Nie rozumiem go :(
Nie rozumiem go :(
Nie mogę odczytać zachowania mojego dalekiego znajomego. Jesteśmy już dorośli, a czuje się jak jakaś głupia małolata, bo nic nie rozumiem. On zachowuje się jak szczeniak. Otóż pewnego dnia (ledwo po kilku rozmowach) pomasował delikatnie moje plecy, ścisnął za talię, przyciągnął do siebie. Wiedział że to może być dla mnie średnio-ciężka rozmowa (najlepiej chyba to słowo opisuję sytuację) i wiem że chciał mnie wesprzeć. Rozmawiamy ze sobą, jak się widzimy to zaczepiamy.
Pogubiłam się i zauroczyłam. Nie chciałam ciągnąć już tematu ani terroryzować go pytaniami czemu mnie nagle dotknął. Stałam się oschła, niemiła i się zaczeło... przytulanie z jego strony. Uwielbił wręcz sobie stykanie się z moim plecami i uciekanie bez przywitania. Nie chciałam za nim latać, olałam sprawę nie pytałam czemu to robił. Męćzy mnie to jednak i boli
Na dodatek wrobił mnie w jedną rzecz. Wiedział, że jest ona dla mnie pozytywna, ale wymaga ode mnie wiele wysiłku. Co więcej był z siebie strasznie dumny wtedy.
Tak, wiem powinnam z nim porozmawiać. Boje się jednak jego reakcji i co będzie potem. Nie przełame się, kiedy nie wiem czy warto ;/ a do tego ledwo się znamy.
Na co Wam to wygląda? Warto pytać?
Nie chciałąm tego pisać. To mój wykładowca... starszy o 3 lata, bez żony, dzieci, dziewczyny
Pogubiłam się i zauroczyłam. Nie chciałam ciągnąć już tematu ani terroryzować go pytaniami czemu mnie nagle dotknął. Stałam się oschła, niemiła i się zaczeło... przytulanie z jego strony. Uwielbił wręcz sobie stykanie się z moim plecami i uciekanie bez przywitania. Nie chciałam za nim latać, olałam sprawę nie pytałam czemu to robił. Męćzy mnie to jednak i boli
Na dodatek wrobił mnie w jedną rzecz. Wiedział, że jest ona dla mnie pozytywna, ale wymaga ode mnie wiele wysiłku. Co więcej był z siebie strasznie dumny wtedy.
Tak, wiem powinnam z nim porozmawiać. Boje się jednak jego reakcji i co będzie potem. Nie przełame się, kiedy nie wiem czy warto ;/ a do tego ledwo się znamy.
Na co Wam to wygląda? Warto pytać?
Nie chciałąm tego pisać. To mój wykładowca... starszy o 3 lata, bez żony, dzieci, dziewczyny
Re: Nie rozumiem go :(
Troche dziwna sytuacja..mi sie wydaje ze on chyba sie toba bawi.nie wiem jakby to okreslic..
Re: Nie rozumiem go :(
Jesteś pewna? Z drugiej strony to nauczyciel.. nie wiem na prawdę nic 
Re: Nie rozumiem go :(
hej hej dla mnie sytuacja tez jest dziwna ale podpisuje sie pod poprzedniczka nie wydaje mi sie by traktowal cie powaznie jego zachowanie jest co najmiej dziwne mysle ze bawi sie Toba tak nie postepuje dorosly mezczyzna jesli mu na kobiecie zalezy
Re: Nie rozumiem go :(
Też nie zachowaywałam się fair. Raz byłam pełna uczuć, miła, ciepła, a raz chamska, chłodna (wtedy działał). Pokazalam że mam bardzo zmienne uczucia.
Re: Nie rozumiem go :(
ale skoro to nauczyciel to dlaczego on tak sie zachowuje? dla mnie to jest naprawde dziwne i gdyby ze mna tak postepowal to bym pomyslala ze jakis dziwny typ,nie wie czego chce..jednego dnia zachowuje sie a drugiego dnia zachowuje sie tak..po prostu sie bawi toba..twoimi uczuciami
Re: Nie rozumiem go :(
Ja też była zmienna jak już pisałam. Nie wiedzialam o co mu chodzi i zmeiniałam co chwile myślenie, gesty, słowa, czyny. Też się mógł pogubić czego ja chce od niego. Gdy się poddawałam on walczył
Re: Nie rozumiem go :(
może lepiej daj z tym spokoj..
Re: Nie rozumiem go :(
Nie potrafie. Na sam koniec przytuli mnie bardzo mocno.
Re: Nie rozumiem go :(
A moze tak by lepiej z kolega isc na kawe czy cos, niech wam nie wyjdzie cala szkola bedzie huczyc o was !
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Nie rozumiem go :(
Czemu ma ktoś wiedzieć? Do tej pory nikt nie wie. Jestesmy już na tyle duzi żeby nie rozgadywać o tym...
Re: Nie rozumiem go :(
Pewnych rzeczy nie da sie ukrywac...na dluzsza mete.i do nich natlezy m.in "zwiazek"...a w tym przypadku predzej czy pozniej ktos ucierpi.
Ale to juz twoja indywidualna sprawa.
Ale to juz twoja indywidualna sprawa.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Nie rozumiem go :(
Hej, myślałam długo by tu znowu napisać.
Nie jestem w nim zakochana na maxa. Teraz bardziej przeżywam niepewność tego co będzie i tą rozmowę o tym co się zdarzyło z nim.
Chciałabym być szczera. Powiedzieć że jego gesty mnie zraniły, że zostawił mnie w niepewności że będziemy musieli współpracować, a nie wiem czego oczekiwać. Może się tym zrazić czy wręcz przeciwnie?
Nie jestem w nim zakochana na maxa. Teraz bardziej przeżywam niepewność tego co będzie i tą rozmowę o tym co się zdarzyło z nim.
Chciałabym być szczera. Powiedzieć że jego gesty mnie zraniły, że zostawił mnie w niepewności że będziemy musieli współpracować, a nie wiem czego oczekiwać. Może się tym zrazić czy wręcz przeciwnie?
Re: Nie rozumiem go :(
Szczerość jest najważniejsza, rozmowa to podstawa, trzeba rozmawiać o swoich uczuciach.
Pozdrawiam, Adam Mokrysz - http://pl.linkedin.com/in/amokrysz
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość