Mój dzisiejszy dzień ...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Przespałam. Mam wredne i naprawdę mocne przeziębienie... 3 dni w łóżku, rzadko mi się tak zdarza...
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Jaśmin syrop z cebuli i czosnku raz dwa ci przejdzie.
Pracowity i jeszcze przez dwa tygodnie wszystko będzie na głowie. Zwał roboty, kilka problemów. Dopada mnie jakaś deprecha a miało być pozytywnie. Zaczyna się wiosna, zrobiło się cieplej i place zabaw kipią od mamusiek i tatusiów z wózkami.
Dziś trochę biegałem. Zrobiłem sobie przerwę kilku godzinną, poszedłem pobiegać, pogoda była przednia. Trochę słońca, trochę chmur ale ogólnie nawet ciepło. Jak usiadłem na ławce to na chwilę odciąłem się od tu i teraz. Patrzyłem na ludzi na placu zabaw. Zamyśliłem się.
Chciałem tak jak oni.
Przez chwilę wyobraziłem sobie siebie i Lady z wózkiem. W tym momencie zdałem sobie sprawę jakie to odległe marzenie.
I jakoś tak głupio mi się zrobiło, bo po tym pomyślem o ex. Jakby to było gdyby była innym człowiekiem.
Pewnie bylibyśmy na tym samym placu z młodą a może jeszcze z wózkiem. Kto wie.
Nie wiem w ogóle po co o niej pomyślałem. Aż mnie wzdryga jak sobie przypominam.
Pracowity i jeszcze przez dwa tygodnie wszystko będzie na głowie. Zwał roboty, kilka problemów. Dopada mnie jakaś deprecha a miało być pozytywnie. Zaczyna się wiosna, zrobiło się cieplej i place zabaw kipią od mamusiek i tatusiów z wózkami.
Dziś trochę biegałem. Zrobiłem sobie przerwę kilku godzinną, poszedłem pobiegać, pogoda była przednia. Trochę słońca, trochę chmur ale ogólnie nawet ciepło. Jak usiadłem na ławce to na chwilę odciąłem się od tu i teraz. Patrzyłem na ludzi na placu zabaw. Zamyśliłem się.
Chciałem tak jak oni.
Przez chwilę wyobraziłem sobie siebie i Lady z wózkiem. W tym momencie zdałem sobie sprawę jakie to odległe marzenie.
I jakoś tak głupio mi się zrobiło, bo po tym pomyślem o ex. Jakby to było gdyby była innym człowiekiem.
Pewnie bylibyśmy na tym samym placu z młodą a może jeszcze z wózkiem. Kto wie.
Nie wiem w ogóle po co o niej pomyślałem. Aż mnie wzdryga jak sobie przypominam.
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Dzięki Fenek, może sobie zrobię, choć łykam już różne mikstury i powoli najgorsze smarkanie przeszło, więc będzie już chyba coraz lepiej.Fenek86 pisze:Jaśmin syrop z cebuli i czosnku raz dwa ci przejdzie.
Pracowity i jeszcze przez dwa tygodnie wszystko będzie na głowie. Zwał roboty, kilka problemów. Dopada mnie jakaś deprecha a miało być pozytywnie. Zaczyna się wiosna, zrobiło się cieplej i place zabaw kipią od mamusiek i tatusiów z wózkami.
Dziś trochę biegałem. Zrobiłem sobie przerwę kilku godzinną, poszedłem pobiegać, pogoda była przednia. Trochę słońca, trochę chmur ale ogólnie nawet ciepło. Jak usiadłem na ławce to na chwilę odciąłem się od tu i teraz. Patrzyłem na ludzi na placu zabaw. Zamyśliłem się.
Chciałem tak jak oni.
Przez chwilę wyobraziłem sobie siebie i Lady z wózkiem. W tym momencie zdałem sobie sprawę jakie to odległe marzenie.
I jakoś tak głupio mi się zrobiło, bo po tym pomyślem o ex. Jakby to było gdyby była innym człowiekiem.
Pewnie bylibyśmy na tym samym placu z młodą a może jeszcze z wózkiem. Kto wie.
Nie wiem w ogóle po co o niej pomyślałem. Aż mnie wzdryga jak sobie przypominam.
Kurczę, wiesz, że mi też tak czasem przykro się robi jak widzę kobiety z brzuszkami i z wózkami... No cóż...
Nie wyrzucaj sobie, że pomyślałeś o byłej, ciekawość rzecz ludzka. W końcu macie razem córcię, więc jakby nie było jest częścią Twojego życia. Ważne, że Lady jest dla Ciebie teraz najważniejsza. Życzę Wam z całego serca, żeby wasze marzenie o maluszku się spełniło, kiedy najmniej się będziecie tego spodziewali
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Nie jesteście sami...
Czasem też dopada mnie mały smutek, że nie jestem mamą.
Mam prawie 30 lat a tu ani męża, ani dziecka. Nawet rozwódką nie jestem.
Myślę, że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.
Wszystko ma swój czas a los potrafi nas zaskoczyć.
Dzień pełen nerwów.
Dwa dni normalności a dzisiaj i zgrzyt z Y i stres przed wyjazdem -w następną niedziele mam wyjazd.
U nas też była dosyć ładna pogoda.
Poszliśmy z Y i ze znajomym na ryby.
Dokarmiłam ptasiory...
Później powrót do domu, serial i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Czasem też dopada mnie mały smutek, że nie jestem mamą.
Mam prawie 30 lat a tu ani męża, ani dziecka. Nawet rozwódką nie jestem.
Myślę, że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.
Wszystko ma swój czas a los potrafi nas zaskoczyć.
Dzień pełen nerwów.
Dwa dni normalności a dzisiaj i zgrzyt z Y i stres przed wyjazdem -w następną niedziele mam wyjazd.
U nas też była dosyć ładna pogoda.
Poszliśmy z Y i ze znajomym na ryby.
Dokarmiłam ptasiory...
Później powrót do domu, serial i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
U mnie już lepiej. Pozbierałam się z przeziębienia, jutro zapowiada się pracowity dzień...
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Zje***bka od szefa, więc tak średnio. Potem jeszcze na wywiadówkę do szkoły - też średnio pozytywnie.
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Cały dzień poza domem, więc cudowny.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Dziś był piękny dzień, słoneczny i ciepły. Pojechaliśmy na zakupy bo mieliśmy już pustą lodówkę a później długi spacer z psem... W środę go kastrujemy.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Spokojnie wilczku. My mamy po 30 lat i nie mamy dzieci przez problemy zdrowotne. Ale trzeba też umieć zyc dla siebie.BlackWolf pisze:Nie jesteście sami...
Czasem też dopada mnie mały smutek, że nie jestem mamą.
Mam prawie 30 lat a tu ani męża, ani dziecka. Nawet rozwódką nie jestem.
Myślę, że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.
Wszystko ma swój czas a los potrafi nas zaskoczyć.
Dzień pełen nerwów.
Dwa dni normalności a dzisiaj i zgrzyt z Y i stres przed wyjazdem -w następną niedziele mam wyjazd.
U nas też była dosyć ładna pogoda.
Poszliśmy z Y i ze znajomym na ryby.
Dokarmiłam ptasiory...
Później powrót do domu, serial i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Mój dzisiejszy dzień zaczyna sie od dietetyczne go śniadania. Potem praca. Wieczorem może uda mi się wyskoczyć na jakąś zumbe czy coś podobnego.
Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Piękno kobiety tkwi w szczegółach. Mój blog:
http://www.healthybeauty.pl/blog
http://www.healthybeauty.pl/blog
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
To prawda i chyba głównie od tego trzeba zacząć... A później i małżeństwo i dziecko nadejdzie we własnym czasie.Aleksndra pisze:Spokojnie wilczku. My mamy po 30 lat i nie mamy dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci przez problemy zdrowotne. Ale trzeba też umieć zyc dla siebie.BlackWolf pisze:Nie jesteście sami...
Czasem też dopada mnie mały smutek, że nie jestem mamą.
Mam prawie 30 lat a tu ani męża, ani dziecka. Nawet rozwódką nie jestem.
Myślę, że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.
Wszystko ma swój czas a los potrafi nas zaskoczyć.
Dzień pełen nerwów.
Dwa dni normalności a dzisiaj i zgrzyt z Y i stres przed wyjazdem -w następną niedziele mam wyjazd.
U nas też była dosyć ładna pogoda.
Poszliśmy z Y i ze znajomym na ryby.
Dokarmiłam ptasiory...
Później powrót do domu, serial i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Ja dziś nie byłam w stanie ruszyć palcem, nie wiem czy to przez przesilenie wiosenne, ale cały dzień praktycznie przespałam... później ugotowałam gulasz, zaraz zrobię chyba jeszcze zupę z pora na jutro. Może uda mi się tez upiec brioszki, bo zabieram się do tego od ponad tygodnia a jakoś nie mogę się zabrać.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Będzie co ma być. Nie smutamy, cieszmy się dniem i tym co już mamy.
Dobry jest dzisiaj. Wszystko sobie poukładałem tak jak trzeba i oddycham z ulgą. Jeszcze ta wiosna dookoła.
Praca ok, sprawy ze stukniętą ex załatwione, młoda była u mnie więc jestem mega pozytywnie doładowany. Do tego postanowiłem przygarnąć kocura. Jak już będzie u nas to pokażę go wam. Jest prześmieszny. W życiu bym nie powiedział, że będę mieć kota w domu! Zwłaszcza grubego, dorosłego kocura. Prędzej psa albo chomika.
Widzicie? Macie rację, bo los nas zaskakuje. Czasami jest okres niezbyt dla nas korzystny, przechodzimy smutki, mamy pełno zmartwień a potem nadchodzą bardzo fajne dla nas dni.
Wszystkim życzę pozytywnego dnia!
Dobry jest dzisiaj. Wszystko sobie poukładałem tak jak trzeba i oddycham z ulgą. Jeszcze ta wiosna dookoła.
Praca ok, sprawy ze stukniętą ex załatwione, młoda była u mnie więc jestem mega pozytywnie doładowany. Do tego postanowiłem przygarnąć kocura. Jak już będzie u nas to pokażę go wam. Jest prześmieszny. W życiu bym nie powiedział, że będę mieć kota w domu! Zwłaszcza grubego, dorosłego kocura. Prędzej psa albo chomika.
Widzicie? Macie rację, bo los nas zaskakuje. Czasami jest okres niezbyt dla nas korzystny, przechodzimy smutki, mamy pełno zmartwień a potem nadchodzą bardzo fajne dla nas dni.
Wszystkim życzę pozytywnego dnia!
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Dokładnie tak, Fenek! Ostatnio też jestem jakoś tak pozytywnie doładowana i biorę życie jakim jest nie zastanawiając się za bardzo nad rzeczami, których i tak nie mogę zmienić czy przyspieszyć.Fenek86 pisze:Będzie co ma być. Nie smutamy, cieszmy się dniem i tym co już mamy.![]()
Fenek oby te Twoje świetne, pozytywne dni trwały jak najdłużej.
U mnie też już wiosna, pięknie świeci słońce, rok zapowiada się naprawdę wspaniale.
Dziś siedziałam w domu z pieskiem bo wczoraj go wykastrowaliśmy. Weterynarz dał nam antybiotyk i przeciwbólowe dla niego do podawania i powiedział, żebyśmy uważali na niego bo przez kilka dni może go boleć i może być osowiały ale tej cholery nic nie złamie. 24 godziny po zabiegu już lata, je wszystko, szczeka i skacze na ludzi na ulicy i w ogóle nikt by nie powiedział, że dzień wcześniej wycięli mu jajeczka
Tak piekłam brioszki, że drożdże mi się przeterminowały...
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Jestesmy po lekarzu i jest lepiej. X do pracy a ja z malym w domu
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Dzień dotleniony.
Jeszcze tylko dziś i jutro... W niedzielę będę w drodze do Polski.
Jeszcze tylko dziś i jutro... W niedzielę będę w drodze do Polski.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Black, już popakowana?
Jak samopoczucie?
Jak samopoczucie?
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Jaśmin zostało mi kilka bierzących rzeczy. Samopoczucie dobre, dziękuję. 
Wyzdrowiałaś?
Dzień zapowiada się pozytywnie.
Jeszcze chwilę polenię się i za godzinę wychodzę nad rzekę.
Sobotni relaks poza domem.
Wyzdrowiałaś?
Dzień zapowiada się pozytywnie.
Jeszcze chwilę polenię się i za godzinę wychodzę nad rzekę.
Sobotni relaks poza domem.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Super, że jesteś zadowolona
Korzystaj jeśli masz szansę na relaks!!!
Ja owszem, wyzdrowiałam z przeziębienia, ale czeka mnie ginekolog, w poniedziałek będę się umawiała najszybciej jak się da.
Byłam z Brembo u weterynarza, trzy dni po kastracji i zdrowy jak rydz, biega, skacze, je wszystko, bawi się... ten psiak jest niezniszczalny. Wet dał mu dyspensę na plażę więc pewnie dziś go zabierzemy, żeby się wybiegał za wszystkie czasy i wymoczył w morzu.
A jutro wybieramy się w góry na wycieczkę o tutaj:

To wioska Capileira w Sierra de la Alpujarra.
Podobno warto zobaczyć bo ma śliczną architekturę, tradycyjne białe domki. Zobaczymy.
Ja owszem, wyzdrowiałam z przeziębienia, ale czeka mnie ginekolog, w poniedziałek będę się umawiała najszybciej jak się da.
Byłam z Brembo u weterynarza, trzy dni po kastracji i zdrowy jak rydz, biega, skacze, je wszystko, bawi się... ten psiak jest niezniszczalny. Wet dał mu dyspensę na plażę więc pewnie dziś go zabierzemy, żeby się wybiegał za wszystkie czasy i wymoczył w morzu.
A jutro wybieramy się w góry na wycieczkę o tutaj:

To wioska Capileira w Sierra de la Alpujarra.
Podobno warto zobaczyć bo ma śliczną architekturę, tradycyjne białe domki. Zobaczymy.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Dzisiaj byłam w pralni odebrać pranie, i nic poza tym w sumie ciekawego
Click to read
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Taki sobie
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Nudny, nic specjalnego dziś nie robiłam
Głownie prace domowe i szybkie zakupy.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Sterylizacja małego sikuna, kocura.
Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Piękno kobiety tkwi w szczegółach. Mój blog:
http://www.healthybeauty.pl/blog
http://www.healthybeauty.pl/blog
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
W sumie to mogę napisać wam co się działo jak mnie nie było.
Dzisiaj mam spokojnjejszy dzień, oderwanie od pracy. Właśnie. Praca, praca i jeszcze raz praca.
Skończyłem projektowanie, byłem na wyjezdzie służbowym, widziałem się z małą co powinienem widzieć się w przyszłym miesiącu. Święta spędzają w Polsce to jeszcze się zobaczymy.
Lady podjęła decyzję o zrobieniu badań. Nie powiedziała kiedy ale jest to dla nas wyczyn, że zgodziła się.
Kota niestety nie mam. Dziewczyna, która chciała go oddać przeprowadziła się i zabrała go ze sobą w ogóle nie kontaktując się ze mną. Szkoda, bo przygotowaliśmy się do adopcji i rzeczy pokupowaliśmy. Słuchajcie
Pare dni temu znalazłem młodego kota. Kocica. Szogun jakich mało. Zdemolowała kuchnię w 5 minut, w nocy latała jak szalona. Okazało się, że uciekła z bloku obok więc ją oddaliśmy starszej pani. Znowu pech.
Rzeczy dla kota mamy więc szkoda tego sprzedawać. Zabieramy ze schroniska dorosłego kocura. Nie wiem jeszcze kiedy. Czekamy aż jakiś skradnie nam serce.
Dzisiaj mam spokojnjejszy dzień, oderwanie od pracy. Właśnie. Praca, praca i jeszcze raz praca.
Skończyłem projektowanie, byłem na wyjezdzie służbowym, widziałem się z małą co powinienem widzieć się w przyszłym miesiącu. Święta spędzają w Polsce to jeszcze się zobaczymy.
Lady podjęła decyzję o zrobieniu badań. Nie powiedziała kiedy ale jest to dla nas wyczyn, że zgodziła się.
Kota niestety nie mam. Dziewczyna, która chciała go oddać przeprowadziła się i zabrała go ze sobą w ogóle nie kontaktując się ze mną. Szkoda, bo przygotowaliśmy się do adopcji i rzeczy pokupowaliśmy. Słuchajcie
Rzeczy dla kota mamy więc szkoda tego sprzedawać. Zabieramy ze schroniska dorosłego kocura. Nie wiem jeszcze kiedy. Czekamy aż jakiś skradnie nam serce.
Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Fenek, super, że Lady się przełamała! Życzę wam, żebyście już wkrótce wiedzieli na czym stoicie i żeby udało się jakoś zaradzić. U nas niestety temat dziecka nic do przodu, od końca stycznia starania. Zobaczymy.
Niezły pech z tym kotem!!! Ja mam podobnie, tyle, że jeszcze nie kupiliśmy rzeczy. Chcę zaadoptować małego pieska do towarzystwa dla naszego Brembo... Szukałam w internecie ale nic. Byliśmy w schronisku i prawie serce mi pękło ale mieli same duże... a ja mogę mieć tylko takiego, którego ewentualnie przetransportuję samolotem jeśli będzie potrzeba, do 5,5kg maks! Później skontaktowałam się z fundacją w naszej prowincji i znalazłam idealnego pieska, malutki, powypełniałam wszystkie ankiety, byłam z nimi w stałym kontakcie, już się nastawiliśmy, że wkrótce będzie z nami, prawie też pokupowałam mu wyprawkę i co... zrobili mu rutynowe badania i okazało się, że jest ciężko chory, zakażony bakterią, która nie jest uleczalna... Całe życie na lekach więc go czeka... drogich lekach, i może mieć nawroty choroby. Serce mi prawie pękło po raz drugi ale raczej nie porwę się z własnego wyboru na taki obowiązek, choć jeszcze się trochę waham ale... chyba nie. Zaczynam już myśleć, że chyba ten piesek nie jest mi pisany.
Niezły pech z tym kotem!!! Ja mam podobnie, tyle, że jeszcze nie kupiliśmy rzeczy. Chcę zaadoptować małego pieska do towarzystwa dla naszego Brembo... Szukałam w internecie ale nic. Byliśmy w schronisku i prawie serce mi pękło ale mieli same duże... a ja mogę mieć tylko takiego, którego ewentualnie przetransportuję samolotem jeśli będzie potrzeba, do 5,5kg maks! Później skontaktowałam się z fundacją w naszej prowincji i znalazłam idealnego pieska, malutki, powypełniałam wszystkie ankiety, byłam z nimi w stałym kontakcie, już się nastawiliśmy, że wkrótce będzie z nami, prawie też pokupowałam mu wyprawkę i co... zrobili mu rutynowe badania i okazało się, że jest ciężko chory, zakażony bakterią, która nie jest uleczalna... Całe życie na lekach więc go czeka... drogich lekach, i może mieć nawroty choroby. Serce mi prawie pękło po raz drugi ale raczej nie porwę się z własnego wyboru na taki obowiązek, choć jeszcze się trochę waham ale... chyba nie. Zaczynam już myśleć, że chyba ten piesek nie jest mi pisany.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Mój dzisiejszy dzień ...
Rano zakupy. Potem planowanie.. teraz siesze z mlodym. Zaraz jakis spacer...
Potem pewnie zamknę się w kuchni
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Potem pewnie zamknę się w kuchni
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość