Sens małżeństwa, życia razem...
Sens małżeństwa, życia razem...
Dzisiaj mój narzeczony stwierdził, że chce coś w życiu zmienić. Stwierdził, że z Dortmundu przeniesiemy się. Kontakt ma do 2017 roku, ale powiedział, że zakończy go w następnym sezonie. Czuję się jakbym się poświęcała. Zawsze chciałam robić to co kocham - stomatologia. Na dzień dzisiejszy robię praktykę. A później co ? Będę zmieniać co chwilę pracę... Z języków znam tylko polski, angielski, niemiecki, hiszpański. Zanim zmienię przyzwyczajenia, zanim nauczę się kolejnego języka to trochę minie. Zastanawiam się jaki sens ma to wszystko, gdzie to wszystko zmierza... Wiem, że mój narzeczony ma swoje 5 min i musi je dobrze wykorzystać, za 7 lat, już nie będzie grał. Kocham go i chce być z nim. Ale nie wiem czy to wszystko wytrzymam. Jeszcze nie dawno twierdził, że kocha swoje rodzinne miasto, swój rodzinny klub, a teraz nagła zmiana. Obiecał mi, że po zakończeniu kariery przeprowadzimy się do Polski, ale czy 100%.....
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Ale masz pewnosc ze co chwila bedzie zmieniac miejsce i klub? Wg mnie chyba taki urok zwiazku z sportowcem
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Wiesz co. Do dziś miałam pewność, że do końca 2017 roku zostanie, a teraz to ja kompletnie nie wiem. To tak jakby nagle mu coś odbiło.
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Pytanie jak silne jest Wasze uczucie i czy widzisz z nim swoja przyszlosc... Jezeli tak to moze warto pocierpiec, jezeli nie, zostan i zadbaj o siebie i swoja przyszlosc, widujcie sie co jakis czas
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Kocham go.. We wrześniu bierzemy ślub.
Ostatnio mam poczucie, że przestałam się liczyć. Nie ważne jak mi minął dzień, ważne, że on jest zmęczony po treningu. Nie ważne, że mam mam zepchnięta kostkę, ważne, że on musi wrócić do gry po kontuzji. Nigdy tak nie było. Odbiło mu tak miesiąc temu.
Ostatnio mam poczucie, że przestałam się liczyć. Nie ważne jak mi minął dzień, ważne, że on jest zmęczony po treningu. Nie ważne, że mam mam zepchnięta kostkę, ważne, że on musi wrócić do gry po kontuzji. Nigdy tak nie było. Odbiło mu tak miesiąc temu.
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Może pogadaj z nim szczerze o swoich obawach
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Powiedziałam mu dzisiaj rano, że czuje, że od pewnego momentu nie istnieje dla niego, a on twierdzi, że wszystko jest ok.
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
To moze zajmij sie soba, moze poczuje Twoj brak
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Nie gotuje, w mieszkaniu jedynie sprzątam. Ostatnio przestałam gdzie kolwiek wychodzić z nim, wychodzę sama. Jesteśmy ze sobą 4 lata.
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
U mnie każdy sobie rzepkę skrobie...
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Moze na wstepie powiem , ze milosc jest zdolna do kazdych poswiecen , jesli jest autentyczna i
oparta o trwale fudamenty.
To stara prawda jak swiat.
I wszystko byloby wspaniale i cudownie gdyby nie Twoje watpliwosci roznej natury.
Czasu masz malo na zastanawianie sie i rozbieranie kazdych elementow waszego wspolnego zycia na
czynniki pierwsze, dlatego moze sprecyzuj co jest dla Ciebie tak naprawde najwazniejsze w zyciu i
dla czego bylabys w stanie zrobic rozne korekty i pojsc na kompromis.
Jedno jest pewne przyszlosc wspolna i decyzja, jest bardzo powazna sprawa ktora rodzi okreslone
konsekwencje i napewno nie moze to byc cos w stylu wyszlam za maz i jak cos bedzie nie tak to sie rozstaniemy.
Krotko mowiac musisz to jednoznacznie wyjasnic z partnerem by uniknac naprawde paskudnego
rozczarowania , smutku i frustracji.
Wspolne zycie to nie 100% sielanka , to realizacja pasji i karier kazdego z Was.
To ogromna odpowiedzialnosc i nieustanne kompromisy.
Zadaj sobie pytanie czy jestes w stanie pokonywac wszelkie trudnosci i byc szczesliwa autentycznie ,
nie na niby?
Badz z soba szczera, bo tylko to sie tak naprawde w zyciu liczy.
Pomysl tez o swoim partnerze i postaraj sie wczuc w jego postrzeganie waszego wspolnego zycia .
Byc moze dojdziesz do ciekawych spostrzezen i zdecydujesz o Waszym przyszlosciowym losie.
Powodzenia.
oparta o trwale fudamenty.
To stara prawda jak swiat.
I wszystko byloby wspaniale i cudownie gdyby nie Twoje watpliwosci roznej natury.
Czasu masz malo na zastanawianie sie i rozbieranie kazdych elementow waszego wspolnego zycia na
czynniki pierwsze, dlatego moze sprecyzuj co jest dla Ciebie tak naprawde najwazniejsze w zyciu i
dla czego bylabys w stanie zrobic rozne korekty i pojsc na kompromis.
Jedno jest pewne przyszlosc wspolna i decyzja, jest bardzo powazna sprawa ktora rodzi okreslone
konsekwencje i napewno nie moze to byc cos w stylu wyszlam za maz i jak cos bedzie nie tak to sie rozstaniemy.
Krotko mowiac musisz to jednoznacznie wyjasnic z partnerem by uniknac naprawde paskudnego
rozczarowania , smutku i frustracji.
Wspolne zycie to nie 100% sielanka , to realizacja pasji i karier kazdego z Was.
To ogromna odpowiedzialnosc i nieustanne kompromisy.
Zadaj sobie pytanie czy jestes w stanie pokonywac wszelkie trudnosci i byc szczesliwa autentycznie ,
nie na niby?
Badz z soba szczera, bo tylko to sie tak naprawde w zyciu liczy.
Pomysl tez o swoim partnerze i postaraj sie wczuc w jego postrzeganie waszego wspolnego zycia .
Byc moze dojdziesz do ciekawych spostrzezen i zdecydujesz o Waszym przyszlosciowym losie.
Powodzenia.
Re: Sens małżeństwa, życia razem...
Uważam, że najważniejsza w życiu jest miłość. Nie chce być kurą domową, ja nawet do tego się nie nadaje. Dla mnie małżeństwo to bycie dla siebie. Uważam, że w małżeństwie ważne są dwie osoby. Mama mojego narzeczonego jest Polką. Kiedy poznała ojca mojego narzeczonego zerwała kontakt z rodziną, specjalnie dla niego. Usłyszałam od niej żebym nigdy tego nie robiła. Ona po 35 latach razem z tego 30 lat małżeństwa dopiero teraz na naszym ślubie będzie w Polsce.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość