maz nie pomaga mi przy dziecku

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
margaret123
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: wt cze 09, 2015 1:39 pm

maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: margaret123 »

na wstepie chcialabym sie przywitac jako nowa czlonkini tego forum :)
sprawa wyglda tak,
jestesmy z mezem 3 lata po slubie, rok po slubie okazalo sie ze bedziemy miec dzidziusia. bylismy przeogromnie szczeliwi. po przyjsciu na swiat malenstwa stracilismy glowe dla niej, myslalam, ze stan ten utrzyma sie u mojego meza do dnia dzisiajszego gdzie mala ma 2 latka. otoz nie... maz po kilku tygodniach od urodzenia sie malej przestal sie wogole interesowac mna i mala. troszke bylo w tym mojej winy bo cala ugwaga przeszla na mala, ale chyba to zrozumiale jako mloda matka :) jednak nie dla meza. zaczelo sie malymi krokami sypac wszystko. on mi nie pomaga w niczym nie chodzi z nami na spacery, a co jest w tym wszystkim najlepsze???? ze jak mamusia z tatusiem do niego zadzwonia ze chca isc z "nami" na spacer to on szykuje mala i siebie i wychodzi a ze mna nie wychodzi wogole. mnie nawet sie nie pyta czy ide z nimi bo wie ze nie pojde bo z tescia dre koty i nie mam ochoty jej ogladac, poza tym jest to babcia na pokaz jak ktos widzi to sie wnuczka interesuje a jak jest w domu to siedzi na du**sku i nawet sie nie ruszy do malej..boli i to bardzo jak sie do malej zachowuje. ale w kazdym badz razie maz wie ze dziecka pod opieke bym jej nie dala. jak ona wyobrazicie sobie od urodzenia sie malej (2latka) byla u niej moze z 7 razy?! <szok> co? no ale teraz ma wnuczka bo coreczka urodzila i sie nim zajmuje. a maz tego kompletnie nie dostrzega jak jego matka sie zachuje do malej. a jak do malego. coreczce i wnukowi kupie wszystko a malej moze jeden ciuszek na 2 miesiace? a jakiej kolwiek pomocy moglam zapomniec. boli mnie to ze maz nie chce przejzec na oczy co do matki i odciac ta pepowine...
hmm jeszcze do tego maz stwierdzi ostatnio ze on tu jest tylko po to zeby przynosic kase do domu a nie zeby wychowyac mala,(poszlo ot o ze wydarlam sie na niego jak zaczal drzec sie na mala bo wylala jej sie woda z kubka na tapczan) pomozcie co jaj mam robic...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: Hadassa »

Wg mnie może trzeba by było zacząć od naprawienia relacji z mężem :)
może by jednak warto bylo na nowo zbudzić uczucie ??

Co do "babci" nie możesz mężowi kontaktować się z własną matką..
niestety on musi sam niektóre rzeczy dostrzec
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: BlackWolf »

margaret123 pisze: hmm jeszcze do tego maz stwierdzi ostatnio ze on tu jest tylko po to zeby przynosic kase do domu a nie zeby wychowyac mala,(poszlo ot o ze wydarlam sie na niego jak zaczal drzec sie na mala bo wylala jej sie woda z kubka na tapczan) pomozcie co jaj mam robic...
Przepraszam bardzo, to po jakiego grzyba nazywa siebie ''tatą'' skoro ''nie jest od wychowywania małej''?
Nie znoszę takich słów nawet jeśli są wypowiedziane w złości. Dziecko to dziecko, obowiązek dwojga rodziców a przede wszystkim ogromne szczęście. Trzeba o nie dbać, troszczyć się, kochać i wychowywać.

Zgadzam się z Had, że powinniście spróbować naprawić wasze relacje, ponieważ uważam, że bez tego ani rusz... Uczucia są bardzo ważne, trzeba starać się je rozbudzić, aby się nie wypalały jeżeli coś dzieje się źle.
Próbowałaś z nim szczerze i spokojnie porozmawiać? Przede wszystkim wybić mu z głowy myślenie, że jest tylko ''po to aby dawać kasę''? Wasze dziecko potrzebuje jego uwagi, jego troski, to co liczy się dla małej. Potrzebuje mieć tatę a nie kogoś, kto będzie wkładał tylko same pieniądze zamiast interesować się nią.
A co do teściowej... Kontaktu ukrócić nie ukrócisz, bo nie można zabraniać widywania się z własną matką. I dopóki on sam nie zauważy jaka ona jest wobec waszego dziecka, to raczej nie zrobisz z tym nic.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
margaret123
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: wt cze 09, 2015 1:39 pm

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: margaret123 »

no wiecie zebym to jeszcze ja nei probowala naprawic tego miedzy nami... ale probowalam, organizowalam wieczory przy swiecach, probowalam sie od tak przytulac gdzies jakis wypad kombinowalam a on nic... chociaz nie jemu tylko zalezalo na seksie i tylko wtedy kiedy on mnial na to ochote(ja rozumiem seks jest wazny w zwiazku ale obie strony musza w danej chwili tego chciec...)to bylo tyle z jedgo strony, czasami chcialam zeby ze mna porozmawial wysluchal mnie przytulil... ale to jak grochem o sciane....
wiem ze dziecko potrzebuje obojga rodzicow ale ja nie zastapie mu ojca gdzie ojciec jest z nami... ostatnio mowi do malej "idz do taty daj buziaka-"nie"-odpowiedz malej, idz sie przytul do taty "nie"odp.malej, a dziecko nie jest glupie i czuje i widzi co sie dzieje....

co do tesciowej hmmm.... wiem ze nie moge zabronic mu kontaktu z nia ale czy wam sie to nie wydaje dziwne ze 30 letni facet jest jej na kazde zawolanie? i tylko kiedy ona chce badz ma na to ochote to dzwoni zeby wzial mala na spacer i on zostawia wszystko i leci. jakis czas temu mielismy zaplanowane spotkanie ze znajomymi ktorzy tez maja male dziecko i co?? mamusia zadzwonila synek leci i ma w dupie to ze sie umowilismy... bo MAMA..... no ja pier***
wiecie co czasami mam takie wrazenie ze ona jest jakas czarownica, bo np. gdy MOJ sie z nia spotyka i wraca do domu to jest nie ten sam czlowiek jest odmieniony o 360stopni i to negatywnie nastawiony do mnie.... po drugie... gdy ONA widzi sie z mala to mala nie moze usnac jak usnie to co pol godz sie budzi z przerazliwym placzem czego nei ma jak jej nie widzi,.... jest nie spokojna, drazliwa i czasami odnosze wrazenie ze jakos ja negatywnie nastawia do mnie bo wtedy jest mama beee.... jestem osoba przesadna ale w granicach rozsadku ale wierzcie mi lub nie zaczynam sie jej bac...
mamik
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: czw cze 11, 2015 9:48 pm

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: mamik »

Ja widzę dwa problemy - pierwszy to relacje między tobą a mężem, a drugi to teściowa. Jeśli poprawicie wasze relacje to i teściowa będzie miała mniejszy wpływ. Nie jej zachowanie jest problemem tylko to jak na to reaguje mąż - powinien stawać po twojej stronie. Nie będzie tak jednak póki nie będzie między wami rozmów, wspólnych celów, wspólnego patrzenia na życie. Seks jest ważny, ale wtedy gdy wynika z miłości, a nie gdy jest jej jedynym przejawem. Spróbujcie więcej rozmawia - nie o teściowej bo to wywoła jego złość, tylko o was, o wzajemnych potrzebach i oczekiwaniach.
http://mamik.online-24.pl Zapraszam na bloga - mama i psycholog
Awatar użytkownika
kamila
Fajna Kobietka
Posty: 245
Rejestracja: wt kwie 14, 2015 5:56 pm

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: kamila »

Tesciowa ma widac duzy wpływ na meża. Powiedziałabym wrecz ze go nastawia przeciwko Tobie.Przykre to jest ale jest bardzo duzo takich przypadkow....Otarłam sie kiedys o ten problem ,lecz mąż wyjechał daleko do pracy i chyba dostrzegł za kim naprawde tęskni....
Największą głupotą naszego gatunku jest to,że najwspanialsze bukiety przeznaczamy dla zmarłych...
eDom
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: śr gru 03, 2014 11:14 am

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: eDom »

Wybierzcie się na wspólne wakacje. Zmiana otoczenia pozwali Ci troszkę "wymusić na mężu" pomoc ;)
Malwi22
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: wt gru 16, 2014 6:43 pm

Re: maz nie pomaga mi przy dziecku

Post autor: Malwi22 »

Z teściową nigdy nie wygrasz :)
leczenie raka piersi
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość