszych planach). I mam taką cichą nadzieję że to dlatego że po prostu się szanuję! oczywiście nie twierdzę że jestem święta i nigdy nie poszłam z nim do łóżka, no logiczne że niejednokrotnie w nim wylądowaliśmy. Ale mimo wszystko - mam swój dom w którym mam swoje łóżkodooriss2 pisze:Duży szacunek, jeśli chodzi o tą sprawę ze spaniem. Wezmę przykład z Ciebie i na pewno już nie popełnie takiego błędu. I dobrze napisałaś, że Twoja mama dobrze zrobiła, że się nie zgodziła byście spali w jednym łożku.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
a nigdy nie próbowałaś z tym zrobić porządku? mój raczej zawsze na czas przyjeżdża, ale kilka razy się spóźniał bo np. zaspał!!! to zrobiłam mu awanturę że co by było gdybym ja ciągle się spóźniała? i wiadomo że o 2-3 min nie zrobię awantury no ale jak szliśmy na urodziny, umówiliśmy się na 17 a on mi pisze o 16.45 że będzie o 17.30 bo zaspał to ojjjdooriss2 pisze:Chciałabym tylko, żeby tęsknił, przeprosił, ale niestety za wiele wybaczyłam i tego już nie mogę wybaczyć, nie chce po prostu. On czuje się bezkarny, zawsze się tak czuł, dlatego na wszystko sobie pozwalał: a to nie odbierał, później nie przyjeżdżał, spóźniał się itp.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
i ci powiem że też niejednokrotnie narzekam na mojego faceta, marudzę na niego itd. Ale naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego!
Re: Ślubu nie będzie
Może i narzekasz, ale widać, że się szanujecie wzajemnie, Twoj zdał sobie sprawę, co źle robił. Już jest mi trochę lepiej, najgorzej z tą salą...
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
to akurat prawda. Zapewne on na mnie też niejednokrotnie narzeka a jednak gdzieś tam w tym wszystkim się odnajdujemy.
no trudno, powiesz co i jak, na pewno wujek zrozumie.
no trudno, powiesz co i jak, na pewno wujek zrozumie.
Re: Ślubu nie będzie
Dobrze, że mogłam się wygadać, heh... tak pewnie bym płakała cały dzień, albo wypisywała do niego... I znów bym się poniżyła, ale teraz jestem choć troszkę silniejsza.
-
paula
Re: Ślubu nie będzie
nie wiem czy jakoś bardzo ci pomogłam, mam nadzieję że chociaż troszkę jest ci już lżej. Jeśli chcesz jeszcze pogadać to napisz na priv, podam ci mojego maila. Wtedy będziemy mogły poklachać na osobności 
Re: Ślubu nie będzie
Pomogłaś i to bardzo:) Dziękuję, dzięki Tobie zrozumiałam, że popełniłam wiele błędów. Możesz podać maila, na pewno będę potrzebować nie jednej rady czy wsparcia:)
Re: Ślubu nie będzie
Kochani, czekam na Wasze komentarze i rady. Napiszcie, co o tym myślicie.
Re: Ślubu nie będzie
Był po swoje rzeczy, z siostrą, heh (Troche dziecinne) ... Jest mi bardzo ciężko, ale muszę się z tym pogodzić. Beznadziejna sytuacja, chciałabym zapomnieć o nim raz na zawsze.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość