Moja ciężka historia - prosze o radę na przyszłość

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Shadi
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:39 am

Moja ciężka historia - prosze o radę na przyszłość

Post autor: Shadi »

Witam, chciałbym przedstawic Wam moją historie i problem z nią zwiazany oraz poprosić Was o rade, co zrobic w takiej sytuacji? Opiszęgo w miarę dokładnie, gdyż chciałbym abyście mieli pełne rozeznanie o tej znajomości. Otóż jestem studentem pierwszego roku i od pewnego czasu spotykam sie z dziwczyną starszą odemnie o rok. Poznałem ją około 2 miesiące temu w klubie, siedziała na parapecie i wyciągnęła papierosa, "przypadkowo" prosząc mnie o zapalniczke, a że z regóły nie palę, poszedłem do kumpla i szybko jej go odpaliłem. Wtedy poraz pierwszy zauważyłem, że chyba coś we mnie widzi. Usiadłem koło niej i zacząłem rozmawiać, żartując i myśląc, ze to tylko chwilowa znajoma. Na pierwszy żut oka myślałem ze jest to typ imprezowiczki, ale jak sie okzazało jest miła, zaskakująco inteligenta, czuła, lecz stanowcza i lepiej miećz nią dobre stosunki. Po 15 minutach rozmowy poprosiła, żebym ją pocałował. Nie zastanawiając sie długo tak tez zrobiłem. Następnie po dluższej rozmowie i doknczeniu piwa poszedłem z nią zatańczyć. Nie trwało to zbyt długo, bo musiała skożystać z ubikacji i poprosiła mnie żebym na nią poczekał. Czekałem i czekałem, minęło prawie 30 minut, aż w końcu znowu ją spotkałem. Troszke zdziwiona moją osobą zaproponowała mi shota(kamikaze). Wypiłem i po krótkiej rozmowie chciała iść do domu. W drodze powrotnej miała obolałe stopy, więc wziąłem ją na plecy, a szpilki do ręki. Siedząc na ławce pod jej akademikiem zacząłem ją przutulać, całować i wszystko było ok do momentu, aż zadzwonił jej telefon. Koleżanka miała problem z policją i mósiała na chwile odejść. Po 20 minutach czekania posiedziałem z nią jeszcze chwile i po pozegnalnym pocałunku poszliśmy do domu. Po skończonym spotkaniu zdałem sobie sprawe, ze chyba cos do niej poczułem. Dla mnie nie była i nie jest pierwszą lepsza z klubu dziwczyną, bo takie zabawy się wczesniej przytrafiały, ale dla mnie jest wyjątkowa, choć nie wygląda jak super modelka. Budząc się następnego dnia myslałem tylko o niej, posiadając jedynie numer jej telefonu napisałem jak sie czuje. Chciałem podtrzymać z nią kontakt i kontynuować z nią znajomość, lecz wstyd o tym mówic, ale nie pamiętałem jak ona wygląda, znałem tylko kolor włosów, oczu, mniej więcej to co lubi no i gdzie mieszka. Do pierwszych konwersacji to wystarczyło, choć z początkiem rozmowy wydawała się oschła i obojętna. Po 2-ch dniach smsowania i pisania samych miłych rzeczy, jej rozmowa ze mną stała się dużo wygodniejsza. Pisała już bez obojetności, choc jeszcze nie do końca. Po pewnym czasie pod wpływem ogromnego stresu do niej zadzwoniłem. Rozmowa była nie łatwa, lecz poskutkowała, umówieniem się na nasze pierwsze spotkanie. Podczas spotkania dowiedziałem się kilka spraw z jej przeszłości. Miała chłopaka z którym chodziła kilka lat i zerwała z nim kilka miesięcy temu. W mojej głowie zaświeciło sie zielone światełko, to był sygnał, ze moze coś z tego więcej wyjść, ale nie nawiązywałem rozmowy o tym. Pierwsze spotkanie było trochę drętwe, lecz dowiedziałem sie już dużo o niej, jej podejściu do życia, zainteresowaniach i tego co lubi. Dwa następne spotkania pod rząd były troche zaskakujące, ponieważ dzwoniła do mnie około 22-23 i chciała się spotkać. Bez większego namysłu poszedłem do niej, mieszka 15 min drogi odemnie. Było tak jak za pierwszym razem w klubie, całowanie, przytulanie, śmiech, dobra zabawa nad
rzeką i ławce w parku. Następne spotkania odbywały się albo u niej w akademiku, albo w klubie, czyli znowu pod wpływem alkocholu. Przedostatnie spotkanie przed świętam miało miejsce u niej pokoju, zaprosiła mnie do siebie. Obaliliśmy flaszke z jej znajomymi, część jej koleżanek poszła juz do domu, godzina 23, tylko jedna z 3 współlokatorek została, pijana w 3 d**y poszła spać. Zostałem z nią sam na sam. Na łużku koleżanek włączyliśmy film. Dlugo go nie oglądaliśmy, zacząłem ją całować i delikatnie dotykac. Ktoś mógłby powiedziec, że idealna okazja, koleżanka nie świadoma sytuacji, spi obok pijana, ja z nią leże w łóżku, czego chcieć więcej. Miałem blokade, nie wiedziałem jak zareaguje na mój dotych w tamtym miejscu, a mi na niej zależało. Nie chciałem żeby powiedziała, że jestem chamem i chce ja tylko wykożystac, bo zależało mi na niej. Więc do niczego nie doszło. Rano o 8 poszedłem do domu, byłem na siebie wściekły, nie wiedziałem, czy ma mnie za ciote która sie boi kobiety, czy doceniła to, że nie wykozystałem jej odrazu. Nie pisałem ani nie dzwoniłem, ale chciałem się jeszcze raz z nią spotkać przed świetami, więc dzień przed wyjazdem poszedłem do niej. Siedziała na korytażu z koleżanką i paliła papierosa, mało co się do niej oddzywałem, po pewnym czasie jej kolezanka przyniosła Whysky, zrobiliśmy drinka, wypiliśmy, a że miałem juz mało czasu musiałem iść. Poprosiłem zeby mnie odprowadziła na dół, poszła i na dworze doszło do niezręcznej rozmowy. Zapytała mnie co do niej czuje, bo widziała od dłuższego czasu po gestach i sposobie mówienia, jak ja sobie wyobrażam tą znajomość. Nie dałem rady jej powiedzieć tego w prost, ze cos do niej czuje, ale po mimice i zachowaniu wiedziała o co chodzi, więc sama mnie zapytała, czy liczę na to ze w przyszłości możemy być parą. Odpowiedziałem, tak. Ona delikatnie, bez złości powiedziała, ze nie mam takiej opcji, po pierwsze, że znamy sie za krótko i mnie dokładnie nie zna(znaliśmy sie około miesiąc), a po drógie niedawno zerwala z chłopakiem po kilku letnim związku i nie chce wchodzić w następny. Miała ochote byc wolna i sie pobawić. Liczyła na taką relacje ze mną ale bez zobowiązań i żebym sie ja tez do niej nie ograniczał, ale jak bym kogoś znalazł to jej o tym powiedział, żeby nie było potem niezręcznej sytuacji. W głębi siebie byłem załamany, ale nie dałem po sobie tego poznać, powiedziałem: "jeśli tego chcesz to ok". Była już późna godzina, poszedłem do domu. Za następne dwa dni pojechałem na świetą i przez kilka następnych dni sie do niej nie oddzywałem. Napisałem tylko życzenia świąteczne na które odpisała. Potem znowu przerwa, aż ona(nie pierwszy raz) zaczęła rozmowe. Pisałem z nią ale juz nie tak jak wcześniej bardziej na poziomie koleżeńskim. Dzień przed sylwestrem zadzwoniła do mnie, oddzwoniłem i rozmawialiśmy przez 4h. Pomyślałem, że nie wszystko skończone. Nadszedł sylwester, godzina 24, nowy rok, zadzwoniłem, złożyłem życzenia. Rozmowa przebiegła ciepło i romantycznie, lecz teśkniłem za nią i brakowało mi tego, że jej niema obok mnie. Po udanym sylwestrze, przyjechałem spowrotem do swojego akademiku. Myślałem tylko o niej, aż w końcu umówiłem sie z nią dzień przed jej zajęciami na spacer po poludniu do parku. Trzymałem ją za ręke, delikatny pocałunek w usta, było zupełnie inaczej niż tak jak mówiła, że bedzie po naszej ostaniej rozmowie w cztery oczy. Po spacerze miała juz iśc, ale przekonałem ją żeby przyszła do mnie na film. Zgodziła się. Po drodze kupiliśmy Whisky. Włączyłem film, zrobiłem drinka i zaczęliśmy oglądać. Było naprawde fajnie, po jakimś czasie zaczęliśmy się namiętnie całować z przerwami na oglądanie filmu. Whisky zaczęło działać na moją i na jej głowę. Zacząłem ja dotykać i przytulać, było wyraźnie widać, że miała ochote. Stopniowo przechodziłem do rzeczy. Na początku namiętne całowanie jej ust, potem zjechałem niżej na szyję, potem piersi, brzuch, widziałem ze jest już rozpalona. Ciągnąłem tą zabawe przez kilka minut, aż potem zabrałem się za nią. Najpierw ściągnąłem jej koszulke, potem delikatnie zacząłem ją dotykać, rozpiąłem i ściągnąłem jej spodnie. Namiętnie zacząłem ją całować. Potem zdjąłem jej majteczki i zacząłem ją pieścić językiem. Ona potem rozbierał mnie, koszulka, spodnie. Zacząłem ją całować "tam" była rozpalona na maxa. Ściągnęła mi bokserki i podała gumkę, ale jescze nie byłem do końca "sprawny" troche się niecierpliwiła, więc zaczęła się nim bawić, niestety to też nic nie dało. Myślałem ze się spalę ze wstydu. Ogólnie to miał być mój pierwszy raz, ona o tym wiedziała bo kiedyś sie pytała. Ja wiedziałme ze ma doświadczenie, bo w koncu była tyle czasu z tamtym typkiem. Lekko sie o nią ocierałem ale też nic nie pomogło, mój świat się załamał, najlepiej chciałem z tamtąd uciec i nigdy sie nikomu juz nie pokazywać. Czułem sie jak 70 letni dziad, któremu nie staje. Powiedziałem jej to i ku mojemu zdziwieniu nie wyszła i nie trzesneła dzwiami tylko powiedziała, że to sie zdarza i to raczej ona powinna sie czuć winna, skoro mnie nie podnieca. Zaprzeczyłem i jeszcze raz ją przeprosiłem. Potem do tego nie wracaliśmy. Ubralismy się i przytuleni do siebie dokończyliśmy film. Była juz 24 i musiała iść do pokoju. Odprowadziłem ją po drodze popijając z nią Whisky i całując. Udało jej się mnie przmycić pod nieuwage ochroniarza do jej pokoju w akademiku, nie było tam nikogo. Połozyliśmy się spać. Nad ranem około 5-6 obudziłem się nie mogąc zasnąć myślac tylko o tym jakim jestem frajerem, ona też juz nie spała. Zacząłem ją delikatnie dotykać, miziać po udach, brzuchu i między nogami. Rozpaliłem ją na nowo. Teraz problemu ze wzwodem nie było, ale już było za późno, nie miałem zabezpieczenia. Rozszezyłem jej nogi i zabrałem się do dzieła, chciałem jej jakoś zrekompensować to, że wcześniej sie na mnie zawiodła. Wydaje mi się,
że po częsci mi sie udało, ale nie odwarzyłem sie jej o to spytać. Leżeliśmy tak do 7, wstała przyszykowała sie do zajęć i razem opóściliśmy pokój. W przyszłym tygodniu mam zamiar zabrać ją do kina i restauracji. Nie wiem co z tego będzie i co ona moze do mnie czuć. Spotyka się ze mną, mówi do mnie czóle, prawie się kochaliśmy i wydaje mi się ze nie podchodzi do tego obojętnie. Więc teraz moje pytanie do Was, jak mam postępować, pisać do niej, dzwonić? Spotkanie w weekend, kiedy mamy wolne odpadaja, bo mieszkam od niej około 120km, jedynie na studiach mamy szanse sie zobaczyć. Ogólnie we mnie się burzy, chodze zestresowany i myślę
o niej cały czas, bo chciałbym z nią być, ale rozumiem jej uczucia i jak mówi, że boi się wiązać, a potem być zraniona. Proszę o rady i pomysły jak mam rozwiązać mój problem, bo takie spotkania bez zobowiązań mi nie odpowiadają z powodu tego, że jestem o nią troche zazdrosny jak gdzieś wychodzi, ale z drógiej strony nie mam zamiaru jej w żaden sposób ograniczac. Zgóry dzięki i proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Moja ciężka historia - prosze o radę na przyszłość

Post autor: elzbieta45 »

zycze powodzenia
ladyD22
Fajna Kobietka
Posty: 101
Rejestracja: wt lip 31, 2012 10:20 am

Re: Moja ciężka historia - prosze o radę na przyszłość

Post autor: ladyD22 »

Historia piekna hehe :d Mysle ze warto sprobowac walczyc o uczucie ktore jest w Tobie, ale skoro ona dala ci do zrozumienia ze narazie nie chce zwiazku to musisz to uszanowac i czekac:) Praktycznie tworzycie taki zwiazek moze nie oficjalny ale jakis tam jest :) zycze ci powodzenia naprawde. I bardzo mi milo wiedziec ze sa na tym swiecie tacy mezczyzni jak Ty :) powodzenia :)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość