<spogląda na mokrego Diabeła>
O... proszę, proszę, któż w końcu zawitał?
Coś tak przemókł Diable?
Padoli tam na górze?
Chodź, chodź, usiądź z nami.
Mamy coś co Cię rozgrzeje.
<wskazuje na kociołek>
Tu pyszności Kayiry.
Bierz, zjedz coś cieplutkiego.
A gdy śliwowicy Ci braknie...
<wskazuje na barek>
Tam truneczków jest kilka.