heheh.. ale na jeszcze jedno mam ochotę....
<leci w kierunku pseudo kuchni>
<tłucze miskami> <coś miesza i miesza>
<przytargała miskę zzazyków>
teraz jest komplet
<wyciąga z barku Jacka>
<pociąga łyk z gwinta>
<tego mi było trzeba>
Jeb dup dup dup jeb.... (sturlał się Cytrus po schodkach do piekiełka)
brzdęk dzyń brzdęk a za nim wielka szafa z samym alko...
No moje malutkie diablątka... z pustymi łapkami do Was nie przybywam. Zapasy wtargałem więc pijcie i jedzcie z tego Wszystkie.
Jam szybko w kuchenne zaplecze się udam i zagrychę Wam zrobię...
Jagniątko pieczone, kuropatwy, skrzydełka w piwie... jakieś życzenia moje drogie??
Znalazłem właśnie ostatnią flaszkę mojego wyrobu. Bimber pierwszej klasy. Robiona wg receptury mojego pradziadka. 3 krotnie destylowana, o mocnym korzennym smaku. Leżakowało to mniej więcej 6 lat w beczce (20L) i jakieś 3 w butelczynie. Właśnie sprawdziłem doskonała w smaku.
Który diabełek ma ochotę??
<przeciąga się Madlen i patrzy zdumiona>
Coż tu się wyprawia ??
Nowy Diaboł nam się w łaski wkupuje:P
<siada bliżej Kay i szturcha Ją, puszczając oko>
Wreszcie się coś dzieje
<wyciąga łapkę do Nowego>
Toć i ja poproszę do pełna
<i sturlał się Cytrus do Piekiełka>
<kopyta wyciągnął, ogonem strącił jakieś skorupy>
<zaległ koło Diablątek i jak kot czeka na smyranie po brodzie>
Tak sobie myślę Kobietki że ciężko będzie się mnie stąd pozbyć... dobrze mi tu z Wami.
Jakiś sabacik musim tu zorganizować lub inne zberezieństwa... w końcu to piekiełko. No i więcej na złą drogę sprowadzić.
tak mi rób tak mi dobrze. Jeszcze tylko muszę tak dla Was jak i dla mnie jakieś jedzonko skołować bom głodny a i Wy zapewne chapniecie coś ze mną. Wszak nie dobrze na pusty żołądek spać iść.
Gdzie ja tu miałem gąsiorek z gorzołką??
Toć to nie myślimy Ciebie się pozbywać
< radośnie podskakuje widząc, że piekło tętni życiem>
Mówisz żarełko??
Ja podziękuję, za to bimberka chętnie skosztuję
<nalewa caałą szklanę>
Jak szaleć to szlaleć...
No to buch!!!