Podstęp???
Podstęp???
Witam Was.
Piszę drugiego już mojego posta... Wcześniej opisałam Wam, jak z dnia na dzień rzucił mnie chłopak. Minęły prawie 3 tygodnie, chyba jest w porządku. Okropnie za Nim tęsknię ale przez ten czas nie mam z Nim żadnego kontaktu więc tak jest chyba lepiej.. Przechodzę jednak do rzeczy...
Przez ostatni weekend napisał do mnie Jego najlepszy kumpel.. Że niby jestem fajna dziewczyna i chciał zapytać o u mnie, jak mijają mi dni, pisze do mnie zdrobnieniami itd. Myślałam ze to podstęp, że razem coś kombinują aż do dziś. Spotkałam się z naszą wspólną znajomą i dowiedziałam się, że to właśnie od Niej ten kumpel wziął nr do mnie. Że nagadywał ją żebyśmy wybrali się wspólnie do kina i takie różne inne rzeczy... Nie wiem co mam myśleć. Dziś na chwilkę pogadaliśmy tak ogólnie, bo był też u naszej znajomej.. Dziwna sytuacja.
Miałyście coś podobnego? Co o tym wszystkim myśleć? Znów kotłują mi się różne pomysły i wytłumaczenia w głowie...
Piszę drugiego już mojego posta... Wcześniej opisałam Wam, jak z dnia na dzień rzucił mnie chłopak. Minęły prawie 3 tygodnie, chyba jest w porządku. Okropnie za Nim tęsknię ale przez ten czas nie mam z Nim żadnego kontaktu więc tak jest chyba lepiej.. Przechodzę jednak do rzeczy...
Przez ostatni weekend napisał do mnie Jego najlepszy kumpel.. Że niby jestem fajna dziewczyna i chciał zapytać o u mnie, jak mijają mi dni, pisze do mnie zdrobnieniami itd. Myślałam ze to podstęp, że razem coś kombinują aż do dziś. Spotkałam się z naszą wspólną znajomą i dowiedziałam się, że to właśnie od Niej ten kumpel wziął nr do mnie. Że nagadywał ją żebyśmy wybrali się wspólnie do kina i takie różne inne rzeczy... Nie wiem co mam myśleć. Dziś na chwilkę pogadaliśmy tak ogólnie, bo był też u naszej znajomej.. Dziwna sytuacja.
Miałyście coś podobnego? Co o tym wszystkim myśleć? Znów kotłują mi się różne pomysły i wytłumaczenia w głowie...
Where you invest your love, you invest your life...
Re: Podstęp???
Hmm moze podstep a moze po prostu podobasz mu sie.A ze przedtem bylas zajeta to tego nie okazywal.Teraz ma okazje to ja chce wykorzystac.
Sprobuj z nim poki co na stopie kolezenskiej a potem sama zobaczysz...nigdy nie wiadomo czy to nie ta twoja 2ga polowka.

Sprobuj z nim poki co na stopie kolezenskiej a potem sama zobaczysz...nigdy nie wiadomo czy to nie ta twoja 2ga polowka.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Podstęp???
Czesto zdarza się tak, że kumple byłych facetów zaczynają się interesować
nie szukaj dziury w całym, ale bądź ostrożna. Nie wszystko musi mieć drugie dno
Może po prostu wpadłaś mu w oko i chcę wykorzystać sytuacje, że jesteś wolna :*
Re: Podstęp???
Czy podstęp czy nie, to i tak nie zmienia tego, że jesteś wolna! Więc, skoro masz ochotę się z nim spotkać, to nie pozostaje nam nic, jak życzyć Wam miłej zabawy. Przecież nie musi to być od razu niewiadomo jak głęboka relacja między Wami. (:
Re: Podstęp???
W sumie macie racje... Może niepotrzebnie szukam drugiego dna.. I ciągle nawiązuję do tamtego. Jest spoko, wiec w kategoriach znajomości mogę popisać..
Where you invest your love, you invest your life...
Re: Podstęp???
Powodzenia i udanych zabaw;P
Re: Podstęp???
Może już wcześniej mu się podobałaś? Tylko jak znam facetów, to albo oni nie są najlepszymi kumplami, albo może z tego wyniknąć jakaś chryja. 
-
paula
Re: Podstęp???
niby podstęp nie, ale nie uważasz że po 3 tygodniach od rozstania to trochę za wcześnie?
nie zrozum mnie źle, ale czy w jego oczach po pewnym czasie (gdyby Cię zdobył i byście byli razem) nie zostałabyś "łatwą kobietą"?
nie obraź się na mnie, ale po jakimś czasie on tak może pomyślec..
nie zrozum mnie źle, ale czy w jego oczach po pewnym czasie (gdyby Cię zdobył i byście byli razem) nie zostałabyś "łatwą kobietą"?
nie obraź się na mnie, ale po jakimś czasie on tak może pomyślec..
Re: Podstęp???
Spokojnie, forum jest po to by wypowiedzieć swoje zdanie, więc nie mam zamiaru się obrażać:) Dziękuję za opinie Was wszystkich! To naprawdę pomaga...
Absolutnie nie chodzi mi żeby teraz szukać sobie kogoś nowego. Nie jestem zdania, że po rozstaniu najlepszym lekarstwem jest od razu ktoś nowy... Mam taką osobowość, że muszę kogoś naprawdę dobrze poznać żeby zaufać, nie ponosi mnie od razu. Nadal próbuje sobie poradzić z rozstaniem i nigdy nie dopuściłabym do siebie właśnie tego przyjaciela mojego byłego Chłopaka. Nigdy nie myślałam żeby spróbować rozwijać tą znajomość do 'czegoś więcej". Chodziło mi tylko o pisanie na szczeblu znajomych, bo takimi jesteśmy. Zdziwiło mnie, ze właśnie on do mnie napisał i myślałam że ma coś wspólnego z tym mój były Chłopak, dlatego stworzyłam ten wątek. Dziś sama nie wiem, jak tłumaczyć to ze do mnie napisał, ponieważ odzywał się codziennie przez tydzień i od minionego piątku milczy..? Wiecie zastanawiałam się czy dobrze robię wymieniając się z nim smsami i stwierdziłam, ze sprawa sama się rozwiązała, ponieważ przestał. Jest mi obojętny, nie brakuje mi tego pisania z nim, a skoro nagle przestał to może jednak coś w tym podstępie jest... Do tego wszystkiego widziałam go dziś rano, powiedziałam tylko 'cześć', uśmiechnęłam się i odeszłam. Myślę, że jednak nie chcę utrzymywać z nim kontaktu.
Absolutnie nie chodzi mi żeby teraz szukać sobie kogoś nowego. Nie jestem zdania, że po rozstaniu najlepszym lekarstwem jest od razu ktoś nowy... Mam taką osobowość, że muszę kogoś naprawdę dobrze poznać żeby zaufać, nie ponosi mnie od razu. Nadal próbuje sobie poradzić z rozstaniem i nigdy nie dopuściłabym do siebie właśnie tego przyjaciela mojego byłego Chłopaka. Nigdy nie myślałam żeby spróbować rozwijać tą znajomość do 'czegoś więcej". Chodziło mi tylko o pisanie na szczeblu znajomych, bo takimi jesteśmy. Zdziwiło mnie, ze właśnie on do mnie napisał i myślałam że ma coś wspólnego z tym mój były Chłopak, dlatego stworzyłam ten wątek. Dziś sama nie wiem, jak tłumaczyć to ze do mnie napisał, ponieważ odzywał się codziennie przez tydzień i od minionego piątku milczy..? Wiecie zastanawiałam się czy dobrze robię wymieniając się z nim smsami i stwierdziłam, ze sprawa sama się rozwiązała, ponieważ przestał. Jest mi obojętny, nie brakuje mi tego pisania z nim, a skoro nagle przestał to może jednak coś w tym podstępie jest... Do tego wszystkiego widziałam go dziś rano, powiedziałam tylko 'cześć', uśmiechnęłam się i odeszłam. Myślę, że jednak nie chcę utrzymywać z nim kontaktu.
Where you invest your love, you invest your life...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
