Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Witam wszystkich! Mam 20lat, jestem z chłopakiem od 8 miesięcy. Kiedyś już ze sobą byliśmy. Moi rodzice go nie akceptują ponieważ uważają że krzywdzi mnie i ogranicza.
Po krótce opowiem jak wygląda mój związek. Otóż na początku przed pierwsze dwa tygodnie jeździliśmy nad jezioro. Przez 7 miesięcy nigdzie razem nie bylismy oprocz wypadu do jego rodzicow. Calymi dniami siedzimy w domu, on nie preferuje na to zeby gdziekolwiek wychodzic. W dodatku jest strasznie zazdrosny i jak chce sie umowic z kolezanka probuje stwarzac problemy. Z rodzicami też nie bardzo moge sie wybrac gdziekolwiek a jezeli juz sie zgodzi to po wielkich blaganiach i obiecywaniu ze nie spojrze na innego faceta.
Nawet na sylwestra siedzielismy w domu i nic nie zorganizowalismy. Nie ma pracy i wiekszosc dnia spedza przed komputerem.
Ja jak po pracy jade do niego to najczesciej posiedze z godzine i zasypiam.
Mam duzy problem zeby sie z nim rozstac poniewaz grozi mi ze nie odpusci.
Proszę o porade co mam w takiej sytuacji zrobic, myslalam juz nawet o ucieczce i wyslaniu listu pozegnalnego. Bo niestety nie mam mozliwosci powiedzenia prosto w twarz ze koncze poniewaz boje sie ze zrobi mi cos zlego.
POMÓŻCIE !!!
Po krótce opowiem jak wygląda mój związek. Otóż na początku przed pierwsze dwa tygodnie jeździliśmy nad jezioro. Przez 7 miesięcy nigdzie razem nie bylismy oprocz wypadu do jego rodzicow. Calymi dniami siedzimy w domu, on nie preferuje na to zeby gdziekolwiek wychodzic. W dodatku jest strasznie zazdrosny i jak chce sie umowic z kolezanka probuje stwarzac problemy. Z rodzicami też nie bardzo moge sie wybrac gdziekolwiek a jezeli juz sie zgodzi to po wielkich blaganiach i obiecywaniu ze nie spojrze na innego faceta.
Nawet na sylwestra siedzielismy w domu i nic nie zorganizowalismy. Nie ma pracy i wiekszosc dnia spedza przed komputerem.
Ja jak po pracy jade do niego to najczesciej posiedze z godzine i zasypiam.
Mam duzy problem zeby sie z nim rozstac poniewaz grozi mi ze nie odpusci.
Proszę o porade co mam w takiej sytuacji zrobic, myslalam juz nawet o ucieczce i wyslaniu listu pozegnalnego. Bo niestety nie mam mozliwosci powiedzenia prosto w twarz ze koncze poniewaz boje sie ze zrobi mi cos zlego.
POMÓŻCIE !!!
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Przede wszystkim,to rodzice maja racje i to rodzicom powinnas sie zwierzyc z zamiaru zostawienia go. Powiedz im,ze sie boisz o siebie.Na pewno cos wymysla.
To nie jest chlopak dla ciebie,ratuj sie zanim on uzalezni Cie od siebie calkowicie....
To nie jest chlopak dla ciebie,ratuj sie zanim on uzalezni Cie od siebie calkowicie....
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Rodzice już wiedzą, nie wiedzą tylko ze sie boje o siebie. Mam kupiony bilet na samolot na lipiec. Boje się go wykorzystać (w sensie wylecieć) bo przeciez tu wroce i co bedzie dalej ...
Czy uwazacie ze to ja jestem winna? bo przynajmniej tak sie czuje, zreszta on sam tak twierdzi
Czy uwazacie ze to ja jestem winna? bo przynajmniej tak sie czuje, zreszta on sam tak twierdzi
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Bzdura,nie jestes niczemu winna,to on jest winny,ze tak cie traktuje i nie dba o ciebie.emgi992 pisze:Rodzice już wiedzą, nie wiedzą tylko ze sie boje o siebie. Mam kupiony bilet na samolot na lipiec. Boje się go wykorzystać (w sensie wylecieć) bo przeciez tu wroce i co bedzie dalej ...
Czy uwazacie ze to ja jestem winna? bo przynajmniej tak sie czuje, zreszta on sam tak twierdzi
Daj sobie z nim spokoj,taki facet ktory nie pracuje i siedzi calymi dniami na kompie jest do niczego.Widac,ze brak mu ambicji i olewa zycie.
Musisz koniecznie powiedziec rodzicom,ze sie boisz! Jesli zas po zerwaniu bedzie Cie przesladowal,to juz po pierwszym sms / ie zglos to na policji.
Na calym swiecie rosnie liczba kobiet zabitych przez swoich ex. Faceci nie moga poradzic sobie z odrzuceniem. Pamietaj ,powiedz o swoich obawach rodzicom!!!!!!!!!
Zeerwij z nim teraz,bo czym dalej w las ,tym bedzie gorzej.
Ile czasu jestescie razem? Czy kiedykolwiek podniosl na ciebie reke lub stosowal przemoc psychiczna?
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Jestesmy ze soba drugi raz 8miesiecy i w tym okresie nie podnosil na mnie reki, psychicznie mnie meczy, caly czas powtarza zebym przyrzekala ze go kocham i ze jestem z nim szczera i ze nie oszukuje go itp... Wczesniej jak bylismy ze soba to probowal mnie dusic pozniej trafilam do szpitala bo mialam zapasc (podobno z nerwow). Ale po pol roku nie zapomnialam o nim chcialam wrocic z nadzieja ze bedzie dobrze ze zrozumial swoje bledy ze naprawi je... tak sie jednak nie stalo ...
a teraz sama mam wyrzuty sumienia ze nie potrzebnie wrocilam, jemu sie wydaje ze on robi wszystko dobrze dlatego tez nie potrafie mu wytlumaczyc tego co czuje i co mysle.
Wydaje mi sie nawet ze jestem z nim ze strachu a nie z milosci, chodz uczucia do niego nadaj we mnie sa ale nie takie jak kiedys...
a teraz sama mam wyrzuty sumienia ze nie potrzebnie wrocilam, jemu sie wydaje ze on robi wszystko dobrze dlatego tez nie potrafie mu wytlumaczyc tego co czuje i co mysle.
Wydaje mi sie nawet ze jestem z nim ze strachu a nie z milosci, chodz uczucia do niego nadaj we mnie sa ale nie takie jak kiedys...
-
Nala
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Kobieto!!! Co Ty wyprawiasz?! Przepraszam, że jestem dla Ciebie taka ostra, ale po prostu nie umiem inaczej. Rzuć go szybko, im szybciej tym lepiej. Twoi rodzice mają stuprocentową rację bojąc się o Ciebie. Chcesz tak żyć? Co to za życie z takim tyranem? Jak Ty sobie wyobrażasz to dalej? Zobaczysz, że gdy go rzucisz odżyjesz, zaczniesz oddychać i będziesz umiała cieszyć się każdym dniem 
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Jestem zdecydowana zeby sie z nim rozstac ale nie wiem jak mam to zrobic...
prosto w oczy tego nie zrobie bo sie boje, a moje obawy moga naprawde sie sprawdzic wiec wole nie ryzykowac...
Wiec doradzcie mi jak najlepiej to zakonczyc ?!!!
prosto w oczy tego nie zrobie bo sie boje, a moje obawy moga naprawde sie sprawdzic wiec wole nie ryzykowac...
Wiec doradzcie mi jak najlepiej to zakonczyc ?!!!
!
Najpierw naradz sie z rodzicami.emgi992 pisze:Jestem zdecydowana zeby sie z nim rozstac ale nie wiem jak mam to zrobic...
prosto w oczy tego nie zrobie bo sie boje, a moje obawy moga naprawde sie sprawdzic wiec wole nie ryzykowac...
Wiec doradzcie mi jak najlepiej to zakonczyc ?!!!
Ja bym wziela kuzynow,braci,ojca i poszlabym z nim zerwac.
A po tym jak z nim zerwiesz niech Twoj ojciec mu powie,ze jesli chociaz zblizy sie do Ciebie to dostanie takie manto,ze nie badzie wiedzial jak sie nazywa.Poprostu musicie go zastraszyc.
Nala dobrze napisala im szybciej go rzucisz,tym lepiej!!!!
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
W tym przypadku groźby są mało skuteczne. Uwazam ze to nie jest dobry pomysl, moze sie strasznie zbulwersowac i jeszcze sam naslac na mnie kogos.
Ja osobiscie chcialam wyslac do niego list przed moim wylotem, ale nie wiem co moglabym napisac zeby go nie urazic a wytlumaczyc o co chodzi i dlaczego podjelam decyzje o rozstaniu.
Ja osobiscie chcialam wyslac do niego list przed moim wylotem, ale nie wiem co moglabym napisac zeby go nie urazic a wytlumaczyc o co chodzi i dlaczego podjelam decyzje o rozstaniu.
-
Nala
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Nie urazić? Kochana! Dlaczego chcesz go nie urazić? Pomyśl o sobie, bądź egoistką chociaż przez chwilę!
-
chocolate98
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 5
- Rejestracja: pn cze 04, 2012 2:56 pm
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Sytuacja, którą opisujesz jest faktycznie trudna. Moim zdaniem powinnaś się z nim normalnie umówić, ale dodatkowo poprosić (jak to ktoś wcześniej napisał) kogoś kto będzie w stanie Cię obronić i najlepiej żeby była to osoba, której nie zna Twój chłopak (kuzyn, kolega). Powinniście spotkać się na neutralnym gruncie (restauracja, park), Twój "obrońca" niech obserwuje was z dystansu, ale takiego żeby w razie problemu mógł natychmiastowo zareagować. Najlepsza moim zdaniem będzie jak wcześniej napisałam restauracja bo wy możecie usiąść przy jednym stoliku, ktoś z Twojej obstawy przy drugim. W tłumie ludzi na pewno nie zrobi Ci krzywdy. W razie potrzeby możesz zaopatrzyć się również w np. gaz pieprzowy i nosić go cały czas w torebce skoro czujesz się zagrożona. Jeśli chłopak mimo wszystko nie da Ci spokoju i będzie Cię nękał wówczas może warto wybrać się na policję, albo nawet pójść o krok dalej i wystąpić na drodze sądowej o zakaz zbliżania się do Ciebie.
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Co proponujecie zebym napisala mu w liscie ?? chcialabym krotko i na temat, ale takze nie chcialabym mu wypominac... glubie sie w tym wszystkim.
jestem zakłopotana i na prawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.
jestem zakłopotana i na prawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.
Ostatnio zmieniony pn cze 04, 2012 3:43 pm przez emgi992, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Nie mam możliwosci zeby sie z nim umowic na normalnym gruncie np restauracja czy chociazby park, bo nigdy tego nie robilismy, nigdy nie umawialismy sie na ''neutralnym gruncie'', zawsze przez cale 7 miesiecy ja przyjezdzam do niego i siedzimy u niego. Wiec jesli zaproponowalabym mu cos takiego to by na to nie poszedl a gdybym nalegala to zorientowalby sie ze cos jest nie tak... ;/
Re: Pomóżcie, nie wiem co robić ! :(
Po pierwsze,wez sie w garsc!emgi992 pisze:Co proponujecie zebym napisala mu liscie ?? chcialabym krotko i na temat, ale takze nie chcialabym mu wypominac... glubie sie w tym wszystkim.
jestem zakłopotana i na prawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.
Przestan robic sobie jakiekolwiek wyrzuty . Spotkaj sie z nim osobiscie,wez zycie na klate i bedziesz miala potem z gloey problem.
Zrob tak jak pisze Chocolate 98 i spotkaj sie z nim w miejscu publicznym,wez tez obstawe.
powiedz mu,ze nie czulas sie dobrze w zwiazku,nie bylas szanowana i teraz nie chcesz byc z NIKIM przez dlugi czas.Powiedz mu,ze kiedys bedziesz pewnie go dobrze wspominac,ale teraz musisz miec spokoj.Zycz mu szczescia i niech spada!
To idz do niego i miej caly czas wlaczony telefon,aby osoba ktora bedzie z toba i bedzie czekala na zewnatrz slyszala co sie dzieje.Nie mam możliwosci zeby sie z nim umowic na normalnym gruncie np restauracja czy chociazby park, bo nigdy tego nie robilismy, nigdy nie umawialismy sie na ''neutralnym gruncie'', zawsze przez cale 7 miesiecy ja przyjezdzam do niego i siedzimy u niego. Wiec jesli zaproponowalabym mu cos takiego to by na to nie poszedl a gdybym nalegala to zorientowalby sie ze cos jest nie tak... ;/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość