niestety się zauroczyłam
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Akurat nauczyciele po każdym jada...
Wiem że się nie zartuje. Ale może miał dosyć tego naciskania wiedział że musi coś palnać i palnął żeby je zawstydzić. Wiedziały że na początku ponoć podkochiwał się w jednej dziewczynie z roku. Pytały czy jest bi.
Gdyby ktoś mi wmawiał i naciskał żebym przyznała się że jestem lesbijką też na przekór bym tak powiedziała
Wiem że się nie zartuje. Ale może miał dosyć tego naciskania wiedział że musi coś palnać i palnął żeby je zawstydzić. Wiedziały że na początku ponoć podkochiwał się w jednej dziewczynie z roku. Pytały czy jest bi.
Gdyby ktoś mi wmawiał i naciskał żebym przyznała się że jestem lesbijką też na przekór bym tak powiedziała
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
poradzi ktoś jeszcze?
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
mloda89 i co tam słychać?? wydarzyło się coś??
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Nie, bo już jest sesja. On już nie bywa za często na uczelni, a tym bardziej ja.
Ostatnio 2 tygodnie temu na mnie wszedł i tyle. Jedynie co to że naciskał mnie na przyjście do jego koła, że potrzebują świeżości bo brak im pomysłu i takie gadki...a pomiędy wpadnięciem a dłuższa rozmowa, ciągle się uśmiechał do mnie, ale nie podchodził
myslałam o tym żeby zaprosić go do znajomych na fb, może to głupie ale czemu nie. pare osób z roku ma w znajomych. tym bardziej że szykuje mi się lepsiejsza sesja zdjęciowa
nie omieszkam jakieś tam fotki na fb wrzucić
Ostatnio 2 tygodnie temu na mnie wszedł i tyle. Jedynie co to że naciskał mnie na przyjście do jego koła, że potrzebują świeżości bo brak im pomysłu i takie gadki...a pomiędy wpadnięciem a dłuższa rozmowa, ciągle się uśmiechał do mnie, ale nie podchodził
myslałam o tym żeby zaprosić go do znajomych na fb, może to głupie ale czemu nie. pare osób z roku ma w znajomych. tym bardziej że szykuje mi się lepsiejsza sesja zdjęciowa
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
no to pewnie, że spróbuj, nie zaszkodzi na pewno, a może się akurat odezwie 
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
nie sądzde, ale na pewno doda.
coś jest nie tak z nim, że si blokuje przy mnie. ciężko nam idą rozmowy...mimo że stoi i się uśmiecha i nie chce odejść... >< wtedy się gubie czy chce rozmawiać
coś jest nie tak z nim, że si blokuje przy mnie. ciężko nam idą rozmowy...mimo że stoi i się uśmiecha i nie chce odejść... >< wtedy się gubie czy chce rozmawiać
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
no nie wiem co Ci powiedzieć, może na fb warto się odezwać właśnie i zobaczysz czy chętnie będzie odpisywał i w jaki sposób.. może się w końcu otworzy
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
chciałam tak mailowo zacząć. nic szczególnego, raczej sprawy szkolne i koła, ale dosyć luźno, żeby powoli zacząć od bezpiecznego gruntu. pisałam jakieś uśmieszki, oczywiście z formą pan itd, ale np. z formą "witam" której nie cierpi. nie odpisał na żadnego z maili, mam trochę uraz, ale owszem zaczepiał po tym na korytarzu.
właściwie za takie maila powinnam dostać pogadankę bo to było baaardzooo nie formalnie napisane, a on się czepia bardzo formy, ale nawet nie skarcił mnie. innych zawsze karcił. nawet na mailu rok napisał nam poradnik jak pisać maile do wykładowców.
właściwie za takie maila powinnam dostać pogadankę bo to było baaardzooo nie formalnie napisane, a on się czepia bardzo formy, ale nawet nie skarcił mnie. innych zawsze karcił. nawet na mailu rok napisał nam poradnik jak pisać maile do wykładowców.
-
dobrarada
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Cenzura. Chcesz się z nim zabawić to się zabaw ale nie licz na poważny związek. Z tego co napisałaś to cię fascynuje. Bo wykładowca, inteligentny, podoba ci się. Daj "se siana" bo wyjdziesz na głupią zdzirę. Zrobisz jak zechcesz!
Proszę przystopować z wulgaryzmami.
Proszę przystopować z wulgaryzmami.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Wiesz nie koniecznie musi być tak źle, że nie chce związku tylko się zabawić.
Chociaż to tak wygląda ale nie znamy go, nawet ja.
Uwazaj trochę ze słowami, ale co od Ciebie wymagać :/
Chociaż to tak wygląda ale nie znamy go, nawet ja.
Uwazaj trochę ze słowami, ale co od Ciebie wymagać :/
Napisać do niego przez wakacje?
To wykładowca-26lat.Nie ma rodziny, ani dziewczyny. Sam mówi dla żartów innym że szuka. Miał dziewczynę dosyć długo, razem studiowali. chyba jako tako skleciłam co trzeba.
pomógł mi w wieu ważnych kwestiach, był zmieszany przy mnie zakłopotany, komplementował mnie, drażnił się ze mną. Probował poza zajęciami do mnie zagadać, nie bardzo mu to wychodziło, a ja go odpychałam. Do czasu. Poczułam pod koniec semestru coś do niego.
Zaczepiłam go po jego zajęciach. Był zaskoczony, nie spodziewał się mnie, bo zajęcia z nim mi się już skończyły parę miesięcy temu. Niedawno na uczelni mieliśmy duże sympozjum Pochwaliłam je, prowadził sympozjum ze swoim kołem i pochwaliłam jego wsytąpienie. Było mu głupio, bo stwierdził ze sympozjum to nie jego zasługa. Zaproponował mi uczestniczenie w kole zawołał studentkę która miała z nim zajęcia, akurat była przewodniczącą. Objał mnie mocno, zanim objął przejechał ręka przez moje plecy, jakby masował, odruchowo uciekłam a później wtuliłam w jego rekę, czyli odchyliłam do tyłu i tak przez pare minut (rękę miał na mojej tali) Polecał mnie i przedstawił. Bardzo mu zalezało, żebym juz przyszła na spotkanie koła (mimo ze to było pozegnalne).
Przy mnie wszystko mu się myli, myli, godziny, dni tygodnie, zajęcia, ale pamieta jak się nazywam, olewa uczniów każąc im czekać aż ze mną porozmawia, spóźniając się na zajęcia mocno.zawsze uśmiecha się gdy mnie widzi, nawet jak idzie zamyślony
gdy go zaczełam olewać już totalnie, wszedł na mnie (przytulił się do pleców na pare sek) i bez słowa poszedł dalej.
Mam sprzeczne uczucia co do niego,bo nie wiem o co mu chodzi.Chciałam napisać o niczym waznym, by tylko utrzymać kontakt
pomógł mi w wieu ważnych kwestiach, był zmieszany przy mnie zakłopotany, komplementował mnie, drażnił się ze mną. Probował poza zajęciami do mnie zagadać, nie bardzo mu to wychodziło, a ja go odpychałam. Do czasu. Poczułam pod koniec semestru coś do niego.
Zaczepiłam go po jego zajęciach. Był zaskoczony, nie spodziewał się mnie, bo zajęcia z nim mi się już skończyły parę miesięcy temu. Niedawno na uczelni mieliśmy duże sympozjum Pochwaliłam je, prowadził sympozjum ze swoim kołem i pochwaliłam jego wsytąpienie. Było mu głupio, bo stwierdził ze sympozjum to nie jego zasługa. Zaproponował mi uczestniczenie w kole zawołał studentkę która miała z nim zajęcia, akurat była przewodniczącą. Objał mnie mocno, zanim objął przejechał ręka przez moje plecy, jakby masował, odruchowo uciekłam a później wtuliłam w jego rekę, czyli odchyliłam do tyłu i tak przez pare minut (rękę miał na mojej tali) Polecał mnie i przedstawił. Bardzo mu zalezało, żebym juz przyszła na spotkanie koła (mimo ze to było pozegnalne).
Przy mnie wszystko mu się myli, myli, godziny, dni tygodnie, zajęcia, ale pamieta jak się nazywam, olewa uczniów każąc im czekać aż ze mną porozmawia, spóźniając się na zajęcia mocno.zawsze uśmiecha się gdy mnie widzi, nawet jak idzie zamyślony
gdy go zaczełam olewać już totalnie, wszedł na mnie (przytulił się do pleców na pare sek) i bez słowa poszedł dalej.
Mam sprzeczne uczucia co do niego,bo nie wiem o co mu chodzi.Chciałam napisać o niczym waznym, by tylko utrzymać kontakt
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Szczerze? Ja bym się nie pakowała w jakieś flirty z wykładowcą. Bo to jednak wykładowca.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Na pewno sama nie zaczełąbym kręcić. To wszystko zaczęło się gdy mnie objął, może trochę wcześniej. Gdy znienacka przytulił się do moich pleców to już był koniec... Pomyślałam, że może też odwzajemnia uczucie, jednak miałam wątpliwości cały czas. to było coś intymniejszego niż nawet jakby zwykły wykładowca mnie objął.
zaczęło mnie to cholernie gnębić: o co mu chodzi, jak go dorwać jak to koniec roku, a jak go dorwę to o co się spytam..
Miałam go za innego człowieka, ktry poważnie traktuje studentki swoją prace i nikogo nie faworyzuje i nie dotyka a tu masz.... wpadłam po uszy i nie wiem w kim się zakochałam
zaczęło mnie to cholernie gnębić: o co mu chodzi, jak go dorwać jak to koniec roku, a jak go dorwę to o co się spytam..
Miałam go za innego człowieka, ktry poważnie traktuje studentki swoją prace i nikogo nie faworyzuje i nie dotyka a tu masz.... wpadłam po uszy i nie wiem w kim się zakochałam
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Lepiej odpuść, takie związki zazwyczaj nie maja przyszłości i rodzą problemy, po co potem go unikać itp. Czasami lepiej się powstrzymać.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Idę teraz na V rok. Kończę więc studia. Cieszę się że nic z tego jeszcze nie wyszło, ale skoro brakuje mi kilku miesięcy może warto poczekać
Różnie z tym wychodzi. Sama znam nie bezpośrednio 3 takie związki które skończyy się małżeństwem ale oni czekali z ujawnieniem się i umawianiem do końca studiów
Wszystko zleży co teraz od października będzie. Może chodzi mu tylko o seks, a że na koniec byłam trochę chłodna może da sobie spokój. Ja już nie znam tego człowieka
Różnie z tym wychodzi. Sama znam nie bezpośrednio 3 takie związki które skończyy się małżeństwem ale oni czekali z ujawnieniem się i umawianiem do końca studiów
Wszystko zleży co teraz od października będzie. Może chodzi mu tylko o seks, a że na koniec byłam trochę chłodna może da sobie spokój. Ja już nie znam tego człowieka
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Czas pokaże o co mu chodziło, jak przestanie się starać gdzieś ciebie spotkać i nie będzie walczył o twoją uwagę to jasny znak że to dla niego był miły przerywnik w pracy. Taki niewinny flirt który dla ciebie mógł się zakończyć złamanym sercem albo ogromnym zawiedzeniem. Jednak pamiętaj że niekoniecznie musiało by to tak wyglądać, przecież różnica wieku między wami pozwalałaby budzić nadzieje na poważny związek bo status nie bardzo w takiej sytuacji się liczymloda89 pisze:Idę teraz na V rok. Kończę więc studia. Cieszę się że nic z tego jeszcze nie wyszło, ale skoro brakuje mi kilku miesięcy może warto poczekać
Różnie z tym wychodzi. Sama znam nie bezpośrednio 3 takie związki które skończyy się małżeństwem ale oni czekali z ujawnieniem się i umawianiem do końca studiów
Wszystko zleży co teraz od października będzie. Może chodzi mu tylko o seks, a że na koniec byłam trochę chłodna może da sobie spokój. Ja już nie znam tego człowieka
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Też tak mi się wydaje, że czas pokaże.
Jestem nim zniesmaczona, tym co zrobił i że zamilkł. Są dwa wyjść albo to by przerywnik, albo mu zaczęło zależeć i chcę przemyśleć wszystko. Jestem pesymistką i raczej myslę że to pierwsze i to już boli
. Mam mieszane uczucia i nie dje rady już tak żyć w nieświadomości...
Najbardziej boli to, że wiem że nikt nie zostanie po mojej stronie. Każdy go będzie bronił. Rzeczywiście zachowuje się wobec wszsytkich jak dobry anioł stróż (takie mi określenie pasuje).
Między nami nie ma praktycznie różnicy wieku-tylko niecałe 3 lata.
Jestem nim zniesmaczona, tym co zrobił i że zamilkł. Są dwa wyjść albo to by przerywnik, albo mu zaczęło zależeć i chcę przemyśleć wszystko. Jestem pesymistką i raczej myslę że to pierwsze i to już boli
Najbardziej boli to, że wiem że nikt nie zostanie po mojej stronie. Każdy go będzie bronił. Rzeczywiście zachowuje się wobec wszsytkich jak dobry anioł stróż (takie mi określenie pasuje).
Między nami nie ma praktycznie różnicy wieku-tylko niecałe 3 lata.
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
To faktycznie żadna różnica 
Musisz być czujna i nie dać się ponieść ciekawości. Wiesz to jest facet, a faceci myślą troszkę innymi kategoriami niż my. Mnie się wydaję że pozorna śmiałość jego wobec ogółu nie ma zastosowania wobec pojedynczej jednostki. Czyli wprawiasz go w zakłopotanie i nie potrafi racjonalnie myśleć. Z tym przytuleniem to może dziwny gest ale pewnie jego i tak wiele kosztował. Nie zobaczył żadnego efektu i się poddał, sądząc zapewne że jest beznadziejny w swoich podrywach. Może warto mu dać szansę ... kto wie;)
Musisz być czujna i nie dać się ponieść ciekawości. Wiesz to jest facet, a faceci myślą troszkę innymi kategoriami niż my. Mnie się wydaję że pozorna śmiałość jego wobec ogółu nie ma zastosowania wobec pojedynczej jednostki. Czyli wprawiasz go w zakłopotanie i nie potrafi racjonalnie myśleć. Z tym przytuleniem to może dziwny gest ale pewnie jego i tak wiele kosztował. Nie zobaczył żadnego efektu i się poddał, sądząc zapewne że jest beznadziejny w swoich podrywach. Może warto mu dać szansę ... kto wie;)
Re: Napisać do niego przez wakacje?
tylko nie wiem jak mu mogę dać szansę. Sama nie wiem o co mu chodzI, czy o coś w ogóle... :/
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie, pozwolenie aby uplynęło trochę czas. Zobaczysz jaki będzie jego stosunek do ciebie, czy nadal będzie w jakiś sposób szukał kontaktu z tobą. Nie bądź nachalna, nie prowokuj go, ale nie lekceważ. Pozwoli to aby się ustosunkował w działaniach. Zobaczysz czy mu na tobie zależy, czy to tylko dla niego "wakacjna miłość".mloda89 pisze:tylko nie wiem jak mu mogę dać szansę. Sama nie wiem o co mu chodzI, czy o coś w ogóle... :/
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Najgorsze że jest to mój nauczyciel. Teraz będziemy pracować razem w jednym kole. Bardzo mu zależało żebym tam była. Nawet "umówił" mnie z przewodniczącą koła że mnie w to wciągnie. Niestety będziemy dosyć często się widzieć, bo zamierzam tam iść
Nadal się głowie o co chodzi z przytuleniem i czemu to się działo na oczach pana od ksera... biednby człowiek, ciekawe co pomyślał
:):)
Czas pokaże, to było miłe, na pewno przez dłuższy czas zapamiętam. Szkoda tylko że zawiodę się na nim i to wszystko wymarze te dobre rzeczy które dla mnie zrobił, które powiedział...
Były do tego różne plotki o nim. Sam jedna wywołał nieciekawą (z tego co wiem to nie prawda ale nie mam pewności). Obecnie walczę, by ustalić stanowisko moich myśli co do niego
. Różnie mi idzie.
Nadal się głowie o co chodzi z przytuleniem i czemu to się działo na oczach pana od ksera... biednby człowiek, ciekawe co pomyślał
Czas pokaże, to było miłe, na pewno przez dłuższy czas zapamiętam. Szkoda tylko że zawiodę się na nim i to wszystko wymarze te dobre rzeczy które dla mnie zrobił, które powiedział...
Były do tego różne plotki o nim. Sam jedna wywołał nieciekawą (z tego co wiem to nie prawda ale nie mam pewności). Obecnie walczę, by ustalić stanowisko moich myśli co do niego
Re: Napisać do niego przez wakacje?
słuchaj a weź może zaproponuj jakaś kawe czy spotkanie ze niewiem podsumować chcecie poprzedni rok i zobaczysz jak sie zachowywać będzie. . Wykładowca ale dużej różnicy nie ma . No jak nie spróbujesz to sie nie przekonasz . Weź pomyśl nad ta kawa przynajmniej sie dowiesz czegoś czy ON tylko do ciebie tak czy do innych dziewczyn też .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Do innych dziewczyn nie startuje, to akurat wiem, nie dotyka ich. Chyba że czegoś nie wiem
Jak już to ta kawa, po wakacjach
Jak już to ta kawa, po wakacjach
-
Basia1994
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Świetny pomysł, to rozwiąże twoje obawy co do jego zamiarównati18 pisze:słuchaj a weź może zaproponuj jakaś kawe czy spotkanie ze niewiem podsumować chcecie poprzedni rok i zobaczysz jak sie zachowywać będzie. . Wykładowca ale dużej różnicy nie ma . No jak nie spróbujesz to sie nie przekonasz . Weź pomyśl nad ta kawa przynajmniej sie dowiesz czegoś czy ON tylko do ciebie tak czy do innych dziewczyn też .
Re: Napisać do niego przez wakacje?
Basia1994 pisze:Świetny pomysł, to rozwiąże twoje obawy co do jego zamiarównati18 pisze:słuchaj a weź może zaproponuj jakaś kawe czy spotkanie ze niewiem podsumować chcecie poprzedni rok i zobaczysz jak sie zachowywać będzie. . Wykładowca ale dużej różnicy nie ma . No jak nie spróbujesz to sie nie przekonasz . Weź pomyśl nad ta kawa przynajmniej sie dowiesz czegoś czy ON tylko do ciebie tak czy do innych dziewczyn też .
ale w wakację to chyba nie bardzo
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 0 gości