Rozstanie
-
AnulkA_199
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: śr kwie 18, 2012 4:57 pm
Rozstanie
Witam Wszystkich bardzo serdecznie!
Jestem nowa na forum, ale już zauważyłam, że jest sporo wątków o rozstaniach. Jednak chciałam opisać tu swój przypadek.
Swojego byłego chłopaka poznałam na dyskotece, nie miałam wtedy 18 lat. Zauroczył mnie całym sobą. Zaczeliśmy się spotykać. I tak minęło 3 lata. Zwykłe zauroczenie przerodziło się w miłość, wielką miłość. Kochałam go, wierzyłam mu. Był dla mnie najbliższą osobą na całym świecie. Mogłam mu wszystko powiedzieć, wiedziałam, że z każdym problem mi pomoże. Ja też czułam się kochana. Kłóciliśmy się jak w każdym w związku. Studiuję w innym mieście, ale w weekendy wracałam do niego. I tak wróciłam w jakiś weekend do domu, spotkaliśmy się i pokłóciliśmy. Odwiózł mnie do domu. Poprosiłam, żeby napisał smsa jak dojedzie do domu. Obiecał, że tak zrobił. I........? Odjechał i już nigdy więcej się nie odezwał. Następnego dnia nieświadoma niczego pisałam, do niego, dzwoniłam, martwiłam się. Zadzwoniłam od taty z telefonu, odebrał. I wtedy było dla mnie wszystko jasne. Zaczęła się rozpacz. Płakałam tydzień, miesiąc. Próbowałam się jakoś skontaktować. Bez skutku. Słyszałam od wspólnych znajomych, że wspomina mnie, że żałuje. Tylko co z tego? Potem dzwonił do mnie, ale wtedy ja uniosłam się honorem i nie odebrałam. Spotkałam go kiedyś na tej samej dyskotece na której go poznałam. Niestety trochę alkoholu dodało mi odwagi i podeszłam do niego prosząc o rozmowę. Pytałam czemu to zrobił. Stwierdził, że jak bede miała chłopaka to zrozumiem. Zaczął się śmiać mi w twarz, niestety emocje mnie poniosły i go uderzyłam. Potem dzwonił, nazwał mnie "szmatą". Nie zabolało nawet, bo nigdy się za taką nie uważałam. Niedługo mija rok jak mnie zostawił, a ja dalej się z tym nie pogodziłam. Próbowałam być z kimś innym, ale nie wyszło z mojej winy. Cały czas były porównania do mojego byłego. W swojej głowie stworzyłam obraz mojego byłego- ideała. Zapomniałam wszystko co złe, pamiętam tylko to co z nim przeżyłam dobrego. I to chyba źle. Nie był ideałem, wmówiłam to sobie teraz. Skasowałam nasze zdjęcia, odcięłam się od naszych wspólnych znajomych, bo każda informacja o nim kończyła się płaczem. Ale teraz w dobie facebooka nie da się kompletnie odciąć od wszystkiego. Nie powiem, bo teraz jest lepiej. Ale słyszę piosnkę, której razem słuchaliśmy-płaczę. Rzadziej niż kiedyś, ale jednak. Boję się, że już nigdy nie dam rady być z kimś innym. Bardzo boli mnie to, że nie potraktował mnie poważnie i nie powiedział jak dorosły facet, że to koniec.
Przepraszam, że tak się rozpisałam. Mam nadzieję, że ktokolwiek mi coś doradzi.
Jestem nowa na forum, ale już zauważyłam, że jest sporo wątków o rozstaniach. Jednak chciałam opisać tu swój przypadek.
Swojego byłego chłopaka poznałam na dyskotece, nie miałam wtedy 18 lat. Zauroczył mnie całym sobą. Zaczeliśmy się spotykać. I tak minęło 3 lata. Zwykłe zauroczenie przerodziło się w miłość, wielką miłość. Kochałam go, wierzyłam mu. Był dla mnie najbliższą osobą na całym świecie. Mogłam mu wszystko powiedzieć, wiedziałam, że z każdym problem mi pomoże. Ja też czułam się kochana. Kłóciliśmy się jak w każdym w związku. Studiuję w innym mieście, ale w weekendy wracałam do niego. I tak wróciłam w jakiś weekend do domu, spotkaliśmy się i pokłóciliśmy. Odwiózł mnie do domu. Poprosiłam, żeby napisał smsa jak dojedzie do domu. Obiecał, że tak zrobił. I........? Odjechał i już nigdy więcej się nie odezwał. Następnego dnia nieświadoma niczego pisałam, do niego, dzwoniłam, martwiłam się. Zadzwoniłam od taty z telefonu, odebrał. I wtedy było dla mnie wszystko jasne. Zaczęła się rozpacz. Płakałam tydzień, miesiąc. Próbowałam się jakoś skontaktować. Bez skutku. Słyszałam od wspólnych znajomych, że wspomina mnie, że żałuje. Tylko co z tego? Potem dzwonił do mnie, ale wtedy ja uniosłam się honorem i nie odebrałam. Spotkałam go kiedyś na tej samej dyskotece na której go poznałam. Niestety trochę alkoholu dodało mi odwagi i podeszłam do niego prosząc o rozmowę. Pytałam czemu to zrobił. Stwierdził, że jak bede miała chłopaka to zrozumiem. Zaczął się śmiać mi w twarz, niestety emocje mnie poniosły i go uderzyłam. Potem dzwonił, nazwał mnie "szmatą". Nie zabolało nawet, bo nigdy się za taką nie uważałam. Niedługo mija rok jak mnie zostawił, a ja dalej się z tym nie pogodziłam. Próbowałam być z kimś innym, ale nie wyszło z mojej winy. Cały czas były porównania do mojego byłego. W swojej głowie stworzyłam obraz mojego byłego- ideała. Zapomniałam wszystko co złe, pamiętam tylko to co z nim przeżyłam dobrego. I to chyba źle. Nie był ideałem, wmówiłam to sobie teraz. Skasowałam nasze zdjęcia, odcięłam się od naszych wspólnych znajomych, bo każda informacja o nim kończyła się płaczem. Ale teraz w dobie facebooka nie da się kompletnie odciąć od wszystkiego. Nie powiem, bo teraz jest lepiej. Ale słyszę piosnkę, której razem słuchaliśmy-płaczę. Rzadziej niż kiedyś, ale jednak. Boję się, że już nigdy nie dam rady być z kimś innym. Bardzo boli mnie to, że nie potraktował mnie poważnie i nie powiedział jak dorosły facet, że to koniec.
Przepraszam, że tak się rozpisałam. Mam nadzieję, że ktokolwiek mi coś doradzi.
Re: Rozstanie
Witaj!To indywidualna sprawa jak długo przeżywa się rozstanie.Jeden zapomni szybko a inny męczy się z tym bardzo długo.Do tego by zapomnieć trzeba czasu.Moim zdaniem zapomnisz o nim kiedy znowu się w kimś zakochasz.Obojętnie co teraz na ten temat myślisz to jednak nadejdzie taki moment kiedy poznasz kogoś fajnego i całe to uczucie przelejesz na niego a wtedy Twój były pójdzie w zapomnienie.Co do tego idealizowania to niestety chyba każda z nas tak robi lub robiła.Kiedy rozpaczamy po rozstaniu to zapominamy o tym co było w nim złe a pamiętamy tylko o jego zaletach.To błąd.Przypomnij sobie jego wady.Choćby to że zachował się jak tchórz i gówniarz skoro zostawił Cie w taki sposób a pózniej jeszcze nazwał szmatą.Minęło już dużo czasu i czas najwyższy żeby o nim zapomnieć,Tylko że tego trzeba chcieć a niestety niektóre z nas tak naprawdę tego nie chcą i pielęgnują wspomnienia.Na pewno Ci się to w końcu uda tylko daj sobie szansę.Spróbuj poznać kogoś nowego.Niekoniecznie musi coś z tego być ale jakaś randka od czasu do czasu nie zaszkodzi.Powodzenia 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Rozstanie
Witaj. niedawno sama zakładałam wątek o takim samym tytule.... moja sytuacja rozstania była inna, to ja go zostawiłam po tym jak odkryłam że kręci z inną, do tego doszły inne sprawy... też był płacz, żal, rozczarowanie... minęło 2 miesiące a ja już wiem że dobrze zrobiłam i nie żałuję. u mnie szybko poszło bo ja miałam w sobie głównie te złe sytuacje ze związku... Ty nie umiesz się pogodzić z tym bo tak naprawdę nie wiesz dlaczego tak się stało.... ale to już za długo trwa kochana! nie myśl o nim, znajdź w sobie siłę i jak jest piosenka która go przypomina to nie rozczulaj się tylko włącz inną :)nie idealizuj go , co to za ideał co tak postępuje! to na początek... takie rozpamiętywanie i trwanie w bólu nie ma sensu, zamykasz się na nowe możliwości, to banalne ale prawdziwe.... ja odnowiłam stare kontakty, odżyłam... nie żyj nim bo się pogrążysz

Re: Rozstanie
Pytanie tylko ile czasu potrzeba,żeby zapomnieć??? Ja nie mogłam sobie z tym poradzić...mimo iż wychodziłamdo ludzi, odnowiłam stare kontakty, nie siedziałam w domu..teraz mój mężczyzna wrócił..ale boję się że znów odejdzie:(
www.strona.autoprestige.com.pl
-
AnulkA_199
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: śr kwie 18, 2012 4:57 pm
Re: Rozstanie
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i słowa otuchy.
Tak Masjaa myślę, że to wszystko tyle trwa, bo nie wiem co było przyczyną rozstania...
Na prawdę jest dużo lepiej i z każdym dniem wierzę, że uda mi się jeszcze być szczęśliwą.
Tylko czasem przychodzi ten gorszy dzień i wracają wspomnienia.
Widocznie tak miało być
Tylko po prostu ciężko teraz komuś zaufać.
Tak Masjaa myślę, że to wszystko tyle trwa, bo nie wiem co było przyczyną rozstania...
Na prawdę jest dużo lepiej i z każdym dniem wierzę, że uda mi się jeszcze być szczęśliwą.
Tylko czasem przychodzi ten gorszy dzień i wracają wspomnienia.
Widocznie tak miało być
Re: Rozstanie
Anulka, w każdym związku raz jest dobrze,raz gorzej. W Twoim przypadku widać,że chłopak nie jest widocznie zbytnio przygotowany do tego,aby być w poważniejszym związku.Niby byliście te trzy lata,ale to raczej mi wygląda na to,że to Ty do tego dążyłaś,nie on.Czasami facet godzi się na związek,bo szuka wygody.Ale widocznie Twój chce jeszcze czegoś innego.Ja jednak dałabym sobie z nim spokój.Czasami takie rozstanie może długo boleć,ale lepiej to przecierpieć,niż żyć w stresie cały czas.Taka jest moja rada,wiesz,że czas leczy rany,to i Twoje wyleczy skutecznie,jeśli oczywiście się postarasz.Powodzenia.Pa.Jeszcze będziesz szczęśliwa.Tego Ci życzę z całego serducha.
-
Lily of the Valley
Re: Rozstanie
Przez rozstanie przechodzil chyba kazdy (a jesli nie, to jest farciarzem). Najwazniejsze jest to, zeby dac sobie czas. Dojsc do punktu, w ktorym temat naszego zrodla cierpien jest nam calkowicie obojetny. Dziewczyny pisza, zebys zaczela o nim myslec zle. Sadze, ze poplyniesz rowniez na takim mysleniu, bo bedziesz zyla w nienawisci i goryczy. Nie mysl o nim jak o tchorzu, kompletnie NIC nie mysl. Zdystansuj sie i nie oczekuj od siebie zbyt wiele. Wspomnienia beda wracac, ale potraktuj je jako okres przejsciowy. One mina. 
Re: Rozstanie
Ja uważam, że powinnaś znaleźć kogoś, kto pozwoli Ci o nim zapomnieć. 
-
AnulkA_199
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: śr kwie 18, 2012 4:57 pm
Re: Rozstanie
Wszystko co odchodzi niespodziewanie sprawia zawód. Ale żyć dalej trzeba jak w grę, albo przegrasz albo wygrasz, ale i tak wszystko zależy od Ciebie. Takich osób cierpiących nie tylko z powodu miłości jest mnóstwo. No niestety życie zaskakuje ale bez tego nie nazywało by się ono "życiem".
Przeczytałam to gdzieś i zgadzam się z tym w 100 %. Jeszcze będę szczęśliwa
Ta pogoda pozytywnie wpływa na mój nastrój
Dziękuję za słowa otuchy i wsparcie kochane Kobietki
Przeczytałam to gdzieś i zgadzam się z tym w 100 %. Jeszcze będę szczęśliwa
Dziękuję za słowa otuchy i wsparcie kochane Kobietki
Re: Rozstanie
No niestety życie nie jest łatwe i nie czekają nas w nim same szczęśliwe chwile ale czas leczy każdą ranę i łagodzi każdy ból.A pogoda i słoneczko zdecydowanie dobrze na nas wpływa i to dobry moment na to by zacząć od nowa
.powodzenia 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Rozstanie
Anulka - widzę,że się jakoś ogarnęłaś,to dobrze,nie warto płakać nad już rozlanym mlekiem. Zresztą życie potrafi płatać filge i to nieraz dosyć nieoczekiwane,pewnie w stosunku do Ciebie też coś się szykuje ciekawego,tylko patrzeć jak będziesz cała happy,czego Ci życzę z całego serducha.Pa,głowa do góry,od jutra będzie więcej słońca. 

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość