Niezdecydowany facet po 40stce...
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Niezdecydowany facet po 40stce...
Drogie forumowiczki. Czy to ja głupieje czy faceci są aż tak beznadziejni? To co ostatnio mnie spotkało to już przechodzi ludzkie pojęcie... Po krótce...byłam z kimś kilka miesięcy. Facet po 40 stce, wydawałoby się że poważny być powinien. Wybaczałam mu 2 razy jego wybryki. Za pierwszym razem w 2 miesiące po poznaniu gdzie było super wprost sielanka przyłapałm go na portalu randkowym...umawiał się z kimś. Wytłumaczył się i po 2 tyg przebaczyłam... potem smsy które wymieniał z koleżanka...Nie były to smsy koleżeńskie ale nie dawał za wygraną, starał się o mnie przez kolejne 2 miesiące, ponownie zdobywał , nachodził itd itd... zaproponował wspólne mieszkanie chcąc mi pokazać że naprawdę mnie kocha a tamte wybryki to glupie żarty i wie że źle robił ale to nic nie znaczyło. W międzyczasie straciłam mieszkanie co przyśpieszyło moją decyzję o wspólnym mieszkaniu. On wciąż pytał kiedy wreszcie się przeprowadzę..wreszcie powiedziałam że spakowałam się i dałam do zrozumienia że następnego dnia przyjadę już z walizką.... Oznaczało to wszystko mu przebaczyłam i chcę zacząć od nowa. Niestety....okazało się że "ukochany" prosi o 10 dni bo on jeszcze musi się z tą myślą oswoić! nie sądził że ja już przyjadę z torbą, myślał że uzgodnimy konkretny dzień.... bo on jeszcze musi się oswoić! praktycznie zostałam odesłana z kwitkiem...na szczęście miałam gdzie wrócić bo zamieszkałam u mamy ale gdybym nie miała nikogo bliskiego to co wtedy? kazałaby wynająć mi hotel na czas jego oswojenia? na drugi dzień jak gdyby nigdy nic się nie stało...zdziwiony że nie chcę już go znać. Upokorzył mnie i poniżył ! wyszło na to że pcham mu się na chama do tego mieszkania a przecież przez 2 miesiace mi o tym truł ! miał wtedy czas na oswojenie się... myślę, że może pokrzyżowałam mu jakieś plany? nasza znajomość szybko się rozwijała i już na samym początku praktycznie u niego pomieszkiwałam. Czasem byłam 2 lub 3 dni po czym wracałam na chwilę do siebie także wiedział z kim ma do czynienia i nie musiał się obawiac. Zresztą sam mi zaproponował to już 2 miesiące temu! Teraz znów wydzwania i dziwi się dlaczego ja od razu za każdym razem chcę wszysko kończyc! jak nie ugania się za babami z neta to znów co innego..powinien przecież cieszyć się że mu przebaczyłam i zgodziłam zamieszkać a wiedział że odsyłając mnie do siebie może znów mnie stracić! Ja pracuję całymi dniami wracam o 19 wychodzę o 9 zatem nie ma mnie cały dzień w domu . Czy tak bardzo przeszkadzałabym mu gdybym zamieszkała teraz a nie za 10 dni??
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Czytam to i dziwię się... Wybacz to określenie, ale ten facet to zwykły babiarz i idiota, jak sama widzisz mimo, iż ma 40 lat, to zachowuje się jak gówniarz, który nie potrafi zdecydować się czego w życiu chce i z kim chce to życie dzielić.
Udowodnił Ci to kilka razy. W głowie mi się nie mieści, że ktoś kto proponuje wspólne mieszkanie -gdy przychodzi co do czego, odstawia kobietę z kwitkiem, z walizkami, ze wszystkim.
No tak, masz czarno na białym jaki z niego typ człowieka. Pewnie byłoby jak piszesz -kazałby wynająć Ci hotel. Jego zachowanie jest po prostu żałosne.
Stać Cię na kogoś, że tak ujmę normalnego i bardziej wartościowego niż on.
Zamierzasz do niego wrócić?
Udowodnił Ci to kilka razy. W głowie mi się nie mieści, że ktoś kto proponuje wspólne mieszkanie -gdy przychodzi co do czego, odstawia kobietę z kwitkiem, z walizkami, ze wszystkim.
No tak, masz czarno na białym jaki z niego typ człowieka. Pewnie byłoby jak piszesz -kazałby wynająć Ci hotel. Jego zachowanie jest po prostu żałosne.
Stać Cię na kogoś, że tak ujmę normalnego i bardziej wartościowego niż on.
Zamierzasz do niego wrócić?
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Też mi się wydaje, ze niestety trafiłaś na zwykłego bawidamka... chyba szkoda czasu na taki przypadek 
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Dzięki za odpowiedzi. Oczywiście kończę z nim raz na zawsze. Boję się tylko, że nie da mi tak szybko spokoju. Wciąż atakuje mnie smsami żebym się nie gniewała że wydygał żebym zrozumiała starego samotnika... bo on pragnął i nadal pragnie ze mną mieszkać ale po prosru wystraszył się... jego strata! mam nadzieję że wreszcie zostawi mnie raz na zawsze i da święty spokój..
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się, że do niego wrócisz.
Nie jest wart zachodu.
''Wystraszył się'' -ma ponad 40-kę i puszcza kobietę z torbami, bo ''się boi''? To nie żaden strach. Normalny facet deklarując się, że chce wspólnie zamieszkać i znajdując się w sytuacji, w której kobieta zjawia się u jego progu -nie zostawia na lodzie.
''Starego samotnika'' -dobry chwyt na współczucie. Nic dziwnego, że żadna go wcześniej nie chciała, kto wie może robił te same numery...
Jeszcze trafi się ten odpowiedni, z głową na karku nie bojący się podejmować męskich decyzji i nie żaden niezdecydowany, ''internetowy'' kasanowa.
Tego Ci życzę.
Nie jest wart zachodu.
''Wystraszył się'' -ma ponad 40-kę i puszcza kobietę z torbami, bo ''się boi''? To nie żaden strach. Normalny facet deklarując się, że chce wspólnie zamieszkać i znajdując się w sytuacji, w której kobieta zjawia się u jego progu -nie zostawia na lodzie.
''Starego samotnika'' -dobry chwyt na współczucie. Nic dziwnego, że żadna go wcześniej nie chciała, kto wie może robił te same numery...
Jeszcze trafi się ten odpowiedni, z głową na karku nie bojący się podejmować męskich decyzji i nie żaden niezdecydowany, ''internetowy'' kasanowa.
Tego Ci życzę.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
-
Fermia
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Porażka, tacy faceci są najgorsi. Nie wiedzą co w życiu chcą, a żyją już na tyle długo, aby miec doświadczenie. Opuść go.
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Jako facet powiem. Jednym zdaniem - odpuść go sobie. Jak sugerują Ci Forumowiczki. Mimo 40 lat widocznie nie dojrzał do poważnego związku. Ale jedna ważna rzecz - WYRAŹNIE mu powiedz, że to koniec. My nie umiemy się domyślać. Powodzenia.
Facet... po prostu facet.
-
monia.zawadzka.1990
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: śr maja 27, 2015 10:59 am
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Myslę, ze szkoda Twojego czasu i energii na tego faceta....
http://www.przeprowadzkieuromax.pl
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Dziękuję Wam moi drodzy. Teraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu że nie jest on wart mojego zachodu. Mam niecałe 32 lata, sorry za skromność ale powodzenie u facetów również... On urodą nie grzeszący ale ujął mnie czymś innym i w moich oczach był przystojny. Powinien mi czerwony dywan rozłożyć że w ogóle go zechiałam i za to że przebaczyłam te wszystkie upokorzenia. Ostatniego już nie wybaczę bo to nie ma sensu i szkoda mojego cennego czasu. Co w nas kobietach siedzi, że często nie dostrzegamy naprawdę fajnych, wartościowych facetów tylko zakochujemy się w jakiś gnojkach??!!
-
eRozkosz_pl
- Fajna Kobietka
- Posty: 120
- Rejestracja: śr wrz 18, 2013 1:30 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Niezdecydowany facet to faktycznie jedno z najgorszych co może być i to boli tym bardziej,że ma on swój wiek- bo jak piszesz 40,więc to nie młodzieniaszek który ma prawo być niezdecydowanym. W tym przypadku unikałabym go,bo ta znajomość na pewno Ci nie służy.
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Myślę, że to dlatego, gdyż jesteśmy specyficzne i chcąc nie chcąc lubimy czasem komplikować sobie pewne sprawy zwłaszcza uczuciowe. Oczywiście wiedząc, że facet z którym wiążemy się jest dupkiem.agatha1983 pisze:Co w nas kobietach siedzi, że często nie dostrzegamy naprawdę fajnych, wartościowych facetów tylko zakochujemy się w jakiś gnojkach??!!
Czasami też wychodzi kto jaki jest po czasie. Z początku wszystko ładnie, pięknie a później okazuje się być ta osoba draniem.
Masz 32lata przed Tobą jeszcze długie życie. Dobrze robisz, że kończysz tą znajomość. Jeszcze trafisz na tego odpowiedniego, który udowodni Ci, że jest dojrzałym mężczyzną. A tamten niech się dobrze bawi w tych swoich internetowych podbojach i niech sobie będzie dalej wiecznym chłopcem.
Wyrazy współczucia dla jego kolejnej kobiety na przyszłość.
Tacy mężczyźni nie zmieniają się skoro już ma swoje lata a nadal zachowuje się jak kawaler w dodatku nieodpowiedzialny. Gdybyście mieli mieć dziecko, to zapewne też uciekłby od odpowiedzialności, zostawiłby Cię w potrzebie a po jakimś czasie wrócił na gotowe i też by się wykręcał strachem? Na dobrą sprawę lepiej, że teraz przekonałaś się jakim jest typem faceta niż później. Więc głowa do góry.
Nie ma co w ogóle rozmyślać o nim. Nie nadaje się do związku i masz na to dowody.
Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej na forum?
Byłoby miło.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Dziękuję:) A na forum pozostanę z pewnością 
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
I tak trzymaj!agatha1983 pisze:Dziękuję Wam moi drodzy. Teraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu że nie jest on wart mojego zachodu.
Według metryki facet jest już dorosły, ale obawiam się, że dojrzały nie będzie nigdy..
Emocjonalny gówniarz w 40-letnim opakowaniu, ot co!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Co u Ciebie dzieje się?agatha1983 pisze:Dziękuję:) A na forum pozostanę z pewnością
Jak sprawy się toczą?
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
BlackWolf pisze:Co u Ciebie dzieje się?agatha1983 pisze:Dziękuję:) A na forum pozostanę z pewnością
Jak sprawy się toczą?
Źle moja droga.. po prostu cały czas mi przykro. Przed chwilą przyjechał do mnie do pracy bo coś zostawiłam u niego i prosiłam żeby mi oddał. Gdy go dziś zobaczyłam zachciało mi się strasznie płakać, bo to właśnie w nim zakochałam się jak w żadnym innym. Uwielbiałam z nim rozmawiać, przebywać, dawało mi to wiele radości. Chciał się tłumaczyć, nie chciałam juz tego słuchać. Zdążył tylko powiedzieć że nie mam pojęcia co się w nim działo, że to dlatego że długo był sam. Od momentu rozwodu który miał miejsce 11 lat temu mieszkał z dwiema kobietami, z jedną 1,5 roku a z drugą 3 lata więc praktycznie cały czas był sam co spowodowało w nim samotnika...że źle go zrozumiałam że mogłam wtedy zostać na weekend .. aha, suuuuper ale łaska:) Zapytał czy nie ma już szansy dla nas. Powiedziałam że nie. Podwinał ogon, rozpłakał się i poszedł. A ja siedzę i beczę i modlę się żeby ludzi teraz do mnie nie weszli bo przecież w pracy jestem
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
<przytul> zawsze utrata kogoś bliskiego boli...
Głowa do góry
trafisz na odpowiedniego 
Głowa do góry
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Nie płacz...
Rozstania nigdy nie są łatwe jeśli kogoś darzyło się silnym uczuciem.
Miał swoją szasę, pokazał ''na co go stać'' teraz mądry po szkodzie, jak każdy z resztą...
Daj sobie czas a wszystko się ułoży.
Rozstania nigdy nie są łatwe jeśli kogoś darzyło się silnym uczuciem.
Miał swoją szasę, pokazał ''na co go stać'' teraz mądry po szkodzie, jak każdy z resztą...
Daj sobie czas a wszystko się ułoży.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
BlackWolf pisze:Nie płacz...![]()
Rozstania nigdy nie są łatwe jeśli kogoś darzyło się silnym uczuciem.
Miał swoją szasę, pokazał ''na co go stać'' teraz mądry po szkodzie, jak każdy z resztą...
Daj sobie czas a wszystko się ułoży.
Dzięki
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
I tak powinnaś trzymać. 
Wyjścia z przyjaciółmi są lelarstwem na każde smutki. Udanej imprezki w takim razie.
Wyjścia z przyjaciółmi są lelarstwem na każde smutki. Udanej imprezki w takim razie.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Nie ma co się dołowac, tylko własnie korzystać z życia 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
z takimi niezdecydowanymi to nigdy nic nie wiadomo. dzisiaj kocha, juto mu się znudzi, pojutrze znowu będzie kochał, wieczna niewiadoma. beznadziejny przypadek, daj sobie z nim spokój. szkoda Twojego czasu na niego.
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Wielka racja.. nigdy niewiadomo co takiemu może strzelić do głowy! dałam sobie spokój. On pomału też przestaje mnie gnębić. Nadal porównuje go z innymi , ponieważ pod wieloma względamii bardzo mi pasował, ale mam nadzieję że jak całkiem minie mi to "Zakochanie" to wreszcie będę mogła spojrzeć na innych nie myśląc o tamtym a przede wszystkim nie porównując..
-
agatha1983
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
BlackWolf pisze:I tak powinnaś trzymać.
Wyjścia z przyjaciółmi są lelarstwem na każde smutki. Udanej imprezki w takim razie.
Dzięki:) imprezka należała do udanych. Poznałam nawet chłopaka ale jest pół roku młodszy ( mam schizę na tym punkcie bo lubuję się w starszych..), ale straszny dzieciuch z niego.. idzie w odstawkę:) Za wcześnie na zawierania nowych znajomości. Póki co nie mam jednak na to najmniejszej ochoty
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Koleś po prostu nie myśli o Tobie poważnie jak będąc w związku umawia się portalach randkowych. Są takie typy i nigdy tego nie zmienisz
Blog o Darmoszkach w sieci - http://darmobranie.com.pl/
Re: Niezdecydowany facet po 40stce...
Heheh ja też zawsze wolałam starszych a jestem z 3 lata młodszymagatha1983 pisze:Poznałam nawet chłopaka ale jest pół roku młodszy ( mam schizę na tym punkcie bo lubuję się w starszych..), ale straszny dzieciuch z niego.. idzie w odstawkę:) Za wcześnie na zawierania nowych znajomości. Póki co nie mam jednak na to najmniejszej ochoty
Nikt nie mówi że nowe znajomości muszą się zakańczać od razu związkiem
poza tym, jeszcze jedna istotna kwestia, nowe znajmości pozwolą CI o nim zapomnieć
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość