Obecny partner.
-
nina19
Obecny partner.
Moje pytanie brzmi : Kiedy poznałyście obecnego partnera i ile już trwa ten związek? Czy jest to już miłość na całe życie?
Ja mojego partnera poznałam w wieku 15 lat, zaczęliśmy być parą po roku i do dziś jesteśmy razem, czyli 3 lata ( mam 19 lat ). Dzieli nas spora róznica wieku, ale uważam, że to już ten jedyny. Dodam, że to mój jedyny poważny związek i nie chcę tego zmieniać. Wiele nas łączy i dobrze się rozumiemy. Niedawno mieliśmy kryzys, ale już po wszystkim ; ) .
Ja mojego partnera poznałam w wieku 15 lat, zaczęliśmy być parą po roku i do dziś jesteśmy razem, czyli 3 lata ( mam 19 lat ). Dzieli nas spora róznica wieku, ale uważam, że to już ten jedyny. Dodam, że to mój jedyny poważny związek i nie chcę tego zmieniać. Wiele nas łączy i dobrze się rozumiemy. Niedawno mieliśmy kryzys, ale już po wszystkim ; ) .
Re: Obecny partner.
U mnie to już kilkanaście lat samego małżeństwa. Wiem, że to ten jedyny.
Re: Obecny partner.
No wiesz ja mialam 17 lat jak poznalam mojego faceta on mial 24 lata miedzy nami jest 7 lat roznicy. Myslalam ze to ten jedyny spedzalismy mile czas itd a teraz dopadl nas kryzys rozstalismy sie a bylismy para ponad 5 lat a narzeczenstwem 2 lata . tak ze ciezko okreslic czy ten twoj to akorat ten jedyny , samam musisz do tego dojsc :)pozdraiwma
-
sun979
Re: Obecny partner.
Ja jestem z partnerem prawie 4 lata. Poznałam go w wieku 16 lat. Jesteśmy od roku narzeczeństwem. Czuję, że to ten jedyny. Była to moja 1 miłość już tak na poważnie i mam nadzieję, że tak zostanie. Dodam, że również przechodzimy różne kłótnie, kryzysy, ale myślę, że w każdym związku tak jest. Mimo to bardzo się kochamy. 
Re: Obecny partner.
Ja z moim chłopakiem jestem 5 i pół roku.Jesteśmy już na tym etapie że żyjemy jak stare dobre małżeństwo
.Wiadomo że bywaja kłótnie,czasem jest nudno,czasem mam go dość ale kochamy się i wiem że chcemy spędzić razem resztę życia.Nie wyobrażam sobie żebym mogła być z kimś innym.Ale czy będziemy razem do końca to czas pokaże bo tego nigdy nie można być pewnym....
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Obecny partner.
Ja z pierwszym facetem byłam 6 lat, poznałam go jak miałam 20 latek... też nie wyobrażałam sobie wtedy nikogo innego
a jednak.... rozstaliśmy się. potem kolejny związek 4 lata i znów niewypał
ale nie żałuję... człowiek poznaje siebie, wie czego oczekiwać od ludzi i jakich błędów nie popełniać. czasami zastanawiam się czy ja naprawdę wtedy kochałam czy tylko mi się wydawało.... naiwnie wierzę, że gdzieś tam jakaś moja połówka jest...
-
nina19
Re: Obecny partner.
U nas również różnica wieku wynosi 7 lat ; ) .ladyD22 pisze:No wiesz ja mialam 17 lat jak poznalam mojego faceta on mial 24 lata miedzy nami jest 7 lat roznicy. Myslalam ze to ten jedyny spedzalismy mile czas itd a teraz dopadl nas kryzys rozstalismy sie a bylismy para ponad 5 lat a narzeczenstwem 2 lata . tak ze ciezko okreslic czy ten twoj to akorat ten jedyny , samam musisz do tego dojsc :)pozdraiwma
Ja doszłam do tego czy to mój jedyny, pytałam o wasze związki ; P .
Przykro słyszeć o takich sytuacjach, bo 5 lat to sporo czasu, a Ty na pewno to bardzo przeżywałaś.
A od tamtego czasu poznałaś kogoś, czy na razie chcesz być sama?
-
nina19
Re: Obecny partner.
U nas jest podobnie, ostatnio był wielki kryzys, który miał zaważyć na naszym związku, ale naprawiliśmy to i teraz jest cudownie ; ) .sun979 pisze:Ja jestem z partnerem prawie 4 lata. Poznałam go w wieku 16 lat. Jesteśmy od roku narzeczeństwem. Czuję, że to ten jedyny. Była to moja 1 miłość już tak na poważnie i mam nadzieję, że tak zostanie. Dodam, że również przechodzimy różne kłótnie, kryzysy, ale myślę, że w każdym związku tak jest. Mimo to bardzo się kochamy.
Masz rację, w każdym związku tak jest. Inaczej byłoby nudno hehe ; ) .
-
nina19
Re: Obecny partner.
No na pewno nigdy pewności nie ma, chociaż nie raz przeczucie się nie myli ; P .mycha25 pisze:Ja z moim chłopakiem jestem 5 i pół roku.Jesteśmy już na tym etapie że żyjemy jak stare dobre małżeństwo.Wiadomo że bywaja kłótnie,czasem jest nudno,czasem mam go dość ale kochamy się i wiem że chcemy spędzić razem resztę życia.Nie wyobrażam sobie żebym mogła być z kimś innym.Ale czy będziemy razem do końca to czas pokaże bo tego nigdy nie można być pewnym....
U nas nie wieje nudą, nadal jesteśmy jak nowo poznana para i cudownie nam razem, tak jak mówiłam kryzys był nie jeden ostatnio to nawet poważny, ale miłość wszystko wytrzyma i naprawi ; ) .
-
nina19
Re: Obecny partner.
A ja myślę, że nie jest to naiwność, tylko prawda ; ) .Masjaa pisze:Ja z pierwszym facetem byłam 6 lat, poznałam go jak miałam 20 latek... też nie wyobrażałam sobie wtedy nikogo innegoa jednak.... rozstaliśmy się. potem kolejny związek 4 lata i znów niewypał
ale nie żałuję... człowiek poznaje siebie, wie czego oczekiwać od ludzi i jakich błędów nie popełniać. czasami zastanawiam się czy ja naprawdę wtedy kochałam czy tylko mi się wydawało.... naiwnie wierzę, że gdzieś tam jakaś moja połówka jest...
Zawsze wierzyłam, że gdzieś ta druga połówka się ukrywa, a jak poznałam mojego S. to już byłam pewna ; p .
Życzę Ci byś ją odnalazła ; * .
Re: Obecny partner.
Dzięki... no też na to liczę. ale nie wiadomo co komu pisane 
Re: Obecny partner.
On się znajdzie w najmniej spodziewanym momencieMasjaa pisze:Dzięki... no też na to liczę. ale nie wiadomo co komu pisane
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Obecny partner.
No właśnie, póki co korzystam z uroków bycia samej i nie narzekam...
czuję się znów jak za szalonych czasów studenckich hehe. każdy etap w życiu ma swoje uroki. a Wam dziewczynki życzę żeby miłość trwała już na zawsze 
Re: Obecny partner.
Nie dziękujmy żeby nie zapeszyć 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Obecny partner.
Oj, nigdy nie można być pewnym
Już się w życiu przejechałam kilka razy. Wiecie jak to jest, jak się kogoś kocha to się go idealizuje i nie widzi przez to wielu złych rzeczy. Dopiero po jakimś czasie wychodzi szydło z worka
Różnie może być. Myślę, że ludzie sami poznają siebie przez całe życie, a co dopiero mówić z pewnością o kimś...
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
-
nina19
Re: Obecny partner.
oby ; )Masjaa pisze:No właśnie, póki co korzystam z uroków bycia samej i nie narzekam...czuję się znów jak za szalonych czasów studenckich hehe. każdy etap w życiu ma swoje uroki. a Wam dziewczynki życzę żeby miłość trwała już na zawsze
Re: Obecny partner.
Na razie nie mam nikogo na oku:D znaczy jest taki jeden ale ja go traktoje jako przyjaciela a mam wrazenie ze chcial by cos wiecej ... tak 5 lat to duzo czasu spedzonego razem nawet mieszkalismy ze soba jakis czas, i rowniez myslalam ze to ten jedyny ze prawdziwa milosc do konca zycia ze nie wyobrazam sobie nikogo innego. a jednakl rozstanie bylo wiec moim zdaniem nie ma regoly. jezeli jest ci pisany to z znim bedziesz jak nie to nie:(
-
nina19
Re: Obecny partner.
Wiem , że reguły nie ma, ale też wątpić w związek nie można, nawet jeśli się sypie. Zawsze można wszystko naprawić. ; )ladyD22 pisze:Na razie nie mam nikogo na oku:D znaczy jest taki jeden ale ja go traktoje jako przyjaciela a mam wrazenie ze chcial by cos wiecej ... tak 5 lat to duzo czasu spedzonego razem nawet mieszkalismy ze soba jakis czas, i rowniez myslalam ze to ten jedyny ze prawdziwa milosc do konca zycia ze nie wyobrazam sobie nikogo innego. a jednakl rozstanie bylo wiec moim zdaniem nie ma regoly. jezeli jest ci pisany to z znim bedziesz jak nie to nie:(
Re: Obecny partner.
Wiesz, ale jeżeli facet się nad Tobą znęca i Cię nie docenia to nie ma sensu czegoś takiego ciągnąć bo to NIE JEST MIŁOŚĆ. Nie można dla samej zasady czegoś przedłużać...
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Re: Obecny partner.
No i nie uważam, że można naprawić związek np po zdradzie, biciu, kłamstwach...
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
-
nina19
Re: Obecny partner.
Oj czy Ty wszystko widzisz w takich ciemnych barwach ?Tinuviel pisze:Wiesz, ale jeżeli facet się nad Tobą znęca i Cię nie docenia to nie ma sensu czegoś takiego ciągnąć bo to NIE JEST MIŁOŚĆ. Nie można dla samej zasady czegoś przedłużać...
Przecież nie jestem taka naiwna, po co mi to tłumaczysz?
Wiadomo, że znęcanie się to nie jest zwykły kryzys. To już się nie zalicza do problemów, tylko do przestępstwa.
Mi chodziło o zwykłe kryzysy partnerskie, gdzie chodzi o kłutnie i problemy, a nie o znęcanie się czy innego typu przestępstwa.
Poza Tym mówiłam o prawdziwej miłości, a nie o związku gdzie ludzie się nie szanują, nie doceniają, czy nie mają za grosz zaufania do siebie.
Takie jest życie ; ) .
-
mstuv
Re: Obecny partner.
Ja z moim jestem już prawie 4 lata, jest wspaniale, mieliśmy kryzys ale obojgu Nam zależało więc naprawiliśmy to.
też czuję , ze to TEN, ale zobaczymy co czas pokaże 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
