Prośba o radę
Prośba o radę
Cześć dziewczyny jestem tu nowa,ale nie mam siły na oficjalne przywitania.Właśnie życie zawaliło mi sie na głowę.Piszę bo potrzebuję rady kogoś z zewnątrz.Sama nie wiem już co robić.Z moim byłym już chłopakiem poznałam się w liceum.Przeszliśmy naprawdę dłgą i ciężką drogę,Głównie z jego winy wielokrotnie mnie zawiódł.Zostawiał dla byłej.Zawsze mu wybaczałam,wiem głupota totalna z mojej strony,ale zawsze czułam,że to ten jedyny i warto o to walczyć.Kiedy mnie zostawił po raz kolejny uslyszałam od niego,że to nie to,że nie chce ze mną być nic do mnie nie czuję,że nie jestem tą jedyną.Po trzech miesiącach błągał o powrót.Oczywiście wrócilam do niego.Zaszłam w ciążę.Mimo moich wątpliwości on chciał tego dziecka apewniał,że damy radę,że mnie kocha,oświadczył się i był naprawdę cudowny.Dodam,że to jedynak rozpieszczony przez mamusie do granic możliwości.Zamieszkaliśmy razem trwało to ponad 3 lata urodził się nasz syn.Od razu zaznacze,że w czasie trwania naszego związku wielokrotnie zachowywałam się jak obrażalska primadonna nieraz rzuciłam mu pierścionkiem w twarz i kazałam s........On oczywiście też pokazywał na co go stać.Może troche się mściłam za to jak traktował mnie kiedyś bo czułam się pewnie z dzieckiem i jego zapewnieniami o miłości,ale przy tym byłam służącą i nieraz usłyszałam,że jak coś mi się nie podoba mogę wynosić się z jego mieszkania.Już przechodzę do sedna.Po trzech latach wspólnego mieszkania i wychowywania dziecka usłyszałam,że już mnie nie kocha,że coś się wypaliło,że być może żałuje wspólnych 5-ciu lat.Niby daliśmy sobie szansę,ale to było staranie tylko z mojej strony z jego tylko wychodzenie z domu pod byle pretekstem i traktowanie jak powietrze a czasem wręcz chamskie odzywki.Wyniosłam się od niego bo zaczynałam wariować on kategorycznie twierdzi,że już nic między nami nie będzie,ale widze,że nie do końca jest pewny.Ja mimo wszystko chce to ratować nadal go kocham i mamy dziecko,które powinno mieć normalną rodzinę.Dziewczyny przepraszam za to wypracowanie,ale chciałam nakreślić sytuację tak żeby ktoś mógł udzielić mi rady adekwatnej do sytuacji albo porządnie o........jeśli widzi,że nie ma sensu tego ratować a ja robie z siebie idiotkę.Bardzo proszę o radę bo pogubiłam się we własnym życiu.
-
fallinlove
- Miła Kobietka
- Posty: 36
- Rejestracja: czw mar 21, 2013 10:27 am
Re: Prośba o radę
Rozumiem, że chcesz aby Twoje dziecko miało pełną rodzinę, ale czy napewno taka rodzina w której jedno z was - Ty lub Twój partner bylibyście ze sobą tylko dla tego dziecka będzie idealna dla waszego synka? Przecież tak dużo par się rozstaje mają dzieci, ale każde z rodziców jeśli chce może mieć doskonały kontakt z dzieckiem. Sama widzisz że taka sytuacja nie występuje w waszym związku pierwszy raz, już wcześniej Twój partner zawodził, teraz zrobił to znowu więc jaką pewność możesz mieć że związek oparty na niechęci jednej z osób będzie idealny aby stworzyć cudowną rodzinę dla waszego synka? To Twoje życie i od Ciebie zależy jaką decyzję podejmiesz, ale weź też pod uwagę siebie i to co dla Ciebie dobre i czego naprawdę pragniesz
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Prośba o radę
wiesz niewarto dla dziecka ratowac czegos czego niewarto . a widac , ze on caly czas cie olewal i wracał jak był sam i niemial nikogo wtedy przypominał sobie o tobie . Raczej ma racje w tym , ze cie nie kocha ale ty na jego skinienie lecisz
Re: Prośba o radę
Po prostu wiem,że tym razem miałam swój udział w tym,że nam nie wyszło dlatego tak bardzo się waham.Ale może faktycznie nie ma sensu walczyć o kogoś kto zasugerował,że żałuje całego czasu spędzonego ze mną.A może po prostu czuje się za bardzo skrzywdzony i mówi mi to wszystko.W każdym razie dziękuję za rady na pewno dają do myślenia.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Prośba o radę
tak powinnas zastanowic sie , przemyslec . Ale tez niema tak prawa cIe oczerniac i zadawac takie bol cierpienia . Owszem nieudało sie , ale to ty sama nie jestes za to odpowiedzialna . Takze on odpowiada , ze wasz zwiazek sie konczy . na to pracuja dwie osoby . a on niejest ksieciem kroremu wszystko sie nalezy , tobie tak samo sie nalezy miłosc szacunek
Re: Prośba o radę
Jeśli Twoje dziecko miałoby taką rodzinę... to nie byłaby ona normalna. Wydaje mi się, że dzieci wychowane w czułości przez jednego z rodziców wyrastają na bardziej wrażliwych i porządnych ludzi niż takie, które na co dzień mają do czynienia z kłótniami czy wyzwiskami w domu... Poza tym, spójrz również na swoje własne szczęście - nie jesteś z nim szczęśliwa, prawda? Może warto porzucić ten związek który jest toksyczny i od którego nie umiesz się wyrwać i nie traktować go jak zmarnowanych 5 lat tylko pomyśleć, że spotkasz jeszcze kiedyś na swej drodze kogoś, kto będzie potrafił obdarować Cię taką czułością, że wystarczy i dla Ciebie i dla Twojego maluszka
A jak on zapatruje się na spotkania z dzieckiem? Gdybyś go zostawiła i zechciała zamieszkać sama z dzieckiem, chciałby zerwać z Wami kontakt, czy regularnie odwiedzać dziecko?
A jak on zapatruje się na spotkania z dzieckiem? Gdybyś go zostawiła i zechciała zamieszkać sama z dzieckiem, chciałby zerwać z Wami kontakt, czy regularnie odwiedzać dziecko?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości