Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Założyłam ten wątek bo już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad jakimś ubezpieczeniem. Nie chce by moja córka, podobnie jak ja zaczynała dorosłe życie od zera. Może macie cos godnego polecenia?
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Ale właściwie zastanawiasz się nad ubezpieczeniem czy nad oszczędzaniem? Musisz doprecyzować. Bo są różne opcje na rynku, można oddzielnie ubezpieczyć się na życie, można odkładać/inwestować a można też to połączyć. Zależy czego chcesz.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
A czy odkładanie i inwestowanie to w zasadzie nie to samo? Odkładamy pieniądze, a tym samym inwestujemy w przyszłość. A jeśli można połączyć ubezpieczenia z odkładaniem na przyszłość, to chyba byłaby fenomenalna opcja... Zwłaszcza, że same ubezpieczenia to jednak potrafią zakręcić... Ubezpieczenie zdrowotne, od nieszczęśliwych wypadków... A to zapewne nie koniec! Sama od jakiegoś czasu przeglądam różne oferty, a wszystko wydaje się dosyć skomplikowane....
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
HM - odkładania, inwestownia, ubezpiecznie - wszystko blisko, ale w sumie kazde oznacza co innego. Odkładanie to bezpieczne lokowanie pieniędzy - lokata, konto oszczędnościowe, obligajce. Inwestowanie natomiast może wiązać się z ryzykiem - skoki na giełdzie, a nawet forex niektórzy nazywają inwestowaniem.Kastella pisze:A czy odkładanie i inwestowanie to w zasadzie nie to samo? Odkładamy pieniądze, a tym samym inwestujemy w przyszłość. A jeśli można połączyć ubezpieczenia z odkładaniem na przyszłość, to chyba byłaby fenomenalna opcja... Zwłaszcza, że same ubezpieczenia to jednak potrafią zakręcić... Ubezpieczenie zdrowotne, od nieszczęśliwych wypadków... A to zapewne nie koniec! Sama od jakiegoś czasu przeglądam różne oferty, a wszystko wydaje się dosyć skomplikowane....
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Kiedy ma sie dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci trzeba się ubezpieczyc, zeby w razie naszej śmierci czy choroby dziecko nie zostało bez pomocy. Ludzie często o tym nie myslą, a po rozum do głowy przychodzą dopiero po fakcie. A ubezpieczenie zdrowia i zycia połączone z oszczęzaniem to chyba najlepsza i najprostsza opcja. Mniej formalności=oszczędność czasu.
- kusicielka
- Extra Kobietka
- Posty: 306
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 5:05 pm
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Teraz się czuję jak wyrodna matka czy coś... Mam co prawda program 20letni w skadnii dla małej, gdzie co roku wpłacamy, ale ubezpieczenia na zycie nie ma żadne z nas (tylko tyle co nnw z oc).
Macie rację, że w razie śmierci jednego z rodziców pieniądze się przydają, z drugiej strony jakie prawdopodobieństwo?.. Nie wiem, nie przelewa się, a jednak ubezpieczneie to wkładanie pieniędzy do skarbnki ubezpieczyciela, jak nic ci sie nie stanie, to przepadają...
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
no niekoniecznie przepada
Są takie, gdzie masz opcję wypłacenia, albo łączące polisę z funduszem inwestycyjnym. Masz jakby dwa produkty w 1 - ubezpiecznie na zycie i odkładaniae pieniędzy. To jest niegłupie, nawet jak sie ma lokaty czy tym podone, bo trzeba zawsze dywersyfikować oszczedności.
Są takie, gdzie masz opcję wypłacenia, albo łączące polisę z funduszem inwestycyjnym. Masz jakby dwa produkty w 1 - ubezpiecznie na zycie i odkładaniae pieniędzy. To jest niegłupie, nawet jak sie ma lokaty czy tym podone, bo trzeba zawsze dywersyfikować oszczedności.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Ale takie myślenie daleko Cię nie zaprowadzi... A jak się stanie to będziesz sobie w brodę pluła. Zresztą ubezpieczenie jest nie tylko na wypadek śmierci, ale nie wiem... złamania, pobytu w szpitalu, i innych takich rzeczy.kusicielka pisze: Nie wiem, nie przelewa się, a jednak ubezpieczneie to wkładanie pieniędzy do skarbnki ubezpieczyciela, jak nic ci sie nie stanie, to przepadają...
Oczywiście, lepiej, żeby nigdy nie musieć korzystać z tych pieniędzy, ale lepiej spać spokojnie, wiedząc, że w razie czego mamy zabezpieczenie.
Teraz jest sporo na rynku różnych ubezpieczeń połączonych z inwestowaniem, to chyba wynik 500+, ale dobrze, uczmy się tego
-
systemmeble
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: śr lis 23, 2016 5:49 pm
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Ciekawy wątek, sama ostatnio się nad tym zastanawiam jak zabezpieczyć przyszłość swoich dzieci. Nie chciałabym żeby w razie czego zostały z niczym.
Meble gabinetowe muszą być głównie dostosowane do charakteru konkretnego miejsca. W zależności czy jest to przykładowo urząd miejski, biuro księgowe czy bank... Meble biurowe.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Znasz tu jakiś fundusz, który warto polecić? Żeby pieniądze nie przepadły, bo chyba mnie szlag trafił jakby sie okazało, ze straciłam to na co ciężko pracuję od wielu lat.Rey pisze:no niekoniecznie przepada
Są takie, gdzie masz opcję wypłacenia, albo łączące polisę z funduszem inwestycyjnym. Masz jakby dwa produkty w 1 - ubezpiecznie na zycie i odkładaniae pieniędzy. To jest niegłupie, nawet jak sie ma lokaty czy tym podone, bo trzeba zawsze dywersyfikować oszczedności.
PS. Tak jak było kiedyś z tymi nieszczęsnymi opłatami likwidacyjnymi. Ludzie tracili nawet 100% pieniędzy
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Może jestem dziwna, ale ja jak mam wolną jakąś kwotę to wrzucam ją na lokatę. Zysk może nie jest duży, ale pewny. I takie np pieniądze z komunii wrzucić na długoterminową lokatę i wypłacić na 18 urodziny, zawsze to fajna kwota. Ostatnio dostałam od teściowej kilka tysięcy, nie były potrzebne, to lokata bankowa w moim getinbanku została otworzona i przez kilka miesięcy pieniązki sobie rosły. Niech to będzie kilkaset złotych więcej ale to zawsze na bieżące wydatki się przydaje.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Jest ten Strażnik Przyszłości, co są reklamy z taką grą planszową. Moja siostra szukała czegoś dla dziecka po tym jak w szkole nie wypłacili nic za wybicie palca. W ogóle, to te ubezpieczenia w szkole nic się nie zmieniły od moich czasów szkolnych - jedna padaka. Trzeba szukać czegoś na własną rękę, żeby nie zostać z ręką w... gipsiescoop pisze:Znasz tu jakiś fundusz, który warto polecić? Żeby pieniądze nie przepadły, bo chyba mnie szlag trafił jakby sie okazało, ze straciłam to na co ciężko pracuję od wielu lat.Rey pisze:no niekoniecznie przepada
Są takie, gdzie masz opcję wypłacenia, albo łączące polisę z funduszem inwestycyjnym. Masz jakby dwa produkty w 1 - ubezpiecznie na zycie i odkładaniae pieniędzy. To jest niegłupie, nawet jak sie ma lokaty czy tym podone, bo trzeba zawsze dywersyfikować oszczedności.
PS. Tak jak było kiedyś z tymi nieszczęsnymi opłatami likwidacyjnymi. Ludzie tracili nawet 100% pieniędzyMasakra!
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Glycerine, też by chciała żeby kilka tysięcy nie było mi potrzebne
a poza tym czemu się uważasz za dziwną? Dla mnie dziwne jest jak ktoś nie odkłada. Takie czasy nastały, ze mnie nie stać na to, żeby nie mieć oszczędności...
PhiPhi no to własnie jedna z tych ofert, o których myslalam.
PhiPhi no to własnie jedna z tych ofert, o których myslalam.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Też, ostatnio widziałam reklamę i zaczęłam sie zastanawiać nad czymś takim. My odkładamy do "skarpety" a nie ma nic gorszego bo kasa jest w domu i jak mi brakuje gotówki to oczywiście biorę sobie a później nie oddaje
i rozpływają sie oszczędności a tak bym płaciła i zamrożone i wiem, że są i czekają na czasy kiedy będą potrzebne.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Nieee! Tylko nie do skarpety! Przeciez z tego człowiek nic nie będzie miał, a jeszcze łatwo z niej podbieraćBrankala pisze:Też, ostatnio widziałam reklamę i zaczęłam sie zastanawiać nad czymś takim. My odkładamy do "skarpety" a nie ma nic gorszego bo kasa jest w domu i jak mi brakuje gotówki to oczywiście biorę sobie a później nie oddajei rozpływają sie oszczędności a tak bym płaciła i zamrożone i wiem, że są i czekają na czasy kiedy będą potrzebne.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
- Bardziej zogodze sie z kwestią podbierania, bo Lokaty, a zatem i knot oszczędnościowe wszelkie, w grudniu będą rekordowo nisko oprocentowane i wcale na skoki stóp procentowych się nie zanosi. Dlatego też sympatyzuję z ubezpieczniem połączonym z inwestowaniem, moze nie są to kokosy z tych inwestycji, ale nie amsz teog efektu poczucia straty wpłacanych pieniędzy na ubezpieczenie i nationale z tą premią 500 jest dobrze przeanalizowane przez blogerów finansowych. Dzisiaj siedzę w ten bury dzien i latam po takich stronach.
- kusicielka
- Extra Kobietka
- Posty: 306
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 5:05 pm
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Niby macie rację. tylko zawsze jakoś brakuje na takie niefizyczne wydatki... Mamy co prawda skandię dla córy, ale przynosi straty. Mi matce jedynaczki nie przypadło 500 plus, ale troszkę mnie bawią obligacje rządowe. Idea szczytna, by oszczędzać, a jednak kojarzy się, ze dali, a teraz chcą odzyskać, czyż nie?...
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
No bo tak trochę jest z tymi obligacjami, mam wrażeniekusicielka pisze:Niby macie rację. tylko zawsze jakoś brakuje na takie niefizyczne wydatki... Mamy co prawda skandię dla córy, ale przynosi straty. Mi matce jedynaczki nie przypadło 500 plus, ale troszkę mnie bawią obligacje rządowe. Idea szczytna, by oszczędzać, a jednak kojarzy się, ze dali, a teraz chcą odzyskać, czyż nie?...
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Proszę Was, jak czytam o tych ubezpieczeniach szkolnych to tylko mnie krew zalewa! Wiadomo, że warto ubezpieczyć dziecko w szkole, zwłaszcza, że w skali roku szkolnego to są jakieś grosze, ale takie ubezpieczenie, to jednak praktycznie nic nie gwarantuje 
Polisa to fakt coś co trzeba mieć, a jak czytam, że łączycie to odkładaniem na przyszłość, to zastanawiam się czy to faktycznie przypadkiem nie przyniesie jakichś wymiernych korzyści... A z odkładaniem do skarpety, to nawet nie żartujcie
bo to się nigdy nie sprawdza!
Polisa to fakt coś co trzeba mieć, a jak czytam, że łączycie to odkładaniem na przyszłość, to zastanawiam się czy to faktycznie przypadkiem nie przyniesie jakichś wymiernych korzyści... A z odkładaniem do skarpety, to nawet nie żartujcie
- kusicielka
- Extra Kobietka
- Posty: 306
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 5:05 pm
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
No tak ze szkolnego masz 400 zł jak złamie rękę. Przychód ze skarpety niezbyt się rózni od tego z lokaty obecnie, ale za to łatweij podbieraćKastella pisze:Proszę Was, jak czytam o tych ubezpieczeniach szkolnych to tylko mnie krew zalewa! Wiadomo, że warto ubezpieczyć dziecko w szkole, zwłaszcza, że w skali roku szkolnego to są jakieś grosze, ale takie ubezpieczenie, to jednak praktycznie nic nie gwarantuje
Polisa to fakt coś co trzeba mieć, a jak czytam, że łączycie to odkładaniem na przyszłość, to zastanawiam się czy to faktycznie przypadkiem nie przyniesie jakichś wymiernych korzyści... A z odkładaniem do skarpety, to nawet nie żartujciebo to się nigdy nie sprawdza!
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
No ja też naczytałam się analiz finansowych dotyczących strażnika przyszłości i już zdębiałam. Ta oferta ma same pozytywne opinie.
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Ja myślę o jakiejś konkretnej lokacie dla moich na 10- 15 lat. Z opcją wpłacania na nią.
Opony do wózków - Ekka-opony.pl
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Kiedy ma sie dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci trzeba się ubezpieczyc, zeby w razie naszej śmierci czy choroby dziecko nie zostało bez pomocy.
hej naturalne piekno 
-
88Mariolka
- Fajna Kobietka
- Posty: 107
- Rejestracja: śr wrz 20, 2017 10:28 am
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Najlepiej porozmawiac z doradca ubezpieczeniowym, ktory w prosty sposob przedstawi wszystkie mozliwe warianty, na pewno kazdy znajdzie cos dla siebie.
sama natura 
Re: Przyszłość naszych dzieci...jakie ubezpieczenie?
Jakaś dobra lokata z pewnością by nie zaszkodziła i jest lepsza w gruncie rzeczy nawet od ubezpieczenia. Oczywiście, jeśli wpłacać tam regularnie pieniądze.
Bańki mydlane - Tuban.pl
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość
