kompromitacja
kompromitacja
Witam jestem tu zaledwie od chwili , założyłam konto ponieważ bardzo potrzebuje pomocy... mam nadzieję że tu choć w małej części ją znajdę. Może Was to nie zdziwi ale chodzi o faceta. Jakieś dwa miesiące temu poznałam w barze jak na pierwszy rzut oka bardzo fajnego chłopaka , zaczęłam jeździć tam ze znajomymi co tydzień na weekend ponieważ wszyscy dobrze się bawiliśmy i dogadywaliśmy. Miałam numer telefonu do tego chłopaka o którym wspominałam na początku. W drugim dniu naszej znajomości on pił ,wsadził mi rękę pod bluzkę i nie odstępywał mnie na krok... kiedy tylko wróciłam do domu miałam od niego wiadomość że dlaczego jestem taka niedostępna itp. ( teraz przyznaje się szczerze wam nigdy z nikim nie spałam ,nie chce zrobić tego z osobą której nie kocham chciałabym żeby to było coś pięknego i dobrego dla mnie) Później kiedy to ja do niego napisałam nie odpowiadał. Widzieliśmy się co weekend miałam wrażenie że zbliżamy się do siebie że może w końcu mi się uda że może na reszcie będę szczęśliwa.Myliłam się bo tamta sytuacja przy samym poznaniu się powinna dać mi do myślenia że powinnam dać sobie spokój,ale ja się zakochałam...szukałam tylko okazji żeby mieć z nim kontakt dla mnie wystarczył tylko jego uśmiech i nic więcej. Nigdy nie czułam tego przy żadnym mężczyźnie. Nigdy nie spotkaliśmy się sami, tylko tyle co w barze na weekendy. Tydzień przed andrzejkami umówiliśmy się na to że przyjadę ze znajomymi do baru bo ma być u nich impreza ,przez cały tydzień bałam się bardzo ,dziwnie stresowałam i moje obawy były trafne niestety.... Z przyjaciółką umówiłyśmy się że będzie to nasz wieczór że w końcu razem się napijemy bo zawsze któraś z nas była kierowcą. I to był najgorszy błąd...Zaczęło się pięknie na wstępie zostałam przywitana mega uśmiechem od niego , później kiedy ludzie wyszli została nas piątka czekaliśmy na znajomych którzy mieli do nas przyjechać. My byłyśmy dwie , i trzech chłopaków. Zaczeliśmy rozmawiać , potem nagle już mało pamiętałam , aż do przyjazdu znajomych którzy zawieźli mnie do domu. Mam pewne przebłyski i wiem że zachowywałam się na pewno nie tak jak na dziewczynę przystoi , wiem że bardzo mnie do niego ciągnęło , że byłam w stanie się mu oddać ,chciałam być jego bardzo blisko, moje zachowanie nie bylo trafne i bardzo złe. Jak tylko wróciłam do domu napisałam mu to wysłałam 3 wiadomości że go przepraszam że nie tak miało być i że więcej mnie nie zobaczy . Chce tylko zaznaczyć że pamiętam to jak on zaczął mnie dotykać również ,nawet dość boleśnie..Nie odpowiadał na wiadomości , odezwał się dziś w nocy napisał mi strasznego sms, i podsumował jednoznacznie jak możecie się domyślić , a siebie uznał za niewinnego i dobrego chłopaka którego nie interesują dziewczyny a tym bardziej do towarzystwa itp... Moja koleżanka zna go bardzo dobrze dużo mi o nim mówiła , powiedziała mi że jej kiedyś napisał to samo tylko dlatego że napisał do niej jego kolega, powiedziała mi że nie prowadzi on idealnego życia i że próbuje mnie wpędzić w poczucie okropnej winy , aby samemu wyjść na porządnego.... Wiem że nie jestem taką osobą tylko to uczucie które mnie do niego ogrneło i alkohol spowodował moje straszne zachowanie. A przez to będę cierpiała bardzo długo nie chce go już nigdy zobaczyć.... mam słabą psychikę i wiem że długo będę sobie to wypominała ...i obwiniała się za to wiem też że nie chce już bawić się nawet pod najmniejszą ilością alkoholu... Powiedzcie mi czy na prawdę jestem taka ? Czy zasługuje teraz na to żeby się czuć jak kobieta lekkich obyczajów?...
Re: kompromitacja
Nie Nie i jeszcze raz nie niejesteś kobieta lekkich obyczajów.
Nie rozumiem tylko dlaczego go wogole rzepraszałaś? Nic złego nie zrobiłaś.Jesteś młoda i masz prawo się bawić a on jakby był wpożądku widział że za dużo wypiłaś nie wykorzystywał by tego tylko cię pilnował i był przy tobie żebyś nie zrobiła nic głupiego.Niepokoi mnie fakt urwania świadomości mam nadzieje że nic ci nikt nie podał i nie wykorzystał sexualne bo takie życzy sie zdażają .Co do Twojego kolegi to on też święty nie jest skoro wpycha łapy tam gdzie nie trzeba świeżo poznanej dziewczynie. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia bo nic złego nie zrobiłaś.Trzymaj się pozdrawiam i więcej wiary w siebie
Nie rozumiem tylko dlaczego go wogole rzepraszałaś? Nic złego nie zrobiłaś.Jesteś młoda i masz prawo się bawić a on jakby był wpożądku widział że za dużo wypiłaś nie wykorzystywał by tego tylko cię pilnował i był przy tobie żebyś nie zrobiła nic głupiego.Niepokoi mnie fakt urwania świadomości mam nadzieje że nic ci nikt nie podał i nie wykorzystał sexualne bo takie życzy sie zdażają .Co do Twojego kolegi to on też święty nie jest skoro wpycha łapy tam gdzie nie trzeba świeżo poznanej dziewczynie. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia bo nic złego nie zrobiłaś.Trzymaj się pozdrawiam i więcej wiary w siebie
Re: kompromitacja
Armigor ma rację nic złego nie zrobiłaś nie czuj się z tym źle kiedyś przejdzie Ci taka myśl tylko nie możesz wciąż tym żyć
też nie rozumiem za co i po co go przepraszałaś .. trafiłaś na takiego złamasa i cóż nie wiedziałaś kim jest a jak wiedziałaś to może chciałaś się przekonać na własnym doswiadczeniu
ja sobie postanowiłam kiedyś dawno dawno ze nigdy nie zwiąże się z facetem którego poznałam na imprezie i tego sie trzymam żadnych buziaków tańców ocierania się o siebie taka jest prawda oni zazwyczaj chcą tylkoo jednego
Buziaki
Lenkaaaa ;**
Re: kompromitacja
dziękuję Wam bardzo
chciałam przedstawić to wszystko osobą trzecim i nie zleżało mi na tym żeby znaleźć pocieszenie bo moi przyjaciele powiedzieli mi bardzo podobnie jak Wy ...znając całą sytuację a nawet ją widząc. Chciałam się upewnić czy na pewno to aby na pewno tak jak on twierdził tylko moja wina..( nic mi się nie stało ,jeśli chodzi o tą utratę świadomości, to było po prostu za dużo alkoholu)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 2 gości