Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Witam Serdecznie .
Jestem nowa na tym forum i postanowiłam założyć wątek ponieważ potrzebuje obiektywnego spojrzenia na pewną trudną dla mnie sprawę. Otóż mam obecnie 26 lat a cała historia którą chce wam przedstawić miała miejsce gdy miałam zaledwie 16. Był to okres szkoły średniej ,przeżyłam wtedy swoja pierwszą wielką nastoletnią miłość ,byłam z tym chłopkiem zaledwie pół roku więc był to bardzo krótka znajomość, jednak nie wyszło nam ,rozstaliśmy się i to była jego decyzja. ..
Jak można się domyśleć moje serce zostało złamane i bardzo przecierpiałam nasze rozstanie ,chodziliśmy do jednej klasy więc widywaliśmy się na co dzień ..on po naszym rozejściu bardzo mi dokuczał, mówił przykre rzeczy ,po prostu źle mnie traktował ,wiele razy płakałam przez niego.. no było to dla mnie straszne . Nie rozumiałam dlaczego tak się zachowuje wobec mnie i mimo że starałam się szanować jego decyzje co do naszego rozstania to nie rozumiałam dlaczego tak bardzo mnie rani swoim zachowaniem . Udało mi się raz z nim o tym porozmawiać on próbował mi to wytłumaczyć że łatwiej jest mu zachowywać się jak cham w stosunku do mnie aby dać mi do zrozumienia że ta znajomość już go nie interesuje i mam mu niczego nie zarzucać ...
Chciałabym dodać do tego wszystkiego ze wychowywałam się w patologicznym środowisku ,mój ojciec był alkoholikiem przez całe życie połowę lat przepił ,mama zaś jest współuzależniona . Od dziecka doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej ,byłam bita i maltretowana ,a jako nastolatka również molestowana przez ojca ,czego miała świadomość reszta członków mojej rodziny zwłaszcza matka która ignorowała wszelkie sygnały świadczące o tym jaka krzywda mi się dzieje ,często chodziłam potłuczona po szkole...dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem bardzo dobiła mnie psychicznie ,zaczęłam mieć problemy z autoagresją ...
Tamten chłopak dowiedział się o tym że robię sobie krzywdę od naszej wspólnej znajomej .. i jak można się domyśleć wyśmiał mnie ,stwierdził że jestem żałosna ,że nie imponuje mu to co sobie robię ,że to pewnie nie prawda i go nie obchodzę ...takie były jego słowa. Pociągnęłam w takim stanie z kilka miesięcy a potem próbowałam odebrać sobie życie ,przedawkowałam leki nasenne i trafiłam na odział psychiatryczny w stanie zagrożenia życia ..spędziłam tam całe 2 miesiące. Od kilku lat choruje przewlekle na depresje ,wtedy też na oddziale pierwszy raz zdiagnozowano u mnie chorobę dwubiegunową .
On nie miał świadomość tego co wtedy przeżywałam ,nie wiedzieli tego ani moi znajomi ani też nauczyciele w szkole .Nikomu nie zwierzałam się z tego co dzieje się za drzwiami mojego domu ,miałam młodszego brata i bałam się ze możemy trafić do domu dziecka ,do jakiegoś ośrodka że rozdzielą nas ,zabiera od rodziców... nie mogłam na to pozwolić ,bałam przestraszona ...
Kilka dni temu po tylu latach spotkałam właśnie jego ,robiłam zakupy w osiedlowym markecie i wtedy właśnie się z nim zetknęłam . O dziwo powiedział część ,uśmiechnął się ..próbował zagadać ...Jednak ja nie chciałam z nim rozmawiać ,nie chciałam nawet na niego patrzeć za to jak mnie kiedyś potraktował ,wciąż to pamiętam i nadal mnie to w jakiś sposób dotyka ..i wiem że byliśmy dzieciakami ,niedojrzałymi i być może to dlatego zachowywał się tak a nie inaczej ale mimo to wciąż boli ...nie wiem jak mam tego człowieka dzisiaj traktować w sumie jego zachowanie wskazywało na to że on nie do końca zdaje sobie sprawę jak bardzo przeżyłam jego zachowanie ..a może nawet już tego nie pamięta?
Znalazłam jego konto na portalu społecznościowym ,myślałam o tym żeby się do niego odezwać i porozmawiać ,powiedzieć co czuje.... ale czy to dobry pomysł? a jeśli zachowa się tak jak te kilkanaście lat temu ?
Proszę was o jakąkolwiek rade ,nie umiem sobie z tym poradzić.
Jestem nowa na tym forum i postanowiłam założyć wątek ponieważ potrzebuje obiektywnego spojrzenia na pewną trudną dla mnie sprawę. Otóż mam obecnie 26 lat a cała historia którą chce wam przedstawić miała miejsce gdy miałam zaledwie 16. Był to okres szkoły średniej ,przeżyłam wtedy swoja pierwszą wielką nastoletnią miłość ,byłam z tym chłopkiem zaledwie pół roku więc był to bardzo krótka znajomość, jednak nie wyszło nam ,rozstaliśmy się i to była jego decyzja. ..
Jak można się domyśleć moje serce zostało złamane i bardzo przecierpiałam nasze rozstanie ,chodziliśmy do jednej klasy więc widywaliśmy się na co dzień ..on po naszym rozejściu bardzo mi dokuczał, mówił przykre rzeczy ,po prostu źle mnie traktował ,wiele razy płakałam przez niego.. no było to dla mnie straszne . Nie rozumiałam dlaczego tak się zachowuje wobec mnie i mimo że starałam się szanować jego decyzje co do naszego rozstania to nie rozumiałam dlaczego tak bardzo mnie rani swoim zachowaniem . Udało mi się raz z nim o tym porozmawiać on próbował mi to wytłumaczyć że łatwiej jest mu zachowywać się jak cham w stosunku do mnie aby dać mi do zrozumienia że ta znajomość już go nie interesuje i mam mu niczego nie zarzucać ...
Chciałabym dodać do tego wszystkiego ze wychowywałam się w patologicznym środowisku ,mój ojciec był alkoholikiem przez całe życie połowę lat przepił ,mama zaś jest współuzależniona . Od dziecka doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej ,byłam bita i maltretowana ,a jako nastolatka również molestowana przez ojca ,czego miała świadomość reszta członków mojej rodziny zwłaszcza matka która ignorowała wszelkie sygnały świadczące o tym jaka krzywda mi się dzieje ,często chodziłam potłuczona po szkole...dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem bardzo dobiła mnie psychicznie ,zaczęłam mieć problemy z autoagresją ...
Tamten chłopak dowiedział się o tym że robię sobie krzywdę od naszej wspólnej znajomej .. i jak można się domyśleć wyśmiał mnie ,stwierdził że jestem żałosna ,że nie imponuje mu to co sobie robię ,że to pewnie nie prawda i go nie obchodzę ...takie były jego słowa. Pociągnęłam w takim stanie z kilka miesięcy a potem próbowałam odebrać sobie życie ,przedawkowałam leki nasenne i trafiłam na odział psychiatryczny w stanie zagrożenia życia ..spędziłam tam całe 2 miesiące. Od kilku lat choruje przewlekle na depresje ,wtedy też na oddziale pierwszy raz zdiagnozowano u mnie chorobę dwubiegunową .
On nie miał świadomość tego co wtedy przeżywałam ,nie wiedzieli tego ani moi znajomi ani też nauczyciele w szkole .Nikomu nie zwierzałam się z tego co dzieje się za drzwiami mojego domu ,miałam młodszego brata i bałam się ze możemy trafić do domu dziecka ,do jakiegoś ośrodka że rozdzielą nas ,zabiera od rodziców... nie mogłam na to pozwolić ,bałam przestraszona ...
Kilka dni temu po tylu latach spotkałam właśnie jego ,robiłam zakupy w osiedlowym markecie i wtedy właśnie się z nim zetknęłam . O dziwo powiedział część ,uśmiechnął się ..próbował zagadać ...Jednak ja nie chciałam z nim rozmawiać ,nie chciałam nawet na niego patrzeć za to jak mnie kiedyś potraktował ,wciąż to pamiętam i nadal mnie to w jakiś sposób dotyka ..i wiem że byliśmy dzieciakami ,niedojrzałymi i być może to dlatego zachowywał się tak a nie inaczej ale mimo to wciąż boli ...nie wiem jak mam tego człowieka dzisiaj traktować w sumie jego zachowanie wskazywało na to że on nie do końca zdaje sobie sprawę jak bardzo przeżyłam jego zachowanie ..a może nawet już tego nie pamięta?
Znalazłam jego konto na portalu społecznościowym ,myślałam o tym żeby się do niego odezwać i porozmawiać ,powiedzieć co czuje.... ale czy to dobry pomysł? a jeśli zachowa się tak jak te kilkanaście lat temu ?
Proszę was o jakąkolwiek rade ,nie umiem sobie z tym poradzić.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nikt się nie wypowie?
-
barbaros.pio.70
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: wt paź 17, 2017 2:56 pm
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nie radzę Ci odgrzebywać starych ran. Myślę,że u Ciebie jakoś się poukładało i złym pomysłem będzie na nowo przez to wszystko przechodzić. Nie sądzę,że On się zmienił.Cierpi na zaniki pamięci? Na Twoim miejscu nie odnawiałabym tej znajomości ani cokolwiek wyjaśniała. Ale to moje zdanie.
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Jak ma Ci to jakoś pomóc, w sensie zrzucenie ciężaru, czy coś takiego, to możesz mu powiedzieć jak się czułaś, ale musisz się liczyć z tym, że jego reakcja nie będzie jak na filmach, może się nie rzucić na kolana i Cię nie zacząć przepraszać. Musisz sama podjąć decyzję, czy wolisz to z siebie zrzucić niezależenie od jego reakcji, czy nie chcesz, żeby znowu bolało i wolisz zapomnieć, że go spotkałaś.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
barbaros.pio.70 pisze:Nie radzę Ci odgrzebywać starych ran. Myślę,że u Ciebie jakoś się poukładało i złym pomysłem będzie na nowo przez to wszystko przechodzić. Nie sądzę,że On się zmienił.Cierpi na zaniki pamięci? Na Twoim miejscu nie odnawiałabym tej znajomości ani cokolwiek wyjaśniała. Ale to moje zdanie.
Wydaje mi się że jest na tyle wyrachowany że ma czelność do mnie podejść i udawać że nic się nie stało . Nie wierzę w żadne jego dobre intencje i jakąkolwiek refleksje wobec tego co mi kiedyś zrobił . Nie rozumiem jak może w ogóle do mnie zagadywać wobec tego jak mnie kiedyś skrzywdził.. nigdy nawet nie przeprosił ,boli mnie jego zachowanie czuje się niezręcznie i niekomfortowo gdy jest blisko bo wcale nie mam ochoty wychodzić z założenia że ''nie ma sprawy .
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Myślałam o tym żeby z nim porozmawiać ale zbyt obawiam się jego reakcji ,gdy mu napiszę to co wam tutaj może zareagować w dwojaki sposób . A jak weźmie mnie za wariatkę ? Jakąś laskę z patologii? wcześniej gdy dowiedział się o mojej autoagresji nie uwierzył w nią w dodatku zachował się potwornie .Jak terra też mi nie uwierzy? Nie ma gwarancji co do tego jak to przyjmie a chyba szkoda mojego zdrowia żebym znowu źle się czuła w związku z jego zachowaniem . Poza tym wydaje mi się że gdyby sam chciał być w porządku wobec mnie to próbowałby porozmawiać ze mną czy coś wyjaśnić .Wcześniejsze nasze przypadkowe spotkania wyglądały podobnie ,na początku studiów gdy byłam na imprezie u znajomych siedział niedaleko mojego stolika i mnie obserwował zacieszajac ryja do mnie . No dramat normalnie.mietka pisze:Jak ma Ci to jakoś pomóc, w sensie zrzucenie ciężaru, czy coś takiego, to możesz mu powiedzieć jak się czułaś, ale musisz się liczyć z tym, że jego reakcja nie będzie jak na filmach, może się nie rzucić na kolana i Cię nie zacząć przepraszać. Musisz sama podjąć decyzję, czy wolisz to z siebie zrzucić niezależenie od jego reakcji, czy nie chcesz, żeby znowu bolało i wolisz zapomnieć, że go spotkałaś.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Dobrze ci radze NIE PISZ DO NIEGO!
Kiedyś byłam z chłopakiem 5lat miałam 15lat jak zaczęliśmy się spotykać. To była Wielka prawdziwa miłość. Mój chłopak mówiła ze mnie kocha było jak w bajce. Bardzo go kochałam, pewnego dnia zostawił mnie z dnia na dzień. Mówił że mnie kocha ale sam nie wie co mu jest
Później dowiedziałam się ze spotyka się z inną dziewczyną byłam w szoku! Ta dziewczyna była latawicą lubiła facetów. Była całkiem inna niż ja. Zdziwiłam się ,że taką osobą jest dla niego ważniejsza niż ja po tylu latach związku. Dużo płakałam i głupia myślałam że on wróci. Po miesiącu wpadłam na niego na ulicy , a ona przeszedł koło mnie i nawet"część" nie powiedział. Później mówił ludzie, że ja go zostawiłam dla innego, a prawda była inna.
Zaczęłam spotykać się z innym aby o nim zapomnieć. To był błąd po pół roku zaszła w ciąży.
Wzięłam ślub, w kościele płakałam bo wiedziałam że już nigdy nie będziemy razem!
Mój mąż okazał się draniem. Zdradzał mnie z różnymi kobietami. Ja o niczym nie wiedziałam. Byłam zajęta opieką nad dzieckiem. W tym czasie zmarli moi rodzice...To były smutne chwile, ponieważ rodziców miałam wspaniałych. Kiedy zmarli miałam 21lat.
Moje małżeństwo to była fikcja. Mój mąż spłodził troje nie ślubnych dzieci (każde z inną kobieta).
Uciekłam z dzieckiem na drugi koniec Polski i się rozwodziłam.
Dowiedziałam się ze moją pierwsza miłość właśnie wzięła ślub. Kiedy ja się rozwodziłam on brał ślub z tą dziewczyną.
Mimo tego, że ona go traktowała jak śmiecia ( robiła mu różne akcje z innymi chłopakami). Wiem, że on chciał tego ślubu bo nie była w ciazy.
Przez 4lata byłam sama.
Teraz od naszego rozstania mija 13lat. Ja nadal go pamietam jak było by to wczoraj. On ma dwoje dzieci i pewnie jest szczęśliwy.
Często śni mi się moja pierwsza miłość, która zmarnowała mi najpiękniejsze chwile życia (moją młodość ).On pewnie nawet o tym nie wie.
Teraz jestem 7lat w szczęśliwym związku.
Kiedyś zaprosiłem go do znajomych na fb...myślałam że jak on ma rodzinę ja juz jestem szczęśliwa, znaliśmy się więc czemu nie. Nie miałam zamiaru do niego pisać czy coś w tym stylu. A on nie przyjął mojego zaproszenia odrzucił je
Pomyślałam sobie że minęło tyle lat a on ma mnie za wrogą. Przecież to on mnie zostawił!
Ten kto powiedział że czas leczy rany kłamał. Czas nie leczy ran on jedynie pozwala nauczyć się z nimi żyć!
Nie smuć się nigdy nie jest zapóźno żeby zacząć od nowa! Nie marnuj lat na nie właściwych ludzi tak jak ja to robiłam bo to nic nie da. Zajmij się sobą! Zawsze można skorzystać z porady psychologa oni też pomagają. Ludzie upadaja też są w ciężkich sytuacjach życiowych (choroba,śmierć bliskiej osoby,tragedia itp), a po mimo to podnoszą się i idą dalej.
Myślę że tobie też się to uda! Nie zapominaj że my ludzie po przejściach jesteśmy śilni
powodzenia 
Kiedyś byłam z chłopakiem 5lat miałam 15lat jak zaczęliśmy się spotykać. To była Wielka prawdziwa miłość. Mój chłopak mówiła ze mnie kocha było jak w bajce. Bardzo go kochałam, pewnego dnia zostawił mnie z dnia na dzień. Mówił że mnie kocha ale sam nie wie co mu jest
Później dowiedziałam się ze spotyka się z inną dziewczyną byłam w szoku! Ta dziewczyna była latawicą lubiła facetów. Była całkiem inna niż ja. Zdziwiłam się ,że taką osobą jest dla niego ważniejsza niż ja po tylu latach związku. Dużo płakałam i głupia myślałam że on wróci. Po miesiącu wpadłam na niego na ulicy , a ona przeszedł koło mnie i nawet"część" nie powiedział. Później mówił ludzie, że ja go zostawiłam dla innego, a prawda była inna.
Zaczęłam spotykać się z innym aby o nim zapomnieć. To był błąd po pół roku zaszła w ciąży.
Wzięłam ślub, w kościele płakałam bo wiedziałam że już nigdy nie będziemy razem!
Mój mąż okazał się draniem. Zdradzał mnie z różnymi kobietami. Ja o niczym nie wiedziałam. Byłam zajęta opieką nad dzieckiem. W tym czasie zmarli moi rodzice...To były smutne chwile, ponieważ rodziców miałam wspaniałych. Kiedy zmarli miałam 21lat.
Moje małżeństwo to była fikcja. Mój mąż spłodził troje nie ślubnych dzieci (każde z inną kobieta).
Uciekłam z dzieckiem na drugi koniec Polski i się rozwodziłam.
Dowiedziałam się ze moją pierwsza miłość właśnie wzięła ślub. Kiedy ja się rozwodziłam on brał ślub z tą dziewczyną.
Mimo tego, że ona go traktowała jak śmiecia ( robiła mu różne akcje z innymi chłopakami). Wiem, że on chciał tego ślubu bo nie była w ciazy.
Przez 4lata byłam sama.
Teraz od naszego rozstania mija 13lat. Ja nadal go pamietam jak było by to wczoraj. On ma dwoje dzieci i pewnie jest szczęśliwy.
Często śni mi się moja pierwsza miłość, która zmarnowała mi najpiękniejsze chwile życia (moją młodość ).On pewnie nawet o tym nie wie.
Teraz jestem 7lat w szczęśliwym związku.
Kiedyś zaprosiłem go do znajomych na fb...myślałam że jak on ma rodzinę ja juz jestem szczęśliwa, znaliśmy się więc czemu nie. Nie miałam zamiaru do niego pisać czy coś w tym stylu. A on nie przyjął mojego zaproszenia odrzucił je
Pomyślałam sobie że minęło tyle lat a on ma mnie za wrogą. Przecież to on mnie zostawił!
Ten kto powiedział że czas leczy rany kłamał. Czas nie leczy ran on jedynie pozwala nauczyć się z nimi żyć!
Nie smuć się nigdy nie jest zapóźno żeby zacząć od nowa! Nie marnuj lat na nie właściwych ludzi tak jak ja to robiłam bo to nic nie da. Zajmij się sobą! Zawsze można skorzystać z porady psychologa oni też pomagają. Ludzie upadaja też są w ciężkich sytuacjach życiowych (choroba,śmierć bliskiej osoby,tragedia itp), a po mimo to podnoszą się i idą dalej.
Myślę że tobie też się to uda! Nie zapominaj że my ludzie po przejściach jesteśmy śilni
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Dziękuję Ci za ten post, dał mi trochę do myśleniaMelania33 pisze:Dobrze ci radze NIE PISZ DO NIEGO!
Kiedyś byłam z chłopakiem 5lat miałam 15lat jak zaczęliśmy się spotykać. To była Wielka prawdziwa miłość. Mój chłopak mówiła ze mnie kocha było jak w bajce. Bardzo go kochałam, pewnego dnia zostawił mnie z dnia na dzień. Mówił że mnie kocha ale sam nie wie co mu jest![]()
Później dowiedziałam się ze spotyka się z inną dziewczyną byłam w szoku! Ta dziewczyna była latawicą lubiła facetów. Była całkiem inna niż ja. Zdziwiłam się ,że taką osobą jest dla niego ważniejsza niż ja po tylu latach związku. Dużo płakałam i głupia myślałam że on wróci. Po miesiącu wpadłam na niego na ulicy , a ona przeszedł koło mnie i nawet"część" nie powiedział. Później mówił ludzie, że ja go zostawiłam dla innego, a prawda była inna.
Zaczęłam spotykać się z innym aby o nim zapomnieć. To był błąd po pół roku zaszła w ciąży.
Wzięłam ślub, w kościele płakałam bo wiedziałam że już nigdy nie będziemy razem!
Mój mąż okazał się draniem. Zdradzał mnie z różnymi kobietami. Ja o niczym nie wiedziałam. Byłam zajęta opieką nad dzieckiem. W tym czasie zmarli moi rodzice...To były smutne chwile, ponieważ rodziców miałam wspaniałych. Kiedy zmarli miałam 21lat.
Moje małżeństwo to była fikcja. Mój mąż spłodził troje nie ślubnych dzieci (każde z inną kobieta).
Uciekłam z dzieckiem na drugi koniec Polski i się rozwodziłam.
Dowiedziałam się ze moją pierwsza miłość właśnie wzięła ślub. Kiedy ja się rozwodziłam on brał ślub z tą dziewczyną.
Mimo tego, że ona go traktowała jak śmiecia ( robiła mu różne akcje z innymi chłopakami). Wiem, że on chciał tego ślubu bo nie była w ciazy.
Przez 4lata byłam sama.
Teraz od naszego rozstania mija 13lat. Ja nadal go pamietam jak było by to wczoraj. On ma dwoje dzieci i pewnie jest szczęśliwy.
Często śni mi się moja pierwsza miłość, która zmarnowała mi najpiękniejsze chwile życia (moją młodość ).On pewnie nawet o tym nie wie.
Teraz jestem 7lat w szczęśliwym związku.
Kiedyś zaprosiłem go do znajomych na fb...myślałam że jak on ma rodzinę ja juz jestem szczęśliwa, znaliśmy się więc czemu nie. Nie miałam zamiaru do niego pisać czy coś w tym stylu. A on nie przyjął mojego zaproszenia odrzucił je![]()
Pomyślałam sobie że minęło tyle lat a on ma mnie za wrogą. Przecież to on mnie zostawił!
Ten kto powiedział że czas leczy rany kłamał. Czas nie leczy ran on jedynie pozwala nauczyć się z nimi żyć!
Nie smuć się nigdy nie jest zapóźno żeby zacząć od nowa! Nie marnuj lat na nie właściwych ludzi tak jak ja to robiłam bo to nic nie da. Zajmij się sobą! Zawsze można skorzystać z porady psychologa oni też pomagają. Ludzie upadaja też są w ciężkich sytuacjach życiowych (choroba,śmierć bliskiej osoby,tragedia itp), a po mimo to podnoszą się i idą dalej.
Myślę że tobie też się to uda! Nie zapominaj że my ludzie po przejściach jesteśmy śilnipowodzenia
Oczywiście nie mam zamiaru się z nim kontaktować. Nie mam się z czego tłumaczyć w przeciwieństwie do niego.. Przykro mi tylko ze zachował się tak jakby nic się nie stało.. A ja tylko kombinowalam jak uniknąć jego wzroku w tym sklepie.. Nadal nie rozumiem dlaczego tak ze mną postąpił wciąż mam szramy na nadgarstkqxh po tym jak się okaleczalam z jego powodu. ..straszne naprawdę
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nie warto dla niego ranić się. Na twoim miejscu skresliła bym go. Nie możesz myśleć o nim zajmij się czymś innym myśl o sobie znajmij się sobą : pasje, sport, joga dbanie o urodę jeśli lubisz itp.
Na pewno poznasz innego faceta który pokocha Cię i nie będziesz musiała prosić się o jego miłość. On tak po prostu zabója się w tobie
Blizny pozostaną nic z tym nie zrobisz już. Nie myśl sobie że jak Ty się potniesz albo będziesz smutna to on to zobaczy będzie mu przykro ze tak go kochasz i on wróci. Tak to nie działa.
On będzie się z Ciebie śmiał rozpowie ludzia głupoty na twój temat.
A swoja droga ja tez mam blizne na kolanie
Ale szczerze to mój znajomy też ma blizny na nadgarstkach które zostały mu po dziewczynie
Teraz ma nowa dziewczynę i jest bardzo szczęśliwy
A te blizny ma gdzieś.
Głową do góry powodzenia.
Na pewno poznasz innego faceta który pokocha Cię i nie będziesz musiała prosić się o jego miłość. On tak po prostu zabója się w tobie
Blizny pozostaną nic z tym nie zrobisz już. Nie myśl sobie że jak Ty się potniesz albo będziesz smutna to on to zobaczy będzie mu przykro ze tak go kochasz i on wróci. Tak to nie działa.
On będzie się z Ciebie śmiał rozpowie ludzia głupoty na twój temat.
A swoja droga ja tez mam blizne na kolanie
Ale szczerze to mój znajomy też ma blizny na nadgarstkach które zostały mu po dziewczynie
Głową do góry powodzenia.
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
I zapomniałam dodać nie zapominaj że Ty jesteś najważniejsza a nie ktoś! Poszukaj kogoś na forum kto miał tak samo jak Ty (z ramieniem się ) ale wyszedł z tego i jest szczęśliwy. Zrozumie Cię ten kto sam tak miał. Tylko pamiętaj nie słuchaj ludzi którzy w tym dalej siedzą i nic z tym nie robią bo deprechy dostaniesz a uwierz mi że od czytania głupot też można 
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
A gdy następnym razem..znowu się spotkamy to jak się zachować? Ignorować go, nie odpowiadać na zaczepki?
Wiem że może to jakieś tchorzostwo z mojej strony ze ja uciekam przed zwykła wymiana zdań z nim ale nie jestem w stanie dyskutować z nim o pogodzie po tym wszystkim..
Wiem że może to jakieś tchorzostwo z mojej strony ze ja uciekam przed zwykła wymiana zdań z nim ale nie jestem w stanie dyskutować z nim o pogodzie po tym wszystkim..
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Myślę że powinnam go ignorować. Ja na twoim miejscu patrzyła bym mu prosto w twarz i nawet jak on powie "czesc" to bym koło niego przeszła. Ale nie uciekaj patrz się na spokojnie i olej go. Nie zapominaj że on nie wie co Ty myślisz na czole napisane też nie masz myśli swoich. Więc czego tu się bać.
Ja kiedyś wpadłam na mojego eks patrzyłam mu prosto w twarz on też patrzył mi w oczy i nawet nie powiedział część po 5lata związku. To on mnie zostawił dla innej. Ale chyba kultura osobista istnieje. Ale nie w tym wypadku. A mnie zatkało że tak można i stałam tak z otwartą bluzką
Teraz bym mu część nie powiedziała niech się buja.
Ja kiedyś wpadłam na mojego eks patrzyłam mu prosto w twarz on też patrzył mi w oczy i nawet nie powiedział część po 5lata związku. To on mnie zostawił dla innej. Ale chyba kultura osobista istnieje. Ale nie w tym wypadku. A mnie zatkało że tak można i stałam tak z otwartą bluzką
Teraz bym mu część nie powiedziała niech się buja.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Bać się może nie ma czego..
Ale.dziwie się ze on ma w ogóle odwagę spojrzeć mi prosto w twarz i nie czuć żadnego wstydu wobec tego jak kiedyś mnie potraktował. . Nie mieści mi się to w głowie w ogóle.
Ale.dziwie się ze on ma w ogóle odwagę spojrzeć mi prosto w twarz i nie czuć żadnego wstydu wobec tego jak kiedyś mnie potraktował. . Nie mieści mi się to w głowie w ogóle.
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nie jestem pewien, czy będę w stanie w tym obszarze tematycznym pomóc... Nie jest to za bardzo moja broszka...
Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
konalr pisze:Nie jestem pewien, czy będę w stanie w tym obszarze tematycznym pomóc... Nie jest to za bardzo moja broszka...
Każde może wypowiedzieć swoje zdanie. To nic złego
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Myślę, że jeśli go spotkasz, to spokój jest Twoim największym atutem, pokaż klasę, że wiesz kulturalnie się zachowujesz jak dorosła osoba i mówisz "cześć" i tylko tyle, nie wdajesz się w dyskusje, zachowujesz się jak gdyby nigdy nic, jakbyś zauważyła, że własnie pada deszcz i podeszła do tego "acha, pada deszcz, muszę wziąć parasol", mimo, że w środku nie wiadomo jak kotłowałyby Ci się myśli. Nie daj mu po sobie poznać, że spotkanie jego wywołuje u Ciebie duże emocje.
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
A co tutaj można napisać,jak tylko jedno - powinnaś pamiętać co Ci kiedyś zrobił, jak Ciebie potraktował,nie interesowało go co z Tobą,a Ty teraz chcesz z nim rozmawiać? Po co? w jakim celu,żeby znowu Ciebie wyśmiał? a jeszcze niech się dowie, że leżałaś na Oddziale Psychiatrycznym,dopiero będzie miał używanie.Przecież wcześniej wszystko robił,aby Ciebie zranić,nie przejmował się Tobą,więc teraz nie myśl o nim,bo on nie jest tego wart. Miej swoją godność.Pokaż mu,że masz go tam,gdzie kiedyś on miał Ciebie.Nataliaa26 pisze:Nikt się nie wypowie?
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
babeczka pisze:A co tutaj można napisać,jak tylko jedno - powinnaś pamiętać co Ci kiedyś zrobił, jak Ciebie potraktował,nie interesowało go co z Tobą,a Ty teraz chcesz z nim rozmawiać? Po co? w jakim celu,żeby znowu Ciebie wyśmiał? a jeszcze niech się dowie, że leżałaś na Oddziale Psychiatrycznym,dopiero będzie miał używanie.Przecież wcześniej wszystko robił,aby Ciebie zranić,nie przejmował się Tobą,więc teraz nie myśl o nim,bo on nie jest tego wart. Miej swoją godność.Pokaż mu,że masz go tam,gdzie kiedyś on miał Ciebie.Nataliaa26 pisze:Nikt się nie wypowie?
Dziękuje Ci za ten komentarz . Bo mimo swoich odczuć zastanawiałam się czy mam prawo czuć się skrzywdzona , czy powinnam chować urazę
wobec Niego ,bo ktoś mógłby powiedzieć że to nie on był winny mojego stanu ale patologia w której dorastałam ,molestowanie które tak wpłynęło na moją psychikę ,że to właśnie to spowodowało moje problemy z autoagresją i próbę samobójcza .Ze to ja jestem taka słaba że nie potrafiłam poradzić sobie z tym co mnie spotkało z jego strony i ze strony rodziny ,najbliższych .Ale on też wpłynął na to jak wyniszczona wtedy byłam ..
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nataliaa26 pisze:babeczka pisze:A co tutaj można napisać,jak tylko jedno - powinnaś pamiętać co Ci kiedyś zrobił, jak Ciebie potraktował,nie interesowało go co z Tobą,a Ty teraz chcesz z nim rozmawiać? Po co? w jakim celu,żeby znowu Ciebie wyśmiał? a jeszcze niech się dowie, że leżałaś na Oddziale Psychiatrycznym,dopiero będzie miał używanie.Przecież wcześniej wszystko robił,aby Ciebie zranić,nie przejmował się Tobą,więc teraz nie myśl o nim,bo on nie jest tego wart. Miej swoją godność.Pokaż mu,że masz go tam,gdzie kiedyś on miał Ciebie.Nataliaa26 pisze:Nikt się nie wypowie?
Dziękuje Ci za ten komentarz . Bo mimo swoich odczuć zastanawiałam się czy mam prawo czuć się skrzywdzona , czy powinnam chować urazę
wobec Niego ,bo ktoś mógłby powiedzieć że to nie on był winny mojego stanu ale patologia w której dorastałam ,molestowanie które tak wpłynęło na moją psychikę ,że to właśnie to spowodowało moje problemy z autoagresją i próbę samobójcza .Ze to ja jestem taka słaba że nie potrafiłam poradzić sobie z tym co mnie spotkało z jego strony i ze strony rodziny ,najbliższych .Ale on też wpłynął na to jak wyniszczona wtedy byłam ..
Twoje wcześniejsze przeżycia jakie miałaś w rodzinnym domu też mają wpływ,o tym będziesz pamiętała do końcy życia,co nie znaczy,że musisz przynajmniej starać się zapomnieć. A wina leży wyłącznie po stronie tego Twojego szkolnego kolegi,z całą pewnością Ty nie jesteś tutaj niczemu winna.Zapomnij o nim,nawet nie reaguj na jego ewentualne zaczepki .Zawsze mów mu aby się od Ciebie odczepił i to dosłownie.bo znowu może Ciebie zranić. Trzymaj się i bądź dzielna.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
]
Nie rozumiem co ten człowiek w ogóle sobie wyobraża ,dostałam wczoraj od niego zaproszenie do znajomych na fb ...i co ja mam teraz zrobić? zablokować? nie chce z nim rozmawiać to tylko przysporzy mi cierpienia ;<
Nie rozumiem co ten człowiek w ogóle sobie wyobraża ,dostałam wczoraj od niego zaproszenie do znajomych na fb ...i co ja mam teraz zrobić? zablokować? nie chce z nim rozmawiać to tylko przysporzy mi cierpienia ;<
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Jeśli nie chcesz mieć go na fb wśród swoich znajomych,zwyczajnie zaproszenie odrzuć.Może wtedy da Ci spokój Nie reaguj na jego zaczepki,bo widzę, że
chłopak zaczyna sobie z Tobą pogrywać. Nie daj się,nie reaguj i trzymaj się.
chłopak zaczyna sobie z Tobą pogrywać. Nie daj się,nie reaguj i trzymaj się.
-
Nataliaa26
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 17
- Rejestracja: pt sty 19, 2018 12:11 am
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Nie chce go mieć w znajomych bo szkoda mi rozdrapywac te rany.. Jednak mam też głupia nadzieje ze może chce przeprosić? Wyjaśnić? Może nie zapomniał? może dojrzał do pewnych spraw?babeczka pisze:Jeśli nie chcesz mieć go na fb wśród swoich znajomych,zwyczajnie zaproszenie odrzuć.Może wtedy da Ci spokój Nie reaguj na jego zaczepki,bo widzę, że
chłopak zaczyna sobie z Tobą pogrywać. Nie daj się,nie reaguj i trzymaj się.
Ale z drugiej strony. Nawet jeśli coś zrozumiał to i tak niczego nie jest w stanie już cofnąć, życie takie jest ze każdy krok ma znaczenie...
Re: Pierwsza wielka miłosc i spotkanie po latach .
Jesteś jak widać bardzo łatwowierna, gdyby cokolwiek zrozumiał i chciał Ciebie ewentualnie przeprosić - co powinien zrobić to już dawno temu - to z całą pewnością nie poprzez Skype,na FB czy przez SMS,takie rzeczy robi się osobiście,w dodatku z kwiatami,ale on zwyczajnie do czegoś takiego nie dorósł,a Ty pomyśl zanim popełnisz następny błąd.Nataliaa26 pisze:Nie chce go mieć w znajomych bo szkoda mi rozdrapywac te rany.. Jednak mam też głupia nadzieje ze może chce przeprosić? Wyjaśnić? Może nie zapomniał? może dojrzał do pewnych spraw?babeczka pisze:Jeśli nie chcesz mieć go na fb wśród swoich znajomych,zwyczajnie zaproszenie odrzuć.Może wtedy da Ci spokój Nie reaguj na jego zaczepki,bo widzę, że
chłopak zaczyna sobie z Tobą pogrywać. Nie daj się,nie reaguj i trzymaj się.
Ale z drugiej strony. Nawet jeśli coś zrozumiał to i tak niczego nie jest w stanie już cofnąć, życie takie jest ze każdy krok ma znaczenie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość