Witajcie, witajcie
Ale piekiełko zakurzone..
Długo Diabołki nie zaglądały..
Piekiełko zaniedbały..
Tylko Kay zagląda
< Idzie do Kay pomóc uzupełniać barek >
Juppi No minutka i coś się znajdzie
< Znika >
...
<słychać coś w oddali>
No i jestem
Wszytsko czego dusz zapragnie:
śledziki, galaretki, mięcho, sałateczki...
Już mi tchu brakuje
Bierz co chcesz
Haha oj, masz co wspominać, Kay.
Tylko pytanie: co...?
<rozsiada się wygodnie na krześle>
*łubudu*<uwala nogi na stołek>
Takie tam, życiowe zagadki.
Trzeba dobrze się namęczyć żeby przypomnieć chociaż jeden, malutki szczegół.
<otwiera bimberek>
Mmmmm... !
Spróbuj łyczka, a dowiesz się czy podobną ma moc.
Nie pożałujesz... mniam mniam, truskaweczki. <kusi>
Eee tam, najwyżej wszystkie pogubimy kopyciska, a co.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
No mówiłam, że wreszcie ktoś się zjawi...
< podskakuje z radością i cieszy mordeczkę >
Ufff dobrze, że barek zaopatrzony...
Teraz tylko jadło sporządzić jakie...
Mmm <oblizuje się, a ślina z jęzorka chlapie po kopytach>
To ja już coś skombinuje...
< znika >
....
<z oddali słychać szarpanie i mruczenie >
no żesz ciężarze wstrętny chodź...
<tacha ze sobą wielkie pudło pełne rozmaitości>
No Kay jak myślisz wystarczy??:)
< dumnie spogląda w strone Diablicy i czeka na pochwałę>