Nie wiem od czego zaczac,wiec zaczne od poczatku czyli kilka lat wczesnie.W pierwszym malzenstwie tkwilam 10 lat.Pierwsze 5 bylo super-potem zaczelo sie psuc,dochodilo do zdrad i przemocy--ale bardzo sie kochalismy-to byla milosc ktorej nie kazdy moze doswiadczyc i tak jest do dnia dzisiejszego...Wtedy po 10 latach odeszlam od meza,wzielismy rozwod zreszta taki "huczny"ze moznabyloby napisac o tym ksiazke. Nastepnie poznalam innego-wspanialego czlowieka,ktory by mnie nigdy nie skrzywdzil,pobralismy sie-jestem na niego pewna w 100% ze nigdy by mnie nie zdradzil,nigdy nie pdnioslby na mnie reki czy nawet powiedzial strasznego slowa.Jestesmy razem 5 lat i kazdego dnia chcialby mi uchylic nieba.Ale............nie kocham go i te kazde jego"dobre czyny"denerwuja mnie juz.Najgorsze jest to ze zdradzilam go-z kim?z moim bylym mezem.Kocham go wciaz tak bardzo mocno i wiem ze on mnie tez.Zastanawiamy sie nad powrotem.To bardzo skomplikowane-bo mieszkam w innym panstwie,mam przed soba jeszcze 2 lata szkoly itd.Na poczatku zalozylismy sobie ze przetrwamy te 2 lata i "jakos"to bedzie ale teraz jemu to przeszkadza ze na codzien"spi"obok mnie inny. I nie wiem jak zyc-czy pozostac przykims przy ktorym ma sie dokladnie wszystko o czym zamarzy,ale nie kochasz tego kogos i sie meczysz czy byc z kims kogo kochasz nad zycie,ale wiesz ze ten ktos bedzie cie ranil
Pomozcie w chorej milosci
-
marlena7789
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 11:46 am
Pomozcie w chorej milosci
Prosze pomozcie mi!
Nie wiem od czego zaczac,wiec zaczne od poczatku czyli kilka lat wczesnie.W pierwszym malzenstwie tkwilam 10 lat.Pierwsze 5 bylo super-potem zaczelo sie psuc,dochodilo do zdrad i przemocy--ale bardzo sie kochalismy-to byla milosc ktorej nie kazdy moze doswiadczyc i tak jest do dnia dzisiejszego...Wtedy po 10 latach odeszlam od meza,wzielismy rozwod zreszta taki "huczny"ze moznabyloby napisac o tym ksiazke. Nastepnie poznalam innego-wspanialego czlowieka,ktory by mnie nigdy nie skrzywdzil,pobralismy sie-jestem na niego pewna w 100% ze nigdy by mnie nie zdradzil,nigdy nie pdnioslby na mnie reki czy nawet powiedzial strasznego slowa.Jestesmy razem 5 lat i kazdego dnia chcialby mi uchylic nieba.Ale............nie kocham go i te kazde jego"dobre czyny"denerwuja mnie juz.Najgorsze jest to ze zdradzilam go-z kim?z moim bylym mezem.Kocham go wciaz tak bardzo mocno i wiem ze on mnie tez.Zastanawiamy sie nad powrotem.To bardzo skomplikowane-bo mieszkam w innym panstwie,mam przed soba jeszcze 2 lata szkoly itd.Na poczatku zalozylismy sobie ze przetrwamy te 2 lata i "jakos"to bedzie ale teraz jemu to przeszkadza ze na codzien"spi"obok mnie inny. I nie wiem jak zyc-czy pozostac przykims przy ktorym ma sie dokladnie wszystko o czym zamarzy,ale nie kochasz tego kogos i sie meczysz czy byc z kims kogo kochasz nad zycie,ale wiesz ze ten ktos bedzie cie ranil
Pomozcie mi prosze podjac odpowiednia decyzje!
Nie wiem od czego zaczac,wiec zaczne od poczatku czyli kilka lat wczesnie.W pierwszym malzenstwie tkwilam 10 lat.Pierwsze 5 bylo super-potem zaczelo sie psuc,dochodilo do zdrad i przemocy--ale bardzo sie kochalismy-to byla milosc ktorej nie kazdy moze doswiadczyc i tak jest do dnia dzisiejszego...Wtedy po 10 latach odeszlam od meza,wzielismy rozwod zreszta taki "huczny"ze moznabyloby napisac o tym ksiazke. Nastepnie poznalam innego-wspanialego czlowieka,ktory by mnie nigdy nie skrzywdzil,pobralismy sie-jestem na niego pewna w 100% ze nigdy by mnie nie zdradzil,nigdy nie pdnioslby na mnie reki czy nawet powiedzial strasznego slowa.Jestesmy razem 5 lat i kazdego dnia chcialby mi uchylic nieba.Ale............nie kocham go i te kazde jego"dobre czyny"denerwuja mnie juz.Najgorsze jest to ze zdradzilam go-z kim?z moim bylym mezem.Kocham go wciaz tak bardzo mocno i wiem ze on mnie tez.Zastanawiamy sie nad powrotem.To bardzo skomplikowane-bo mieszkam w innym panstwie,mam przed soba jeszcze 2 lata szkoly itd.Na poczatku zalozylismy sobie ze przetrwamy te 2 lata i "jakos"to bedzie ale teraz jemu to przeszkadza ze na codzien"spi"obok mnie inny. I nie wiem jak zyc-czy pozostac przykims przy ktorym ma sie dokladnie wszystko o czym zamarzy,ale nie kochasz tego kogos i sie meczysz czy byc z kims kogo kochasz nad zycie,ale wiesz ze ten ktos bedzie cie ranil
-
paula
Re: Pomozcie w chorej milosci
historia jak z telenoweli brazylijskiej 
cóż, pogubiłaś się moja droga w swoim życiu. Co ja bym zrobiła? tak naprawdę to zostawiłabym osobę której nie kochasz, czyli obecnego faceta. Bo gdy on się dowie że go zdradziłaś to będzie to dla niego ogromny szok. Także oszczędź mu kolejnych przykrych momentów z tobą w roli głównej. I absolutnie nie wracałabym do byłego męża. Bił cię (czyli i poniżał), zdradzał - skąd wiesz czy np. po miesiącu od powrotu do niego znów tak nie będzie? nigdy, ale to NIGDY nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki!!!
cóż, pogubiłaś się moja droga w swoim życiu. Co ja bym zrobiła? tak naprawdę to zostawiłabym osobę której nie kochasz, czyli obecnego faceta. Bo gdy on się dowie że go zdradziłaś to będzie to dla niego ogromny szok. Także oszczędź mu kolejnych przykrych momentów z tobą w roli głównej. I absolutnie nie wracałabym do byłego męża. Bił cię (czyli i poniżał), zdradzał - skąd wiesz czy np. po miesiącu od powrotu do niego znów tak nie będzie? nigdy, ale to NIGDY nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki!!!
Re: Pomozcie w chorej milosci
Dziewczyno zastanów się po pierwsze czego ty od obecnego partnera tak naprawde chcesz, bo jesteś niezdecydowana. Nie rozumie dlaczego jesteś z obecnym facetem skoro go nie kochasz i w dodatku przyprawiasz mu ROGI !!!! Jesteś z nim już 5 lat i z tego co wywnioskowałem to oddał by za ciebie życie, każdego dnia staje na głowie żeby tobie było dobrze, a ty mu sie tak odwdzięczasz. Pytam się ja ciebie teraz po co ty z nim jesteś? Dla pieniędzy? Dla zapewnienia dobrobytu a może do zniszczenia kolejnego dobrego człowieka?
Małżeństwo to nie jest zabawa w piaskownicy chłopczyka i dziewczynki, lecz bierze się go z miłości i do drugiej osoby która to uczucie odwzajemnia!!!
Nie wiem ile masz lat ale WYDOROŚLEJ zanim będzie za późno!!! Spróbuj go pokochać tak jak on kocha ciebie, porozmawiaj z nim o rzeczach które cię drażnią a on spróbuje je napewno w sobie zmienić.
Nie wiem jakim typem jest twój obecny mąż ale ja jak bym się dowiedział ze ukochana osoba mnie zdradziła albo by odemnie odeszła to zrobił bym sobie koktajl z dostępnych leków w domu i bym go wypił.
A co do byłego to jak cię bił to tak jak napisała paula nie masz pewności że nie zrobi tego ponownie.
Czekam na twoją decyzje. Aha i pod żadnym pozorem nie mów mu ze go zdradziłaś bo możesz go tym zranić
Małżeństwo to nie jest zabawa w piaskownicy chłopczyka i dziewczynki, lecz bierze się go z miłości i do drugiej osoby która to uczucie odwzajemnia!!!
Nie wiem ile masz lat ale WYDOROŚLEJ zanim będzie za późno!!! Spróbuj go pokochać tak jak on kocha ciebie, porozmawiaj z nim o rzeczach które cię drażnią a on spróbuje je napewno w sobie zmienić.
Nie wiem jakim typem jest twój obecny mąż ale ja jak bym się dowiedział ze ukochana osoba mnie zdradziła albo by odemnie odeszła to zrobił bym sobie koktajl z dostępnych leków w domu i bym go wypił.
A co do byłego to jak cię bił to tak jak napisała paula nie masz pewności że nie zrobi tego ponownie.
Czekam na twoją decyzje. Aha i pod żadnym pozorem nie mów mu ze go zdradziłaś bo możesz go tym zranić
Adrian

-
marlena7789
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 11:46 am
Re: Pomozcie w chorej milosci
Wiem,ze jestem desperatka,skonczna idiotka itd. Nawet nie wiecie jak posty tego typu pomagaja! Nalezy mi sie pozadny kopniak!! A dlaczego jestem z obecnym partnerem-sama zadaje sobie to pytanie,w zadnym wypadku nie z powodow materialnych!! chyba wlasnie dlatego,ze jest taki dobry

Re: Pomozcie w chorej milosci
Ja w cale nie uważam że jesteś idiotką, ale porządny kopniak by ci się przydał!!!
Jeśli jest ten obecny dla ciebie dobry i jak jest ci z nim dobrze to nie sądzisz że trzeba było by się znowu w nim zakochać? A przynajmniej spróbować? Może zasięgnąć porady psychologa który pomógł by wam oboje? Bo szkoda by było rozbijać to co jest między wami.
Jeśli jest ten obecny dla ciebie dobry i jak jest ci z nim dobrze to nie sądzisz że trzeba było by się znowu w nim zakochać? A przynajmniej spróbować? Może zasięgnąć porady psychologa który pomógł by wam oboje? Bo szkoda by było rozbijać to co jest między wami.
Adrian

-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomozcie w chorej milosci
wiesz zal mi ciebie krzywdzisz osobe ktora by zycie oddała za ciebie . I niejedna by chciała miec tak kochajacego mezczyzne przy sobie
Re: Pomozcie w chorej milosci
Jest jedna żelazna zasada, która zawsze się sprawdza: mężczyzna który raz podniesie rękę na kobietę, podniesie ją i drugi raz. Facet który zdradził, zdradzi ponownie .
Choćby facet ciebie zapewniał, że jesteś tą jedyną, że nikogo tak bardzo nie kochał jak Ciebie i nigdy nie podniesie na Ciebie ręki- nie wierz mu, bo to bzdury. Każdy facet tak mówi, który zrobił coś niewybaczalnego i chce potem wrócić..A potem niestety koszmar wraca, koło się zamyka i toczy dalej .
Wiele kobiet na świecie marzy o tym jedynym, który nigdy jej nie zdradzi, bedzie ją kochał i szanował. Ty to już znalazłaś. Masz przy sobie mężczyznę który cię kocha i z tego co wywnioskowałam oddałby życie za Ciebie. Jesteś pewna że go nie kochasz? Może po prostu po 5latach związku emocje nieco opadły i tylko Ci się wydaje że go nie kochasz ?
Zastanów się nad tym, czy gdybyście "oddelegowali" się od siebie na jakiś czas czy byś nie tęskniła, nie myślała o nim ? Jeśli by tak było, oznacza to, że go kochasz.
Poza tym... Jeżeli chcesz wrócić do swojego byłego męża to możesz to zrobić, tylko musisz wiedzieć, że nie musi być wcale kolorowo. Mogą wrócić stare niezbyt miłe czasy, a wtedy niestety do swojego obecnego męża nie wrócisz i pozostaniesz z niczym .
Nikt za Ciebie podejmowac decyzji nie będzie, wszystko zależy od Ciebie samej, tylko pamiętaj że potem nie ma drogi powrotnej.
Choćby facet ciebie zapewniał, że jesteś tą jedyną, że nikogo tak bardzo nie kochał jak Ciebie i nigdy nie podniesie na Ciebie ręki- nie wierz mu, bo to bzdury. Każdy facet tak mówi, który zrobił coś niewybaczalnego i chce potem wrócić..A potem niestety koszmar wraca, koło się zamyka i toczy dalej .
Wiele kobiet na świecie marzy o tym jedynym, który nigdy jej nie zdradzi, bedzie ją kochał i szanował. Ty to już znalazłaś. Masz przy sobie mężczyznę który cię kocha i z tego co wywnioskowałam oddałby życie za Ciebie. Jesteś pewna że go nie kochasz? Może po prostu po 5latach związku emocje nieco opadły i tylko Ci się wydaje że go nie kochasz ?
Zastanów się nad tym, czy gdybyście "oddelegowali" się od siebie na jakiś czas czy byś nie tęskniła, nie myślała o nim ? Jeśli by tak było, oznacza to, że go kochasz.
Poza tym... Jeżeli chcesz wrócić do swojego byłego męża to możesz to zrobić, tylko musisz wiedzieć, że nie musi być wcale kolorowo. Mogą wrócić stare niezbyt miłe czasy, a wtedy niestety do swojego obecnego męża nie wrócisz i pozostaniesz z niczym .
Nikt za Ciebie podejmowac decyzji nie będzie, wszystko zależy od Ciebie samej, tylko pamiętaj że potem nie ma drogi powrotnej.
Re: Pomozcie w chorej milosci
Swoim zachowaniem krzywdzisz drugą osobę, która Cię kocha. Okłamujesz go, dajesz mu złudną nadzieję i do tego zdradzasz. Jednym słowem -Niszczysz mu świat. Lepiej odejdź, przestań krzywdzić obecnego i nieświadomego tego co się dzieje partnera. A najlepiej jeśli odejdziesz do byłego, bo pierwszy raz napiszę takie coś -Ty i Twój eks jesteście siebie warci.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomozcie w chorej milosci
Podzielam wszystkie opinie formumowiczek! Kobieto czy ty zdajesz sobie sprawe z Tego co robisz? tkwilas w chorym malzenstwie przez 10 lat facet cie bil ponizal zdradzal a ty mowisz ze go kochasz i ze myslisz nad powrotem? majac juz meza od 5 lat?? Wogole sobie sprawy nie zdajesz z tego jak bardzo krzywdzisz swojego meza on probuje zapewnic ci wszystko czego tylko pragniesz a ty mu sie odwdzieczasz zdrada z eks malzonkiem! Naprawde musisz byc bardzo nie dojrzala skoro astanawiasz sie nad czyms takim... Nie mysl sobie ze twoj były bedzie jak do rany przyloz bzdura tacy ludzie sie juz nie zmieniaja wiesz i zapamietaj sobie jedna zasade NIGDY NIE WCHODZI SIE DWA RAZY DO TEJ SAMEJ RZEKI W KTOREJ SIE TONELO!Ale to twoj wybor tylko nie krzywdz juz wiecej swojego dobrego meza bo na niego nie zaslugujesz odejdz bez huku nie wyjasniaj dla czego bo go zranisz a naprawde on moze byc jeszcze szczesliwy bo z Toba na pewno nie bedzie! powodzenia w podejmowaniu tak prostej decyzji!
Re: Pomozcie w chorej milosci
miałam podobną sytuacje , byłam z chłopakiem 2,5 roku podniosl na mnie reke ale ja go kochalam i bylam zaslepiona dalej z nim bylam po 2,5 roku okazalo sie ze przez ten caly czas mnie zdradzał :/ i to on ze mna zerwał ja cierpiałam po pol roku poznalam moje obecnego meza zakochalam sie pobralismy sie mamy wspanialego synka
po 1,5 roku zobaczylam swoja dawno mwielka milosc pogadalismy chwile potem zaczoł do mnie pisac chcialam zostawic meza dla niego bo zaczełam cos czuc do swojego bylego z mezem ciagle sie klucilam . Gdy maz zobaczyl wiadomosc od niego wkurzyl sie ale niechcial mnie zostawic powiedzial ze mam wybierac i ja wybralam , wybralam meza choc nie bylam pewna czy go kocham , teraz po 3 latach z mezem wiem ze go kocham , zakochalam sie na nowo !
Wiec moim zdaniem powinnas wybrac swojego obecnego meza jest dla ciebie dobry i cie nie krzywdzi a z czasem sie zakochac tak jak ja
pozdrawiam 
Re: Pomozcie w chorej milosci
Nic dodać nic ując, po za tym los bywa kapryśny i moim zdaniem bardzo szybko przekonasz się, że w życiu role jak w kalejdoskopie. Robisz coś nie dobrego i powinnaś to jak najszybciej skończyć.Blackfox pisze:Swoim zachowaniem krzywdzisz drugą osobę, która Cię kocha. Okłamujesz go, dajesz mu złudną nadzieję i do tego zdradzasz. Jednym słowem -Niszczysz mu świat. Lepiej odejdź, przestań krzywdzić obecnego i nieświadomego tego co się dzieje partnera. A najlepiej jeśli odejdziesz do byłego, bo pierwszy raz napiszę takie coś -Ty i Twój eks jesteście siebie warci.
Re: Pomozcie w chorej milosci
Zastanów sie kogo wybrać... nie rań swojego partnera , jezeli go nie kochasz i nie czujesz sie szcześliwa w tym zwiazku to dajlepszym wyjsciem było by odejść... Po co go okłamywać pomyśl jak on się poczuje jak się dowie. Mnie mój były mąż też bił i to przy małym dziecku wiele razy obiecywał ze się zmieni i nie bedzie, i był spokuj na tydzień. Aż któregoś dnia tak mnie pobił ze trafilam do szpitala. Powiedziałam sobie dość nie chce zeby moje dziecko cierpiało. Pamietaj jak raz uderzył to juz bedzie tak cały czas... szkoda tylko ciebie
zastanów sie co jes dla ciebie najlepsze
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość
