Pomocy!

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Anaxxx
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn maja 09, 2016 8:01 pm

Pomocy!

Post autor: Anaxxx »

Drogie czytelniczki, piszę z prośbą o pomoc.
Wielu z was wydam się głupia,naiwna dziewczyna,zresztą sama już to wiem, ale od początku...
Rok temu zmieniłam pracę, prace moich marzeń, w firmie w której miałam praktyki,w zawodzie, który jest moja pasja. Mimo,że znałam wszystkich, mimi że że strony niektórych osób czułam zainteresowanie,postanowiłam,że od momentu rozpoczęcia pracy,nic z nikim mnie nie połączy. O ja głupia...
dodam tylko,że oddział firmy jest mały, ma swój własny " ekosystem". Po 3 tygodniach, starania o mnie zaczął kolega....wszystko może i było by w porządku, gdyby nie to,że był...zajęty....zła za kłamstwo,zgodnie z prawdą oswiadczylam,że nie zamierzam psuć mu zycia i nic z tego nie będzie
sprawę uznałam za zamknięta... Kolejny raz o ja głupia....Kolega odpuścił, na "chwilę"..Niedługo potem wiedziony porażka kolegi, zaczął starania o mnie mój kierownik. Gwoli wyjaśnienia, oboje jesteśmy po nie udanych związkach,oboje mamy dziecko....różni nas 19 lat...Bronilam się długo,wiedziałam,że może wyjść mi to "bokiem". Mimo obaw,leków ( nie tylko moich) postanowiliśmy dać sobie szansę. Z zastrzeżeniem, że w pracy jest tylko praca, a prywata po pracy. O tak udawało nam się to i ukrywać i łączyć przez kilka ładnych miesięcy. Były wspólne wakacje i wspólnie spędzony czas....Jednak jak się okazało kolega jednak nie odpuścił. Zerwał z dziewczyną żeby być ze mną. Niestety, nie poinformował mnie o tym. Uraczajac mnie cała masą pretensji, kiedy zorientował się, że mnie i kierownika "coś" łączy. dodam tylko że nie jestem faworyzowana,lepiej traktowana. Wręcz przeciwnie, wymaga ode mnie o wiele więcej niż od innych, więcej i ciężej pracuje. Właśnie po to żeby oceniali mnie przez pryzmat mojej pracy,wiedzy i kompetencji, a nie tego z kim jestem
Problemu pojawiły się w momencie kiedy ja zapragnelam poznać jego syna,siostrę,mamę...W końcu On znał cała moja rodzinę...O ja głupia, do tej pory nie wiem dlaczego tego nie zrobił,bo ja nadal nikogo nie znam,nikt o mnie nie wie...Zaczęło mnie to męczyć, to i jego coraz większy brak czasu. Bo do syna musi codziennie, bo mama syna wyjezdza, bo mama jest chora, bo mama się boi być sama,bo...Rozmawiałam woele razy i ciągle to samo tłumaczenie,bo mama, bo syn...nie było w tym mnie ani jego....A nie, przepraszam było, wtedy kiedy on Chciał,kiedy mógł...kiedy znalazł czas....a ja spragniona bliskości zgadzalam się jak młoda łania...Kres nastąpił w ferie, powiedział, że nie może mi dać tego czego oczekuje i ze to koniec. Przyjelam, z godnością taka na jaką było wtedy mnie stać...nie płakałam, nie blagalam, nie przy nim...Miałam akurat urlop,wiedziałam,że przeplacze kilka nocy o dni...ze w końcu będę musiała wytłumaczyć dziecku dlaczego On już nie przychodzi...Ochlonelam,po tygodniu płaczu,załamania, w końcu doprowadzilam się do stanu kiedy brakło mi łez. Przecież było jeszcze dziecko, jestem mamą,muszę wziąć się w garść...Wróciłam do pracy, w dobrym termine bo On akurat był na urlopie... I pracowałam, mając niczym nie zmącony umysł. Niestety akurat gdu byłam sama w pracy, wpadł, niezapowiedzianie....bo On tęskni, bo nie umie sobie poradzić, bo zrezygnował z własnych marzeń,pragnień ( czyt. Ja). Więc zapowiedzialam,że ma nie dawać mi Nadzieji na coś co może nigdy nie nastąpić....I zrobił to, po raz.kolejny, omamil, zabawil się, spotykając się że mną tylko wtedy kiedy miał na to czas...Nie było telefonicznych rozmów, trzymania się za ręce...jedna wielka tajemnica....Pękłam gdy jadąc do mnie, nie przyznał się do tego jedynej wiedzacej o nas osobie....poczułam się jak....nikt....jak ktoś, kogo trzeba się wstydzić....I znów rozmowa,że on nie może mnie zatrzymać, że nie może mi nic oboecac, że byłby egoista....Wiem, teraz już wiem, to moja wina. Nigdy nie powinnam była do tego dopuścić. Finał jest taki że ja nie Chciałam kolegi a mnie jak widać nie chce On...Wiem,że jestem głupia, wiem, że powinnam zmienić pracę...mimo że ja kocham... Ze jest moja pasja...wiem, że dla dobra nas wszystkich i mnie, muszę odejść...Nie wiem, czego on chce, mam wrażenie że tylko się mną bawi, jak lalka, jakbym nie miała uczuć...To wie ta racjonalna cześć mnie...Co dalej...???
Meow
Jestem tu nowa :)
Posty: 12
Rejestracja: sob kwie 30, 2016 11:13 pm

Re: Pomocy!

