Mam w domu niejadka...Pomocy!

Wszystko na temat naszych małych pociech. Jak wychowywać dziecko? W jaki sposób się z nim bawić? Relacje z dzieckiem, trudne rozmowy właśnie w tym dziale.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

Problem niejadka w domu nie jest łatwy, kurcze trzeba czasem nieźle się nakombinować. A może przyczyną są zbyt duże porcje jedzenia? Mój syn mimo iż ma 9 lat więc jest sporym chłopcem zapewne już i żołądek ma większy to wole dać mu połowe porcji jak dla dorosłego by mieć pewność że zje i zawsze mówię mu że ma zniknąć duża większość ponieważ porcja nie jest specjalnie duża. I fakt czasami znika, czasami jest przemielona i wypluta spowrotem na talerz. Nie ma reguły przy jakich daniach. Ręce mi opadają.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
aneta123
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn sty 04, 2016 1:44 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: aneta123 »

aneta123 pisze: Dziecko samo powinno decydować o tym ile zje. Prosze pamiętać, że porcje dla 3latki powinny być nieduże. Nakładanie dziecku zbyt dużych porcji i wmuszanie w dziecko jedzenia pod pretekstem „prawie nic nie tknąłeś” powoduje, że dziecko całkiem traci apetyt i je na siłę.
ma_kowalewicz, pisałam już o tym wcześniej, ale ma Pani rację. Dlatego warto pozwolić dziecku samemu nakładać sobie jedzenie na talerz. Zobaczy Pani z pewnością, że syn bardzo mało sobie nałoży, ale za to wszystko zje. Bo to dziecko najlepiej wie, ile chce zjeść. Jeśli jednak nie zje wszystkiego, prosze go nie zmuszać. Apetyt jest zależny od wielu czynników, takich jak pogoda (latem, gdy jest gorąco, nawet dorosłym nie chce się jeść dużo), samopoczucie, zdrowie (gdy dziecko jest chore, również nie ma apetytu), stres, ból, zmęczenie itd. Nie wolno też poganiać dziecka, by jadło szybciej. Może to mieć niekorzystny wpływ na jego zdrowie. Dziecko powinno jeść we własnym tempie.
Jesli uzna Pani jednak, że syn zbyt mało sobie nałożył, może mu Pani troszkę "dołożyć". Prosze jednak nie mieć pretensji, jeśli dziecko nie zje wszystkiego.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

aneta123 pisze:
aneta123 pisze: Dziecko samo powinno decydować o tym ile zje. Prosze pamiętać, że porcje dla 3latki powinny być nieduże. Nakładanie dziecku zbyt dużych porcji i wmuszanie w dziecko jedzenia pod pretekstem „prawie nic nie tknąłeś” powoduje, że dziecko całkiem traci apetyt i je na siłę.
ma_kowalewicz, pisałam już o tym wcześniej, ale ma Pani rację. Dlatego warto pozwolić dziecku samemu nakładać sobie jedzenie na talerz. Zobaczy Pani z pewnością, że syn bardzo mało sobie nałoży, ale za to wszystko zje. Bo to dziecko najlepiej wie, ile chce zjeść. Jeśli jednak nie zje wszystkiego, prosze go nie zmuszać. Apetyt jest zależny od wielu czynników, takich jak pogoda (latem, gdy jest gorąco, nawet dorosłym nie chce się jeść dużo), samopoczucie, zdrowie (gdy dziecko jest chore, również nie ma apetytu), stres, ból, zmęczenie itd. Nie wolno też poganiać dziecka, by jadło szybciej. Może to mieć niekorzystny wpływ na jego zdrowie. Dziecko powinno jeść we własnym tempie.
Jesli uzna Pani jednak, że syn zbyt mało sobie nałożył, może mu Pani troszkę "dołożyć". Prosze jednak nie mieć pretensji, jeśli dziecko nie zje wszystkiego.
Staram się nie okazywać tego że mam do niego o coś pretensje, czasami mam dość tej ciągłej walki z wiatrakami o to jedzenie wybiórcze. Bo to już nawet nie chodzi o ilość tylko jakość jedzenia, które przerasta moje możliwości. Jestem w stanie dużo zrozumieć, że można czegoś nie lubić, nie mieć na coś ochoty - sama tak mam, więc dlatego staram się w miarę dostosowywać nasze posiłki do ogólnej ochoty domowników na dany posiłek, tak aby zjeść ciastko i mieć ciastko.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
karolinap
Jestem tu nowa :)
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 10, 2016 6:39 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: karolinap »

Dziękuję Pani bardzo, za te wszystkie rady. Nie spodziewałam się tak szybkiego odzewu i tylu porad.
aneta123
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn sty 04, 2016 1:44 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: aneta123 »

Dobrze byłoby również zaangażować Hanię w przygotowywanie posiłków. dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">Dzieci lubią „pomagać rodzicom w ich obowiązkach. Prosze spytać Hanię, czy pomoże Pani przygotować obiad dla taty. Takie wspólne przygotowywanie posiłków również ma ogromny wpływ na apetyt. Dziecko zdaje sobie wtedy sprawę, że przygotowanie jedzenia jest bardzo czasochłonne i nie można go marnować. A jeśli Hania sama się napracuje przy obiedzie, to wtedy będzie chciała to zjeść. Na początek mogą to być bardzo proste czynności, np. pokrojenie marchewki, wymieszanie sałatki, umycie warzyw. Dziecko będzie czuło się wtedy potrzebne.
Jeśli Hania będzie miała własny fartuszek, deskę i nóż, to z pewnością jeszcze chętniej będzie uczestniczyła we wspólnym przygotowywaniu posiłków.

Jeśli jednak przygotowywanie posiłków nie sprawi córce radości, warto byłoby pokazać dziecku książkę Emilii Dziubak „Gratka dla małego niejadka”. Na pewno przypadnie jej do gustu. Głównymi bohaterami są warzywa, co już powinno zachęcić dziecko. Ponadto znajdzie tam Pani przepisy kulinarne, które zostały przedstawione w sposób nietypowy, tzn. za pomocą obrazków.
karolinap
Jestem tu nowa :)
Posty: 9
Rejestracja: ndz sty 10, 2016 6:39 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: karolinap »

Świetny pomysł! Na pewno to wypróbuję. Hania pomaga mi w sprzątaniu (ściera kurze i zamiata), więc myślę, że z pomysłu pomagania mi w kuchni również będzie zadowolona ;)
aneta123
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn sty 04, 2016 1:44 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: aneta123 »

Prosze też zabrać córkę na zakupy. Hania sama będzie mogła zdecydować o rodzaju warzyw na surówkę, a może nawet wybierze mięso na obiad. Pokaże Pani w ten sposób dziecku, że pożywienie, to nie tylko sama czynność jedzenia przy stole. Jest to także pomysł na danie, zakupy, przygotowywanie, podanie i posprzątanie po nim. Niech dziecko samo odniesie swój talerz do kuchni. Porządek jest bardzo ważny w życiu, bowiem zapewnia poczucie bezpieczeństwa, dlatego uczmy dzieci sprzątania po sobie jak najwcześniej.
Przed posłaniem dziecka do przedszkola warto byłoby zapoznać się również z artykułem Agnieszki Stein pt. „Czy moje dziecko zjadło- niebezpieczna troska”. Jest to artykuł na temat jedzenia dzieci w przedszkolu.
Korni123
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: śr sty 27, 2016 3:46 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: Korni123 »

Najgorzej jest zmuszać dziecko do jedzenia. Ono samo wie ile potrzebuje zjeść, a łażąc za dzieckiem z jedzeniem jeszcze bardziej je odstrasza. Da małej spokój uzbrój się w cierpliwość i nic jej nie daj do jedzenia, żaqdnych chipsów czy biszkoptów. jak przyjdzie głodna to nałóż jej niewielką porcję zdrowego posiłku.
lakiery essie
bridget
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: śr sty 27, 2016 4:46 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: bridget »

niejadek w domu to na pewno nie jest łatwa sprawa ... sama borykałam się z tym problemem dwukrotnie. Czasami już nie miałam do tego wszystkiego sił. Na szczęście przeczytałam fajny artykuł, który wyjaśnił mi wiele na ten temat. Przede wszystkim postaraj się przyrządzać "wesołe" potrawy, takie, że dziecko będzie uśmiechnięte patrząc na talerz, no i musisz wiadome starać się robić wszystko apetycznie, z czasem Twoja pociecha powinna zacząć jeść porządnie :) ale musisz się o to postarać
jagodaJ
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pn lis 16, 2015 12:38 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: jagodaJ »

Nie mam co prawda jeszcze dzieci, ale już kiedyś na ten temat rozmawiałam z mężem i mówił, że też był w dzieciństwie niejadkiem. Z tego się wyrasta :) Mówił, że taki większy apetyt dostał jak skończył 14 lat i wyrósł na silnego i wysokiego mężczyznę ;)
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

jagodaJ pisze:Nie mam co prawda jeszcze dzieci, ale już kiedyś na ten temat rozmawiałam z mężem i mówił, że też był w dzieciństwie niejadkiem. Z tego się wyrasta :) Mówił, że taki większy apetyt dostał jak skończył 14 lat i wyrósł na silnego i wysokiego mężczyznę ;)
I oby tak było że to minie :)
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
okapi
Jestem tu nowa :)
Posty: 24
Rejestracja: wt paź 20, 2015 5:19 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: okapi »

U mnie było podobnie. Syn mniej więcej do 2 roku życia jadł dosłownie wszystko. Kiedy miał 2,5 roku zapisałam go do przedszkola, no i się zaczęło "Bo Miłosz nie lubi zupy ogórkowej, to ja też nie będę jadł", "Bo Kamila wylizuje sam dżem z naleśników, a reszte wyrzucę, to ja też tak będę robił" oraz milion podobnych sytuacji. W konsekwencji teraz syn mało co je i wszystko dla niego jest bleee.
W tym tygodniu ma ferie więc jest w domu i dla przykładu podam wczorajszy jadłospis syna:
- na śniadanie zjadł ser żółty z bułki (bułki nawet nie tknął)
- na II śniadanie zjadł jednego MAŁEGO danonka, więcej nie chciał
- przy obiedzie wylał zupę na stół (krupnik) i powiedział, że już nie chce. Z kolei z drugiego dania zjadł może 1/2 ziemniaka, surówki w ogóle i 2-3 gryzy mięsa
- na podwieczorek domagał się słodyczy, których mu nie dałam
- na kolacje kilka gryzów tosta z serem, szynką, pomidorem i papryką (resztę zjadłam ja).
Wiem, że dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci nie jedzą tyle co dorśli, no ale to co je mój syn, to są poracje głodowe. Również nie mam pojęcia jak zachęcić dziecko do jedzenia - pomysły się wyczerpały.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

W jakim wieku jest twój syn ?

U nas ostatnio bywa różnie, co prawda mam jeszcze duży problem jeśli chodzi o obiady ale chociaż śniadania i kolacje zjada o tyle o ile i na pewno jest więcej niż było dotychczas. Staram się nie wmuszać w niego jedzenia bo wiem że to może przynieść odwrotny skutek. Co prawda biore teraz też poprawkę na to że jest to zły czas w którym to dzieci i tak nie biegają, nie szaleją po podwórku więc i je się mniejsze porcje. Żywię nadzieję, że gdy przyjdzie czas wiosny i lata będzie tego choć trochę więcej i będzie choć trochę prościej.

Ale już sił mi brak do tego by coś tam przemycić na obiady. Daje mu mniejsze porcje których i tak nie zjada do końca. Tak jak np wczoraj, kasza, gotowana marchewka i kotlet z piersi z kurczaka (tylko połowe dałam) i to nie zjadł tego do końca.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
FraniaMajTV
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: pt lut 12, 2016 11:34 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: FraniaMajTV »

niejadek to jest niestety problem , nie tylko dla rodzica, ale też dla samego dziecka, bo z czasem zaczyna mu brakować skłądników odżywczych, ja biorę swoją pociechę na zakupy, wspólnie wybieamy elementy, jak dziecko widzi ładną rzecz, apetyczną, to potem lepiej mu się je, no i współnie też gotujemy
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

Mój Młody też kiedyś był niejadkiem. Bardzo mnie to stresowało, ale chyba do tego trochę przywykłam. Potem pojawiła się Młoda i nadrabiała za siebie i brata ;). Młody z tego wyrósł ( ale nadal bywa monotematyczny w jedzeniu), a Młoda przystopowała. Równowaga zachowana.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

zwyczajna - a w jakim wieku jest syn teraz? i jak długo to trwało ?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

Młody w tym roku 9 latek mieć będzie, a przestał być niejadkiem jakieś 2-3 lata temu
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

mój skończy 10 lat i bycie niejadkiem jakoś nie mija
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

Jak widać nie każdy daje się zaszufladkować ;)
A wzrost, waga? Odbiega od normy, czy normalnie się rozwija? Wyniki też pewnie robiłaś, żeby wykluczyć braki?

Jeśli wszystko w porządku, to raczej nie ma się czym martwić.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

140 cm na około 32 kg. chudy i długi. blady.
swego czasu miał problemy anemiczne. teraz dłuzszy czas już badań z krwi nie robiłam.
robaków też nie miał.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

Widzę, że Twój synek raczej w normie się mieści. Widocznie nie potrzebuje więcej, a od czasu do czasu możesz Mu zrobić wyniki kontrolnie, żeby wykluczyć ewentualnie anemię.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

teoretycznie owszem mieści się w normie nie mam co do tego wątpliwości. dziwi mnie np jego bladość.
ale u nas problem polega np na tym że nie jestem w stanie wmusić w niego warzyw. owoców nie mogę bo właściwie ich jeść nie może.
mięsa czy wędliny no cóż, tragedia. najlepiej to wchodzą kanapki z pasztetem, masłem i solą czy np masłem czekoladowym, ostatnio polubił kanapki z ... mortadelą! o zgrozo kurde no. ja wiem rozumiem że nie wszystko można lubić. a no i słodycze słodycze choć też bardzo wybiórczo! jest strasznie wybiórczy jeśli chodzi o przyjmowane posiłki. Wszystko zaczęło się gdy miał 2 lata. wczesniej nie miałam z nim najmniejszego problemu.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

A może zasięgnąć porady psychologa? Sama już nie wiem.

Zapisywałaś sobie kiedyś ile i co je w ciągu dnia?
Bladość może być oznaką anemii. Choć nie musi.
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: kokoszanel »

co do bladości no cóż sama nie wiem... a może po prostu taka uroda?
nie zapisywałam tego, nawet do głowy mi to nie przyszło.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
zwyczajna
Fajna Kobietka
Posty: 163
Rejestracja: czw lut 18, 2016 5:02 pm

Re: Mam w domu niejadka...Pomocy!

Post autor: zwyczajna »

Też mi to przeszło przez myśl.. tą z bladością
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość