Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Drogie Panie,
wam najlepiej będzie ocenić całą sytuację. Zaznaczam, że nie szukam pocieszenia. Chcę tylko żeby ktoś mi pomogł zrozumieć dlaczego tak się stało.
Około czterech miesięcy temu poznałem rozwódkę (rok po rozwodzie) z 4-letnią córką. Powód rozwodu - mąż bydlak, któy jej nie szanował i znęcał się nad nią psychicznie. Niezwykle mi się spodobała. Mimo sporej odległości jaka nas dzieliła byłem u niej co weekend. Byłem skłonny dla niej i dla jej dziecka zrobić wszystko - co ona zauważała i mówiła mi o tym. Po dwóch miesiącach znajomości okazało się, że straciła pracę. Nie mogłaby zostać w wynajmowanym mieszkaniu. Czekał ją powrót do matki. Do innego miasta. Ze względu na to, że ja mam pracę którą mogę wykonywać wszędzie postanowiliśmy razem wynająć mieszkanie. Ona miałaby czas na szukanie pracy, dziecko nie musiałoby zmieniać przedszkola. Byliśmy przeszczęśliwi, że zamieszkamy razem. Oczywiście utrzymanie całej "rodziny" przez jakiś czas spadło na mnie. Przedstawiliśmy się nawzejem swoim rodzicom. Jej matka niemalże od razu mnie pokochała (podobnie było zresztą z jej 4-letnią córeczką). Przez miesiąc, żyliśmy jak kochająca się rodzina. Przychylałem jej i jej córce nieba. Zakochałem się jeszcze bardziej, jak mi się wydawało z wzajemnością. Ona zaczęła mieć wątpliwości po 1,5 miesiącu wspólnego mieszkania. Wyjaśniliśmy sobie wszystko w przyjacielskiej rozmowie. Idylla rozpczęła się na nowo. Niestety trwała tylko tydzień. W poniedziałek było wszystko jak w hollywoodzkim filmie. We wtorek ona oznajmiła, że idzie do kosmetyczki i może jeszcze przejdzie się po sklepach (co nie zdarzało się jej wcześniej). Wróciła po 6 godzinach. Sytuacja powtórzyła się w środę. Wieczorem tego samego dnia oznajmiła mi, że jednak wątpliwości przeważyły. Nie możemy być razem. Na drugi dzień rano spakowała część ubrań. Przyjachał były mąż, który zabrał ich córkę święta. Ona przy okazji zabrała się z nimi (ich rodziny mieszkają w tym samay mieście). Na drugi dzień, napisała mi, że postanowiła wrócić do swojego byłego, że chce żeby córka wychowywała się w normalnym związku, z biologicznym ojcem. Chce mu dać drugą szansę i uważa, że warto. Mimo, że nikt nie traktował jej tak dobrze jak ja (i podejrzewam nikt jej tak nie kochał). Na pytanie czy ona mnie kocha odpowiedziała, że nie wie kogo ona kocha.
Ona i eks spędzają te święta razem. Od tego poniedziałku będą mieszkać w jego mieszkaniu.
Ona zapewniała mnie wielokrotnie, że nic do eks nie czuje. Opowiadała jak okropnie ją traktował. Mimo to zostawiła mnie z dnia na dzień. Dodam, że jej rodzina jest podobnym szoku i wszyscy jej to odradzają. Ona jednak wie swoje.
Nie muszę pisać jak się czuję. Nie potrafię też tego wyjaśnić.
wam najlepiej będzie ocenić całą sytuację. Zaznaczam, że nie szukam pocieszenia. Chcę tylko żeby ktoś mi pomogł zrozumieć dlaczego tak się stało.
Około czterech miesięcy temu poznałem rozwódkę (rok po rozwodzie) z 4-letnią córką. Powód rozwodu - mąż bydlak, któy jej nie szanował i znęcał się nad nią psychicznie. Niezwykle mi się spodobała. Mimo sporej odległości jaka nas dzieliła byłem u niej co weekend. Byłem skłonny dla niej i dla jej dziecka zrobić wszystko - co ona zauważała i mówiła mi o tym. Po dwóch miesiącach znajomości okazało się, że straciła pracę. Nie mogłaby zostać w wynajmowanym mieszkaniu. Czekał ją powrót do matki. Do innego miasta. Ze względu na to, że ja mam pracę którą mogę wykonywać wszędzie postanowiliśmy razem wynająć mieszkanie. Ona miałaby czas na szukanie pracy, dziecko nie musiałoby zmieniać przedszkola. Byliśmy przeszczęśliwi, że zamieszkamy razem. Oczywiście utrzymanie całej "rodziny" przez jakiś czas spadło na mnie. Przedstawiliśmy się nawzejem swoim rodzicom. Jej matka niemalże od razu mnie pokochała (podobnie było zresztą z jej 4-letnią córeczką). Przez miesiąc, żyliśmy jak kochająca się rodzina. Przychylałem jej i jej córce nieba. Zakochałem się jeszcze bardziej, jak mi się wydawało z wzajemnością. Ona zaczęła mieć wątpliwości po 1,5 miesiącu wspólnego mieszkania. Wyjaśniliśmy sobie wszystko w przyjacielskiej rozmowie. Idylla rozpczęła się na nowo. Niestety trwała tylko tydzień. W poniedziałek było wszystko jak w hollywoodzkim filmie. We wtorek ona oznajmiła, że idzie do kosmetyczki i może jeszcze przejdzie się po sklepach (co nie zdarzało się jej wcześniej). Wróciła po 6 godzinach. Sytuacja powtórzyła się w środę. Wieczorem tego samego dnia oznajmiła mi, że jednak wątpliwości przeważyły. Nie możemy być razem. Na drugi dzień rano spakowała część ubrań. Przyjachał były mąż, który zabrał ich córkę święta. Ona przy okazji zabrała się z nimi (ich rodziny mieszkają w tym samay mieście). Na drugi dzień, napisała mi, że postanowiła wrócić do swojego byłego, że chce żeby córka wychowywała się w normalnym związku, z biologicznym ojcem. Chce mu dać drugą szansę i uważa, że warto. Mimo, że nikt nie traktował jej tak dobrze jak ja (i podejrzewam nikt jej tak nie kochał). Na pytanie czy ona mnie kocha odpowiedziała, że nie wie kogo ona kocha.
Ona i eks spędzają te święta razem. Od tego poniedziałku będą mieszkać w jego mieszkaniu.
Ona zapewniała mnie wielokrotnie, że nic do eks nie czuje. Opowiadała jak okropnie ją traktował. Mimo to zostawiła mnie z dnia na dzień. Dodam, że jej rodzina jest podobnym szoku i wszyscy jej to odradzają. Ona jednak wie swoje.
Nie muszę pisać jak się czuję. Nie potrafię też tego wyjaśnić.
- MlecznaCzekolada
- Fajna Kobietka
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 22, 2013 2:49 pm
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Ze swoim mezem byla dluzej, ma z nim dziecko. Byly, nie byly - duzo ich laczy. Czesto tez osoby, ktore byly gnebione w zwiazkach sa bardziej uzaleznione psychicznie od swoich partnerow, niz ludzie, ktorzy skonczyli dobre relacje. Jak sam stwierdziles, zyliscie wrecz idyllicznie, starales sie stworzyc im niebo na ziemi. Nie znam tej kobiety, ale z Twojego opisu wynika, ze ma zwyczajnie sklonnosci do bylego meza i mozliwe, iz tez jej naopowiadal jak to sie dla niej zmieni, no a ona mogla mu uwierzyc. Szkoda, ze dziecko moze na tym ucierpiec, bo dobry ojciec nie musi byc biologicznym. Tez nie mozesz miec pewnosci, jak w rzeczywistosci wygladal ich zwiazek, ludzie czasami dodaja cos od siebie ;/
Czarny chleb i czarna kawa, opętani samotnością,
Myślą swą szukają szczęścia, które zwie się wolnością.
Myślą swą szukają szczęścia, które zwie się wolnością.
-
AnaStazJa
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Smutne, ale takie sytuacje mają miejsce bardzo często. Ta kobieta jest psychicznie zależna od swojego byłego męża. Ma z nim dziecko, przeżyła z nim wiele i łączą ją z nim silne więzi. Sama niestety się z tego nie wyrwie. Wie jaki jest, wie co jej zrobił, ale mimo to ciągle w niego wierzy. Wystarczy kilka czułych słówek z jego strony, a ona pobiegnie do niego w podskokach mimo iż ten wcześniej mógł zrobić jej coś strasznego. To jest takie błędne koło. Trochę jak nałóg z tym, że o wiele gorszy. Najbardziej na tym wszystkim cierpi jednak dziecko. Niczemu nie jest winne, a przy tym mężczyźnie może je czekać niezbyt kolorowa przyszłość. Życie w patologicznej rodzinie na pewno nie wyjdzie tej dziewczynce na dobre.
Na Twoim miejscu, jeśli na prawdę kochasz tę kobietę zrobiłabym wszystko by jej pomóc. Wiadomo, że ona tej pomocy chcieć nie będzie, i że czeka Cię bardzo długa i ciężka droga, ale wierz mi, że ona tej pomocy bardzo potrzebuje. Sama z tego dołka nie wyjdzie. Sytuacja co najwyżej się powtórzy.
Napisałeś, że jej rodzina bardzo Cię polubiła. Może w takim razie łącząc swoje siły z nimi jakoś udałoby wam się ją przekonać i odseparować od tego mężczyzny. Jeśli Wam się to uda to prawdopodobnie przez długi czas nie będziecie mogli spuścić jej z oka. Tamten facet na bank łatwo nie odpuści i będzie chciał znów użyć na niej jednej ze swoich sztuczek, a na to nie można mu pozwolić. Do tego konieczna będzie terapia i pomoc psychologa.
Współczuję Ci z całego serca, bo znalazłeś się w bardzo raniącej serce sytuacji. Musi być Ci teraz ciężko, ale nie ma co się łamać i dołować tylko trzeba działać. Oczywiście pod warunkiem, że czujesz się na siłach żeby stawić czoła jej i jej byłemu mężowi. Może być to trudne, ale myślę, że warto przynajmniej spróbować.
Z całego serca życzę Ci powodzenia.
Na Twoim miejscu, jeśli na prawdę kochasz tę kobietę zrobiłabym wszystko by jej pomóc. Wiadomo, że ona tej pomocy chcieć nie będzie, i że czeka Cię bardzo długa i ciężka droga, ale wierz mi, że ona tej pomocy bardzo potrzebuje. Sama z tego dołka nie wyjdzie. Sytuacja co najwyżej się powtórzy.
Napisałeś, że jej rodzina bardzo Cię polubiła. Może w takim razie łącząc swoje siły z nimi jakoś udałoby wam się ją przekonać i odseparować od tego mężczyzny. Jeśli Wam się to uda to prawdopodobnie przez długi czas nie będziecie mogli spuścić jej z oka. Tamten facet na bank łatwo nie odpuści i będzie chciał znów użyć na niej jednej ze swoich sztuczek, a na to nie można mu pozwolić. Do tego konieczna będzie terapia i pomoc psychologa.
Współczuję Ci z całego serca, bo znalazłeś się w bardzo raniącej serce sytuacji. Musi być Ci teraz ciężko, ale nie ma co się łamać i dołować tylko trzeba działać. Oczywiście pod warunkiem, że czujesz się na siłach żeby stawić czoła jej i jej byłemu mężowi. Może być to trudne, ale myślę, że warto przynajmniej spróbować.
Z całego serca życzę Ci powodzenia.
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Bardzo ją kocham i bardzo chciałbym pomóc, ale co robić? Jak zacząć z nią rozmowę? Masz może jakieś rady? Anastazjo czy zgodzisz się na rozmowę na priv?
-
AnaStazJa
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Jeśli wolisz rozmawiać w ten sposób nie widzę przeszkód.
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
Mój nr gg 46950328
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Narzeczona zrobiła mi nieciekawy prezent na święta
wiesz moze z ich rozstaniem tez niebylo tak do konca , ze to byla wina jej meza . Bo człowiek jesli wyrwal sie z kieratu to pod pregiez nie wraca . Oklamała cie wyraznie . Bo jej zachowanie jest dziwne . kontaktow dziecka z ojcem przeciez nikt nie zabrania ale bo to ma takie prawo .
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości