Rozwód?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
CzekoLadka94
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: pt gru 19, 2014 11:20 am

Rozwód?

Post autor: CzekoLadka94 »

Witam. Mam 20 lat. Chciałabym opowiedzieć wam moją historię bo sama już nie mogę sobie z tym poradzić...

W czerwcu 2011r zapoznałam mężczyznę z którym zaszłam w ciążę 3 mies później... Zakochałam się w moim obecnym mężu (27 lat) gdyż wydawał się osobą odpowiedzialną, obowiązkową i uczciwą... Wzięliśmy ślub po porodzie, gdyż chciałam zapewnić mojemu dziecku normalną, prawdziwą rodzinę. Niestety jakieś 6 mies po ślubie mój mąż zaczął traktować mnie przedmiotowo, nie interesuje się mną a nawet swoim dzieckiem. Żadne rozmowy nie dają skutku. Po powrocie z pracy w której przebywa od 11 do 19 nawet nie przywita się ze swoim dzieckiem a jak syn chce spędzić z nim czas to na niego krzyczy i na mnie, żebym zabrała od niego tego bachora itp. Mi mówi że się do niczego nie nadaję, nic nie potrafię zrobić mimo iż wszystko ma podstawione pod nos i jedyne czego od niego oczekuje to lepszego traktowania DZIECKA i mnie. Mój mąż zajmuje się tylko komputerem i konsolą (szczególnie w weekendy jeśli ma wolne siedzi przy tych pudłach od 6 do 22) Trudno mi patrzeć na moje dziecko które co dzień widzi jak matka jest poniżana i smutek w oczach gdy nie może pobawić się z ojcem bo ten go odtrąca. Mówiłam mężowi że jeśli się nie zmieni to odejdę od niego. Ale prawda jest taka że się go boję i nie potrafię mu tego powiedzieć. Z drugiej strony nie chcę z nim być bo wiem że się wykończę, na obecną chwilę nie powiem że go kocham, czuję do niego nienawiść. Jak jest w pracy wszystko jest ok. Ale jak zbliża się godzina jego powrotu to mam chęć uciekać...3 lata walczę z jego zachowaniem i już nie mam siły na dalszą walkę. Jak mam od niego odejść i czuć się bezpieczna? Albo co zrobić żeby się wreszcie zmienił chociaż nie wiem czy w ogóle chce z nim być po 3 latach takiego traktowania....

Pomóżcie. Proszę :(
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Rozwód?

Post autor: Czarna »

CzekoLadka94 pisze:Jak mam od niego odejść i czuć się bezpieczna?
Jak? Normalnie. Nie znam Twojej sytuacji, jednak może Twoi rodzice by się zaopiekowali Tobą i synkiem?
CzekoLadka94 pisze:Albo co zrobić żeby się wreszcie zmienił chociaż nie wiem czy w ogóle chce z nim być po 3 latach takiego traktowania....
Nie zmieni się. Nie kocha Cię i nie ma dla Was wspólnej przyszłości.

Takie spostrzeżenie. Sądziłam, że w obecnych czasach młodzi ludzi odchodzą od postrzegania "normalnej, tradycyjnej rodziny", że są bardziej niezależni i odporni na presję otoczenia. Jak widać po powyższym przykładzie, ślubny papierek nie oznacza stworzenia szczęśliwej rodziny.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Rozwód?

Post autor: Astra »

Niestety nie ludz sie , ze On sie zmieni , bo to iluzja ktorej ulegasz.
Mysle tez, ze Jestes tak paskudnie traktowana bo sama sobie pozwalasz na takie ponizanie i dreczenie psychiczne.
Musisz wszelkie nadzieje zwiazane z jego poprawa wlozyc miedzy bajki i po prostu odciac sie, bo inaczej
oszalejesz i zniszczysz swoje psychiczne zdrowie.
A przeciez nie chodzi tu tylko o Ciebie ale rowniez o Twoje dziecko, pomysl o tym i skoncentruj sily na to by
wyzwolic sie z pod dzialania destrukcyjnego dla Was obojga.
Mysle , ze ostre i zdecydowane ciecia prawne pozwola Ci zachowac rownowage i rozsadne myslenie o lepszej przyszlosci dla Ciebie i dziecka.
Jak nigdy, jest Ci spokoj psychiczny potrzebny w rozwiazaniu tego sciskajacego wezla na szyi.
Nie czas na rozckliwianie sie i uzalanie nad swoim losem , ale czas na to by zmienic koszmarna terazniejszosc w bezpieczna i spokojna przyszlosc swoja i dziecka.
Nie daj sie osaczyc komus kto Cie dreczy i robi z Ciebie klebek stresu i psychicznego upodlenia.
Trzymam za Ciebie obie lapki w gorze. :pisze:
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość