Niezdecydowany facet po 40stce...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Niezdecydowany facet po 40stce...

Post autor: BlackWolf »

Dokładnie, zgadzam się z Had.
I nie ma co zakładać, bo i tak wyjdzie jak wyjdzie. Czy młodszy czy starszy... Gdy trafi to trafi. :)
Cieszę się, że masz się lepiej.
Dzieciuchom mówimy NIE. ;)
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Kolorysia
Miła Kobietka
Posty: 30
Rejestracja: śr kwie 23, 2014 9:10 pm

Re: Niezdecydowany facet po 40stce...

Post autor: Kolorysia »

Jako kobieta po wielu doświadczeniach napiszę Ci, że takiego kogoś powinno się ZARAZ NATYCHMIAST odstawić. Jest to trudne, ale z kimś takim nie zbudujesz niczego trwałego, niczego sensownego.... Jest zbyt egocentryczny i skupiony na sobie. Uważam, że stać Cię na kogoś, dla kogo w centrum będziesz Ty.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
agatha1983
Jestem tu nowa :)
Posty: 21
Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm

Re: Niezdecydowany facet po 40stce...

Post autor: agatha1983 »

Kolorysia pisze:Jako kobieta po wielu doświadczeniach napiszę Ci, że takiego kogoś powinno się ZARAZ NATYCHMIAST odstawić. Jest to trudne, ale z kimś takim nie zbudujesz niczego trwałego, niczego sensownego.... Jest zbyt egocentryczny i skupiony na sobie. Uważam, że stać Cię na kogoś, dla kogo w centrum będziesz Ty.

Dzięki Kolorysia. O tak, jest to trudne tym bardziej wtedy, gdy tak wiele rzeczy pasowało nam w tej osobie. Rozmowa z nim to istny balsam dla duszy, przebywanie, spędzanie wolnego czasu... ale wiem, że nie można na wiele liczyć ze strony takiego faceta..
agatha1983
Jestem tu nowa :)
Posty: 21
Rejestracja: wt maja 26, 2015 5:12 pm

Re: Niezdecydowany facet po 40stce...

Post autor: agatha1983 »

Moi drodzy, ręce mi już opadają... właśnie wróciłam z dyskoteki gdzie niestety spotkałam go.... Najpierw zauważyłam jak buja się z jakąś dziewczyna. Zaznaczę, że dziś znów nawiedził mnie u mnie w pracy gdzie powtarzał jak to strasznie za mną tęskni i kocha..właśnie widać:) Niestety po pewnym czasie zauważył mnie ale olałam go całkowicie i odeszłam. Idą w stronę toalety spotkałam znajomego i zaczęliśmy tańczyć. Po jakiś 15 minutach pojawił się "on" i zaczął popychać mojego kolegę chcąc tańczyć ze mną. Mój były jest policjantem z 25 letnim stażem był pijany i widziałam że włączyła się w nim agresja , wystraszyłam się bo 3 razy z całej siły odepchnął tego chłopaka a ten nie wiedział co się dzieje i wezwał ochronę która to wyprowadziła tego idiotę. Myślałam że rozerwę się chociaż na tej imprezie ale myliłam się...Po około 40 minutach wyszłam z koleżankami z tego klubu i kątem oka zauważyłam że on stoi i czeka!! zaczął za nami iść na szczęście podjechał nasz transport który wcześniej załatwiłam więc bezpiecznie wróciłam do domu. Pragnę żeby dał mi spokój, to jakaś paranoja. On jest nieobliczalny! w dodatku policjant.... daje wzór do naśladowania...on jest chory psychicznie, dosłownie zaczęłam się go bać... chciał pobić niewinnego chłopaka który ze mną tańczył! koszmar
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot], Snappy [Bot] i 2 gości