Post autor: Meow »

Masz rację,bawi się Tobą. Jesteś dla niego wygodna bo ma rozrywkę wtedy kiedy wystarczająco mu się nudzi. To nie jest poważny facet,sama o tym dokładnie wiesz,gdyby tak było nie miałby problemu z przedstawieniem Ciebie swojej rodzinie. Odpuść go sobie,nie ma sensu tracić czasu na człowieka który nie jest Ciebie wart.
Jednak powinnaś z nim jeszcze szczerze porozmawiać,zapytaj się dlaczego nie chce Ciebie przedstawić rodzinie? Może on się czegoś wstydzi i wcale nie jest to związane z Tobą ? Zapytaj przede wszystkim jak on widzi wasz związek ? Czy traktuje to poważnie ?
Jedynym rozwiązaniem jest tu szczera rozmowa.
Pozdrawiam i trzymaj się,dasz sobie radę
Pletwa Reborn

Re: Pomocy!

Post autor: Pletwa Reborn »

Cóż... gdybyś nie była zdesperowana z powodu dziecka, czy wieku to byś mogła jakby nigdy nic zamknąć sprawę kierownika i kumpla z pracy. Tylko, że ty widocznie chcesz na siłe z kimś być i dlatego pozwalasz sobą pomiatać. Zatem albo się na nich znieczulisz, albo baw się dalej w te swoje dramy.
Anaxxx
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn maja 09, 2016 8:01 pm

Re: Pomocy!

Post autor: Anaxxx »

To nie jest kwestia desperacji, ja mam 28 lat On 47. Co do dzieci to wspólnych nie mamy....Sama się również utrzymuje i na finanse nie narzekam...
Pletwa Reborn

Re: Pomocy!

Post autor: Pletwa Reborn »

No to jak sprawa się komplikuje na tyle, że musisz pytać dziwne baby z forum internetowego co robić to już lepiej zamknąć sprawę i czekać na następnego, który nie będzie takim goście "chce, nie chce"
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

powinnas sama zdać sobie sprawę czy takiego emocjonalnego zycia pragniesz dla dziecka i dla siebie. nie myśleć o nim bo przepraszam dlaczego? facet bawi się jawnie tobą a ty na siłę próbujesz w to brnąć bo nie będzie nikogo lepszego, bo przecież jesteś samotną matką. Przechodziłam przez to i wiesz co, do niczego dobrego to nie prowadziło. żadna z nas za ciebie decyzji nie podejmie bo przecież to twoje zycie i twoje decyzje.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Pomocy!

Post autor: BlackWolf »

Relacje damsko męskie w pracy to prawie codzienność. Tu kolega, tam następny a to jeszcze kierownik później. Wiesz moja droga z tego nic nigdy dobrego nie wychodzi.
Facet ma swoje życie i w nim Cię nigdy nie będzie. Nie ma Cię już teraz i nic to się nie zmieni. Jesteś ciekawym okazem w pracy, interesującym, więc wybacz za to całe stwierdzenie, ale skorzystał i mu się poszczęściło. Wszystko fajnie lecz pod jego dyktando. Ma Cię wtedy gdy chce a nie gdy Ty tego chcesz. Traktuje Cię w pracy tak a nie inaczej -zwykła dominacja nad Tobą. Nie oczekuj awansów czy gwiazdki z nieba od niego, bo gdy pojawi się nowa, tak samo interesująca dziewczyna na jego horyzoncie, to pójdziesz w odstawkę. Przeważnie tak jest, gdy wdajesz się w relacje w pracy zwłaszcza z kimś nad Tobą. Wiesz, znam te żale itd. To tylko biadolenie o Szopenie, gdyż on Cię potrzebuje, ale na chwilę. A Ty jak ta naiwna brniesz w to. Przestań. Skoro nie da Ci tego na co zasługujesz to olej go. Facet jest niezdecydowany i ewidentnie coś przed Tobą ukrywa. Może w pewnym stopniu go zauroczyłaś jednak nie jest to uczucie jakie byś chciała od niego dostać i nie będzie.
Lepiej wycofaj się. Najlepszym wyjściem z tej całej sytuacji byłaby zmiana pracy i odcięcie się od tego faceta. W przeciwnym wypadku będziesz tańczyła jak Pan zagra. A gdy się w nim naprawdę zakochasz, to nic Ci innego nie pozostanie jak płacz nad rozlanym mlekiem.
Stać Cię na kogoś lepszego.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Edytka77
Miła Kobietka
Posty: 84
Rejestracja: ndz cze 12, 2016 7:38 pm

Re: Pomocy!

Post autor: Edytka77 »

Ani JEDEN ani DRUGI tak naprawdę ,daj sobie spokój i z tym i z tym .Związki w pracy często nic dobrego nie wróżą.W pracy człowiek powinien być skupiony czuć się bezpiecznie a nie w stresie przez facetów:) Olej ich obu .
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość