Nie wiem co robić.

Wszystko na temat naszych małych pociech. Jak wychowywać dziecko? W jaki sposób się z nim bawić? Relacje z dzieckiem, trudne rozmowy właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
majka_24
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: czw gru 06, 2012 12:13 pm

Nie wiem co robić.

Post autor: majka_24 »

Witajcie,
Piszę tutaj po raz pierwszy. Zacznę zatem od początku.

Pod koniec kwietnia rozstałam się z partnerem, z którym byłam ponad 4 lata. Mieszkaliśmy razem od ponad 2 lat, były wspólne plany na przyszłość, ślub, dziecko itp. Nie było między nami nigdy jakiś większyć spięć, dogadywaliśmy się w domu jeśli chodzi o podział obowiązków, w innych kwestiach też było zawsze ok. Od lutego K. zaczął zachowywać się jakoś dziwnie, hasło na komputerze,smsmy pisane do póżna w nocy można powiedzieć że nie rozstawał się z telefonem. Ja kończyłam studia dzienne i pracowałam, więc nie było mnie często w domu całe dnie. Jak on wracał wcześniej gotował czy sprzątał i odwrotnie. Odkąd zaczął się dziwnie zachowywać zaczęło się wypominanie, że póżno wracam, nieraz nie mam siły iść na imprezę (nie jestem typem imprezowiczki wole siedzieć w domu). On zresztą też, nigdy jakoś nie przepadal na imprezami itp. Zaczął jezdzić do rodziców na weekendy i spotykać się ze znajomymi, ok nie mam nic przeciwko. Pominę fakt że wychodziliśmy raz/dwa razy na tydzień gdzies tylko razem kino, kolacje itp. Wydawało się, że jest ok. Lecz w pod koniec marca stwierdził, że on chce być sam i chce odpocząć od związków. Przeżyłam to rozstanie bardzo. Zamieszkałam z koleżanką a z nim nie miałam prawie wogóle kontaktu. Nie spotykaliśmy się, czasem jakiś sms. Nie narzucałam się, bo to nie w moim stylu. Na początku maja firma w której pracuje zatrudniła nowego pracownika. Jedna, kawa, druga i wyszło jakoś tak że zaczeliśmy się spotykać. Nie chciałam się angażować więc traktowałam go jak przyjaciela nic więcej. Jemu to odpowiadało. Nie sypialiśmy ze sobą, powiedziałąm mu że nie jestem na to gotowa. 27 czerwca pojechaliśmy ze znajomymi na parę dni nad jezioro. Trochę za dużo alkooholu zrobiło swoje. Wylądowaliśmy w łóżku. Seks z zabezpieczeniem (w gumce) i nie skończył w środku. Wpółżyliśmy też 28 i 29. Zawsze z zabezpieczeniem i nie kończył we mnie. 30 dostałam miesiączkę. Planowo zawsze co 31 dni. Myślałąm po tym wszystkim, że jesteśmy razem, jednak dla niego jak widać była to tylko zabawa. Zerwałam z nim kontakt. W między czasie odezwał się do mnie ten z którym byłam tyle lat. Spotkaliśmy się, pogadaliśmy widziałąm, że chce wrócić. Powiedział że spotykał się z różnymi dziewczynami w tym czasie, ale to nie było "to". Wiem moze źle zrobiłam, ale zaczęliśmy się znowu spotykać. Zamieszkalismy znwou razem. Zaprosił mnie na wesele jako osobę towarzyszącą. Wesele było 14 lipca, można powiedzieć, że wróciliśmy do siebie wtedy. Współżyliśmy bez zabezpieczenia. Kolejne stosunki miały miejsce kazego dnia az do 26.07 bo wtedy wyjechał w delegacje. Wczesniej brałam tabletki przez ponad 2 lata, ale później musiałam odstawić ze wg na problemy zdrowotne. Od tamtej pory się nie zbezpieczaliśmy zawsze kończył we mnie. Przez jakiś czas miałam nieregularne cykle, ale od ponad pół roku wszystko sie uregulowało i dostawałam okres co 31 dni. Oczywiście przez ten czas liczyliśmy się z ewentualnym zajściem w ciąże. Nie dostałam panowanej miesiączki, zrobiłam dwa testy wyszly pozytywne. Poszłam do lekarza i badanie beta hcg również potwierdziło ciążę. 4.09 byłam na usg i okazało się, że to 7tydzień i 2 dzień. Lekarz powiedział, że usg zrobione do 12 tyg jest najbardziej wiarygodne. Lekarz wykonujący usg pytał o ostatnią miesiączkę, ale powiedział, że aparat liczy cykl co 28. Czyli wychodzi, że wiek płodu jest starszy o 3 dni. Nie wiem czy było to liczone od ostatniej miesiączki czy pokazało rzeczywisty wiek płodu. Termin porodu wyznaczył na 6-9 kwietnia. Powiedziałam mu o ciąży ucieszył się bardzo. Od tamtej pory układa się między nami super, dba o mnie, czyta książki o ciąży, chodzi na każde kolejne usg. 1 października byliśmy na drugim usg pokazał 12 tydzień 4 dzień. Tez nie wiem, czy to był wiek płodu liczony od daty OM, czy faktyczny wiek płodu. Lekarz powiedział, że na tym etapie dziecko rośnie skokowy i nie jest to juz miarodajny wyznacznik ew daty zapłodnienia. K. można powiedzieć, że oszalał tle Małego. Wszystko niby wskazuje, że to on jest ojcem dziecka ( seks w moje dni płodne), ale ja zadręczam się, że tamte stosunki z "kolegą z pracy" mogły być przyczyną ciąży. Choć fizycznie jest to mało prawdopodobne, bo seks w gumce i nigdy nie kończył w środku.
Nie umiem się cieszyć z tej ciąży, boję sie, że po porodzie okaże się, że Młody ma inną gr krwi, nie jest do niego podobny itp. Boję sie, że przez własną głupotę zawaliłam wszystko.
Jeśli któraś z was wie jak dokładnie wyliczyć datę zapłodnienia na podstawie tych danych to proszę o pomoc :(
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość