Naciskałam na... i wybuchło...
Naciskałam na... i wybuchło...
Wiem że sama dobrze nie postąpiłam, ostatnio ciągle miał o coś fochy, ciągle się kłóciłam a potem obrażałam. Wszystko dlatego że on nie może się zdecydować, więc delikatnie naciskałam, głupio dogadywałam. Gdy spotkaliśmy koleżankę zaręczoną 20 minut gadałam z nią na temat zaręczyn, oczywiście byłam tym wszystkim podrajana. Ja mam 23 lata on ma 22 lata i denerwowało mnie to że nie może podjąć decyzji, dlaczego ?. Gdy o to pytam tłumaczy że on też musiał na mnie czekać żebym mu się oddała, wiec ja też muszę czekać. Chodzi o to że ja nie czuje się w tym związku pewnie, jeszcze te jego niezdecydowanie sprawia że czuje że on tego tak naprawdę nie chce bo ma ze mną dobrze. Zrobiłabym dla niego wszystko i robię często rezygnując z własnych przyjemności na rzecz jego. Stałam się przez to jakaś taka obojętna, ciągle mi wszystko przeszkadza, i fochy strzelam. Powiedział że taka jaka jestem teraz, to nigdy taka paskudna nie byłam. Ale co ja na to poradzę jak nie mogę się powstrzymać zawsze dodać jakieś swoje komentarze typu : No niektóre dziewczyny to mają szczęście, ja to chyba będę już na zawsze tylko dziewczyną. Niedawno czymś mnie zawiódł, nie odbierałam telefonów, po czasie zadzwonił , przeprosił i powiedział że chyba te oświadczyny nie są tak,a złą sprawą że musimy pogadać. Pogodziliśmy się i co nie było niczego, nawet rozmowy gdy spytałam dlaczego milczy na ten temat stwierdził że zastanowi się i jednak Nie. Sytuacja stała się napięta między nami gdy jego młodszy brat się oświadczył...zostaliśmy zaproszeni na obiad z jego rodzicami do rodziców wybranki jego brata. Nie chciałam tam iść, przeklinałam w duchu i robiłam dobrą minę do złej gry. Pokłóciłam się z nim w domu gdy się szykował...Jego brat ma plany, chce się wyprowadzić, planują wesele w najbliższym czasie a ten gra na zwłokę. Na tym przyjęciu zapoznawczym oczywiście było tak jak się tego domyślałam, czyli chrzanili o młodych gołąbkach, planowali wesele, kiedy zamieszkają młodzi razem a ja siedziałam i i szczypałam się pod stołem żeby się nie rozryczeć. Potem rozmawiałam z jego bratem, spytałam jak to zrobił bo byłam ciekawa, chociaż chciałam sobie pomarzyć. Na koniec dodałam (bo spałam u nich ) że kobieta o tym marzy i dobranoc. Mój chłopak wpadł w jakąś furie, nie pozwalał mi się przytulać do niego, nie dotykać, z daleka od niego. Po[płakałam się bo mówił że jestem tępa i głupia że mnie prosił żebym na ten temat nie gadała bo jemu np może być przykro. Przez całą noc dostawało mi się, żebym się uspokoiła i nie ryczała jak dzieciak. Przeprosiłam ale widziałam jak mnie traktuje rano, teraz nie odpisuje na smsy ... ja byłam po prostu zazdrosna... Mam trudną sytuację w domu moja mama mnie nie puszcza na spotkania z nim bo uważa mnie za zwykła szmatę i dziewkę gdy śpię u niego bo on mnie niby wykorzystuje a potem zostawi. On mi się nie chce oświadczyć, dlaczego bo szuka lepszej dziewczyny a ze mną jest bo teraz jeszcze mu jest wygodnie ?. Powiedział że dla mojej matki i moich chorych wizji nie będzie mi się oświadczał. Nie chce czekać wiecznie ...bo boje się że mnie zostawi, tak bardzo się boję że może faktycznie przesadziłam. Ale być ze sobą 5 lat i żadnej decyzji o wspólnym mieszkaniu, małżeństwie ....dlaczego ? Gdy zaczynam temat z tym związany prosi bym nie spinała bo ma mnie już dosyć i jest zły. Powiedział ze nie może się doczekać kiedy jego brat się wyprowadzi bo będzie miał pokój dla siebie i będę mogła u niego ciągle spać...faktycznie jak jakaś dziwka.
-
paula
Re: Naciskałam na... i wybuchło...
jestem od 4 lat z facetem. Ja mam 23 lata, on 28. I w zasadzie myślałam że oświadczy mi się już rok temu. Bo dla mnie oświadczyny wcale nie oznaczają że za rok musi być ślub. Jest to po prostu jeszcze większe umocnienie miłości. Cóż.. kobiety mają chyba inny pogląd na to. Ale u mnie sytuacja wygląda następująco:
planujemy ślub, wesele, wspólne mieszkanie, jakieś tam mam w marzeniach mini remonty domu w którym zamieszkamy. Ale do tego wszystkiego on się JESZCZE nie oświadczył. I uwierz mi że ta sytuacja mnie jeszcze bardziej męczy. A czemu? bo jak rok temu tego nie zrobił to w zasadzie tylko myślałam że "no cóż, widocznie dla niego to jest jeszcze za wcześnie, może nie jest pewien czy chce być moim mężem". Ale teraz, gdy mamy już tyle planów a oświadczyn nie ma to denerwuje mnie to jeszcze bardziej. Sama często zaczynam delikatnie temat, jak ostatnio, że fryzurę na ślub mam, kieckę też wybrałam, ale męża jeszcze pewnego nie mam bo pierścionka na paluszku brak
on mi obiecał że zrobi to w najmniej oczekiwanym momencie, że na pewno mi się oświadczy, ale muszę być tego świadoma że on wybierze zaskakujący moment. I sama myśl o tym że to będzie na 100% w tym roku tylko nie wiem kiedy, a chciałabym aby to już nastąpiło, mnie po prostu dręczy! bo chwalę się na uczelni znajomym że wychodzę za mąż, że to już za 1,5 roku a tak naprawdę pierścionka nadal brak! i po prostu mu wstyd! rodzicom też nie mogę powiedzieć że mamy plany większe niż tylko zwykła para, bo zaraz usłyszę że dopóki na serio nie zaczniemy planować ślubu to nie ma o czym mówić (moi rodzice szybko sprowadzają mnie na ziemię niestety...).
Podsumowując..
kobieta czeka na oświadczyny, nie ważne w jakim wieku jest ale chciałaby mimo wszystko aby jej facet, ten jedyny, ukochany, uklęknął przed nią i poprosił ją o rękę. Tylko sama nie wiem co jest takiego w facetach że tego hm.. boją się? a może oni po prostu nie chcą tak szybko rezygnować z wolności kawalerskiej? trudno mi powiedzieć.
jednak patrząc na wiek Twojego faceta to mogę śmiało powiedzieć że on po prostu jeszcze nie czuje się na tyle dojrzały by myśleć o ślubie. Wiem że brat (młodszy) i już się oświadczył ale to nie oznacza że Twój facet też jest na tyle dojrzały by to zrobić. Ja uważam że faceci po zaręczeniu się z kobietą to już niestety wiedzą że ich okres kawalerstwa się kończy, że trzeba zacząć myśleć o założeniu tej swojej nowej rodziny. Mój akurat trochę na początku tego roku dojrzał i postanowił założyć rodzinę. Co prawda nadal czekam i czekam na tą jego 100%-wą deklarację w postaci oświadczyn...
planujemy ślub, wesele, wspólne mieszkanie, jakieś tam mam w marzeniach mini remonty domu w którym zamieszkamy. Ale do tego wszystkiego on się JESZCZE nie oświadczył. I uwierz mi że ta sytuacja mnie jeszcze bardziej męczy. A czemu? bo jak rok temu tego nie zrobił to w zasadzie tylko myślałam że "no cóż, widocznie dla niego to jest jeszcze za wcześnie, może nie jest pewien czy chce być moim mężem". Ale teraz, gdy mamy już tyle planów a oświadczyn nie ma to denerwuje mnie to jeszcze bardziej. Sama często zaczynam delikatnie temat, jak ostatnio, że fryzurę na ślub mam, kieckę też wybrałam, ale męża jeszcze pewnego nie mam bo pierścionka na paluszku brak
on mi obiecał że zrobi to w najmniej oczekiwanym momencie, że na pewno mi się oświadczy, ale muszę być tego świadoma że on wybierze zaskakujący moment. I sama myśl o tym że to będzie na 100% w tym roku tylko nie wiem kiedy, a chciałabym aby to już nastąpiło, mnie po prostu dręczy! bo chwalę się na uczelni znajomym że wychodzę za mąż, że to już za 1,5 roku a tak naprawdę pierścionka nadal brak! i po prostu mu wstyd! rodzicom też nie mogę powiedzieć że mamy plany większe niż tylko zwykła para, bo zaraz usłyszę że dopóki na serio nie zaczniemy planować ślubu to nie ma o czym mówić (moi rodzice szybko sprowadzają mnie na ziemię niestety...).
Podsumowując..
kobieta czeka na oświadczyny, nie ważne w jakim wieku jest ale chciałaby mimo wszystko aby jej facet, ten jedyny, ukochany, uklęknął przed nią i poprosił ją o rękę. Tylko sama nie wiem co jest takiego w facetach że tego hm.. boją się? a może oni po prostu nie chcą tak szybko rezygnować z wolności kawalerskiej? trudno mi powiedzieć.
jednak patrząc na wiek Twojego faceta to mogę śmiało powiedzieć że on po prostu jeszcze nie czuje się na tyle dojrzały by myśleć o ślubie. Wiem że brat (młodszy) i już się oświadczył ale to nie oznacza że Twój facet też jest na tyle dojrzały by to zrobić. Ja uważam że faceci po zaręczeniu się z kobietą to już niestety wiedzą że ich okres kawalerstwa się kończy, że trzeba zacząć myśleć o założeniu tej swojej nowej rodziny. Mój akurat trochę na początku tego roku dojrzał i postanowił założyć rodzinę. Co prawda nadal czekam i czekam na tą jego 100%-wą deklarację w postaci oświadczyn...
Re: Naciskałam na... i wybuchło...
Jak tak czytam Twoją historię to prawie jest taka jak moja, tylko ja naciskałam na oświadczyny nie tylko dlatego że nie byłam pewna i zresztą ciągle nie jestem, ale też dlatego, że ja mam już 26lat, więc powiedziałam mu że nie chce rodzić dzieci po 30-tce. Nasz staż jest krótszy, bo niecałe 2 lata. Gdy mi powiedział, że jemu nie w głowie takie rzeczy(ma 23lata), też chodziłam ciągle nabzdyczona, fochy i kłótnie to była codzienność. Przekonałam go jednak jakoś, że w ciągu roku musi podjąć decyzję, inaczej ja podejmę o rozstaniu bądź co najmniej o wyprowadzce(mieszkamy razem). U mnie takim argumentem był, artykuł znaleziony w sieci o facetach, którzy długo chodzą z dziewczynami, wbijając je w lata, a nie decydują się na ślub i dzieci. Mój facet nawet nie chciał tego czytać, troszkę się poirytował, ale powiedział, że w ciągu roku podejmie decyzję. I tak się moje fochy skończyły.
Nawet rodziców chyba mamy podobnych, bo mi też trują, że mnie wykorzysta i zostawi, więc ja to powinnam zrobić pierwsza i znaleźć takiego, który będzie zdecydowany.
Mnie pozostaje czekać, nie wiem jednak co Tobie poradzić, bo wiem, ze facet w takim wieku jak Twoj chłopak zwykle nie ma w głowie takich rzeczy jeszcze, ale to jednak też zależy, każdy facet jest inny.
Uważam, że na spokojnie powinnaś z nim porozmawiać jak on się już odezwie i wypracować wspólny kompromis, bo wydaje mi się, że jeśli facet naprawdę kocha i mu zależy to jeśli będzie musiał coś zrobić dla dobra związku to to zrobi.
Nawet rodziców chyba mamy podobnych, bo mi też trują, że mnie wykorzysta i zostawi, więc ja to powinnam zrobić pierwsza i znaleźć takiego, który będzie zdecydowany.
Mnie pozostaje czekać, nie wiem jednak co Tobie poradzić, bo wiem, ze facet w takim wieku jak Twoj chłopak zwykle nie ma w głowie takich rzeczy jeszcze, ale to jednak też zależy, każdy facet jest inny.
Uważam, że na spokojnie powinnaś z nim porozmawiać jak on się już odezwie i wypracować wspólny kompromis, bo wydaje mi się, że jeśli facet naprawdę kocha i mu zależy to jeśli będzie musiał coś zrobić dla dobra związku to to zrobi.
Re: Naciskałam na... i wybuchło...
"To całkiem normalne, że nadchodzi taki okres w życiu kobiety, kiedy zaczyna ona pragnąć stabilizacji, dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci i związku na całe życie. Kobiety o wiele bardziej pragną poczucie bezpieczeństwa niż mężczyźni.
Ta potrzeba ukształtowała się w was dawno, dawno temu, kiedy jeszcze chodziliśmy owinięciu skórzane płachty po niedźwiedziach.
Jeśli chodzi o gotowość mężczyzny do podjęcia zobowiązania, jakim jest małżeństwo czy dziecko... to może się okazać, że jeśli nie podejmiesz stosownych kroków, możesz czekać nieskończenie długo, a on wciąż nie będzie gotowy. Pamiętaj, Twój zegar biologiczny tyka. Tic, tak, tic tak. Przepraszam nie chciałem Ci o tym przypominać. Ale wystraszyłaś się choć trochę?
Jeśli tak to dobrze. Może wpłynie to na Twoją motywacje.
Więc.
Poznajmy kilka motywów, którymi może kierować się mężczyzna.
1.Strach przed odpowiedzialnością.
Mówiąc w imieniu mężczyzn, my po prostu lubimy wygodę. Lubimy siedzieć na kanapie, mieć podany obiad do stoły, oglądać telewizje i nie przejmować się zbytnią ilością obowiązków. W zasadzie możemy tak bez końca. Tak po prostu jest nam dobrze, więc, po co to zmieniać?
Małżeństwo, dzieci to dodatkowe obowiązki, które mogą kojarzyć się nam ze sprzątaniem, przebieraniem pieluchy, wyrzucaniem śmieci, brakiem czasu na własne hobby czy przyjemności. Dlatego podświadomie, będziemy od tego uciekać.
2. Stach przed nieznanym.
Tutaj możemy się bać po prostu tego, co nas czeka. Możliwe, iż mężczyzna przed podjęcie zobowiązania, obawia się, że nie da sobie rady. Może jeszcze nie zarabia zbyt wielu pieniędzy i martwi się o to, że nie utrzyma rodziny, bądź nie poradzi sobie z codziennymi obowiązkami.
Widzisz od małego wpajano nam, że nie możemy pokazywać swoich wad i słabości, bo wtedy będziemy… nic nie warci. Mężczyzna musi być silny, twardy i nie może płakać. Brak świadomości u mężczyzn i kierowanie się taki wzorcami i błędnymi przekonaniami, może doprowadzić do tego, że popadnie on w kompleksy i jego samoocena zostanie zaniżona. Co wpłynie na jego odwagę i decyzje, jakie podejmuje w życiu codziennym.
3.Utrata wolności.
Możliwe, że Twój mężczyzna kojarzy sobie związek z tym, że stanie się zbytnio podporządkowany, a wtedy utraci swoją wolność i będzie tak zwanym pantoflarzem czy po prostu będzie prowadzany na smyczy. Naprawdę wielu mężczyzn właśnie w ten sposób kojarzy sobie związek czy małżeństwo. Dlatego podświadomie go unikają.
4.Brak wiary w siebie.
Ten punkt łączy się po części z pozostałymi. Mężczyzna uzależnia swoje poczucie wyjątkowości od tego, kim jest, co robi i ile zarabia. Więc jeśli „według społeczeństwa” jego praca, zarobki i prestiż nie są na najwyższym poziomie, może czuć się źle z tego faktu i jego poczucie własnej wartości jest bardzo niskiej. Co oczywiście wpływa na to, jakie decyzje w życiu podejmuje.
5. Nie kocha Cię.
Jeśli mężczyzna rzeczywiście kocha swoją kobietę, będzie w stanie zrobić dla niej bardzo wiele. Ponieważ my chcemy się wami opiekować, dbać o was i troszczyć się. Bynajmniej w jakimś tam procencie. Mężczyźni z wydmuchanym ego wolą, jak koło nich się raczej skacze.
Te wszystkie czynniki, mogą mieć wpływ na to, dlaczego wciąż nie otrzymałaś od niego pierścionka zaręczynowego. Możliwe, że działa jeden albo dwa. Albo wszystkie naraz. To kwestia indywidualnego zbadania sytuacji.
Co możesz zrobić już teraz żeby mężczyzna zapragną stabilizacji?
PO pierwsze.
Wesprzyj go. Powiedz, że wiesz, że da sobie radę. Zawsze dawał. Wierzysz w niego bardzo mocno. Nie wyobrażasz sobie życia z kimś innym, ponieważ jest wyjątkowy.
Po drugie.
Wyraź się. Powiedz stanowczo i konkretnie, czego potrzebujesz.
„Pragnę miłości i bliskości z Tobą. Chce by nasz związek się rozwijał i chce widzieć w nim przyszłość. Chce mieć z Tobą dwójkę dzieci, ponieważ bardzo Cię kocham i nie obchodzą mnie okoliczności zewnętrzne. Wiem, że sobie poradzimy.
Ustal datę ślubu i zaręczyn, następnie poinformuj go o tym.
Musisz mu jasno i konkretnie przestawić zasady w innym przypadku możesz czekać jeszcze kilka lat i nic się nie zmieni. Tego przecież nie chcesz prawda?
Jeśli mówi Ci, że nie ma, co Ci zaoferować to możliwe, że będzie ciągle żył tym obrazem, że w końcu uda mu się zarabiać tyle ile pragnie by utrzymać rodzinę. Czasami lepszym rozwiązaniem jest go wrzucić na głęboko wodę.
Dziecko potrafi być o wiele większą motywacją do tego by zacząć kombinować niż monotonne zbieranie się w sobie i czekanie na ten właściwy moment. Wtedy nie ma wymówek i zastanawiania się. Mężczyzna podejmuje odważną decyzje, ponieważ wie, że ma rodzinę na utrzymaniu. Dzięki temu, też nabierze większej wiary w siebie. Dlatego stwórz mu do tego warunki, nie czekaj.
Nie pozwól by Twoje pragnienie odchodziły gdzieś głęboko w cień. Porozmawiaj z nim szczerze, dlaczego tego nie chce i czego się obawia. Możliwe, że będzie miał problem by się do tego przyznać, ponieważ jak już wiadomo, mężczyźni obawiają mówić się o swoich słabościach.
Jeśli naprawdę Cię kocha, zrobi to dla Ciebie. Jeśli nie możliwe, że przejdziesz trudny okres. Jednak czy nie lepiej wiedzieć to już teraz czy czekać kolejne 2 lata, a później dołączyć do grona statystyk rozwiedzionych kobiet. Zastanów się nad tym.
Nie daj sobie wmówić, że może powinnaś poczekać i za dużo wymagasz. Naucz się sięgać po to czego pragniesz. Bo w końcu chcesz tego, prawda?
Powodzenia życzę.
Pozdrawiam Ciepło"
Tander
To jest wpis z tego forum może Ci to troszkę pomoże.
Ta potrzeba ukształtowała się w was dawno, dawno temu, kiedy jeszcze chodziliśmy owinięciu skórzane płachty po niedźwiedziach.
Jeśli chodzi o gotowość mężczyzny do podjęcia zobowiązania, jakim jest małżeństwo czy dziecko... to może się okazać, że jeśli nie podejmiesz stosownych kroków, możesz czekać nieskończenie długo, a on wciąż nie będzie gotowy. Pamiętaj, Twój zegar biologiczny tyka. Tic, tak, tic tak. Przepraszam nie chciałem Ci o tym przypominać. Ale wystraszyłaś się choć trochę?
Jeśli tak to dobrze. Może wpłynie to na Twoją motywacje.
Więc.
Poznajmy kilka motywów, którymi może kierować się mężczyzna.
1.Strach przed odpowiedzialnością.
Mówiąc w imieniu mężczyzn, my po prostu lubimy wygodę. Lubimy siedzieć na kanapie, mieć podany obiad do stoły, oglądać telewizje i nie przejmować się zbytnią ilością obowiązków. W zasadzie możemy tak bez końca. Tak po prostu jest nam dobrze, więc, po co to zmieniać?
Małżeństwo, dzieci to dodatkowe obowiązki, które mogą kojarzyć się nam ze sprzątaniem, przebieraniem pieluchy, wyrzucaniem śmieci, brakiem czasu na własne hobby czy przyjemności. Dlatego podświadomie, będziemy od tego uciekać.
2. Stach przed nieznanym.
Tutaj możemy się bać po prostu tego, co nas czeka. Możliwe, iż mężczyzna przed podjęcie zobowiązania, obawia się, że nie da sobie rady. Może jeszcze nie zarabia zbyt wielu pieniędzy i martwi się o to, że nie utrzyma rodziny, bądź nie poradzi sobie z codziennymi obowiązkami.
Widzisz od małego wpajano nam, że nie możemy pokazywać swoich wad i słabości, bo wtedy będziemy… nic nie warci. Mężczyzna musi być silny, twardy i nie może płakać. Brak świadomości u mężczyzn i kierowanie się taki wzorcami i błędnymi przekonaniami, może doprowadzić do tego, że popadnie on w kompleksy i jego samoocena zostanie zaniżona. Co wpłynie na jego odwagę i decyzje, jakie podejmuje w życiu codziennym.
3.Utrata wolności.
Możliwe, że Twój mężczyzna kojarzy sobie związek z tym, że stanie się zbytnio podporządkowany, a wtedy utraci swoją wolność i będzie tak zwanym pantoflarzem czy po prostu będzie prowadzany na smyczy. Naprawdę wielu mężczyzn właśnie w ten sposób kojarzy sobie związek czy małżeństwo. Dlatego podświadomie go unikają.
4.Brak wiary w siebie.
Ten punkt łączy się po części z pozostałymi. Mężczyzna uzależnia swoje poczucie wyjątkowości od tego, kim jest, co robi i ile zarabia. Więc jeśli „według społeczeństwa” jego praca, zarobki i prestiż nie są na najwyższym poziomie, może czuć się źle z tego faktu i jego poczucie własnej wartości jest bardzo niskiej. Co oczywiście wpływa na to, jakie decyzje w życiu podejmuje.
5. Nie kocha Cię.
Jeśli mężczyzna rzeczywiście kocha swoją kobietę, będzie w stanie zrobić dla niej bardzo wiele. Ponieważ my chcemy się wami opiekować, dbać o was i troszczyć się. Bynajmniej w jakimś tam procencie. Mężczyźni z wydmuchanym ego wolą, jak koło nich się raczej skacze.
Te wszystkie czynniki, mogą mieć wpływ na to, dlaczego wciąż nie otrzymałaś od niego pierścionka zaręczynowego. Możliwe, że działa jeden albo dwa. Albo wszystkie naraz. To kwestia indywidualnego zbadania sytuacji.
Co możesz zrobić już teraz żeby mężczyzna zapragną stabilizacji?
PO pierwsze.
Wesprzyj go. Powiedz, że wiesz, że da sobie radę. Zawsze dawał. Wierzysz w niego bardzo mocno. Nie wyobrażasz sobie życia z kimś innym, ponieważ jest wyjątkowy.
Po drugie.
Wyraź się. Powiedz stanowczo i konkretnie, czego potrzebujesz.
„Pragnę miłości i bliskości z Tobą. Chce by nasz związek się rozwijał i chce widzieć w nim przyszłość. Chce mieć z Tobą dwójkę dzieci, ponieważ bardzo Cię kocham i nie obchodzą mnie okoliczności zewnętrzne. Wiem, że sobie poradzimy.
Ustal datę ślubu i zaręczyn, następnie poinformuj go o tym.
Musisz mu jasno i konkretnie przestawić zasady w innym przypadku możesz czekać jeszcze kilka lat i nic się nie zmieni. Tego przecież nie chcesz prawda?
Jeśli mówi Ci, że nie ma, co Ci zaoferować to możliwe, że będzie ciągle żył tym obrazem, że w końcu uda mu się zarabiać tyle ile pragnie by utrzymać rodzinę. Czasami lepszym rozwiązaniem jest go wrzucić na głęboko wodę.
Dziecko potrafi być o wiele większą motywacją do tego by zacząć kombinować niż monotonne zbieranie się w sobie i czekanie na ten właściwy moment. Wtedy nie ma wymówek i zastanawiania się. Mężczyzna podejmuje odważną decyzje, ponieważ wie, że ma rodzinę na utrzymaniu. Dzięki temu, też nabierze większej wiary w siebie. Dlatego stwórz mu do tego warunki, nie czekaj.
Nie pozwól by Twoje pragnienie odchodziły gdzieś głęboko w cień. Porozmawiaj z nim szczerze, dlaczego tego nie chce i czego się obawia. Możliwe, że będzie miał problem by się do tego przyznać, ponieważ jak już wiadomo, mężczyźni obawiają mówić się o swoich słabościach.
Jeśli naprawdę Cię kocha, zrobi to dla Ciebie. Jeśli nie możliwe, że przejdziesz trudny okres. Jednak czy nie lepiej wiedzieć to już teraz czy czekać kolejne 2 lata, a później dołączyć do grona statystyk rozwiedzionych kobiet. Zastanów się nad tym.
Nie daj sobie wmówić, że może powinnaś poczekać i za dużo wymagasz. Naucz się sięgać po to czego pragniesz. Bo w końcu chcesz tego, prawda?
Powodzenia życzę.
Pozdrawiam Ciepło"
Tander
To jest wpis z tego forum może Ci to troszkę pomoże.
-
paula
Re: Naciskałam na... i wybuchło...
jesteście jeszcze naprawdę bardzo młodzi. Pamiętaj że facet dojrzewa odrobinę później niż kobieta. Jestem w Twoim wieku i zawsze marzyłam by mi się mój facet oświadczył ale dopiero na początku tego roku zdałam sobie sprawę że chcę być jego żoną! wtedy myślałam tyko o zaręczynach a teraz już o ślubie. Także o ile Ty możesz już mieć takie plany jak ja, o tyle on chciałby jeszcze poczuć smak wolności (bo ten wiek to najlepszy na szaleństwa
)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość