niestety się zauroczyłam
Re: Napisać do niego przez wakacje?
nie lepiej było tu napisać temat ??
babskiesprawy.pl/czy-on-cos-zaczyna-czuc-t8668.html" class="postlink" rel="dofollow">http://www.babskiesprawy.pl/czy-on-cos- ... t8668.html
Dziewczyny miały by wtedy lepszy obraz sytuacji....
babskiesprawy.pl/czy-on-cos-zaczyna-czuc-t8668.html" class="postlink" rel="dofollow">http://www.babskiesprawy.pl/czy-on-cos- ... t8668.html
Dziewczyny miały by wtedy lepszy obraz sytuacji....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Pewnie byłoby lepiej. Chciałam jednak trochę inaczej zadać pytania niz tam (Wcześniej pytałam jak to widać z innej perspektywy, a teraz o to co mogę zrobić.). Tam nikt nie wchodzi, a bez sensu żebym pisała ciagle nowy komentarz pod moim poprzednim.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Jeżeli byś napisała
to pewnie by dziewczyny i tam się wypowiedziały 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Założyłam nowy wątek, ale zapytam też tutaj.
Czy coś powinnam robić z tą sprawą przez wakację, napisać do niego (np. jak mu mijaja wakacje), czy poczekac do października?
Czy coś powinnam robić z tą sprawą przez wakację, napisać do niego (np. jak mu mijaja wakacje), czy poczekac do października?
Re: Napisać do niego przez wakacje?
ja tak samo ze dodałam nowy watęk inaczej sformułowany to jakieś nie porozumienia są. Jeszcze raz wszystko opisalam żeby było bardziej zrozumiale ale teraz to i tak pewnie nikt nic nie pomoże i nie poradzi No bo przecież nowy watęk założylam . . . Bo nowych watkow jakby nie było można zakładać. Ciągle komentarz pod swoim pisać ? żeby odświeżyc :/
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Dla mnie nie ma nic dziwnego w tym że odświeża sie temat, pytając o coś z innej strony, opisują dokładnie tę sytuację. O ile to nie jest za często, jakis porządek też musi być.
Nie każdy ma ochotę i czas żeby przedzierać się przez kilka/kilkanaście stron.
Nie każdy ma ochotę i czas żeby przedzierać się przez kilka/kilkanaście stron.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Przede wszystkim zachowuje się jako taki porządek...
Dodatkowo jest jeszcze jedna kwestia.. Poprzednie wątki mają po kilka stron, ktoś zainteresowany tematem je prześledzi...
Nie będzie zadawał tych samych pytań, Wasz odpowiedzi mogą dać lepszy obraz...
a tak zaczynacie od zera....
Dodatkowo jest jeszcze jedna kwestia.. Poprzednie wątki mają po kilka stron, ktoś zainteresowany tematem je prześledzi...
Nie będzie zadawał tych samych pytań, Wasz odpowiedzi mogą dać lepszy obraz...
a tak zaczynacie od zera....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Napisać do niego przez wakacje?
no właśnie zgadzam sie . Temat jest inaczej sformułowany jak i treść od początku napisana aby bardziej i wyraźniej przedstawić sytuację i tak wg ja w swoim nowym wątku dodałam dużo rzeczy bo w poprzednim w nim tyle nie opisalam i to był jakiś czas temu a zmieniło sie co nie co. Porządek jest bo nikt nie kopiuje tych samych treści nie ma spamu. A do forum dołączaja nowe osoby i po przeczytaniu od nowa opisanej sytuacji mają większa możliwość odpowiedzieć i pomoc bo o to tu chodzi by sobie pomoc w rozwiązywaniu problemów a nie żeby robić jakieś problemy o założenie podobnego wątku , podobny to nie ten sam ..mloda89 pisze:Dla mnie nie ma nic dziwnego w tym że odświeża sie temat, pytając o coś z innej strony, opisują dokładnie tę sytuację. O ile to nie jest za często, jakis porządek też musi być.
Nie każdy ma ochotę i czas żeby przedzierać się przez kilka/kilkanaście stron.
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Nawet napisałam jeszcze raz w starym wątku i nie bardzo ktoś chcę tam zajrzeć. Problem jest cieżki a do tego tyle stron w wątku. Nie zgadzam sie z moderatorką. Nawet jak ktoś chce pomóc toi tak nie koniecznie bedzie chciał wszystko czytać.
Wydaję mi się że wszystko ujęłam tutaj. pominełam jeden wątek. Jednak mogę stwierdzić że okazało się to nie prawdą i przestaje to być istatne dla sprawy
Wydaję mi się że wszystko ujęłam tutaj. pominełam jeden wątek. Jednak mogę stwierdzić że okazało się to nie prawdą i przestaje to być istatne dla sprawy
Re: Napisać do niego przez wakacje?
ja sie zgadzam z tobą też odmówiłam stary watęk i zobaczymy będę czekać czy ktoś tam zajrzy . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie już nie będzie odpowiedzi, trudno.
Tak czy siak to ja muszę zdecydować :/
Tak czy siak to ja muszę zdecydować :/
Re: Napisać do niego przez wakacje?
coś ty u mnie też nie będzie odpowiedzi. A co do twojego wątku tak jak już pisałam na początku to spróbuj z ta kawa . Powodzenia 
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Teraz przez wakację to chyba niezbyt dobrze coś proponować
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Czemu nie to właśnie teraz byłby lepszy moment, po ewentualnym rozstrzygnięciu miałabyś czas żeby wszystko poukładać. On teraz pewnie też ma więcej luzu, wiec do dziełamloda89 pisze:Teraz przez wakację to chyba niezbyt dobrze coś proponować
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Chyba nie bardzo... nie jesteśmy na ty, ledwo parę razy krótko rozmawialiśmy, on się boi teraz tego co zrobił, nie umawia się nigdzie ze studentkami i tak myślę że mi nie wytłumaczy czemu tak robił i tak juz za nim latałam, nigdy nie odpisał mi na luźniejszego maila (odpowiadał na żywo) i czuł presję trudno żeby zgodził
Pomyślałam że jak będę w tym kole przy nim, jak już dojdzie do dłuższych fajniejszych dla nas rozmów gdy już będziemy pewni że nam cos się klei wtedy po zajęciach podejęd.
Do tego czego jak już pisałam nie dopowiedziała w tym wątku, krążył o nim obrzydliwe ploty, sam jedną nakręcił (okazało się że to nei prawda, ale zrobił to broniąc się przed moimi koleżanki z roku, które chciały wiedzieć wszystko o jego życiu...) jednak przez dłuższy czas strasznie mnie to odepchnęło (byłam chłodna wobec niego pod koniec). Teraz powoli dochodze do ładu z myślami, ale było ciężko plus masa nauki i problemów nie dawałam rady...prawie go skreślilałm
Pomyślałam że jak będę w tym kole przy nim, jak już dojdzie do dłuższych fajniejszych dla nas rozmów gdy już będziemy pewni że nam cos się klei wtedy po zajęciach podejęd.
Do tego czego jak już pisałam nie dopowiedziała w tym wątku, krążył o nim obrzydliwe ploty, sam jedną nakręcił (okazało się że to nei prawda, ale zrobił to broniąc się przed moimi koleżanki z roku, które chciały wiedzieć wszystko o jego życiu...) jednak przez dłuższy czas strasznie mnie to odepchnęło (byłam chłodna wobec niego pod koniec). Teraz powoli dochodze do ładu z myślami, ale było ciężko plus masa nauki i problemów nie dawałam rady...prawie go skreślilałm
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Jeśli na tyle go znasz żeby stwierdzić że w tym momencie nie ma to sensu to faktycznie nie podejmuj takiego działania. Szkoda go stawiać pod murem skoro on nie ma takiej odwagi żeby podjąc oczekiwane działania.mloda89 pisze:Chyba nie bardzo... nie jesteśmy na ty, ledwo parę razy krótko rozmawialiśmy, on się boi teraz tego co zrobił, nie umawia się nigdzie ze studentkami i tak myślę że mi nie wytłumaczy czemu tak robił i tak juz za nim latałam, nigdy nie odpisał mi na luźniejszego maila (odpowiadał na żywo) i czuł presję trudno żeby zgodził
W takiej sytuacji musisz się uzbroić w sporą cierpliwość, bo przecież do takiego rozwoju sytuacji jeszcze droga daleka. Sprzyjające okoliczności mogą pomóc, ale pamiętaj że na takim kole nie będziecie sami i pewne jego i twoje zachowanie będą wypaczone presją innych osób znajdujących się z wami w kole.mloda89 pisze:Pomyślałam że jak będę w tym kole przy nim, jak już dojdzie do dłuższych fajniejszych dla nas rozmów gdy już będziemy pewni że nam cos się klei wtedy po zajęciach podejęd.
Dziwne, nie wiem czy to przystoi mężczyźnie zmyślać żeby zyskać święty spokój, przecież chyba jest na tyle inteligentny żeby wybrnąć z takich sytuacji bez kłamstewek. Sama widzisz że nieudolna próba zniechęciła ciebie, co o mały włos mogło się skończyć zakończeniem tej znajomości w wiadomym znaczeniu tego słowa.mloda89 pisze:Do tego czego jak już pisałam nie dopowiedziała w tym wątku, krążył o nim obrzydliwe ploty, sam jedną nakręcił (okazało się że to nei prawda, ale zrobił to broniąc się przed moimi koleżanki z roku, które chciały wiedzieć wszystko o jego życiu...) jednak przez dłuższy czas strasznie mnie to odepchnęło (byłam chłodna wobec niego pod koniec). Teraz powoli dochodze do ładu z myślami, ale było ciężko plus masa nauki i problemów nie dawałam rady...prawie go skreślilałm
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Nie znam go aż tak ale podejrzewam, że nie będzie chciał się tłumaczyć (jak prawie każdy facet)
Wiem, że to daleka droga. Na kole nie będziemy sami, ale co mnie przeraża on nie zwraca na to uwagi. właśnie przy ludziach mnie dotykał. Parę osób z koła widziało jak mnie przytulał bo te osoby miały z nim chwilę wcześniej zajęcia.
Widzieli też nauczyciele
. Jeden na pewno ale on jest w porządku. Nie wiem ile jeszcze wykładowców bo staliśmy tyłem. Czuje się też po części jak jakaś dz**ka (przepraszam za te słowo).
O mało co nie zrezygnowałam (byłam mocno zrezygnowana i zastanawiałam się czemu mnie to spotkało). To trochę szczeniackie wymyślać historyjki ale podziałało. Zawstydziły się i odczepiły a później częśc z nich co jest bliżej z niego dowiedziało że to nie prawda (ale duża część - bo to się rozniosło -ciągle myśli że cos w tym jest) i trochę sobie zepsuł reputację. Do tego z nami nie był w porządku w czasie zajęć-mimo że na koniec semestru zachował się cudownie). Ma też świadomość że jest odbierany jako wrażliwy, deliaktny i łatwy do zmanipulowania.
Wiem, że to daleka droga. Na kole nie będziemy sami, ale co mnie przeraża on nie zwraca na to uwagi. właśnie przy ludziach mnie dotykał. Parę osób z koła widziało jak mnie przytulał bo te osoby miały z nim chwilę wcześniej zajęcia.
Widzieli też nauczyciele
O mało co nie zrezygnowałam (byłam mocno zrezygnowana i zastanawiałam się czemu mnie to spotkało). To trochę szczeniackie wymyślać historyjki ale podziałało. Zawstydziły się i odczepiły a później częśc z nich co jest bliżej z niego dowiedziało że to nie prawda (ale duża część - bo to się rozniosło -ciągle myśli że cos w tym jest) i trochę sobie zepsuł reputację. Do tego z nami nie był w porządku w czasie zajęć-mimo że na koniec semestru zachował się cudownie). Ma też świadomość że jest odbierany jako wrażliwy, deliaktny i łatwy do zmanipulowania.
Re: niestety się zauroczyłam
Tematy wrzucam do jednego i proszę o kontynuację właśnie tutaj.
Na przyszłość proszę utrzymywać ład i nie zakładać po kilka razy nowych wątków, które i tak są kontynuacją pierwszego.
Raz, że: łatwiej jest śledzić Wasze losy na bieżąco a nie przekopywać forum i skakać od wątku do wątku.
Dwa, że: mniej bałaganu.
Na przyszłość proszę utrzymywać ład i nie zakładać po kilka razy nowych wątków, które i tak są kontynuacją pierwszego.
Raz, że: łatwiej jest śledzić Wasze losy na bieżąco a nie przekopywać forum i skakać od wątku do wątku.
Dwa, że: mniej bałaganu.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: niestety się zauroczyłam
Młoda ja bym się mimo wszystko spotkał z profesorkiem na kawie, nic nie masz do stracenia a możesz zyskać 
Adrian

Re: niestety się zauroczyłam
Tak by było najlepiej. Jednak jak mam zapytać: Panie Magistrze zakochał się Pan we mnie, bo ja Pana nie rozumiem? albo Panie Magistrze wiem, że wcześniej nie było dłuższej rozmowy między nami, ale czy skusiłby się Pan na mała kawę?
Napisać to w mailu, na fb? Trochę śmiesznie. Nie sądze żeby się zgodził, albo przyznał.
Napisać to w mailu, na fb? Trochę śmiesznie. Nie sądze żeby się zgodził, albo przyznał.
Re: niestety się zauroczyłam
A gdzie tam panie ministrze po szkoleto jest zwykły facet
czyli piszesz do niego: Romek miałbyś czas żeby spotkać się ze mną na kawę? i potem prowadzić z nim jakąś luźną rozmowę nie związaną ze szkołą bo niektórzy nie lubią rozmawiać o pracy
czyli piszesz do niego: Romek miałbyś czas żeby spotkać się ze mną na kawę? i potem prowadzić z nim jakąś luźną rozmowę nie związaną ze szkołą bo niektórzy nie lubią rozmawiać o pracy
Adrian

Re: niestety się zauroczyłam
On akurat uwielbia, ale mniejsza z tym.
Wolałabym jednak w 4 oczy się umówić na takie spotkanie. Ewentualnie teraz przez wakację napisać coś luźniejszego. Dla mnie jednak coraz to większy bezsens. Nie chcę się pchać takie związki, mam pecha że to mój nauczyciel...Wcześniej potępiałam takie związki- to jakaś karma musi być!
Wolałabym jednak w 4 oczy się umówić na takie spotkanie. Ewentualnie teraz przez wakację napisać coś luźniejszego. Dla mnie jednak coraz to większy bezsens. Nie chcę się pchać takie związki, mam pecha że to mój nauczyciel...Wcześniej potępiałam takie związki- to jakaś karma musi być!
Re: niestety się zauroczyłam
Nie napisałam do niego. Upłyneło sporo czasu od czerwca. Teraż w październiku sie spotkamy.
Boje się że go zrażę ale chciałam po prostu postawić sprawę jasno. W czasie rozmowy chciałabym żeby zeszło na temat tego co się stało, o tym że mnie zranił i że przykro mi że tak mnie potraktował. Na pewno nie usłyszę czegoś obraźliwego, ale boję się że się wycofa skoro jest taki ślimakowaty,
Myślę, że nadal będzie zabiegał. Byłam dla niego przychylna wspierałam go, później dałam mu pstryczka, ale jednak gdy ostatni raz mnie widział wtulił się we mnie.
Cokolwiek by się nie stalo, chciałabym wyjaśnić wszystko. Emocję ochłoneły. Oboje będziemy wiedzieć co czujemy.
Boje się że go zrażę ale chciałam po prostu postawić sprawę jasno. W czasie rozmowy chciałabym żeby zeszło na temat tego co się stało, o tym że mnie zranił i że przykro mi że tak mnie potraktował. Na pewno nie usłyszę czegoś obraźliwego, ale boję się że się wycofa skoro jest taki ślimakowaty,
Myślę, że nadal będzie zabiegał. Byłam dla niego przychylna wspierałam go, później dałam mu pstryczka, ale jednak gdy ostatni raz mnie widział wtulił się we mnie.
Cokolwiek by się nie stalo, chciałabym wyjaśnić wszystko. Emocję ochłoneły. Oboje będziemy wiedzieć co czujemy.
Re: niestety się zauroczyłam
Miło, że dałaś znać co się dzieję. Trzeba przyznać, że wasza historia od początku była skomplikowana.
Oby w reszcie ułożyło się po Twojej myśli.
Oby w reszcie ułożyło się po Twojej myśli.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: niestety się zauroczyłam
Najbardziej się boję już teraz nie tego co będzie, ale tego jak wytłumaczyć to co było. Jak z nim szczerze porozmawiać, kiedy on jeszcze nie jest zbytnio dojrzały i ja tez nie byłam. Nie chcę go oskarżać o zranienie, a jednocześnie wstrząsnąć nim, by się określił, ogarnął To prawie mój rówieśnik, a do tego jest moim nauczycielem. Do tego te przeciwności, ogólnie jest ciężko. Może to od poczatku miało się nie udać. Kto wie. Z drugiej strony nic co piękne łatwo nie przychodzi.
Tylko jestem załamana, bo nie wiem jak to zrobić:/
Wiem, że nalegał, by uczyć mój rok w ostatni semestrze. Wybrał przedmiot który nie bardzo jest w jego specjalności... Do końca obstawiałam jego kolegę do tego przedmiotu, ale cóż. Jeszcze to
. Gdybym nie poszła na koło, mogłabym spokojnie zapomnieć o nim. Rzadko kiedy byśmy się mijali. Teraz to koło, jeden semstr i tyle godzin
...
Ale ja wkońcu dojrzałam i wiem czego chcę, nareszcie
Tylko jestem załamana, bo nie wiem jak to zrobić:/
Wiem, że nalegał, by uczyć mój rok w ostatni semestrze. Wybrał przedmiot który nie bardzo jest w jego specjalności... Do końca obstawiałam jego kolegę do tego przedmiotu, ale cóż. Jeszcze to
Ale ja wkońcu dojrzałam i wiem czego chcę, nareszcie
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość