Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
czesc jestem z chlopakiem 3 lata ja 19 lat on 21, rok temu sie rozstalismy na 3 miesiace z jego powodu ja plakalam itd itp zeszlismy sie i wszytsko bylo cudownie sam sie bardzo cieszyl i wg przepraszal mnie ze byl glupi itd... Bardzo wtedy przezywalam to ale dzisiaj mam wrazenie ze lepiej byloby mi bez niego. Nie wiem czy juz go kocham ;( czy to przyzwyczajenie? Nie mam pojecia czasami mam go dosyc , kiedys co mi sie w nim podobalo jego charakter poczucie humoru teraz mnie drazni, na naszym ostatnim spotkaniu ciagle mialam do niego pretensje ciagle sie obrazalam... Gdy sobie pomysl ze mialabym z nim zerwac nie zrobilabym tego, czuje ze nie moglabym.... nie wiem co sie ze mna dzieje, czy ja juz go nie kocham? czy to taki okres w zyciu ?
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Cześć . Może po prostu powinnaś pogadać ze swoim chłopakiem i powiedzieć mu o swoich odczuciach. Bo też nie ma sensu żebyś się męczyła . Może być tak że to zwykły kryzys który z czasem przeminie ....
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Przede wszystkim musicie szczerze porozmawiać. Może to okres w życiu, który minie, możeboli Cię to, że jednak pojawiło się to rozstanie i to ma drażniący wpływ. Dobrze jest odczekać jakiś czas kiedy emocje się uspokoją, może odpocząć od siebie dzień czy dwa i spojrzeć na to z innej perspektywy.
-
MłodaŻona20
- Miła Kobietka
- Posty: 28
- Rejestracja: wt mar 18, 2014 1:44 pm
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
A może po prostu jeszcze pamiętasz co Ci zrobił że z Tobą zerwał i jeszcze mu nie przebaczyłaś? Ale jak bardziej Cię wkurwia niż uszczęśliwia to zerwij z nim. On mógł zerwać i pobawić się z jakimiś dziwkami (chociaż niekoniecznie ale po tym co napisałaś że powiedział to chyba tak było) i później mógł wrócić jakby nigdy nic? Rozwydrzył się troszkę skoro Cię wkurza.
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Własnie czasami mam ochote go kopnac w dupe , jechac sobie na impreze poznac kogosc nowego, ale jak sobie pomysle te wspaniale chwile ktore z nim spedzilam, jest bardzo czuly zawsze mi potrafi tyle powiedziec kompelementow to az trudno takiego faceta zostawic... Limonka , gosia-93 moze macie racje ze to kryzys....
Mlodazona20 tez tak moze byc ze mam ten zal ale juz nie wracam do tego bedac z nim, zauwazyl ze czym on bardziej sie stara pomaga mi we wszystkim itd to od niego jeszcze wiecej wymagam ....
a gdy sie pokolcimy to plakac mi sie chce bo nie chce sie z nim rozstac.... Moze ze mna jest coś nie tak ?
Jestem ciekawa czy wiekszosc kobiet tez miala podobna sytuacje bedac ze swoim partnerem jakis czas?
Mlodazona20 tez tak moze byc ze mam ten zal ale juz nie wracam do tego bedac z nim, zauwazyl ze czym on bardziej sie stara pomaga mi we wszystkim itd to od niego jeszcze wiecej wymagam ....
Jestem ciekawa czy wiekszosc kobiet tez miala podobna sytuacje bedac ze swoim partnerem jakis czas?
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
W poprzednim związku miałam podobne przeczucie z czasem zaczynałam go mieć dość . Koleżanki mówiły mi że to kryzys i przeminie ale po jakimś czasie się rozeszliśmy i się okazało że przez prawie przez polowe związku mnie zdradzał... Oczywiście to nie znaczy ze może i być tak u ciebie. Czasem tak jest że przyjdzie kryzys i się nie dogadujecie a z czasem wróci to co było kiedyś. Tak jak mówi Mlodazona20 jeżeli będziesz czuła że coraz bardziej masz dość zerwij z nim bo też nie ma sensu byś się męczyła.
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Każdy związek przezywa kryzys, a teraz na wiosnę tym bardziej pary są na to narażone. Robi się ciepło, hormony zaczynają buzować.. Przejdzie ci za jakis czas 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
oOosylwiaoOo
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Ciężko mi powiedzieć, ale w każdym związku jest kryzys. Nadchodzi on w najmniej oczekiwanych momentach. Jeżeli naprawdę go kochasz i zależy Ci na nim, to dajcie sobie czas, róbcie to co zawsze i może to się zmieni.
Jeżeli nie, to musisz z nim porozmawiać. Warto jest pójść nawet w to miejsce gdzie się poznaliście, powspominać te czasy i to sporo daje w związku
Powodzenia
Jeżeli nie, to musisz z nim porozmawiać. Warto jest pójść nawet w to miejsce gdzie się poznaliście, powspominać te czasy i to sporo daje w związku
Powodzenia
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Powiem tak:
W życiu zdarza się, że masz swojego chłopaka na codzień. Np szkoła. Widujecie się codziennie po kilka godzin, albo choćby na przerwach, potem odprowadzacie się do domu, rozmawiacie na gg, skypie, na telefonie, potem wychodzicie na dwór, w weekendy sie widujecie...
To czasem zbyt dużo. Może na początku jest pięknie, słodko i kolorowo ale na dłuższą metę po prostu się sobą męczycie.
Każdy powinien miec czas dla siebie, na swoje zainteresowania, dla swoich znajomych.
Jesli jest tak ze nie widujecie sie ze znajomymi, tylko ciagle Wy, Wy i Wy, to nie ma co sie dziwic ze po 3 latach takiej rutyny ty nie wiesz co do niego czujesz..
Oczywiscie wiem, kiedys bedzie tak ze bedziecie chcieli razem zamieszkac, to przeciez nie wezmiecie rozwodu po roku czasu bo widujecie sie codziennie i macie siebie dosc. Nie na tym to polega. Wtedy bedziecie dojrzalsi, bedziecie mysleli o zalozeniu rodziny.. bedziecie pracowac.. wszystko wyglada inaczej.
Teraz moze byc tak ze po prostu jestes mloda i potrzebujesz wiecej swobody i on tak samo. I widywanie się codziennie Cie męczy.
Kiedyś miałam podobnie i powiem Ci, że wystarczy chwila odpoczynku aby wiedziec co sie naprawde czuje do drugiej osoby. Np 4 dni. Mozecie pisac, ale nie widywac sie, a i pisanie ograniczyc do minimum, choc nie mowie o tym aby sie calkowicie oddelegowac od drugiej polowki...
Teraz czujesz sie przytloczona a to ze widujecie sie zbyt czesto wcale wam nie pomaga, ty masz go "dość" więc doszukujesz sie u niego samych wad i wszystko w nim cie denerwuje. Klocicie sie, i tak kolo sie zamyka, bo coraz bardziej go "nienawidzisz".. przeciez codzienne klotnie.. i te jego wady.. ilez mozna wytrzymać ??????
Choć może też być i tak jak piszą dziewczyny, chwilowy "kryzys" w związku, idąca wiosna, buzujące hormony.. kobieta ma prawo czuć się tym wszystkim przytłoczona i niestety raz na jakiś czas zdarza się, że mamy drugiej osoby dość. Ale to normalne. Każdy z Nas ma wady i zalety, ale wazne jest aby je akceptować, i kochać osobę taką jaką jest. A czy ty go kochasz ? Sama zadaj sobie to pytanie ale najpierw daj sobie troche czasu, wtedy wszystko się wyjaśni
Bo to że masz go chwilowo dośc nie znaczy że go nie kochasz.
W życiu zdarza się, że masz swojego chłopaka na codzień. Np szkoła. Widujecie się codziennie po kilka godzin, albo choćby na przerwach, potem odprowadzacie się do domu, rozmawiacie na gg, skypie, na telefonie, potem wychodzicie na dwór, w weekendy sie widujecie...
To czasem zbyt dużo. Może na początku jest pięknie, słodko i kolorowo ale na dłuższą metę po prostu się sobą męczycie.
Każdy powinien miec czas dla siebie, na swoje zainteresowania, dla swoich znajomych.
Jesli jest tak ze nie widujecie sie ze znajomymi, tylko ciagle Wy, Wy i Wy, to nie ma co sie dziwic ze po 3 latach takiej rutyny ty nie wiesz co do niego czujesz..
Oczywiscie wiem, kiedys bedzie tak ze bedziecie chcieli razem zamieszkac, to przeciez nie wezmiecie rozwodu po roku czasu bo widujecie sie codziennie i macie siebie dosc. Nie na tym to polega. Wtedy bedziecie dojrzalsi, bedziecie mysleli o zalozeniu rodziny.. bedziecie pracowac.. wszystko wyglada inaczej.
Teraz moze byc tak ze po prostu jestes mloda i potrzebujesz wiecej swobody i on tak samo. I widywanie się codziennie Cie męczy.
Kiedyś miałam podobnie i powiem Ci, że wystarczy chwila odpoczynku aby wiedziec co sie naprawde czuje do drugiej osoby. Np 4 dni. Mozecie pisac, ale nie widywac sie, a i pisanie ograniczyc do minimum, choc nie mowie o tym aby sie calkowicie oddelegowac od drugiej polowki...
Teraz czujesz sie przytloczona a to ze widujecie sie zbyt czesto wcale wam nie pomaga, ty masz go "dość" więc doszukujesz sie u niego samych wad i wszystko w nim cie denerwuje. Klocicie sie, i tak kolo sie zamyka, bo coraz bardziej go "nienawidzisz".. przeciez codzienne klotnie.. i te jego wady.. ilez mozna wytrzymać ??????
Choć może też być i tak jak piszą dziewczyny, chwilowy "kryzys" w związku, idąca wiosna, buzujące hormony.. kobieta ma prawo czuć się tym wszystkim przytłoczona i niestety raz na jakiś czas zdarza się, że mamy drugiej osoby dość. Ale to normalne. Każdy z Nas ma wady i zalety, ale wazne jest aby je akceptować, i kochać osobę taką jaką jest. A czy ty go kochasz ? Sama zadaj sobie to pytanie ale najpierw daj sobie troche czasu, wtedy wszystko się wyjaśni
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
vaniliiia pieknie to wszystko opisalaś. Teraz widujemy sie co dwa tyg bo on pracuje ale caly czas piszemy dzwonimy czasem wlasnie mam ochote odpoczac i chyba sie do tego dostosuje zajme sie szkola to odetchne z tym wszystkim
dziekuje
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Miłość? Przyzwyczajenie czy żal ?
Cześć Nati18. Co tam u ciebie słychać ? Jak się wam układa? Pozdrawiam
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
