Pierwszy raz
Pierwszy raz
Jestem z moim chłopakiem pół roku. Wczoraj był moj pierwszy raz (moj bo on mial juz partnerki przede mna). Zrobilismy to spontanicznie, w bialy dzien, u niego w domu, mial tylko wlozyc tak do przedsionka ale jak juz poszlo to poszlo. Oczywiscie zabezpieczylismy sie - prezerwatywa. Ale jest jeden problem. To nie tak mialo wygladac. Nie zaluje ze zrobilam to z nim ale wyobrazalam to sobie zupelnie inaczej. Miala byc noc, roze, swieczki (jestem dusza romantyczki) a bylo zupelnie inaczej... On niby mowi ze zrobimy tak zeby bylo tak jak chcialam ale to nie bedzie to samo bo to juz nie bedzie ten pierwszy raz ktory zostaje w pamieci na zawsze.... Nadodatek on ciagle wyjezdza do pracy do anglii jest raz w miesiacu w Polsce na weekend, wiadomo przez takie wyjazdy czlowiek sie oddala i teraz czuje sie jak taka ku... Bo on przyjedzie zrobi co trzeba i wyjedzie.... Teraz po fakcie nawet nie wiem czy go kocham, nic nie wiem... Strasznie tego wszystkiego chyba zaluje mimo tego ze nie bylo zle moim zdaniem bylo naprawde fajnie ale te mysli nie daja mi spokoju.... Jak sie ich pozbyc? Brzydze sie siebie... Czuje zs stracilam cos waznego, niby dziewictwo nic takiego a dla mnie to bylo cos, cos co mnie wyroznialo posrod tych wszystkich dziewczyn ktore robia to na lewo i prawo..... ((((((
Re: Pierwszy raz
Moim zdaniem nie byłaś na to jeszcze gotowa. Może porozmawiaj ze swoim chłopakiem powiedz mu to co myślisz zobaczysz jak zareaguje szczerość najważniejsza . Jak będzie cię wspierał i wg czuły troskliwy to nie martw się a jeśli tak oleje poprostu to się zastanów nad tym związkiem jakim on jest człowiekiem bo być może tak byc że za krótko się znacie a w rzeczywistości jest ci dany ktoś inny i jeśli zrobisz to z ta osoba która będziesz kochać to zapomnisz . Może drugi raz będzie lepszy . Głową do góry ważne żebyście się kochali
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
-
niezapominajka6
- Miła Kobietka
- Posty: 45
- Rejestracja: śr lip 17, 2013 8:37 pm
Re: Pierwszy raz
Dziewictwo to nie jest "nic takiego", a tak jak najpierw napisałaś "coś ważnego", dlatego nie dziwi mnie fakt, że źle czujesz się z faktem, że pochopnie oddałaś je chłopakowi do którego uczuć nie jesteś pewna. Domyślam się że z powodu rzadkich spotkań również i z jego strony nie jesteś pewna uczuć, ale stało się i nie da się tego cofnąć, zapewne masz takiego kaca moralnego, że uległaś chociaż nie chciałaś tak naprawdę. Miałam podobnie, okazało się, że mój pierwszy facet nie był tym jedynym i też tego żałowałam, teraz mam już narzeczonego i na początku zauroczona jego cudowną osobą też po jakimś czasie uległam, chociaż tyle razy sobie powtarzałam, że facet od nas kobiet tak drogocenną rzecz jak dostęp do naszego ciała powinien dostać dopiero wtedy, jak naprawdę udowodni, że jest wart. Nie chcę mówić, że po ślubie, choć tak byłoby idealnie, ale przynajmniej dopiero wtedy jak już różowe okulary opadną i przekonujemy się ile tak naprawdę znaczymy dla faceta i czy on naprawdę kocha nas nie za urodę czy miło spędzony czas, ale za całokształt, za wady też. Poza tym jak kobieta odda się facetowi to ten już ją zdobył i wtedy już nie musi się starać, dlatego naprawdę warto z tym czekać tak długo jak to możliwe.
Ja oczywiście nie wytrzymałam i do tej pory tego żałuję, niby jesteśmy razem, niby się kochamy i nawet planujemy ślub, ale nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale odczuwam mniejszy szacunek mojego faceta do mnie, wiem że gdybym poczekała byłoby inaczej. Poza tym już teraz wcale nie jest tak pięknie jak na początku, ja nie jestem pewna swojego faceta, on mnie również, więc tak naprawdę nie wiem czy będziemy ze sobą. Obecnie nie współżyjemy, pewien ksiądz mi kiedyś powiedział, że dopóki walczysz z pokusą i żałujesz nie jest najgorzej. Dlatego teraz postanowiłam, w krytycznym momencie mojego związku, że skoro nie jesteśmy siebie pewni to nie będziemy współżyć, dość już mam wyrzutów sumienia.
Nie przejmuj się tym co się stało, nawet jeśli okaże się, że z tym facetem Ci nie wyjdzie to zawsze możesz wyciągnąć wnioski i na przyszłość dłużej poczekać ze współżyciem.
Ja oczywiście nie wytrzymałam i do tej pory tego żałuję, niby jesteśmy razem, niby się kochamy i nawet planujemy ślub, ale nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale odczuwam mniejszy szacunek mojego faceta do mnie, wiem że gdybym poczekała byłoby inaczej. Poza tym już teraz wcale nie jest tak pięknie jak na początku, ja nie jestem pewna swojego faceta, on mnie również, więc tak naprawdę nie wiem czy będziemy ze sobą. Obecnie nie współżyjemy, pewien ksiądz mi kiedyś powiedział, że dopóki walczysz z pokusą i żałujesz nie jest najgorzej. Dlatego teraz postanowiłam, w krytycznym momencie mojego związku, że skoro nie jesteśmy siebie pewni to nie będziemy współżyć, dość już mam wyrzutów sumienia.
Nie przejmuj się tym co się stało, nawet jeśli okaże się, że z tym facetem Ci nie wyjdzie to zawsze możesz wyciągnąć wnioski i na przyszłość dłużej poczekać ze współżyciem.
Re: Pierwszy raz
Czasu nie cofniesz ,stało się a skoro stało to znaczy że w tamtej chwili tego chciałaś, więc nie ma czego żałować. a romantyzm i życie nie maja ze soba zbyt wiele wspólnego 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
natalkaDawidka
- Miła Kobietka
- Posty: 53
- Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm
Re: Pierwszy raz
Powiedz mu dokładnie to, co nam powiedziałaś. Mi się też wydaje, żeto był dla Cb nieodpowiedni czas. Może lepiej wstrzymajcie się jeszcze z kolejnymi stosunkami i inicjatywa niech wyjdzie od Cb.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Pierwszy raz
niezapominajka6 pisze:Dziewictwo to nie jest "nic takiego", a tak jak najpierw napisałaś "coś ważnego", dlatego nie dziwi mnie fakt, że źle czujesz się z faktem, że pochopnie oddałaś je chłopakowi do którego uczuć nie jesteś pewna. Domyślam się że z powodu rzadkich spotkań również i z jego strony nie jesteś pewna uczuć, ale stało się i nie da się tego cofnąć, zapewne masz takiego kaca moralnego, że uległaś chociaż nie chciałaś tak naprawdę. Miałam podobnie, okazało się, że mój pierwszy facet nie był tym jedynym i też tego żałowałam, teraz mam już narzeczonego i na początku zauroczona jego cudowną osobą też po jakimś czasie uległam, chociaż tyle razy sobie powtarzałam, że facet od nas kobiet tak drogocenną rzecz jak dostęp do naszego ciała powinien dostać dopiero wtedy, jak naprawdę udowodni, że jest wart. Nie chcę mówić, że po ślubie, choć tak byłoby idealnie, ale przynajmniej dopiero wtedy jak już różowe okulary opadną i przekonujemy się ile tak naprawdę znaczymy dla faceta i czy on naprawdę kocha nas nie za urodę czy miło spędzony czas, ale za całokształt, za wady też. Poza tym jak kobieta odda się facetowi to ten już ją zdobył i wtedy już nie musi się starać, dlatego naprawdę warto z tym czekać tak długo jak to możliwe.
Ja oczywiście nie wytrzymałam i do tej pory tego żałuję, niby jesteśmy razem, niby się kochamy i nawet planujemy ślub, ale nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale odczuwam mniejszy szacunek mojego faceta do mnie, wiem że gdybym poczekała byłoby inaczej. Poza tym już teraz wcale nie jest tak pięknie jak na początku, ja nie jestem pewna swojego faceta, on mnie również, więc tak naprawdę nie wiem czy będziemy ze sobą. Obecnie nie współżyjemy, pewien ksiądz mi kiedyś powiedział, że dopóki walczysz z pokusą i żałujesz nie jest najgorzej. Dlatego teraz postanowiłam, w krytycznym momencie mojego związku, że skoro nie jesteśmy siebie pewni to nie będziemy współżyć, dość już mam wyrzutów sumienia.
Nie przejmuj się tym co się stało, nawet jeśli okaże się, że z tym facetem Ci nie wyjdzie to zawsze możesz wyciągnąć wnioski i na przyszłość dłużej poczekać ze współżyciem.
Bzdura kompletna bzdura. KOcham katolickie wychowanie ksiądz powiedział. Matko i córko.
Hmm wyszło jak wyszło mój pierwszy raz tez nie był taki jaki miał być... ale było. Pozostało wspomnienie.. za to kolejne były co raz fajniejsze...
Nie wiem skąd masz tego kaca moralnego... i nie rozumiem go. zapamiętaj jedną rzecz nigdy nie żałuj tego co zrobiłaś... bo masz tylko jedno życie i nie warto rozpamiętywać tego co się stało. Ciesz się tym a nie zastanawiaj i nie szukaj problemów których nie ma lub sa przez Ciebie stworzone.
Ciesz się seksem bo to cudowna zabawa i cudowny sposób spędzania czasu razem. Seks zbliża i lączy.. buduje więź.
A nie uprawianie seksu powoduje stres, frustrację, depresję i kilka innych cudeniek.
Re: Pierwszy raz
Powiem tylko, ze Redorange doskonale odniosl sie do Twoich rozwazan .
Nigdy nie jest tak jak bysmy tego chcieli lub sobie wyobrazali by bylo.
Zazwyczaj , ten upragniony i bardzo wazny pierwszy raz / bo pierwszy/ ma byc wyjatkowy
pod kazdym wzgledem , a realizacja pierwszego razu ma byc zaplanowana przez nas
oczywiscie w najdrobniejszych szczegolikach.
Nic bardziej mylacego i frustrujacego, bo rzeczywistosc i warunki ktore towarzysza nam w
tym pierwszym razie sa czasami spartanskie i daleko odbiegajace od naszego zaplanowanego
idealu.
Stad bierze sie nasze zawiedzenie i tzw kac moralny.
Redorange
,jest facetem ktory znakomicie jak widze to czuje.
Dodam , ze to naprawde jest rzadkoscia w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
Pomysl nad tym i zgodnie z sugestia Redorange... ,, nigdy nie zaluj tego co zrobilas...bo
masz tylko jedno zycie,,...
Znakomite slowa dodajace otuchy , nie tylko w sprawie kaca moralnego zwiazanego z
pierwszym razem.
Nigdy nie jest tak jak bysmy tego chcieli lub sobie wyobrazali by bylo.
Zazwyczaj , ten upragniony i bardzo wazny pierwszy raz / bo pierwszy/ ma byc wyjatkowy
pod kazdym wzgledem , a realizacja pierwszego razu ma byc zaplanowana przez nas
oczywiscie w najdrobniejszych szczegolikach.
Nic bardziej mylacego i frustrujacego, bo rzeczywistosc i warunki ktore towarzysza nam w
tym pierwszym razie sa czasami spartanskie i daleko odbiegajace od naszego zaplanowanego
idealu.
Stad bierze sie nasze zawiedzenie i tzw kac moralny.
Redorange
Dodam , ze to naprawde jest rzadkoscia w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
Pomysl nad tym i zgodnie z sugestia Redorange... ,, nigdy nie zaluj tego co zrobilas...bo
masz tylko jedno zycie,,...
Znakomite slowa dodajace otuchy , nie tylko w sprawie kaca moralnego zwiazanego z
pierwszym razem.
Re: Pierwszy raz
Ja straciłam dziewidzctwo w wieku 16 lat,wiedziałam co robie,nie żałuję może dlatego że nadal jestem w związku z tym mężczyzną.
niezapominajka6 każdy ma swoję poglądy,lecz nie oszukujmy sie związek bez seksu nie przetrwa,piszesz że nie wspóżyjesz ze swoim partnerem,zamiast wszystko starać się naprawiać pogarszasz tym swoją sytuację,znajdzie się taka co nie będzie mu "tego" żałować.Ja też się kłócę lez seks zawsze był ważny i jest ważny w naszym życiu,po co tracić piekne dni z krótkiego zycia.
redorange666 masz rację, po co sobie szukać problemów na siłę,trzeba się cieszyć seksem
niezapominajka6 każdy ma swoję poglądy,lecz nie oszukujmy sie związek bez seksu nie przetrwa,piszesz że nie wspóżyjesz ze swoim partnerem,zamiast wszystko starać się naprawiać pogarszasz tym swoją sytuację,znajdzie się taka co nie będzie mu "tego" żałować.Ja też się kłócę lez seks zawsze był ważny i jest ważny w naszym życiu,po co tracić piekne dni z krótkiego zycia.
redorange666 masz rację, po co sobie szukać problemów na siłę,trzeba się cieszyć seksem
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Pierwszy raz
Bo seks to najpiękniejsza rzecz jaką robimy we dwoje. Sprawienie tej największej przyjemności drugiej osobie.. to jest ogromnie przyjemne.
Niezapominajka6: jak nie będziesz sypiać ze swoim facetem... będzie inna która z chęcią Cię w tym wyręczy i nie tylko w tym. A seks pod kołdra i przy zgaszonym świetle zgodnie z kalendarzykiem spowoduje Twoją i jego frustrację... i zero przyjemności.
Mądrości księdza wsadź głęboko pod kołdrę bo klecha nic nie wie o życiu tylko pieprzy farmazony od czapy... Sam albo bzyka się z innym księdzem, lub ma "usłużne parafianki" lub :siostrzyczki służebniczki"... ot życie i natury nikt nie oszuka.
Niezapominajka6: jak nie będziesz sypiać ze swoim facetem... będzie inna która z chęcią Cię w tym wyręczy i nie tylko w tym. A seks pod kołdra i przy zgaszonym świetle zgodnie z kalendarzykiem spowoduje Twoją i jego frustrację... i zero przyjemności.
Mądrości księdza wsadź głęboko pod kołdrę bo klecha nic nie wie o życiu tylko pieprzy farmazony od czapy... Sam albo bzyka się z innym księdzem, lub ma "usłużne parafianki" lub :siostrzyczki służebniczki"... ot życie i natury nikt nie oszuka.
Re: Pierwszy raz
redorange666 księdza to stać na drogie hotele,wczasy i dziwki 
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Pierwszy raz
Dasz na tacę będzie na Audi, wczasy, dziwkę i wybudowanie domu kilka wsi dalej, utrzymanie czeredy bachorków... ale jak do niego przyjdziesz i powiesz że seks przedmałżeński uprawiasz... to Cię prawie zlinczujesz.
Jeszcze z ambony paluchem wskaże.
Jeszcze z ambony paluchem wskaże.
Re: Pierwszy raz
Dokładnie,widzę że masz takie poglądy jak ja w tej kwestii 
Re: Pierwszy raz
wydaje mi się że dużo osob ma taką opinię 
tylko nei każy o tym głośno mówi
powiesz coś a potem zlicznowana na miejscu...
tylko nei każy o tym głośno mówi
powiesz coś a potem zlicznowana na miejscu...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Pierwszy raz
tak długo jak się wszyscy boja tej bandy sukienkowych szarlatanów mających pseudo powołanie (chyba do bzykania na lewo i prawo dzieci i innych) to tak będzie.
KLechy nie powinny wychodzić ze swoich kościółków i siedzieć cicho...
KLechy nie powinny wychodzić ze swoich kościółków i siedzieć cicho...
Re: Pierwszy raz
Wlasnie strach paralizuje tak bardzo , ze wiekszosc wiernych woli trzymac
doslownie gebe na klodke zamknieta.
Chociaz wydaje mi sie, ze wierni coraz czesciej komentuja rozne zachowania koscielnych i
wychodza z tej ciasnoty umylowej narzucanej przez kosciol.
Moze kiedys doczekamy sie , ze niektore zachowania wiernych nie beda tak drastycznie
interpretowane przez koscielnych ,ktorzy przede wszystkim winni swiecic przykladem .
Ale to juz inny temat.
doslownie gebe na klodke zamknieta.
Chociaz wydaje mi sie, ze wierni coraz czesciej komentuja rozne zachowania koscielnych i
wychodza z tej ciasnoty umylowej narzucanej przez kosciol.
Moze kiedys doczekamy sie , ze niektore zachowania wiernych nie beda tak drastycznie
interpretowane przez koscielnych ,ktorzy przede wszystkim winni swiecic przykladem .
Ale to juz inny temat.
-
niezapominajka6
- Miła Kobietka
- Posty: 45
- Rejestracja: śr lip 17, 2013 8:37 pm
Re: Pierwszy raz
Ja wiem, że brak seksu nie działa może dobrze na faceta/związek, a to że obecnie w naszym związku ja go odmawiam mojemu facetowi to dlatego, że dwukrotnie wykrzyczał mi, że powinniśmy się rozstać. Ok być może rzeczywiście szukam problemu tam gdzie go nie ma, ale to jak on się zachowuję jak się o byle g***o wkurzy, zniechęca mnie do współżycia. Nie ufam mu, cały czas boli mnie fakt, że potrafi przekreślić nasz związek tak łatwo. A seks oczywiście jest fajną sprawą, tylko że ja chcę to robić z osobą, której będę pewna, że mnie nie zostawi jak będę gorsze chwile między nami, bo jak na razie to jak jest dobrze to jest dobrze, a jak jest źle to łatwo mu powiedzieć: ja już nie mam siły, to wszystko bez sensu. Nie jestem pewna jego, naszego związku, więc po prostu postanowiłam przystopować i zobaczyć co się będzie działo...
Re: Pierwszy raz
Wcale Ci sie nie dziwie Niezapominajka.
Mysle nawet, ze zaczynasz wyczuwac intuicyjnie niepewny na przyszlosc grunt.
W koncu seks w nerwowej atmosferze nie nalezy do przyjemnych
doznan.
Dobrze myslisz i rozsadnie postepujesz, bacznie sie przygladajac tej calej
sytuacji miedzy wami.
W koncu napewno wyjdzie przyslowiowe szydlo z worka i ktos z was postawi kropke
nad i , konczac zwiazek lub go naprawiajac razem.
Mysle nawet, ze zaczynasz wyczuwac intuicyjnie niepewny na przyszlosc grunt.
W koncu seks w nerwowej atmosferze nie nalezy do przyjemnych
doznan.
Dobrze myslisz i rozsadnie postepujesz, bacznie sie przygladajac tej calej
sytuacji miedzy wami.
W koncu napewno wyjdzie przyslowiowe szydlo z worka i ktos z was postawi kropke
nad i , konczac zwiazek lub go naprawiajac razem.
Re: Pierwszy raz
Ja nie miałam takiej sytuacji,sama nie wiem czy bym potrafiła swojemu mężczyźnie tego odmówić,może dlatego że jestem go pewna i znam dobrze jego charakter.
Zazwyczaj jest tak że gdy już się pokłócimy jedno z nas wychodzi i odpoczywamy od siebie, później nie wracamy do tematu,dopiero po kilku dniach tłumacze na spokojnie co mi się nie podoba...
Tak jak już pisałam niezapominajka, ja nie miałam sytuacji w której by padło słowo rozstanie,może dlatego że ty wcześniej je wypowiadałaś teraz do ciebie wraca...
Zazwyczaj jest tak że gdy już się pokłócimy jedno z nas wychodzi i odpoczywamy od siebie, później nie wracamy do tematu,dopiero po kilku dniach tłumacze na spokojnie co mi się nie podoba...
Tak jak już pisałam niezapominajka, ja nie miałam sytuacji w której by padło słowo rozstanie,może dlatego że ty wcześniej je wypowiadałaś teraz do ciebie wraca...
Re: Pierwszy raz
radoranger666, Paolcia - dajcie już spokój z tymi księżmi. W końcu to tacy sami wierzący ludzie jak każdy katolik, też popełniają grzechy, spowiadają się tylko postanowili zostać kapłanami. Poza tym muszą tak mówić, bo jest katolickimi księżmi. Mają gadać coś co jest niezgodne z Kodeksem Kościoła Katolickiego? To jest konkretna religia, która ma konkretne zasady. Sama nie jestem gorliwą katoliczką, ale akurat takie rzeczy zrozumieć potrafię.
Niezapominajka - dobrze myślisz i nie rób tego wbrew sobie. Jeśli tego pragniesz czekaj na kogoś kto będzie deklarował Ci miłośc na dobre i złe, nie słuchaj, że to staroświeckie, a seks jest zabawą. Może i trochę zabawy w seksie jest, ale jednak to tak ważna sfera naszego życia, że odciska na nas jakiś ślad i warto po prostu współżyć wtedy kiedy jest się 100% pewnym drugiej osoby oraz siebie. Nie wstydź się swojego romantyzmu, wrażliwości i nie patrz na innych.
Co do związku z seksem po ślubie- oczywiście może taki istnieć. Jeżeli dwie osoby mają podobne wartości to zrobią wszystko aby żyć z nimi w zgodzie.
Niezapominajka - dobrze myślisz i nie rób tego wbrew sobie. Jeśli tego pragniesz czekaj na kogoś kto będzie deklarował Ci miłośc na dobre i złe, nie słuchaj, że to staroświeckie, a seks jest zabawą. Może i trochę zabawy w seksie jest, ale jednak to tak ważna sfera naszego życia, że odciska na nas jakiś ślad i warto po prostu współżyć wtedy kiedy jest się 100% pewnym drugiej osoby oraz siebie. Nie wstydź się swojego romantyzmu, wrażliwości i nie patrz na innych.
Co do związku z seksem po ślubie- oczywiście może taki istnieć. Jeżeli dwie osoby mają podobne wartości to zrobią wszystko aby żyć z nimi w zgodzie.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość