odezwał się.. co teraz ?
odezwał się.. co teraz ?
Byłam twarda, zerwałam kontakt, nie odzywałam się.
Dzisiaj on to zrobił, nie wytrzymał dłużej, napisał.
Tak sobie myślę, może mu też w jakiś sposób zależy, może mu mnie brakowało, może w końcu się przełamał, wykonał ten pierwszy krok ?
I może teraz moja kolej ? Może powinnam napisać coś, cokolwiek, że mi go brakuje..
Sama nie wiem, nie potrafię o nim nie myśleć, nie było dnia, abym nie myślała. Nie jest tak, że rozpaczliwie wpatruję się w telefon, ale tęsknię. I miałam być silna, byłam, przez ten cały czas... Nie napisałam, a teraz.
Co robić ?
Dzisiaj on to zrobił, nie wytrzymał dłużej, napisał.
Tak sobie myślę, może mu też w jakiś sposób zależy, może mu mnie brakowało, może w końcu się przełamał, wykonał ten pierwszy krok ?
I może teraz moja kolej ? Może powinnam napisać coś, cokolwiek, że mi go brakuje..
Sama nie wiem, nie potrafię o nim nie myśleć, nie było dnia, abym nie myślała. Nie jest tak, że rozpaczliwie wpatruję się w telefon, ale tęsknię. I miałam być silna, byłam, przez ten cały czas... Nie napisałam, a teraz.
Co robić ?
Re: odezwał się.. co teraz ?
Przede wszystkim ochłoń, bo nie kieruje Tobą teraz rozsądek.
Facet przez wiele wiele miesięcy traktował Cię jak "dodatek", spotykaliście się, kiedy jemu się nudziło albo on miał ochotę. Ty się w to zaangażowałaś i nie potrafisz postawić sprawy jasno. Przestań się zachowywać jak dziecko we mgle, jesteś dorosłą kobietą i masz chyba jakąś godność. Jeśli teraz się do niego odezwiesz i znowu się przed nim otworzysz, dasz mu jasny sygnał, że może sobie pogrywać z Tobą dalej.
Przeczekaj to, zobacz, jak on zareaguje. Bo jeśli rzeczywiście "tęskni" (w co bardzo wątpię, bo miał szmat czasu na zdeklarowanie się co do tej relacji), to się będzie starał długo i szczerze. A jeśli odpuści szybciej niż zaczął - wtedy może przejrzysz na oczy.
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!
Facet przez wiele wiele miesięcy traktował Cię jak "dodatek", spotykaliście się, kiedy jemu się nudziło albo on miał ochotę. Ty się w to zaangażowałaś i nie potrafisz postawić sprawy jasno. Przestań się zachowywać jak dziecko we mgle, jesteś dorosłą kobietą i masz chyba jakąś godność. Jeśli teraz się do niego odezwiesz i znowu się przed nim otworzysz, dasz mu jasny sygnał, że może sobie pogrywać z Tobą dalej.
Przeczekaj to, zobacz, jak on zareaguje. Bo jeśli rzeczywiście "tęskni" (w co bardzo wątpię, bo miał szmat czasu na zdeklarowanie się co do tej relacji), to się będzie starał długo i szczerze. A jeśli odpuści szybciej niż zaczął - wtedy może przejrzysz na oczy.
Może powinnam napisać coś, cokolwiek, że mi go brakuje..
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!
-
Pletwa Reborn
Re: odezwał się.. co teraz ?
Niby czemu nie, skoro to prawda?Może powinnam napisać coś, cokolwiek, że mi go brakuje..
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!
W ogóle jakie kombinacje wy tutaj snujecie, kiedy to taka prosta sprawa.
Albo chcesz do niego wrócić, albo nie. To nie powinno wyglądać tak, że się zastanawiasz. Jeśli chcesz wrócić to pisz do niego, że tęsknisz. Jeśli nie to sama wiesz co masz robić...
Zgrywanie niedostępnej itp. to w czasach gimnazjum się robiło.
Re: odezwał się.. co teraz ?
Radzę przeczytać cały wątek, łącznie z historią tego "związku", a potem wypowiadanie się. Facet doskonale wie, co autorka postu do niego czuje i to WYKORZYSTUJE. Bo tak jest najwygodniej - mieć do kogo się odezwać, kiedy się nudzi. A kiedy już facet jest "zaspokojony", zapada się pod ziemię. Masz rację, to nie gimnazjum. I autorka postu nie powinna się przed nikim płaszczyć. Miał czas na to, żeby się określić, teraz niech się trochę wykaże.Pletwa Reborn pisze:Niby czemu nie, skoro to prawda?Może powinnam napisać coś, cokolwiek, że mi go brakuje..
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!
W ogóle jakie kombinacje wy tutaj snujecie, kiedy to taka prosta sprawa.
Albo chcesz do niego wrócić, albo nie. To nie powinno wyglądać tak, że się zastanawiasz. Jeśli chcesz wrócić to pisz do niego, że tęsknisz. Jeśli nie to sama wiesz co masz robić...
Zgrywanie niedostępnej itp. to w czasach gimnazjum się robiło.
Re: odezwał się.. co teraz ?
Dziewczyny macie rację,
nie powinnam, tzn rzeczywiście, uważam, że jeśli by mu zależało, jeśli by zatęsknił to by się starał, tymczasem od połowy października milczał. Jego szansa chyba już minęła, nie potrafiłabym o tym zapomnieć.
Jeszcze pojawiają się zły, ale częściej myślę o tym jakby było gdybym go spotkała i co powiedziała - to byłoby to słowa pożegnania niż radości i przebaczenia. Szkoda tylu lat, chwil. Teraz myślę, że już nigdy nie będę chciała być z żadnym facetem, ale mam nadzieję, że za jakiś czas, kilka lat to minie, i wiem, że są ludzie, którzy rozstają się po 20 latach np. Wiem, że na tę chwilę lepiej jest być mi samej, a drugi raz nie przeszłabym tego co już przeszłam, bo było cholernie trudno. Może powinnam mu "podziękować", że mnie do tego przygotowywał, że widywał się ze mną później już tylko raz w miesiącu. Tęskniłam, ale gdyby taka sytuacja wydarzyła się z dnia na dzień byłoby mi 100 razy gorzej. Także chyba zareagowałam zbyt emocjonalnie, teraz ochłonęłam i jest mi lepiej
. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu całkiem "wytrzeźwieję" i wyjdę z tego stanu 
nie powinnam, tzn rzeczywiście, uważam, że jeśli by mu zależało, jeśli by zatęsknił to by się starał, tymczasem od połowy października milczał. Jego szansa chyba już minęła, nie potrafiłabym o tym zapomnieć.
Jeszcze pojawiają się zły, ale częściej myślę o tym jakby było gdybym go spotkała i co powiedziała - to byłoby to słowa pożegnania niż radości i przebaczenia. Szkoda tylu lat, chwil. Teraz myślę, że już nigdy nie będę chciała być z żadnym facetem, ale mam nadzieję, że za jakiś czas, kilka lat to minie, i wiem, że są ludzie, którzy rozstają się po 20 latach np. Wiem, że na tę chwilę lepiej jest być mi samej, a drugi raz nie przeszłabym tego co już przeszłam, bo było cholernie trudno. Może powinnam mu "podziękować", że mnie do tego przygotowywał, że widywał się ze mną później już tylko raz w miesiącu. Tęskniłam, ale gdyby taka sytuacja wydarzyła się z dnia na dzień byłoby mi 100 razy gorzej. Także chyba zareagowałam zbyt emocjonalnie, teraz ochłonęłam i jest mi lepiej
Re: odezwał się.. co teraz ?
Telavi też bym się nie odzywała, mądra z Ciebie kobietka, tak się trzymasz postanowień
Re: odezwał się.. co teraz ?
Tak naprawdę sama najlepiej wiesz co zrobić, nie bój się twoje decyzje są najlepsze
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość