Rozwód-trudny temat...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

Ostatnio coraz częsciej występujący....
Jak sie na niego zapatrujecie ??
Wiem że część dziewczyn jest po lub w trakcie... Jak dotego podchodzicie?? Co czujecie ??
Macie jakies obawy ??
A może z drugiej stony... Co byście zrobiły/zrobili gdyby się to Wam przytrafiło..
Dalibyście sobie szansę na drugą miłość.. ??
Jeżeli Wasi rodzice zdecydowali by się na rozwód... Jak byście zareagowali??
Pozwolili byście, zaakceptowalibyście nowego partnera jednego z rodziców??

Zachęcam do dyskusji
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Madlen
Kobietka Expert
Posty: 5766
Rejestracja: śr mar 13, 2013 10:56 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Madlen »

Wszystko zależy od tego dlaczego do tego rozwodu dochodzi...
Jeśli partner dopuścił się zdrady, raczej ciężko później w pełni zaufać, nawet jeśli obdarzymy kogoś uczuciem..
Mimo wszystko czas potrzebny jest do oswojenia się z całą sytuacją, ale myślę, że jest szansa na to, żeby znów poukładać sobie życie na nowo..
Każdy w końcu ma prawo do szczęścia..

Osobiście nie wyobrażam sobie rozwodu rodziców, to by był dla mnie potężny cios, totalna załamka..
Raczej bym nowego partnera nie zaakceptowała, choćby nie wiem jak świetny był..
Czułabym niechęć i żal, irytację...

Trochę się to sprzecza z tym co wyżej napisałam, że każdy ma prawo do szczęścia, ale jeśli chodziło by o moich rodziców po prostu nie umiałabym tego zaakceptować ani w żaden sposób się z tym pogodzić...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: vaniliiia »

Moja mama chciała nie jeden raz rozwieść sie z moim ojcem, i szczerze kiedy wiedziałam, że to może się zdarzyć, i kiedy juz nawet poszła do sądu byłam szczesliwa, i mialam gdzies czy ona bedzie miaal kiedys innego, czy nie. Wazne zeby byla szczesliwa. A ja jestem dorosla i mi nic do tego, a tak to wiedzialam ze sie meczy..
Partnera bym zaakceptowała(jeśli oczywiscie byłby ok!)

A jakby mi sie cos takiego przytrafiło, to oczywiscie zalezy. Jeśli mąż by mnie zdradził, nie dałabym mu szansy na odbudowanie tego.. nigdy, przenigdy..
Jeszcze ewentualnie jakby mnie zdradził po pijaku, z byle kim i by jej nie pamiętał- może za rok, dwa bym wybaczyła.(jeśli by naprawde było mu przykro i starałby się naprawić to wszystko...)
Ale jeśli zdradziłby świadomie, albo zdradzał notorycznie, i klamal w zywe oczy np" zostane pozniej w pracy, bo mam duzo roboty " a tak naprawde spotykałby się z nią- NIGDY BYM NIE WYBACZYŁA !!!!!!!!!!!!!
Albo gdyby zdradził z byłą.. UGH, NIGDY!
Aż mnie nosi jak o tym pomyślę :D
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Astra »

Oj to naprawde ogromnie trudny temat, bo dotyka najbardziej wrazliwych obszarow
naszej psychiki.
Ludzie ktorzy decyduja sie na rozwod czesto nie zdaja sobie sprawy z faktu ile tak naprawde
osob moze ponosic skutki ich decyzji .
W szczegolnosci jesli sa dzieci , to one najbardziej odczuwaja to psychiczne obciazenie rozwodem swoich rodzicow , skad inad najblizszych przeviez dla nich osob.
Rozwod bez watpienia ma negatywny i wydzwiek i wplyw , co ma swoje przelozenie w pozniejszym okresie zycia.
Rozwod to nie tylko rozstanie sie dwojga ludzi , ale to bez watpienia ogromny psychiczny zawod w uczuciach .
Rozwod boli , naprawde.
Moi rodzice rowniez sie rozwiedli , co w pewnym sensie odbija sie jakims echem w moim zyciu uczuciowym.
Zreszta ogromnie to przezylam , bo bylam emocjonalnie zzyta bardziej z ojcem niz z mama.
Wiec wiem jak to jest i nie chce wracac do tych psychicznych mak piekielnych.
To trzeba przezyc by zrozumiec jak to naprawde sie czuje.
Tak sobie mysle, ze nie jest wazna przyczyna rozwodu, ale najwazniejsze jest zrozumienie zaistnialych okolicznosci ktore doprowadzily az do decyzji o rozwodzie.
Gdyby moi rodzice potrafili to zrozumiec to pewno byliby razem i by sobie potrafili wybaczyc.
Ale w sumie teraz to widze, ze byli egoistami myslacymi o swoich urazonych ambicjach i dumach falszywie pojetych.
Wiem , ze czasami sa takie ekstremalne sytuacje , ze rozwod moze byc wybawieniem , wiec trzeba podjac taka decyzje , bo nie ma innego wyjscia.
Ale zawsze mowie, ze jesli jest jakis nawet cien nadziei ktory moze zmienic powzieta decyzje o rowodzie, to nalezy to zdecydowanie wykorzystac.
Czasami rozwod jest koniecznoscia i jest nieunikniony, bo po prostu wszystkie negocacje miedzy dwojgiem ludzi zostaja zakonczone taka wspolna decyzja.
Mysle, ze tego tematu nie da sie jednoznacznie rozebrac na czynniki pierwsze, bo komplikuje i wymusza go samo zycie , weryfikujac nasz sposob myslenia. :|
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Snajper »

Kiedyś z moją żoną robiliśmy taki bilans, kto z naszych znajomych rozwiódł się lub został porzucony. Przyznam się - byłem nieco zszokowany. Większość osób jest w nowych związkach lub po rozstaniu. Nie wiem, może po prostu żyję w niereprezentatywnej grupie. Powody rozwodów są praktycznie dwa:
1) rozłąka związana z pracą.
2) pojawienie się dzieci (szczególnie u mężczyzn)
Wydaje mi się, ze nie ma problemu z rozwodem, dopóki nie wchodzą w grę dzieci. Ot dwoje ludzi układa sobie życie na nowo. Z dziećmi jest dużo trudniej - myślę, że one przeżywają to bardziej niż rodzice.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

Snajper nie wiem jak u mężczyzn ale u kobiet chyba raczej zostaje skaza, tak to nazwijmy..
i potem często trudniej jest się zakochać i znalezc nowego partnera
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Carina »

To fakt Kay, ale bycie w zwiazku ktory de fakto juz nie istnieje tez rysuje na psychice skaze.I to moze nawet wiekszą...
Patrzy sie na dzieci, na to co ludzie powiedza a prawda jest taka ze tym wlasnie podejsciem tworzy sie pieklo bliskim i to w imie iluzyjnego dobra.
Dlatego ja jestem zdania ze lepiej sie rozwiesc, pocierpiec i ozyc na nowo.Bo tak przewaznie jest.Nizeli cierpiec ciagle, doprowadzajac tym samym do destrukcji...
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

no to to na pewno ;)
O wiele lepiej dla nas samych zakończyć coś co nas niszczy...
Tylko że czasem po tym ciężko się podnieść i zaufać drugiemu człowiekow...
Poza tym... jednak często ludzie juz inaczej patrzą na rozwodnika...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Carina »

Ciezko ale ma sie te mozliwosc.I warto sie ta chwile pomeczyc z tym 'wstawaniem na nogi' :)Natomiast z zaufanie to tak czy siak latwo nie jest.Ale ma sie juz pewien bagaz doswiadczen i ten wyczula.Ja osobiscie uwazam ze to akurat dobre jest..i tworzy nasza zbroje.

Co zas do ostatniego Twojego zdania to wlasnie stereotyp, ktory powoli traci na wartosci.I to jest pocieszajace bo zmieniaja sie czasy i widac, myslenie troche tez.
Ale faktem jest tez, ze osoby starej daty dalej w tym stereotypie mentalnosci tkwia.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Snajper »

Hadassa pisze:Snajper nie wiem jak u mężczyzn ale u kobiet chyba raczej zostaje skaza, tak to nazwijmy..
i potem często trudniej jest się zakochać i znalezc nowego partnera
U mężczyzn jest podobnie, ale inaczej wygląda rozwód, jesli powodem jest coś gwałtownego - np. zdrada, a inaczej jeśli to co pomiędzy ludźmi jest, zwyczajni się wypali i dochodzi do stosunkowo spokojnego rozstania.

W przypadkach (mówię tutaj o męskiej stronie) kiedy ta druga strona zmienia małżeństwo w koszmar ciągłymi kłótniami i zatruwa atmosferę związku, rozwód jet jedynym wyjściem i przynajmniej kilku moich kolegów odebrało go jako wyraźną ulgę. Po prostu nie da się utrzymać takiego związku.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Astra »

Czasami jest tez tak , ze to udawanie przed najblizszymi , ze wszystko jest ok potrafi
rowniez bardzo wykanczac psychicznie.
Dlatego mysle, ze rozwod choc jest bardzo bolesnym doswiadczeniem nie tylko dla
partnerow , to mimo wszystko jest najlepszym wyjsciem z koszmarnej sytuacji w ktorej
zyli wraz z najblizszymi .
Z czasem , nastapuje pogodzenie sie z sytuacja po rozwodzie i jak to w zyciu czesto
bywa zaczyna sie zycie od poczatku.
Poniewaz zycie nie znosi pustki .
Zamkniecie uwierajacego ukladu pozwala na zlapanie nowej nadziei i nowego oddechu..
To bardzo wazne by zrozumiec, ze zycie mamy tylko jedno i to od nas samych
tak naprawde zalezy jak je przezywamy.
Zastanawiam sie co tak naprawde jest gorsze czy sam rozwod czy tez tkwienie w zwiazku
bez nadziei , bez perspektyw , z totalnym zagubieniem uczuciowym , ze strachem i permanentnym zalem.?
Czasami boimy sie rozwodu , bo boimy sie nieporadnosci i ogromnych zmian ktora rozwod zawsze niesie ze soba. :roll:
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

Odświeżam..

A jakie są potem odczucia dzieci, których rozwiodły się rodzice ?
Mój obecny mąż miał np wielkie obawy czy i my się nie rozejdziemy
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

I znów odświezam ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: tamira »

Rozwód jest porażką dla kobiety...
Przerabiałam i wiem, jakie to bolesne...
I rzadko zdarza się, że wina leży tylko po jednej stronie. Rozwód, to niestety wspólny dorobek, podobnie jak samochód, mieszkanie czy działka...
Gdybym wtedy miała ten rozum, co dzisiaj prawdopodobnie w dalszym ciągu byłabym pierwszą żoną swojego pierwszego męża...
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

Tamirko, żałujesz swojej decyzji ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: tamira »

Nie! nie żałuję!
Nie było lekko, ale los uśmiechnął się do mnie i dał ( sama sobie też ją dałam) drugą szansę na szczęśliwe małżeństwo.
Nasz miesiąc miodowy trwa już kilka ładnych lat... :)
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Hadassa »

Tamirko i tak trzymać ;)
gratuluję szczęśliwej, drugiej szansy
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
keks
Samiec
Posty: 69
Rejestracja: śr maja 06, 2015 3:58 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: keks »

Trudny... Zwłaszcza gdy pojawiły się dzieci. Mogę powiedzieć jak to wygląda ze strony faceta. Zwłaszcza mocno uczuciowo związanego z dzieckiem/dziećmi.
Próbowaliśmy ratować małżeństwo. Żona chyba bardziej wierzyła w ten ratunek niż ja. Gdy wszystko wygasa, pojawia się obojętność, czasem niechęć do drugiego partnera, gdy widzisz, że bardziej Cie irytuje, gdy gesty w postaci przytulenia, pocałunku, czy nawet sexu stają się przymusem. Gdy nagle zdajesz sobie sprawę, ze uciekasz z domu nie od obowiązków, dzieci ale od żony/męża. Czy jest tu co ratować? Na siłę? Dla dzieci? Kiedyś pewna bliska mi osoba usłyszała od swojego 17 letniego syna - dlaczego się wcześniej nie rozwiodłeś. To ona straciłaby męża, a nie ja ojca. Jednak gdy dzieci są małe i nie chcemy im zabierać dzieciństwa to czy zmuszać się do życia z kimś czy dać obojgu szansę na nowe życie. Wątpliwości jest zawsze sporo, decyzje trudne i bolesne. Tylko że to nasze życie i szkoda byłoby kiedyś powiedzieć, ze z własnej winy się szansę zmarnowało.
Facet... po prostu facet.
Awatar użytkownika
Kinga88
Super Gaduła
Posty: 1209
Rejestracja: wt wrz 02, 2014 10:28 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Kinga88 »

Tamirko najważniejsze teraz jesteś szczęśliwa
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: tamira »

Jestem. I to bardzo. :)
Ale i oboje pracujemy na to szczęście. Codziennie.
keks pisze:....Wątpliwości jest zawsze sporo, decyzje trudne i bolesne. Tylko że to nasze życie...
Otóż to!
Czy warto utrzymywać małżeństwo za wszelką cenę dla tzw. "dobra" dzieci?
Czy dzieci będę szczęśliwe mając nieszczęśliwych rodziców?
Czy wspólne życie w kłamstwie i obłudzie, czasem nienawiści ma sens?
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Kinga88
Super Gaduła
Posty: 1209
Rejestracja: wt wrz 02, 2014 10:28 am

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: Kinga88 »

Tamirko muszę przyznać że posiadasz niesamowitą mądrość życiową ...
jest się nad czym zastanawiać
keks
Samiec
Posty: 69
Rejestracja: śr maja 06, 2015 3:58 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: keks »

Tamira... Ale to nie takie proste. Bo dla dzieci chcesz najlepiej :/
Facet... po prostu facet.
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: tamira »

Owszem, dla dzieci chcemy jak najlepiej, ale czy to "lepiej" ma być za wszelką cenę?
Czy udawanie przed sobą i światem, że wszystko jest OK jest dobrym wzorcem zachowań dla dziecka? A dzieci głupie nie są, często widzą i rozumieją więcej niż nam się zdaje...
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
keks
Samiec
Posty: 69
Rejestracja: śr maja 06, 2015 3:58 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: keks »

Masz racje niestety :/
Facet... po prostu facet.
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Rozwód-trudny temat...

Post autor: BlackWolf »

Moim zdaniem jeśli w małżeństwie wszystko wygasło, nie ma czego ratować, to rozwód jest jedynym sensownym rozwiązaniem.
Tak samo uważam, że nie powinno się tworzyć małżeństwa na siłę jedynie po to aby dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo.
Dzieci wiedzą więcej niż nam dorosłym się wydaje. Widząc smutnych, nie dogadujących się rodziców - dziecko wcale nie jest szczęśliwe.
Zawsze znajdzie się sposób aby dziecku wytłumaczyć łagodnie rozstanie ''z tatusiem'' i dlaczego ''tatuś z nami nie mieszka''. Wszystko się da przetłumaczyć.
To właśnie nastolatkowie czasami nie potrafią zrozumieć pewnych spraw dorosłych i niekiedy to z nimi jest większy problem niż z małymi dziećmi, bo zaczyna się bunt.
Nie ma sensu stwarzać iluzji i pozorów, bo jakby nie patrząc okłamujemy też dzieci.
Męczą się dwie strony a przecież dzieci są dobrymi obserwatorami. Czują gdy coś jest nie tak.

Ciężko jest powiedzieć co by się zrobiło, ponieważ różne są sytuacje...
Nie wątpię, że w pewnym momencie staje się to bolesne nawet dla tych, którzy po prostu przestali kochać się wzajemnie, zwłaszcza gdy zaczynają napływać te dobre wspomnienia, ale jednak jest już za późno... I trzeba żyć dalej. Prędzej czy później życie się ułoży.
Nie mam za sobą rozwodu, jednak temat nie jest mi tak zupełnie obcy. Przeżywałam rozowdy z koleżankami, przeżyłam rozwód mamy z jej drugim mężem. Miałam lat naście i wiem, że podjęła słuszną decyzję.
Znam także osoby w moim wieku, które do dziś nie mogą zrozumieć dlaczego ich rodzice rozeszli się, choć ich rodzice są teraz szczęśliwi - osobno.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość