Znowu zaginęłam, wiem... Dopadła mnie rutyna i ciągłe błędne koło życia codziennego. Dom, praca, praca, dom już mnie trafia... Pogoda paskudna zimno, szaro buro i ponuro, a jak świeci słońce to gnije w robocie najczęściej. Jakoś tak to wszystko się składa, że jak mam wolny dzień to albo, albo wieje. Zmobilizowałam się, znajomi wyciągnęli mnie do siebie. W Piasecznie posiedziałam u nich od piątku do wczorajszego wieczora. Zaliczyłam zakupy zimowe i powiem Wam, że boję się spojrzeć na stan konta. Jak mnie coś ucieszy, to później załamie... Ogólnie czuję się fatalnie, nie bardzo wiem co się dzieje dookoła, jesienna chandra to paskudna rzecz.
Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
Cześć dziewczyny!
Znowu zaginęłam, wiem... Dopadła mnie rutyna i ciągłe błędne koło życia codziennego. Dom, praca, praca, dom już mnie trafia... Pogoda paskudna zimno, szaro buro i ponuro, a jak świeci słońce to gnije w robocie najczęściej. Jakoś tak to wszystko się składa, że jak mam wolny dzień to albo, albo wieje. Zmobilizowałam się, znajomi wyciągnęli mnie do siebie. W Piasecznie posiedziałam u nich od piątku do wczorajszego wieczora. Zaliczyłam zakupy zimowe i powiem Wam, że boję się spojrzeć na stan konta. Jak mnie coś ucieszy, to później załamie... Ogólnie czuję się fatalnie, nie bardzo wiem co się dzieje dookoła, jesienna chandra to paskudna rzecz.
Znowu zaginęłam, wiem... Dopadła mnie rutyna i ciągłe błędne koło życia codziennego. Dom, praca, praca, dom już mnie trafia... Pogoda paskudna zimno, szaro buro i ponuro, a jak świeci słońce to gnije w robocie najczęściej. Jakoś tak to wszystko się składa, że jak mam wolny dzień to albo, albo wieje. Zmobilizowałam się, znajomi wyciągnęli mnie do siebie. W Piasecznie posiedziałam u nich od piątku do wczorajszego wieczora. Zaliczyłam zakupy zimowe i powiem Wam, że boję się spojrzeć na stan konta. Jak mnie coś ucieszy, to później załamie... Ogólnie czuję się fatalnie, nie bardzo wiem co się dzieje dookoła, jesienna chandra to paskudna rzecz.
Re: Przy kawie ...
Witajcie:-)
Envelop ale słodki:-)
Fajnie, że rośnie i że już wszystko ok:-)
Avis ale Cię dawno nie było..
No teściowa to widocznie Was nigdy nie doceni.. choć moim zdaniem to Jej mąż powinien jeździć z Nią do lekarza..
Może kiedyś kiedyś dotrze do niej że nie była w porządku.. ale może być już za późno..
Fajnie, że się zmobilizowałaś i poszłaś do lekarza.. oby było coraz lepiej:-*
Tygrysku cieszę się, że wszystko się Wam układa. Życzę Ci żebyś szybko wróciła do pełnego zdrowia i cieszyła się Maluchem w pełni:-)
Had a na kiedy masz termin??
Jak samopoczucie? Mdłości minęły?
Black co tam u Ciebie się dzieje?
Mam nadzieję, że uda się Wam na spokojnie pogadać..
I cieszę się, że jesteś zadowolona z pracy mimo iż lekko nie masz:-*
Co to zamierzacie szczura kupić?
To teraz powiem Wam nowinę- spodziewamy się Dzidziusia. To koniec drugiego miesiąca. Serduszko bije jak szalone choć Fasolka ma niecały cm długości:-D
Envelop ale słodki:-)
Fajnie, że rośnie i że już wszystko ok:-)
Avis ale Cię dawno nie było..
No teściowa to widocznie Was nigdy nie doceni.. choć moim zdaniem to Jej mąż powinien jeździć z Nią do lekarza..
Może kiedyś kiedyś dotrze do niej że nie była w porządku.. ale może być już za późno..
Fajnie, że się zmobilizowałaś i poszłaś do lekarza.. oby było coraz lepiej:-*
Tygrysku cieszę się, że wszystko się Wam układa. Życzę Ci żebyś szybko wróciła do pełnego zdrowia i cieszyła się Maluchem w pełni:-)
Had a na kiedy masz termin??
Jak samopoczucie? Mdłości minęły?
Black co tam u Ciebie się dzieje?
Mam nadzieję, że uda się Wam na spokojnie pogadać..
I cieszę się, że jesteś zadowolona z pracy mimo iż lekko nie masz:-*
Co to zamierzacie szczura kupić?
To teraz powiem Wam nowinę- spodziewamy się Dzidziusia. To koniec drugiego miesiąca. Serduszko bije jak szalone choć Fasolka ma niecały cm długości:-D
Re: Przy kawie ...
Witam 
Dziś już rano byłam w mieście, teraz ogarnęłam domek, zaraz muszę iść na dwór. Dobrze, że obiadu dziś nie muszę robić
Ta moja teściowa to ja nie wiem skąd ona się wzięła, niby ma pozrywane ścięgna w nodze i o ile mi wiadomo "goi" się to jakieś 6 tygodni, a ona jak nikt nie widzi to tak zasuwa po podwórku jakby nigdy nic, zobaczyła mnie, że stoję w oknie, to nagle ledwo co szła...
Dziś i tak obrażona na mnie, bo S. jej powiedział, ze jadę do miasta i ona chciała, ale S. powiedział, że ja nie mam czasu i się obraziła...
Black to znaczy bo to było tak, że ta co tak pyskowała sama sobie dobierała ludzi, tak jakby swoją ekipę i jak ona poleciała to i cała reszta też...
Jak tam z połówkiem? Lepiej troszkę? Pogadaliście?
Had a to już na 100% pewne, że będzie syn? I jak w ogóle teraz sie czujesz? Lepiej trochę?
Laelia a co to się stało z kotkiem? A z mężem, no cóż, faceci tacy już są
Tygrys za kciuki dziękujemy
Szkoda, że nie możesz w pełni zająć się maluchem, ale jeszcze troszkę i weźmiesz pociechę na ręce 
Demeter no co Ty? Nie daj się chandrze, trzeba ją pogonić. Nie ma co się dołować
Madi no i Ciebie Rybeńko zostawiłam na koniec specjalnie
Małpo Ty jedna
Nic mi wcześniej nie powiedziałaś, no wiesz??!!
A tak się zapierała, nie, nie gotowa, a tu ooo
Tak się cieszę
Gratuluję kochana 
A jak się czujesz? Wszystko dobrze?
A J. zadowolony?
Miłego dnia
Dziś już rano byłam w mieście, teraz ogarnęłam domek, zaraz muszę iść na dwór. Dobrze, że obiadu dziś nie muszę robić
Ta moja teściowa to ja nie wiem skąd ona się wzięła, niby ma pozrywane ścięgna w nodze i o ile mi wiadomo "goi" się to jakieś 6 tygodni, a ona jak nikt nie widzi to tak zasuwa po podwórku jakby nigdy nic, zobaczyła mnie, że stoję w oknie, to nagle ledwo co szła...
Dziś i tak obrażona na mnie, bo S. jej powiedział, ze jadę do miasta i ona chciała, ale S. powiedział, że ja nie mam czasu i się obraziła...
Black to znaczy bo to było tak, że ta co tak pyskowała sama sobie dobierała ludzi, tak jakby swoją ekipę i jak ona poleciała to i cała reszta też...
Jak tam z połówkiem? Lepiej troszkę? Pogadaliście?
Had a to już na 100% pewne, że będzie syn? I jak w ogóle teraz sie czujesz? Lepiej trochę?
Laelia a co to się stało z kotkiem? A z mężem, no cóż, faceci tacy już są
Tygrys za kciuki dziękujemy
Demeter no co Ty? Nie daj się chandrze, trzeba ją pogonić. Nie ma co się dołować
Madi no i Ciebie Rybeńko zostawiłam na koniec specjalnie
Małpo Ty jedna
A tak się zapierała, nie, nie gotowa, a tu ooo
Tak się cieszę
A jak się czujesz? Wszystko dobrze?
A J. zadowolony?
Miłego dnia
Re: Przy kawie ...
Avis bo to tak znienacka. Nie staraliśmy się jakoś szczególnie, bo stwierdziliśmy że co będzie to będzie i jakoś specjalnie nie uważaliśmy i się stało. Ja jestem tym faktem przerażona i jak zrobiłam test i wyszedł pozytywnie to cały dzień ryczałam..
A wiem niedługo. W tamtym tygodniu u lekarza byłam dopiero. I musiałam zrezygnować z pracy bo dźwigać nie wolno a tam ciężko było.
czuję się dobrze, rano trochę mnie muli póki czegoś nie zjem i częściej muszę jeść i biegać do łazienki ale ogólnie jest spoko.
J. zachwycony po prostu:-)
To co teraz skoro teściowa chora to musisz Ją wszędzie ze sobą zabierać?
z mężem nie może jechać?
a co masz na obiad?
będę trzymać kciuki żeby i Wam się jak najszybciej udało:-*
A wiem niedługo. W tamtym tygodniu u lekarza byłam dopiero. I musiałam zrezygnować z pracy bo dźwigać nie wolno a tam ciężko było.
czuję się dobrze, rano trochę mnie muli póki czegoś nie zjem i częściej muszę jeść i biegać do łazienki ale ogólnie jest spoko.
J. zachwycony po prostu:-)
To co teraz skoro teściowa chora to musisz Ją wszędzie ze sobą zabierać?
z mężem nie może jechać?
a co masz na obiad?
będę trzymać kciuki żeby i Wam się jak najszybciej udało:-*
Re: Przy kawie ...
Przyzwyczaisz się
I na pewno sobie poradzisz, tylko najgorzej, że ta Twoja teściowa też Ci daje popalić...
A na kiedy masz termin? Czy jeszcze nie wiesz?
Co do mnie to też powiem, że siedzę jak na szpilkach, bo tak czekam czy będzie ten okres, czy może już nie, bo teraz w tym cyklu wszystko ładnie wyszło, więc szanse jakieś są
Co do teściowej to ona chciała sobie zakupy zrobić, a ja dziś nie miałam czasu czekać aż ona całą biedronkę złazi z kulami...Oni nie mają paliwa w swoim samochodzie, specjalnie mało tankują, żeby żerować na nas. Ostatnio jak zerwała ścięgna to zamiast przyjść wprost powiedzieć, że nie mają paliwa i czy moglibyśmy samochód pożyczyć, to zaczęła kombinować, że nasz samochód jest niższy, że ze swojego ona nie da rady wysiąść, a wysokość jest taka sama, ale przecież wprost nie można...
A obiadu dziś nie robię, bo S. w polu i mówił, żeby nie robić
Na jutro mam zaplanowaną fasolkę po bretońsku, bo S. chce i już teściowa coś chodzi mi dupę zawraca jakimiś pierogami... Jak chce to niech robi.
A na kiedy masz termin? Czy jeszcze nie wiesz?
Co do mnie to też powiem, że siedzę jak na szpilkach, bo tak czekam czy będzie ten okres, czy może już nie, bo teraz w tym cyklu wszystko ładnie wyszło, więc szanse jakieś są
Co do teściowej to ona chciała sobie zakupy zrobić, a ja dziś nie miałam czasu czekać aż ona całą biedronkę złazi z kulami...Oni nie mają paliwa w swoim samochodzie, specjalnie mało tankują, żeby żerować na nas. Ostatnio jak zerwała ścięgna to zamiast przyjść wprost powiedzieć, że nie mają paliwa i czy moglibyśmy samochód pożyczyć, to zaczęła kombinować, że nasz samochód jest niższy, że ze swojego ona nie da rady wysiąść, a wysokość jest taka sama, ale przecież wprost nie można...
A obiadu dziś nie robię, bo S. w polu i mówił, żeby nie robić
Re: Przy kawie ...
Jeszcze gdzieś nie mogę przyswoić tej informacji- jakoś nie doszło to jeszcze do mnie. Termin mi będą liczyć na następnej wizycie czyli za 3 tygodnie, ale gdzieś koniec czerwca wypada jak liczyłam.
No powiem Ci że jak powiedzieliśmy to nawet nam nie pogratulowała, a na wieczór jeszcze awanturę zrobiła.. szkoda gadać..
Aha czyli standard.. ależ ma tupet..
To teraz jak się obraziła to może chwilę spokoju będziesz mieć
A to S. ma wolne dziś?
Ale by było jakbyś też teraz zaszła:-D
No powiem Ci że jak powiedzieliśmy to nawet nam nie pogratulowała, a na wieczór jeszcze awanturę zrobiła.. szkoda gadać..
Aha czyli standard.. ależ ma tupet..
To teraz jak się obraziła to może chwilę spokoju będziesz mieć
A to S. ma wolne dziś?
Ale by było jakbyś też teraz zaszła:-D
Re: Przy kawie ...
Jakie cudowne wieści

Madi kochana Gratulacje, dbaj o siebie
Avis za Was tez kciuki trzymam
Madi kochana Gratulacje, dbaj o siebie
Avis za Was tez kciuki trzymam
Re: Przy kawie ...
Madi - gratuluję.
. Super!!!. to teraz dbaj siebie malucha.
Had - ano, zgadać się musimy, tylko w tym roku ominie nas tradycyjny grzaniec ;P
Avis, współczuję z teściową, pewnie teraz biedną pokrzywdzoną z siebie robi.
Kciuki trzymam za Was mocno.
Jeszcze trzy tygodnie muszę czekać, aż spokojnie wezmę malucha na recę. Jutro idę na ściąganie szwów, pogadam z lekarzem na spokojnie, bo przy wypisie to zamieszanie było.
Had - ano, zgadać się musimy, tylko w tym roku ominie nas tradycyjny grzaniec ;P
Avis, współczuję z teściową, pewnie teraz biedną pokrzywdzoną z siebie robi.
Kciuki trzymam za Was mocno.
Jeszcze trzy tygodnie muszę czekać, aż spokojnie wezmę malucha na recę. Jutro idę na ściąganie szwów, pogadam z lekarzem na spokojnie, bo przy wypisie to zamieszanie było.
Re: Przy kawie ...
Madi kurcze szkoda, że jeszcze tyle musicie czekać na ten swój domek... Bo i Wy się z nią męczycie i maluch się nasłucha jak już się urodzi...
O to będzie taki prezencik na rocznicę ślubu
No właśnie dziś ma wolne, bo blacha nie dojechała, a jutro już idzie do pracy
A gdyby mi się teraz udało to było by fajnie, moja siostra już ma spory brzuszek, początek kwietnia rodzi
Kinga dziękujemy
A co tam u Ciebie? Nic nawet nie napisałaś...
Tygrys tak, teraz to ona taka biedna, jak ktoś do mnie przyjedzie to już od razu i ona leci z tymi kulami, jaka to ona biedna... Jakby to moich znajomych obchodziło.
A nie możesz chociaż potrzymać malucha, tak żeby ktoś Ci podał?
O to będzie taki prezencik na rocznicę ślubu
No właśnie dziś ma wolne, bo blacha nie dojechała, a jutro już idzie do pracy
A gdyby mi się teraz udało to było by fajnie, moja siostra już ma spory brzuszek, początek kwietnia rodzi
Kinga dziękujemy
Tygrys tak, teraz to ona taka biedna, jak ktoś do mnie przyjedzie to już od razu i ona leci z tymi kulami, jaka to ona biedna... Jakby to moich znajomych obchodziło.
A nie możesz chociaż potrzymać malucha, tak żeby ktoś Ci podał?
Re: Przy kawie ...
No tak robimy z mężem, że jak siedzę to chociaż na chwilę na ręce mi daje. Albo jak idzie spać to się kładę bliziutko niego, żeby chociaż tak go przytulić.
A teściowa Twoja teraz ma okazję pokazać jaka biedna pokrzywdzona. A długo jej to będzie się goić?
A teściowa Twoja teraz ma okazję pokazać jaka biedna pokrzywdzona. A długo jej to będzie się goić?
Re: Przy kawie ...
Dobrze, że chociaż troszkę możesz się przytulić
A jak ogólnie ze spaniem? Często się budzi w nocy?
Niby ma to się goić 6 tygodni, ale jak nikt nie widzi to ona już chodzi normalnie i bez kul, dziś nikogo nie było, to znaczy tylko ja i ona. Ona chodziła po podwórku i ja podeszłam do okna, jak mnie zobaczyła to nagle nie dała rady iść...A tak to już normalnie chodzi.
Niby ma to się goić 6 tygodni, ale jak nikt nie widzi to ona już chodzi normalnie i bez kul, dziś nikogo nie było, to znaczy tylko ja i ona. Ona chodziła po podwórku i ja podeszłam do okna, jak mnie zobaczyła to nagle nie dała rady iść...A tak to już normalnie chodzi.
Re: Przy kawie ...
Avis u mnie dobrze, miałam cudowny weekend a za razem beznadziejny i teraz pozostał zły posmak, ale szybciutko to naprawiamy i juz jest prawie dobrze, niestety łzy poleciały ale damy radę
nie chcę na razie pisac, jak mi przejdzie to coś skrobnę
nie chcę na razie pisac, jak mi przejdzie to coś skrobnę
Re: Przy kawie ...
Ok, nie naciskam, ale trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku

Re: Przy kawie ...
Ojaaa, jakie wieści... Madi gratuluję
ale wieści...
Ja wierzę, że póki co jest strach i niepewność...
A termin możesz sobie wyliczyć na necie, wpisujesz w sumie tylko datę ostatniej miesiączki.
Avis, i Wam się uda zajść, zobaczysz <przytul>
a teściowa cwana, no cóż.. taka niby biedna... ale z tym samochodem, to cwani..
Tygrys, ale wyjście i tak musimy zrobić na jarmark
Ty jutro do lekarza i ja
hehe...
Kingus... <przytul> Kochana...
ważne żeby było lepiej... żebyście się dogadali...
Ja wierzę, że póki co jest strach i niepewność...
A termin możesz sobie wyliczyć na necie, wpisujesz w sumie tylko datę ostatniej miesiączki.
Avis, i Wam się uda zajść, zobaczysz <przytul>
a teściowa cwana, no cóż.. taka niby biedna... ale z tym samochodem, to cwani..
Tygrys, ale wyjście i tak musimy zrobić na jarmark
Ty jutro do lekarza i ja
Kingus... <przytul> Kochana...
ważne żeby było lepiej... żebyście się dogadali...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Madi kochana gratuluje Ci z całego serca :* bedzie dobrze, teraz to tylko spokój i odpoczynek 
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Re: Przy kawie ...
Dziękuję Wam :-*
Teraz to się czuję jak księżniczka po prostu.. X mi drzewa naniósł na cały tydzień żebym czasem nie dźwigała, na krześle mam nie stawać bo przecież mogę spaść.. no mówię Wam jak z jajkiem się ze mną obchodzi.. a jak coś jem innego niż zawsze to się pyta czy na pewno mogę
Had z tą datą ostatniej miesiączki to właśnie mam problem, bo sobie nie zaznaczyłam i tak na oko policzyłam kiedy mniej więcej mogła być.. co innego jakby cykl był regularny..
A Ty jutro do gina czy do innego lekarza się wybierasz?
Co ile masz wizytę?
Tygrysku, zobaczysz że miną te 3 tygodnie. Najważniejsze żebyś teraz uważała i żeby wszystko się dobrze zagoiło. Musisz przetrwać :* A to teraz masz Męża w domu czy teściowa Ci pomaga przy Małym?
En dziękuję :*
Avis na pewno się uda
już samo nastawienie dużo zmienia 
Kinga oj coś nie tak widzę, ale ważne, że jakoś próbujecie się porozumieć..
Głowa do góry
Teraz to się czuję jak księżniczka po prostu.. X mi drzewa naniósł na cały tydzień żebym czasem nie dźwigała, na krześle mam nie stawać bo przecież mogę spaść.. no mówię Wam jak z jajkiem się ze mną obchodzi.. a jak coś jem innego niż zawsze to się pyta czy na pewno mogę
Had z tą datą ostatniej miesiączki to właśnie mam problem, bo sobie nie zaznaczyłam i tak na oko policzyłam kiedy mniej więcej mogła być.. co innego jakby cykl był regularny..
A Ty jutro do gina czy do innego lekarza się wybierasz?
Co ile masz wizytę?
Tygrysku, zobaczysz że miną te 3 tygodnie. Najważniejsze żebyś teraz uważała i żeby wszystko się dobrze zagoiło. Musisz przetrwać :* A to teraz masz Męża w domu czy teściowa Ci pomaga przy Małym?
En dziękuję :*
Avis na pewno się uda
Kinga oj coś nie tak widzę, ale ważne, że jakoś próbujecie się porozumieć..
Głowa do góry
Re: Przy kawie ...
Hadzia daj znać czy to na pewno chłopczyk, gdy już będziecie mieć pewność.
Ale coś mam przeczucie od samego początku, że to będzie synek. Ale szczęściara. Też bym chciała mieć synka.
Madi oooo kurcze! GRATULUJĘ!!
Wspaniała nowina. Jak się czujesz z tą myślą? Jak zareagował na to tż?
leila wierzę, że nieco nerwów się najadłaś, ale głowa do góry. Faceci czasem potrafią zaleźć za skórę, gdyż wydaje im się, że na wszystko jest czas albo, że coś jest banalnie proste a nie jest. Ja się z moim też pożarłam. Dzisiaj, bo wyrzucił mi kawę... Wiem, że chciał dobrze (nie mogę pić kofeiny ani palić fajek) niestety nie tędy droga. Tak mnie to rozwścieczyło...
Na pewno sytuacja u was unormuje się. Co jest kotkowi? Mam nadzieje, że to nic poważniejszego i wyzdrowieje.
Kinguś aż tak...? Ojj... Ale kochana nie łam się, głęboki wdech, wszystko się ułoży... :*
Tygrysku to dobrze, że się połówek stara i odnajdujecie się w roli rodziców. Ja to nie mam wprawy do dzieci... Jakkolwiek to brzmi.
Jak samopoczucie? Zdrowiej słońce.
Avis dołączam się -również mam nadzieję, że będzie dobrze. A nawet jestem tego pewna. :*
Demeter nie daj się jesieni. Jesiennym nastrojom mówimy precz.
A u nas... Różnie jednak myślę, że przejdziemy przez ten dziwny kryzys.
W pracy ciężko, ale coraz bardziej sympatyczniej. Trochę zżyłam się z ludźmi, nie ze wszystkimi, bo na pewno co z niektórymi nie chcę mieć lepszego kontaktu. Zaczynam czuć się ważna i doceniana przez większość ekipy. Język coraz bardziej szlifuję. Blokady już nie ma, nadaję jak katarynka nie raz. Pracuję także z Włochem, więc czasami kiedy brak słów, to zastępujemy je włoskimi. Jest dwoje nowych. Jutro Polka startuje, mam jej wszystko wytłumaczyć.
Szykujemy się do kupna dwóch szczurków samczyków. To stadne zwierzaki a każde z nas będzie miało swoją pociechę. Ale mam obawy co do starć między nimi. I wykastrować je trzeba będzie. Nigdy wcześniej nie miałam dwóch na raz ogoniastych a z tego co doczytuję, to bywa różnie. Póki co rozglądamy się za klatką dla nich.
Spokojnej nocki kobitki.
Madi oooo kurcze! GRATULUJĘ!!
Wspaniała nowina. Jak się czujesz z tą myślą? Jak zareagował na to tż? leila wierzę, że nieco nerwów się najadłaś, ale głowa do góry. Faceci czasem potrafią zaleźć za skórę, gdyż wydaje im się, że na wszystko jest czas albo, że coś jest banalnie proste a nie jest. Ja się z moim też pożarłam. Dzisiaj, bo wyrzucił mi kawę... Wiem, że chciał dobrze (nie mogę pić kofeiny ani palić fajek) niestety nie tędy droga. Tak mnie to rozwścieczyło...
Na pewno sytuacja u was unormuje się. Co jest kotkowi? Mam nadzieje, że to nic poważniejszego i wyzdrowieje.
Kinguś aż tak...? Ojj... Ale kochana nie łam się, głęboki wdech, wszystko się ułoży... :*
Tygrysku to dobrze, że się połówek stara i odnajdujecie się w roli rodziców. Ja to nie mam wprawy do dzieci... Jakkolwiek to brzmi.
Avis dołączam się -również mam nadzieję, że będzie dobrze. A nawet jestem tego pewna. :*
Demeter nie daj się jesieni. Jesiennym nastrojom mówimy precz.
A u nas... Różnie jednak myślę, że przejdziemy przez ten dziwny kryzys.
W pracy ciężko, ale coraz bardziej sympatyczniej. Trochę zżyłam się z ludźmi, nie ze wszystkimi, bo na pewno co z niektórymi nie chcę mieć lepszego kontaktu. Zaczynam czuć się ważna i doceniana przez większość ekipy. Język coraz bardziej szlifuję. Blokady już nie ma, nadaję jak katarynka nie raz. Pracuję także z Włochem, więc czasami kiedy brak słów, to zastępujemy je włoskimi. Jest dwoje nowych. Jutro Polka startuje, mam jej wszystko wytłumaczyć.
Szykujemy się do kupna dwóch szczurków samczyków. To stadne zwierzaki a każde z nas będzie miało swoją pociechę. Ale mam obawy co do starć między nimi. I wykastrować je trzeba będzie. Nigdy wcześniej nie miałam dwóch na raz ogoniastych a z tego co doczytuję, to bywa różnie. Póki co rozglądamy się za klatką dla nich.
Spokojnej nocki kobitki.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Przy kawie ...
Czesc kochane.
Naprawde nie mam kiedy nawet do was zajrzeć na dluzej czas mi tak szybko leci pracuje po 8godzin teraz wczoraj sie dowiedziałam ze dostane premie czyli dodatkowa stówka do wypłaty . W sumie sie ucieszylam bo i pochwala byla.
Wiecie pracuje w telemarketingu sprzedazowym to ciezki kawałek chleba. Ale daje jakos rade[GRINNING FACE WITH SMILING EYES] chociaż miałam kryzys i chciałam odchodzić.
W sobotę byłam w pubie z kumplem i opijalam swoje 29urodziny tak je zakropilam ze ledwo do domu wróciłam ...a później zdychalam caly dzień no ale co sie dziwić jak ja od 9lat nigdzie nie wychodziłam to jak wyszłam teraz to tak porządnie. Ale jestem zadowolona . A co najlepsze po wypadzie do pabu buty musze oddać do szewca bo mi fleczki poodpadaly. Boże co jatam robiłam [GRINNING FACE WITH SMILING EYES] .
Ostatnio cos cierpię na bezsenność budzę sie w nocy np ....tak jak teraz i nie mogę w ogóle spac....niby sie chce ale nie mogę....chyba za dużo myślę.
Czekam za sprawa prawdopodobnie będzie w macu.On teraz jest na odwyku niby....sie leczy z alkocholu. Chociaż jakos nie wierze ze mu to pomoże. On jest slaby i podatny na towarzystwo. Dostałam od niego dwa listy . Do jednego musiałam sie odnieść i opisać mu jak odbieralam jego picie jak musiałam zmienić swój rytm zycia. Prosił abym odpowiedziała na pytania bo miał to czytać na spotkaniu w grupie.....nie wiem czy to zrobil bo od tyg nie mam z nim kontaktu prosiłam go aby nie dzwonil. Gdy słyszę jego glos pobudza moje emocje i plakac mi się chce nie potrafię z nim rozmawiać. Mam ogromny żal ze tak nas potraktował .....z taka pogarda i z premedytacja....wyhulal sie 4miesiace a potem doszedl do wniosku ze ma rodzinę i ze chce nas odzyskać. Dlatego poszedł na leczenie.
Nie potrafię mu wybaczyć chociaż jak czasem sobie pomsle to żal tego wszystkiego bo potrafił być człowiekiem. No ale skoro nie potrafił uszanować tego co ma to juz jego blad.
Pomimo ze chorowalam staje na nogi i nie patrzę do tylu. A tak poza tym ok. Rodzice mnie wspierają pomagają jak tylko mogą. Mam dla kogo zyc.
Had jak ty sie czujesz czujesz ruchy?
Black jak tam z Y juz dobrze?
Tygrys jak sie czujesz po zabiegu?
Kinga jak tam u ciebie? Lepiej?
Madi Gratuluje same ciezaroweczki na forum[GRINNING FACE WITH SMILING EYES]
Avis tez tobie sie uda[GRINNING FACE WITH SMILING EYES]
Pozostaledziewcynki pozdrawiam. Buziaki
Avis
Naprawde nie mam kiedy nawet do was zajrzeć na dluzej czas mi tak szybko leci pracuje po 8godzin teraz wczoraj sie dowiedziałam ze dostane premie czyli dodatkowa stówka do wypłaty . W sumie sie ucieszylam bo i pochwala byla.
Wiecie pracuje w telemarketingu sprzedazowym to ciezki kawałek chleba. Ale daje jakos rade[GRINNING FACE WITH SMILING EYES] chociaż miałam kryzys i chciałam odchodzić.
W sobotę byłam w pubie z kumplem i opijalam swoje 29urodziny tak je zakropilam ze ledwo do domu wróciłam ...a później zdychalam caly dzień no ale co sie dziwić jak ja od 9lat nigdzie nie wychodziłam to jak wyszłam teraz to tak porządnie. Ale jestem zadowolona . A co najlepsze po wypadzie do pabu buty musze oddać do szewca bo mi fleczki poodpadaly. Boże co jatam robiłam [GRINNING FACE WITH SMILING EYES] .
Ostatnio cos cierpię na bezsenność budzę sie w nocy np ....tak jak teraz i nie mogę w ogóle spac....niby sie chce ale nie mogę....chyba za dużo myślę.
Czekam za sprawa prawdopodobnie będzie w macu.On teraz jest na odwyku niby....sie leczy z alkocholu. Chociaż jakos nie wierze ze mu to pomoże. On jest slaby i podatny na towarzystwo. Dostałam od niego dwa listy . Do jednego musiałam sie odnieść i opisać mu jak odbieralam jego picie jak musiałam zmienić swój rytm zycia. Prosił abym odpowiedziała na pytania bo miał to czytać na spotkaniu w grupie.....nie wiem czy to zrobil bo od tyg nie mam z nim kontaktu prosiłam go aby nie dzwonil. Gdy słyszę jego glos pobudza moje emocje i plakac mi się chce nie potrafię z nim rozmawiać. Mam ogromny żal ze tak nas potraktował .....z taka pogarda i z premedytacja....wyhulal sie 4miesiace a potem doszedl do wniosku ze ma rodzinę i ze chce nas odzyskać. Dlatego poszedł na leczenie.
Nie potrafię mu wybaczyć chociaż jak czasem sobie pomsle to żal tego wszystkiego bo potrafił być człowiekiem. No ale skoro nie potrafił uszanować tego co ma to juz jego blad.
Pomimo ze chorowalam staje na nogi i nie patrzę do tylu. A tak poza tym ok. Rodzice mnie wspierają pomagają jak tylko mogą. Mam dla kogo zyc.
Had jak ty sie czujesz czujesz ruchy?
Black jak tam z Y juz dobrze?
Tygrys jak sie czujesz po zabiegu?
Kinga jak tam u ciebie? Lepiej?
Madi Gratuluje same ciezaroweczki na forum[GRINNING FACE WITH SMILING EYES]
Avis tez tobie sie uda[GRINNING FACE WITH SMILING EYES]
Pozostaledziewcynki pozdrawiam. Buziaki
Avis
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: Przy kawie ...
Dzień dobry 
Tygrysku wszystkiego najlepszego
Dużo, dużo miłości
Szczęścia, spełnienia marzeń, zdrówka, pociechy z męża i Adasia
I wszystkiego czego tylko sobie życzysz 
Za oknem biało, pierwszy śnieg spadł... Domek ogarnięty, obrządki zrobione, mąż w pracy, a ja sobie siedzę z herbatką
Fasolka namoczona, niedługo będę gotować
Wczoraj moja teściowa "umierała", a za chwilę japę darła na cały dom
Dobra jest, nie ma co... Przyszła wieczorem do mnie i mówi, że wyjęła wątróbkę z zamrażarki, nic się nie odzywałam, bo nie wiem o co jej chodziło, powiedziałam tylko "no dobra". A ona do mnie, że mam dziś na obiad zrobić, ja mówię do niej, że ja będę fasolkę robić. Mój S. siedział i wszystko słyszał, a teściowa do mnie, że ona już wyjęła i będzie wątróbka, a S. mówi do niej, że jak chce to niech sobie robi, my będziemy jeść fasolkę. I ona poszła już nic nie mówiła, a dziś przyszła do mnie jak S. pojechał i pyta czy będę tą watróbkę robić... Ja nie wiem jak już do niej trzeba mówić... Nie mam pomysłu.
Odpowiedziałam grzecznie, że nie i jak chce to niech sobie i teściowi zrobi, a ona do mnie z tekstem, że na nich dwoje to szkoda. To po co oni w ogóle jedzą, przecież na nich dwoje to szkoda.
I mogę się założyć, że nie zrobi tej wątróbki, przyjdzie po fasolkę.
Madi no widzisz jaki mąż kochany
To teraz korzystaj z tego, że taki miły
A to już masz zachcianki?
Had to mówisz, że już pomału kompletujecie wyprawkę? Ja ostatnio u gina dostałam takie różne próbki kosmetyków, jakieś gazetki i był tam też jeden pampers, a taki kurcze wieeeelki, że aż się rozczuliłam jak go zobaczyłam
Black a Ty to powinnaś dostać lanie
Wiesz, że Ci nie można, a nic z tym nie robisz. Weź się w garść, zacznij dbać o siebie...
Z Y. na pewno się wszystko poukłada, jeżeli oboje chcecie, żeby było dobrze to pokonacie ten kryzys.
Cieszę się, że w pracy czujesz się coraz lepiej
o to Ty już jesteś na "lepszym stołku" jak masz kogoś przyuczać 
Luna fajnie, że radzisz sobie w pracy, oby tak dalej
Co do bezsenności to na pewno stres robi swoje, a co do męża, szkoda, że tak późno się obejrzał co tak naprawdę jest ważne...
A jak mała? Pewnie też przeżywa na swój sposób...
Miłego dnia wszystkim
Tygrysku wszystkiego najlepszego
Za oknem biało, pierwszy śnieg spadł... Domek ogarnięty, obrządki zrobione, mąż w pracy, a ja sobie siedzę z herbatką
Fasolka namoczona, niedługo będę gotować
Wczoraj moja teściowa "umierała", a za chwilę japę darła na cały dom
Odpowiedziałam grzecznie, że nie i jak chce to niech sobie i teściowi zrobi, a ona do mnie z tekstem, że na nich dwoje to szkoda. To po co oni w ogóle jedzą, przecież na nich dwoje to szkoda.
I mogę się założyć, że nie zrobi tej wątróbki, przyjdzie po fasolkę.
Madi no widzisz jaki mąż kochany
Had to mówisz, że już pomału kompletujecie wyprawkę? Ja ostatnio u gina dostałam takie różne próbki kosmetyków, jakieś gazetki i był tam też jeden pampers, a taki kurcze wieeeelki, że aż się rozczuliłam jak go zobaczyłam
Black a Ty to powinnaś dostać lanie
Cieszę się, że w pracy czujesz się coraz lepiej
Luna fajnie, że radzisz sobie w pracy, oby tak dalej
Co do bezsenności to na pewno stres robi swoje, a co do męża, szkoda, że tak późno się obejrzał co tak naprawdę jest ważne...
A jak mała? Pewnie też przeżywa na swój sposób...
Miłego dnia wszystkim
Re: Przy kawie ...
Ooo Tygrys ma urodziny??
Eee to Wszystkiego naj naj naj Kochana :*
Zdrowia przede wszystkim, pomyślności, pociechy z synusia, oparcia w partnerze. Dużo miłości i ciepła rodzinnego oraz spełnienia marzeń !!
Luna oj Ty to nie masz lekko, tulę i mam nadzieję że wszystko jakoś się pouklada...
Black no to jest coś jak ma się pracę, którą się lubi i dobrze się w niej czuje
a wszystkich lubić nie musisz. U mnie jest taki paradoks, że na 20 osobową załogę dogadywałam się i mogłam zaufać tylko dwóm osobom. Tak to wszystko fałszywe i dwulicowe. Tylko czekali kiedy by Cię tu podpierniczyć i sporzedać szefowi...
Avis mmm ja to bym zjadła fasolkę po bretońsku, albo grochówkę a tu klops
Madi nic tylko się cieszyć, że masz takiego osobistego opiekuna
Eee to Wszystkiego naj naj naj Kochana :*
Zdrowia przede wszystkim, pomyślności, pociechy z synusia, oparcia w partnerze. Dużo miłości i ciepła rodzinnego oraz spełnienia marzeń !!
Luna oj Ty to nie masz lekko, tulę i mam nadzieję że wszystko jakoś się pouklada...
Black no to jest coś jak ma się pracę, którą się lubi i dobrze się w niej czuje
Avis mmm ja to bym zjadła fasolkę po bretońsku, albo grochówkę a tu klops
Madi nic tylko się cieszyć, że masz takiego osobistego opiekuna
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Re: Przy kawie ...
Tygrysek
Dużo, dużo zdrówka dla Ciebie, wszelkiej pomyślności, zadowolenia na polu zawodowym i prywatnym, oraz spełnienia wszystkich marzeń

Dużo, dużo zdrówka dla Ciebie, wszelkiej pomyślności, zadowolenia na polu zawodowym i prywatnym, oraz spełnienia wszystkich marzeń
Re: Przy kawie ...
Spóźniłam się... Ale...
Stooo lat, sto lat, niech żyje żyje nam -TYGRYSEK
Spełnienia marzeń, radochy z pociechy i z męża. Żebyś zawsze była szczęśliwa.
Stooo lat, sto lat, niech żyje żyje nam -TYGRYSEK
Spełnienia marzeń, radochy z pociechy i z męża. Żebyś zawsze była szczęśliwa.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Przy kawie ...
I ode mnie najlepsze życzenia dla Tygryska!!!!!!
Dzień doberek.
Jejku jakoś mi tu na forum nie po drodze ...
Wchodzę czasem, czytam, ale mało piszę.
Madi strasznie się cieszę !!!
Gratuluję i życze bezproblemowej ciąży!!!!
Świetna nowina!
Wiem, że bardzo tego pragnęliście i oto marzenie się spełnia!
Luna - wszystkiego naj z okazji urodzin
Ja też ostatnio kiepsko sypiam w nocy, nie wiem co jest tego przyczyną.
Przestawiliśmy teraz łóżko, może to co pomoże...
Budze się po 5 i mam po spaniu ... A popołudniu oczy na zapałki
Black i jak tam u Ciebie ?!
Had - co Cię tak mało ?
Czasu nie masz? Czy ochoty ...? Ja czasami tak mam ...
Dla reszty kobitek
U mnie jakoś leci, dzień za dniem, tydzień za tygodniem.
Nie wierzę, że do Świąt został miesiąc ...
Nie wierzę ...
Dzień doberek.
Jejku jakoś mi tu na forum nie po drodze ...
Wchodzę czasem, czytam, ale mało piszę.
Madi strasznie się cieszę !!!
Gratuluję i życze bezproblemowej ciąży!!!!
Świetna nowina!
Wiem, że bardzo tego pragnęliście i oto marzenie się spełnia!
Luna - wszystkiego naj z okazji urodzin
Przestawiliśmy teraz łóżko, może to co pomoże...
Budze się po 5 i mam po spaniu ... A popołudniu oczy na zapałki
Black i jak tam u Ciebie ?!
Had - co Cię tak mało ?
Dla reszty kobitek
U mnie jakoś leci, dzień za dniem, tydzień za tygodniem.
Nie wierzę, że do Świąt został miesiąc ...
Nie wierzę ...
- kusicielka
- Extra Kobietka
- Posty: 306
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 5:05 pm
Re: Przy kawie ...
Dobry, ja dopiero pierwszą kawkę 
Re: Przy kawie ...
Dwa dni wolnego, więc wygospodaruję czas, aby wam poodpisywać.
Mmm jeszcze człowiek dobrze się nie obudził a już dostaje polskie, ptasie mleczko z dostawą na górę. Młody przyniósł. Mniam.
bacardii zapracowanaś? Fakt, niedługo Święta i kolejny nowy rok za pasem. Strasznie szybko czas ucieka. Co słychać u Ciebie?
Hadzia co u Ciebie? Odpoczywasz? Na jarmark się szukujesz? Oo, to pewnie coś dobrego pokupujesz.
Jak samopoczucie?
Luna tak to jest... Wspomnienia wracają, bo gdyby nie patrzeć -był i ten dobry czas. Niestety pewnych granic nie powinno się przekraczać a zostały one brutalnie przekroczone. Mimo, iż serce gdzieś tam nadal się odzywa i zaczyna tęsknić, zaczyna się wahanie, to nie warto dawać po czymś takim kolejnej szansy. Nie ma co wybaczać, bo prędzej czy później przechodziłabyś przez to samo. Jak znowu nie Ty, to z pewnością inna też tego doświadczy w swoim czasie. Teraz odżywasz, czujesz, że żyjesz, spotykasz się z ludźmi, nikt wam nie robi krzywdy. Tego się kochana trzymaj. Zasługujesz aby być w pełni szczęśliwą. Takie jest moje zdanie. Niech się teraz stara, ale dla siebie. Niech się leczy itd. Mógł o tym pomyśleć zanim zaczął was tak traktować.
Dobrze, że masz wsparcie ze strony rodziców. Z pewnością wiele to daje.
Cieszę się, że urodzinki udane.
Kinguś co u Ciebie? Jak sprawy z G.? Wszystko w porządku? Mam nadzieję, że tak.
envelop fajniutki avek. Widzę, że nieciekawie masz z ludźmi w pracy, no ale co zrobić. Zawsze znajdzie się jakaś szuja. Tutaj tak samo jest, gdy patrzę na inne otaczające nas stoiska. Albo gdy słyszę w toalecie rozmowy tych wszystkich paniusiek. Jedna nadaje na drugą, któraś z nich wychodzi, wchodzi następna i zaraz obrabianie tyłka tamtej, która wyszła. Masakra. U nas w zepsole też są fałszywcy. Dlatego grzecznie, miło, ale swoje już się wie kto do czego zdolny. I najlepiej nie wdawać się w dyskusje o życiu prywatnym z takimi. A właśnie tacy najwięcej mają pytań.
Avis gdy tak czytam co teściowa wyprawia, to śmiać mi się chce. Jej zachowanie jest po prostu tak rażąco desperackie, aby być w centrum uwagi i aby litością wymusić to, czego się chce -że aż śmieszne.
Współczuje tylko Twoim nerwom kochana, bo wiem jak to jest żyć pod jednym dachem z taką osobą. Ręce opadają, człowiek ma ochotę wziąć i trzepnąć taką osobą żeby się opamiętała.
Aaa niech nie robi wątróbki i niech głodzi męża. Przecież fasolka jest wasza. Macie oddzielne kuchnie.
kusicielka dołączam się do kawki. Drugą piję. Co słychać?
Wczoraj piliśmy winko w trakcie pracy z szefem. Christmas Day był. Szef mnie pochwalił za plecami, więc to jednocześniej dodało skrzydeł. Wprost tego nie powie.
Tak mnie jedna baba wkur... że szok. Mieliśmy dzień świąteczny dla pracowników całego departamentu i Y przyszedł do nas. Jakaś laska z officu nie dała nam porozmawiać. Normalnie perfidnie zachowywała się jakby mnie nagle nie było a Y był conajmniej jej facetem... Nadskakiwała mu i w ogóle. Mój starał się ją zbywać. Zaraz po niej kolejna... O czym dowiedziałam się wieczorem, że Y dostał soczysty liścik od koleżanki z pracy, w którym chciała się z nim spotkać w sobotę, bo się zakochała... Oczywiście ma męża i wie o moim istnieniu i zupełnie jej to nie przeszkadza. Myślała, że się nie dowiem a dowiedziałam od Y. Teraz już wiedzą inni z jego działu. Nie zamierza tolerować jej nachalnego zachowania, więc zgłasza sprawę menagerom. I teraz albo jego przeniosą albo ją. Choć z tym może być ciężko, to przyjaciółka jednej z menagerek ich.
Tak o to cały wczorajszy optymizm sięgnął do 0, ale przyjaciel z pracy poprawił wieczorem humor. To ta osoba, która mnie wspiera i motywuje bardzo.
Poza tym dostaliśmy zaproszenie na ślub od tych Litwińców, którzy jakiś czas temu przyjechali do nas. Baaardzo sympatyczni ludzie. Naprawdę.
To wszystko co u nas dzieje się... Dobija popołudnie a ja wciąż w łóżku. A tu pranie trzeba zrobić, obiad, siebie ogarnąć, włosy pofarbować, pokój posprzątać, bo jest jeden wielki bajzel. Ahhh...
Mmm jeszcze człowiek dobrze się nie obudził a już dostaje polskie, ptasie mleczko z dostawą na górę. Młody przyniósł. Mniam.
bacardii zapracowanaś? Fakt, niedługo Święta i kolejny nowy rok za pasem. Strasznie szybko czas ucieka. Co słychać u Ciebie?
Hadzia co u Ciebie? Odpoczywasz? Na jarmark się szukujesz? Oo, to pewnie coś dobrego pokupujesz.
Luna tak to jest... Wspomnienia wracają, bo gdyby nie patrzeć -był i ten dobry czas. Niestety pewnych granic nie powinno się przekraczać a zostały one brutalnie przekroczone. Mimo, iż serce gdzieś tam nadal się odzywa i zaczyna tęsknić, zaczyna się wahanie, to nie warto dawać po czymś takim kolejnej szansy. Nie ma co wybaczać, bo prędzej czy później przechodziłabyś przez to samo. Jak znowu nie Ty, to z pewnością inna też tego doświadczy w swoim czasie. Teraz odżywasz, czujesz, że żyjesz, spotykasz się z ludźmi, nikt wam nie robi krzywdy. Tego się kochana trzymaj. Zasługujesz aby być w pełni szczęśliwą. Takie jest moje zdanie. Niech się teraz stara, ale dla siebie. Niech się leczy itd. Mógł o tym pomyśleć zanim zaczął was tak traktować.
Dobrze, że masz wsparcie ze strony rodziców. Z pewnością wiele to daje.
Cieszę się, że urodzinki udane.
Kinguś co u Ciebie? Jak sprawy z G.? Wszystko w porządku? Mam nadzieję, że tak.
envelop fajniutki avek. Widzę, że nieciekawie masz z ludźmi w pracy, no ale co zrobić. Zawsze znajdzie się jakaś szuja. Tutaj tak samo jest, gdy patrzę na inne otaczające nas stoiska. Albo gdy słyszę w toalecie rozmowy tych wszystkich paniusiek. Jedna nadaje na drugą, któraś z nich wychodzi, wchodzi następna i zaraz obrabianie tyłka tamtej, która wyszła. Masakra. U nas w zepsole też są fałszywcy. Dlatego grzecznie, miło, ale swoje już się wie kto do czego zdolny. I najlepiej nie wdawać się w dyskusje o życiu prywatnym z takimi. A właśnie tacy najwięcej mają pytań.
Avis gdy tak czytam co teściowa wyprawia, to śmiać mi się chce. Jej zachowanie jest po prostu tak rażąco desperackie, aby być w centrum uwagi i aby litością wymusić to, czego się chce -że aż śmieszne.
Współczuje tylko Twoim nerwom kochana, bo wiem jak to jest żyć pod jednym dachem z taką osobą. Ręce opadają, człowiek ma ochotę wziąć i trzepnąć taką osobą żeby się opamiętała.
Aaa niech nie robi wątróbki i niech głodzi męża. Przecież fasolka jest wasza. Macie oddzielne kuchnie.
kusicielka dołączam się do kawki. Drugą piję. Co słychać?
Wczoraj piliśmy winko w trakcie pracy z szefem. Christmas Day był. Szef mnie pochwalił za plecami, więc to jednocześniej dodało skrzydeł. Wprost tego nie powie.
Tak mnie jedna baba wkur... że szok. Mieliśmy dzień świąteczny dla pracowników całego departamentu i Y przyszedł do nas. Jakaś laska z officu nie dała nam porozmawiać. Normalnie perfidnie zachowywała się jakby mnie nagle nie było a Y był conajmniej jej facetem... Nadskakiwała mu i w ogóle. Mój starał się ją zbywać. Zaraz po niej kolejna... O czym dowiedziałam się wieczorem, że Y dostał soczysty liścik od koleżanki z pracy, w którym chciała się z nim spotkać w sobotę, bo się zakochała... Oczywiście ma męża i wie o moim istnieniu i zupełnie jej to nie przeszkadza. Myślała, że się nie dowiem a dowiedziałam od Y. Teraz już wiedzą inni z jego działu. Nie zamierza tolerować jej nachalnego zachowania, więc zgłasza sprawę menagerom. I teraz albo jego przeniosą albo ją. Choć z tym może być ciężko, to przyjaciółka jednej z menagerek ich.
Tak o to cały wczorajszy optymizm sięgnął do 0, ale przyjaciel z pracy poprawił wieczorem humor. To ta osoba, która mnie wspiera i motywuje bardzo.
Poza tym dostaliśmy zaproszenie na ślub od tych Litwińców, którzy jakiś czas temu przyjechali do nas. Baaardzo sympatyczni ludzie. Naprawdę.
To wszystko co u nas dzieje się... Dobija popołudnie a ja wciąż w łóżku. A tu pranie trzeba zrobić, obiad, siebie ogarnąć, włosy pofarbować, pokój posprzątać, bo jest jeden wielki bajzel. Ahhh...
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
