Witajcie kochane :* ostatnio mało tu zaglądam, bo wszystko zaczyna mnie przerastać

Nawet nie mam ochoty włączać komputera...po prostu nie wiem jak sobie poradzić z upierdliwą sąsiadką...

Ona mnie naprawdę kiedyś wykończy.
Jeszcze mój były przyjechał do mnie z żółtą różą w dzień kobiet, ale... nie zastał mnie, bo byłam na mieście z papierami, a później pojechałam od razu do
pracy. Siedział u mnie ponad 1h. Próbował przekonać mojego brata i mamę, żeby mi przegadali, że warto do niego wrócić.
Kochani ja już się w tym wszystkim gubię

On wie, że mi nie zależy na nim jak na osobie, z którą chce spędzić resztę życia. Nie jest mi obcy, ale to wcale nie oznacza, że dam mu szansę i znów z nim będę jakby nigdy nic się nie stało...
Przepraszam Adrian, że nie odbierałam, ale miałam spory sajgon w pracy, bo musiałam ogarnąć dwie imprezy na dzień kobiet

Jedną u mnie, a drugą w innej miejscowości, ale wszystko pięknie się udało

Ale przez to wszystko zapomniałam odpisać/oddzwonić.
Wybacz
