Witam jestem nowa troszkę ciężko mi się tu poruszać:-) Jestem tu bo potrzebuję porady może znajdzie się ktoś kto przeżył coś podobnego i wesprze radą.Może zacznę od początku by to wszystko miało jakiś sens.Nie miałam udanego dzieciństwa rodzice rozwiedzeni pijacy.Wychowała mnie babcia.Moje koleżanki opowiadają historyjki z dzieciństwa, wspominają zapachy pieczonych ciast.A ja jedynie co pamietam to że mając 4 lata w zimę stałam pod klatką w samych rajtuzach czekając na babcię bo matka pijana leżała na kanapie.Czasem już o 7 rano ganiałam po podwurku bo matka piła i z ojcem się zabawiali nie raz wodziałam jak matka goła chodzi po domu nakryta tylko fartuchem a w pokoju ojciec leżał.Czasem w nocy mnie budzili bo chcieli się zabawić więc musiałam spać w kuchni.Często były awantury ojciec mieszkał u swojej matki jednym słowem był dochodzący.Matka często piła któregoś dnia smażyła placki ziemniaczane powiedziała że idzie po śmietanę do sklepu.Wróciła po tygodniu ja miałam wtedy 5-6 lat.Pamietam jak przesiadywałam nocami w oknie czekając na jej powrót.Czasem szukałam jej po melinach wiedziałam gdzie bo czasem mnie zabierała niby na spacer.Siedziałam z nią patrząc jak piją nawet kilka dni widziałam co robią ci ludzie kazali dzieciakom siedzieć odwrócone plecami ale i tak wiedzieliśmy co robia.Gdy matka nie piła to wysyłała mnie do ojca na przeszpiegi by potem jej zdać relacje.Nienawidziłam tego i tego że musiałam tam spędzać weekend.Ojciec zawsze wchodził do łazienki kiedy się kompałam.Kazał zawsze kłaść się obok niego i wtedy masował moje plecy schodził niżej i pośladki.Czasem mówił daj pomacać cycuszki pokaż jak urosły,na same wspomnienie robi mi się niedobrze.Nic nie powiedziałam mamie bałam się i wstydziłam. Przestałam chodzić do ojca ale za.to on jak wypił to był naszym gościem.Matka nie chciała z nim gadać zawsze mi kazała a ja nie chciałam.On był wtedy nachalny ściskał mnie tak mocno że słyszałam jak mi kości strzelają całował wpychajac język wyrywałam się to zawsze mówił nie bądź taka cnotką.Przestałam widywać się z nim i nie utrzymuje kontaktu nie wiem czy żyje i nie obchodzi mnie to.Mając 16lat poznałam chłopaka byłam zakochana i szczęśliwa planowaliśmy wspólne życie.Ale z planów nici gdy miałam 18lat zaszłam w ciążę i zostawił mnie nie uznał dziecka jego matka nazwała mnie dz...ą.Było mi ciężko skończyłam szkole zdałam maturę poszłam do pracy.Babcia zajmowała się małą gdy ja byłam w szkole a potem w pracy. Długo byłam sama bałam się związków.Po jakimś czasie poznałam mojego obecnego męża.Matka nie była zadowolona z takiego zięcia starszego 8lat od córki.Mi to nie przeszkadzało spptykalismy się przez rok następnie stwierdziliśmy że razem zamieszkamy no i zaczeły się schody.Gdy się wyprowadziłam matka złożyła pozew do sądu o pozbawienie mnie praw do dziecka.Napisała że nie potrafię zajmować się dzieckiem i mnóstwo różnych kłamstw.Byłam załamana że zabiorą mi dziecko.Mąż mnie wspierał i pomagał okazało się że jestem w ciąży,cieszyłam się ale i bałam co dalej.Dziecka mi matka nie odebrała sąd odrzucił zarzutu.Matka zrobiła mi awanturę że tyle kasy zmarnowałam co by na dziecko było. Czas mijał brzuch urusł z mężem też nie miałam lekko. Wielokrotnie mnie okłamał i zdradzał.Złapałam go z moja koleżanka a ja byłam wtedy w szóstym miesiącu ciąży.Po tym wszystkim całej awanturze i zwalenie winy na mnie wylądowałam w szpitalu.Owszem odwiedzał mnie codziennie ale nie wiedziałam co robi wieczorami.Jak wróciłam ze szpitala to znalazłam numer telefonu do tej dziewczyny jej sukienkę i buty u niego w szafie.Załamałam się bo wpierał mi że to kolegi dał mu na przechowanie.Nie mogłam dalej mieszkać z kłamca który nie wracał na noc do domu ,zgłosiłam się o pomoc do ośrodka bo do matki nie mogłam wrócić zresztą by mnie nie wzięła.Pomogli mi załatwić dom samotnej matki wyjechałam tam z córka. Było mi naprawdę ciężko sama z brzuchem i z dzieckiem bez pieniędzy i mieszkania.Spędziłam tam dwa miesiące znalazł mnie mąż i błagał bym wróciła że się zmienił że kocha itd zgodziłam się wrócić.Nie chciałam rodzic w takim miejscu i wychowywać tam dzieci.Owszem zmienił się wyjechalismy do innego miasta mąż pracował ja zajmowalam się domem przez dwa lata pptem wróciłam do pracy.Były dobre dni i gorsze ale jak wszędzie.Życie zaczęło się układać przez 10lat pracowałam w zawodzie aż znów zaszłam w ciążę to był szok. Mając 31 lat odchowane dzieci praca a tu nagle wszystko runęło.Po emocjach była radość.Nie przestałam pracować było ciężko bo
pracowałam po 10 godz dziennie i brałam pracę do domu więc i dochodziło że14godzin.I tak przez 9 miesięcy aż do ostatniej godziny porodu pracowałam. Pracę skończyłam o 22.00 a o 24.00 byłam na porodówce.Jak urodziłam syna to leżałam przez tudzień w szpitalu nikt mnie nie odwiedził nawet mąż nie przyszedł mówiąc że pracuje.Było mi źle że jestem sama do domu wróciłam taxówką.Parę dni potem mąż mówi że dostał pracę w Anglii i że jedzie a potem nas ściągnie.Zgodziłam się.Tak więc miesiąc po porodzie zostałam sama z trójka dzieci.Wróciłam do pracy ale w domu brałam zlecenia.Ciężko mi było często płakałam jak dzieci spały.Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Nadeszły święta wielkanocne a ja sama.Wysłałam dziewczyny do babci by nie patrzyły na stan.Wkońcu dostałam wiadomość żeby przyjechać więc załatwiłam wszystkie sprawy spakowałam torby i w drogę.Bardzo byłam szczęśliwa że znów razem i nowe życie.Jechałam z dziećmi 14godzin synek miał 3miesiące bałam się ale wiedziałam że będzie już tylko lepiej.Początki na emigracji były ciężkie w piątkę na jednym pokoju słaby język.Ale było dla mnie ważne że razem.Mieliśmy takie plany.marzenia rozmawialiśmy z mężem o wszystkim.Wkońcu spełniło się nasze marzenie- własny dom.Duży dom każde dziecko własny pokój my własną sypialnię raj:-).Plany co do remontu itd .Teraz jak już mamy wszystko o czym marzylismy stała się pustka.Mąż ciężko pracuje ja zajmuje się domem i dziećmi.Staram się by wszystko było zrobione że jak wróci z pracy to żeby był zadowolony.Codziennie wstaje rano robię śniadanie szykuje dzieci do szkoły męża do pracy.Następnie zajmuje się maluchem.Jak każdego dnia sprzatam cały dom,szoruje łazienkę szczoteczką do zębów wtedy wiem że jest czysto i nie będzie marudził.Robię pranie i dalej sprzatam , potem spacer i zakupy. Następnie drzemka małego ja w tym czasie robię obiad dla dzieci.Rozmowa z dzieciakami o minionym dniu wspólny posiłek.A ja co znów sprzatam i szykuje drugie danie na powrót męża by miał ciepły.Staram się jak mogę dogadzam a i tak jest zawsze coś nie tak.Mąż ciężko pracuje więc chce mu zrobić przyjemność i pichce jakieś słodkości na deser bo jest łakomczuchem a i tak do dobrego słowa nie uslysze tylko że mogłoby być lepsze.Ściska mnie wtedy w żołądku że ja się staram a on i tak wybrzydza.Choć bym nie wiem co zrobiła to i tak jest źle.Zawsze mówił że jestem gruba (170wzrostu 78waga po porodzie 3dziecka)więc schudłam 13kilo było ciężko naprawdę a i tak usłyszałam że nie mam takiego ciała wysportowanego kazał mi ćwiczyć brzuszki.Załamałam się płakałam nie mam z kim porozmawiać.Jak rozmawiałam z mężem o problemach to powiedział mi że sama je stważam i jak jest ze mną coś nie tak to powinnam iść do lekarza.Nigdzie nie chodzimy siedzimy w domy zawsze to samo brak kasy.Ale nas stać na to by raz w tygodniu gdzieś wyjść kino, club , ale dla niego to zawsze szkoda na to kasy.Siedzę całymi dniami sama nie mam z kim pogadać czasem myślę że faktycznie oszalałam.Jak wraca z pracy dostaje obiad chwila rozmowy jak tam mijał dzień.Następnie sprzatam po kolacji on na kanapę tv lub internet.Tak mija wieczór szykujac dzieci do spania ja kładę się również ale nie śpię patrze w sufit aż zastanie mnie świt mam problemy ze spaniem.Dostałam też depresji strasznie skubie swoje ciało każdy strupek każdą krostkę potrafię tak wycisnąć że jak wchodzę do wanny to czuje straszny ból. Czasem przez tudzień nie mogę siedzieć bo mam takie rany na pośladkach.Za każdym razem obiecuje sobie że w
Rozdarcie,ból ,cierpienie
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Rozdarcie,ból ,cierpienie
powinnas sie wziasc za siebie . czytajac to co napisalas cale zycie byłas uswiadamiana , ze jestes bezwartosciowym człowiekiem i tak zostało do dzis . Zapamietaj , ze Ty sama powinnas cenic swe wartosci , bo nikt ich cenic niebedzie . A wiedz , ze jestes wartosciowa osoba . popadłas w depresje , mysle , ze sama nie dasz sobie rady sama powinnas skozystac z porady psychologa . Masz wspaniałe dzieci i to oni powinny byc najwazniejsze dla Ciebie i jesli Ty bedziesz szczesliwa to i one tez beda szczesliwe . Poprostu dałas sie wciagnac w kierat z ktorego ciezko jest wyjsc bo ciezko jest zmienic cos co przez tyle lat trwa ,Brak szacunku i doceniania ze strony partnera . Bo on ciebie nie szanuje a traktuje jak niewolnika jak cos co mu sie nalezy . Duzej odwago z Twojej strony aby mu sie postawic , Niewiem czy ja bym sobie na to pozwoliła raczej nie , Powodzenia . My jestesmy tu wysluchamy Ciebie , bo kazdy potrzebuje wygadania sie 
-
Dead Sea Premier
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: wt mar 26, 2013 5:24 pm
Re: Rozdarcie,ból ,cierpienie
Powinnaś szukać pomocy u psychologa. Całe życie byłaś spychana na drugi tor. Musisz poradzić sobie ze swoim dzieciństwem, rozprawić się z demonami. Z mężem powinnaś porozmawiać. Wykonujesz w domu bardzo dużą pracę. Niestety większość facetów uważa, że kobiety w domu po prostu leniuchują. Mam nadzieję, że z pomocą innych znajdziesz w sobie siły, by zawalczyć o swoje życie. Pamiętaj, że masz je tylko jedno.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość