Normalnie jestem zła! Sama na siebie! Zamiast wyspać się porządnie i wstać jak normalny człowiek bodaj o 7.00, to nie! Od 5.00 tłukę się po domu i cuda wianki wymyślam!
Halinko! randka z doktorem G. przebiegła w atmosferze wzajemnego zrozumienia:-) aczkolwiek był jeden moment, gdy doktor spytał o ciśnienie. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że szału nie ma, ale tragedii też nie..
- no, to sprawdzimy - rzecze pan lekarz i wyciąga ciśnieniomierz
I co?
I 155/100 !!!
Doktor patrzy na mnie z głębokim wyrzutem w błękitnych oczętach i tylko kiwa głową
- taaa..... prawie normalne, co?
- a, bo na pana widok, to ciśnienie każdej kobiecie do góry skacze - zażartowałam niemrawo
- i co ja mam z panią zrobić?
- dobić albo pokochać! Trzeciego wyjścia nie ma! - odpowiedziałam stanowczo, a doktor znowu tabletkę wcisnął mi w zęby oraz zalecił daleko idącą ostrożność i następną randkę w poniedziałek wyznaczył...
Saszka! Zamówiłam pogodę dla Ciebie! Odpoczywaj skutecznie i w pełnym relaksie!
Gusiu! wiem, jak to jest, bo swego czasu moja ciotka miała kilka morgów malin i jeździłam jej pomagać. Harówa od świtu do nocy, a na skupie grosze!
Dlatego uważam, że to jest rozbój w biały dzień i plantatorzy słusznie się buntują!
Aga! u mnie też pogoda pod zdechłym Azorkiem, ale czuję w kościach, że lada moment będzie lepiej:-)
Lecę rozwiesić pranie i wykombinować obiad dla Misia...
Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
(Władysław Grzeszczyk)
Uśmiechniętej soboty!


