Jestem w związku z rozsądku

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Jestem w związku z rozsądku

Post autor: natalkaDawidka »

Dawid zerwał ze mną dla swojej korepetytorki przez co zapałałam do niego czystą nienawiścią. Trochę przez to, by pochwalić się przed nim, że z łatwością znalazłam kogoś innego, ale przede wszystkim dla pocieszenia, zaczęłam szukać sobie kogoś, kto mógłby zająć mój czas w wakacje. Nie szukałam związku ani seksu. Raczej tylko adoratora. No i nawinął się jeden taki.

Już na początku uprzedziłam, że jestem świeżo po rozstaniu i nie chcę się z nikim wiązać. Niby to zaakceptował, ale i tak się zaangażował. Po dwóch miesiącach spotykania się, zaczęłam sama myśleć o tym, czy nie zacząć go traktować w innych kategoriach. Wyszedł mi na przeciw proponując oficjalny związek. Zgodziłam się, chociaż właściwie nie byłam pewna. I tak w sumie już od dawna zachowywaliśmy się jak para. Bardzo go lubię. On jest prawdziwym księciem z bajki, nie licząc paskudnego wyglądu, i zależy mu na mnie jak nikomu nigdy nie zależało. Ale czuję, ze idę w złym kierunku, że robię mu niepotrzebnie nadzieję. Nie czuję się zobowiązana do wierności. Nie wiem czy mam prawo dalej się z nim spotykać, a w międzyczasie dojrzewać do tego związku albo szukać sobie jednocześnie kogoś odpowiedniejszego. Wstydzę się go, gdy razem idziemy na mieście, bo strasznie się ubiera i ma figurę anorektyka, jednak ma świetny charakter.
Jeśli chodzi o wygląd, to póki jest w 100% nagi, jest ok. Ubrania tak na nim nie wiszą, ma wyraźnie zaznaczone mięśnie, ale czar pryska, gdy ubiera te wieśniackie i wiszące na nim ciuchy. Zmienić to, jak się ubiera nie będzie łatwe. :/
Jest cudowny z charakteru i boję się, ze lepszej partii nigdy nie spotkam. Nie wiem czy tkwić w tym dalej, czy zakończyć to i szukać kogoś innego. Mama poradziła, bym na razie nie podejmowała pochopnych decyzji. A Wy co mi poradzicie? :(
pam
Miła Kobietka
Posty: 31
Rejestracja: sob sie 30, 2014 12:54 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: pam »

Nie da się zmienić sposobu ubierania? Jasne że się da! Miałam kiedyś kolegę, którzy cały życie był dresem. Śliskie dresy, luźne bluzy, czapki z daszkiem. Do tego pił i palił. Poznał dziewczynę, w której bardzo się zakochał. Pewnego dnia przyszedł do szkoły zupełnie odmieniony! Nie poznałam go! Miał na sobie sweterek, rurki i był ładnie uczesany, zaczął bardzo o siebie dbać. Byłam w szoku, wyglądał wspaniale. Okazało się że przestał pić i bardzo ograniczył palenie. Jest świetnym i do tego stylowym chłopakiem. :)
Zmiana zaszła o 180 stopni, zarówno z charakteru jak i wyglądu zewnętrznego.
Jeśli Ci na nim zależy, a naprawdę przeszkadza Ci jego styl może po prostu w delikatny sposób mu to powiedz?
Albo idź z nim na zakupy i zacznij proponować coś, co Tobie się podoba!Niech przymierzy, pochwal go że wygląda 100 razy lepiej. Może spodoba się i jemu? Warto spróbować. :)


Wiesz, w tych czasach łatwiej jest znaleźć kogoś dobrze ubranego niż kogoś ze świetnym charakterem. Skoro dba o Ciebie, jest dobry i jak piszesz cudowny to nie wiem czy jest sens to tracić tylko przez to, że nie wygląda tak jak Ty byś chciała..
Ostatnio zmieniony czw wrz 11, 2014 8:21 pm przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: łączenie postów
pam
Awatar użytkownika
elfia
Jestem tu nowa :)
Posty: 16
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 12:16 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: elfia »

Nie jestem ekspertem od związków, ale mój zaczął się podobnie :D
Zarejestrowałam się na sympatii i nie liczyłam na nic poważnego, ot tak sobie. Napisał do mnie chłopak: z wyglądu taki sobie, nic o sobie nie napisał, ale z braku lepszej rozrywki odpisałam. Pisaliśmy może 3 miesiące i się spotkaliśmy, tak z ciekawości, nie z drgnięcia serca ani innych narządów... 3 randki i jesteśmy ze sobą... 3 lata :D To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, on też tak twierdzi. Sam mi powiedział, że myślał że nic z tego nie będzie :D a tu proszę, dogadujemy się jak dwa kumple a kochamy się... BARDZO i bardzo dobrze :D także nigdy nic nie wiadomo :D
Jeśli chodzi wygląd faceta to ja u swojego zastosowałam metodę: kochanie zobacz jak być świetnie wyglądał w tych spodniach, tak męsko i sexy... podziałało, prosi mnie teraz o rady. Nawet zrzucił kilka kilo :D Może to zadziała? :D
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: natalkaDawidka »

@elfia

Ja mojego też wyhaczyłam na tamtej stronce. :D Gdy spojrzałam pierwszy raz na jego zdjęcie, wiedziałam, ze na pewno się z nim dogadam i nawet nie mam się co martwić, bo będzie mną oczarowany. Zwykle nie wychodzę z takiego założenia, ale wtedy akurat miałam dziwną stu procentową pewność, która się potwierdziła. Od razu dałam mu swój nr i przy pierwszej rozmowie telefonicznej zaproponowałam spotkanie :) Cud, że mnie chciał, skoro byłam tak arogancka. xD

Dzięki Wam za cenne rady. :)
Awatar użytkownika
elfia
Jestem tu nowa :)
Posty: 16
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 12:16 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: elfia »

Nie ma za co :) trzymam kciuki ;)
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Jamelia »

Zmienic komus ubiór a jego charakter to chyba sama wiesz co prędzej się uda, albo inaczej ...co w ogóle może się udać.
Myślę że w kwestii ubioru mozesz z nim zwyczajnie porozmawiac, albo aproponować że może wybierzecie sie wspólnie na zakupy. ?Wtedy będziesz mogła "zaingerować, doradzac "itp Pewnie zgodzi się z Twoim zdaniem skoro mu zależy tak na Tobie i wsystko rozejdzie sie po kosciach:)
No chyba że absolutnie nie czujesz do niego żadnej mięty to lepiej odpuścić i nie psuć chłopakowi glowy...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Sol
Miła Kobietka
Posty: 95
Rejestracja: pt sie 29, 2014 12:57 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Sol »

Napisałaś, że jesteś w związku z rozsądku. Nie wiem gdzie Ty dostrzegasz ten rozsądek, bo ja nigdzie. Weszłaś w związek na złość, a nie z rozsądku. Jesteś w związku z pogubienia, a nie rozsądku.
Zastanów się dobrze czego chcesz. Potem podejmij decyzje. Jeśli ważne jest dla Ciebie być z kimś kto Cię szanuje, ceni i kocha, to z nim bądź. Pod warunkiem, że potrafisz się za to odwdzięczyć.

Pamiętaj, że to co dajemy, wraca do nas zwielokrotnione.
Niech pozytywna energia Cię nie opuszcza.
Pletwa Reborn

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Pletwa Reborn »

pam pisze: Miał na sobie sweterek, rurki i był ładnie uczesany,
Że to niby miała być zmiana na lepsze? :|
renata.zo
Jestem tu nowa :)
Posty: 17
Rejestracja: ndz wrz 07, 2014 4:43 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: renata.zo »

Szkoda czasu, uważam że wyrządzasz sobie i jemu krzywdę.
Moja poradnia - http://zomerska.pl.
pam
Miła Kobietka
Posty: 31
Rejestracja: sob sie 30, 2014 12:54 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: pam »

Pletwa Reborn pisze:
pam pisze: Miał na sobie sweterek, rurki i był ładnie uczesany,
Że to niby miała być zmiana na lepsze? :|
Co kto lubi. Miałam na myśli że wyglądał schudnie. Chciałam podkreślić że zaszła ogromna zmiana. Co nie znaczy że stał się lamusem, po prostu zaczął o siebie dbać.
pam
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: redorange666 »

Raczej stał się pizdeczką... facet w rurkach to koszmar... sweet ciota...
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Luna »

Nie oszukuj siebie i Jego :(
Bycie z kims na siłe nie jest dobrym rozwiązaniem...Jezeli w głebi serca wiesz ze go nie pokochasz to zakoncz to poki jest jeszcze na to czas bo chłopak sie zaangażuje i co wtedy...? A może juz sie zaangażował???
A po drugie jedna rada na przyszłosc ŁADNA MISKA JESC CI NIE DA.
Więc zastanów sie czy wolisz byc w zwiazku kto może i nie jest urodziwy ale bedzie Cie kochał i szanował czy wolisz miec przystojnego Lovelasa ktory bedzie Cie ponizal i zdradzal na kazdym kroku.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: natalkaDawidka »

Serduszko86 pisze: Więc zastanów sie czy wolisz byc w zwiazku kto może i nie jest urodziwy ale bedzie Cie kochał i szanował czy wolisz miec przystojnego Lovelasa ktory bedzie Cie ponizal i zdradzal na kazdym kroku.
Uroda nie wyklucza dobrych manier.
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Luna »

Byc może ale ja mowie o twoim przypadku jaki cię dotknął.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Vikaa
Jestem tu nowa :)
Posty: 9
Rejestracja: śr wrz 17, 2014 8:18 am

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Vikaa »

renata.zo pisze:Szkoda czasu, uważam że wyrządzasz sobie i jemu krzywdę.
Jestem tego samego zdania.
Pletwa Reborn

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Pletwa Reborn »

pam pisze: Co kto lubi. Miałam na myśli że wyglądał schudnie. Chciałam podkreślić że zaszła ogromna zmiana. Co nie znaczy że stał się lamusem, po prostu zaczął o siebie dbać.
Pierwsze słyszę, żeby nowy ubiór i inne uczesanie było oznaką dbania o siebie... Jak chodził w dresach to śmierdział, czy co?
Awatar użytkownika
Melania Si
Miła Kobietka
Posty: 95
Rejestracja: wt wrz 16, 2014 12:21 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Melania Si »

Pam: Moim skromnym zdaniem, to, że ktoś zmienił styl ubierania z dresa na ... lalusia(?) nie oznacza, że zaczął o siebie dbać. Ilu jest takich facetów, co lubią luźne koszulki, szerokie porty, adidaski - i są czyści i pachnący. Natomiast to, że twój znajomy rzucił palenie i przestał pić, świadczy wyłącznie o tym, że zaczął dbać o swoje zdrowie (może miał ku temu jakieś powody). Martwiłabym się jednak o to, że ten chłopak zaczął nosić rurki! :D No sorry, ale facet w rurkach jest dla mnie zwyczajną pizdą. Może chciałaś powiedzieć, że zmienił się z faceta w chłopczyka?

a wracając do natalkiDawidka...
Najważniejsze pytanie: czy ty go kochasz? Po dwóch miesiącach spotykania się chyba już powinnaś znać odpowiedź :> Jeśli brzmi ona TAK, to wszystko jest jasne. Zaś jeśli nie jesteś przekonana, to nie wiem... uważam, że po takim czasie powinno się już wiedzieć, czy z tą osobą chce się tworzyć związek, czy nie. On się może mocno zaangażować, a ty nagle złamiesz mu serce i go zostawisz, i co wtedy? Lepiej skończyć to teraz niż dawać mu coraz więcej nadziei.

A jeśli w tym wszystkim przeszkadza ci jedynie jego sposób ubierania, to powiedz mu to wprost. Nie rozumiem, czemu masz się z tym kryć i udawać, że akceptujesz w nim absolutnie wszystko. Jeśli macie tworzyć parę, to uważam za naturalne to, że zwracasz mu uwagę, że ta a ta koszulka jest dziadowska, a w tych czy tamtych spodniach wygląda jak robotnik budowlany :p Z moim partnerem często robimy wspólnie zakupy. I nigdy nie kupiłam bluzki, sukienki czy spodni, która by mu się nie podobała, i podobnie - on zawsze pyta się mnie, jaką koszulkę ma wybrać lub w których spodniach lepiej wygląda. Nie narzucamy nigdy swojego zdania, ale zawsze się doradzamy nawzajem. Akceptować trzeba siebie w każdej sferze, także jeśli chodzi o modę, ciuchy. I twój nowy chłopak powinien to zrozumieć. W końcu chyba zależy mu na tobie, a przede wszystkim na tym, aby ci się podobał?

A tak sobie myślę, że jeśli przeszedłby ciuchową metamorfozę, to może właśnie zmieniłby się twój stosunek do niego? Może właśnie poczułabyś, że to jest ten wymarzony... że jesteś w stanie odwzajemnić szczerze jego uczucia. Piszesz o nim, że jest księciem z bajki, więc po co się zastanawiać - brać go i tyle! Wygląd to jedyny problem? Zmień jego szafę, wytłumacz mu delikatnie, co robi źle. Jeśli cię kocha, to zrozumie.
Dum spiro, spero...
zelda87
Jestem tu nowa :)
Posty: 19
Rejestracja: ndz sie 17, 2014 10:57 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: zelda87 »

Jesli chodzi o ubranie - czy ja wiem. Nie wiem jak jest u faceta, ale ja mam swój styl i nie lubię jak ktoś chce żebym się ubrała inaczej. Mój styl odzwierciedla mnie w środku, więc może warto się w ten sposób zastanowić nad ubraniem.
Awatar użytkownika
Melania Si
Miła Kobietka
Posty: 95
Rejestracja: wt wrz 16, 2014 12:21 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Melania Si »

Ja mam swój styl, mój narzeczony ma swój styl, a mimo tego nie mamy żadnego problemu, żeby sobie doradzać. Ja wręcz jęczę mu za uchem, dopóki nie powie, czy mu się w tym czy w tym podobam. Po prostu zależy mi, aby w jego oczach wyglądać atrakcyjnie, a i tak wiem, że akceptuje mnie zawsze we wszystkim. Ale to jest taka moja naturalna potrzeba, wynikająca z tego, że tworzymy siebie dla siebie. I to nas odzwierciedla.
Nie każę mu wkładać tego, czego on nie chce i na odwrót. Ale w przypadku natalkiDawidka jeśli ten chłopak wygląda na prawdę źle i odstrasza ludzi, to może rzeczywiście powinien zastanowić się nad sobą. Bo niby, co on teraz sobą reprezentuje, kogo odzwierciedla? Lumpa? :/ Niektórzy nie przykładają wagi do ubioru lub zwyczajnie nie mają pomysłu na siebie. Nic nie szkodzi spróbować, aby zmienił swój styl ubioru. Może właśnie potrzeba mu kogoś, kto nim pokieruje, kto mu da wskazówki, kto mu pomoże odnaleźć siebie na nowo... może nawet jej kiedyś podziękuje za metamorfozę. A jeśli to się nie uda, to sprawa jest prosta. Jeśli dziewczyna nie umie tego zaakceptować, przez co wstydzi się z nim pokazywać, no to po co się męczyć i dawać sobie złudne nadzieje... Trzeba się rozstać i tyle.
Dum spiro, spero...
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: natalkaDawidka »

Melania Si pisze: Najważniejsze pytanie: czy ty go kochasz? Po dwóch miesiącach spotykania się chyba już powinnaś znać odpowiedź :>
Nie, po 2 miesiącach znajomości nie ma opcji, że kogoś bym kochała. Na pewno go lubię, ale na razie jeszcze go nawet dobrze nie znam, co tu dopiero mówić o kochaniu! Nie mam 15 lat, by lokować lekkomyślnie uczucia, nie zakochuję się w obcych mi facetach.
Awatar użytkownika
Melania Si
Miła Kobietka
Posty: 95
Rejestracja: wt wrz 16, 2014 12:21 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Melania Si »

Ja mam inne zdanie na ten temat. Nigdy po prostu nie miałam takiej sytuacji, że się z kimś spotykałam jakiś czas i jedyne, co mogłam powiedzieć, to to, że go lubię. Od samego początku zaczęłam z Nim tworzyć związek. Nie było tu miejsca na lubienie się. Dlatego napisałam tak, jak napisałam. Ale OK, rozumiem, że niektórzy mogą potrzebować na to więcej czasu.
Dum spiro, spero...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Adidasowa »

Jak dla mnie chora sytuacja. :|
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
oOosylwiaoOo

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: oOosylwiaoOo »

Adi nie tylko dla Ciebie to jakaś chora sytuacja. Powiem tak, jeśli zależy Ci na Nim to zupełnie nie rozumiem Twojego zachowania. Przecież najważniejsze jest wnętrze.... Uroda kiedyś przeminie, a wnętrze pozostanie na zawsze.... Nie ocenia się kogoś z okładki... Może być piękny, a charakter może mieć zupełnie inny...
Jeżeli chodzi o ubiór w czym problem jest np. pójść kiedyś razem do sklepu, nawet tak dla zabawy, żeby zobaczyć kto jaki ma styl. Zaproponować mu coś :) Przecież to nic złego :)
Radziłabym nie oceniać kogoś z wyglądu, bo to da się zmienić. Mój facet na samym początku palił papierosy, a po tygodniu spotykania się ze mną rzucił to świństwo i co? da się zmienić, da :)
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: natalkaDawidka »

Próbuję się przyzwyczaić i zaakceptować jego wygląd. :) Myślę, że warto jeszcze dać mu szansę, bo jednak uroda i tak kiedyś by przeminęła, a to może być ten jedyny. MOŻE.

Chciałabym dodać nowe pytanie dotyczące tego Pana, o którym rozprawiamy, ale podobno nie można tego robić zakładając nowego wątku, więc piszę tutaj... może ktoś mi odpowie. ;)

Chyba mam już lekką paranoję, ale czy on mnie przypadkiem nie olał?
Zaprosiłam go na koncert z moimi znajomymi. Powiedział, że się zastanowi i tak się zastanawiał przez tydzień, a dzisiaj stwierdził, że jego znajomi robią domówkę i on woli iść na to. Kiedy usłyszał, że z koncertu nici, bo zabrakło biletów, nie wpadł na pomysł, by zaprosić mnie na swoją imprezę. :( Może dlatego, że byłam z tamtą ekipą na domkach i raczej się nie polubiłam ze wszystkimi (na 7 osób polubiłam się z 3).
Dodatkowo w dniu planowanej imprezy przyjeżdżam do Gdańska (czyli tam, gdzie on mieszka) pokonawszy 200km (3,5 h drogi) z wielką i ciężką walizką wypełnioną po brzegi słoikami z domowym jedzeniem (jak rasowy student przeprowadzający się do akademika). Na stacji w Gda będę najpóźniej o 16tej, może nawet przyjadę w południe, ale on nawet nie zapytał czy po mnie wyjechać. Ma wymówkę- wieczorną imprezę, więc cały dzień będzie taki zajęty, że nie znajdzie dla mnie nawet chwili! :(
Podczas gdy mógłby mnie odebrać z dworca samochodem, będę musiała taszczyć tę walizę i pewnie jeszcze ze 4 reklamówki (mam naprawdę dużo rzeczy- ubrania, jedzenie, kosmetyki, książki, naczynia itd.) najpierw 3 krotnie po schodach, potem telepać się tramwajem i iść kilometr do mojego akademika, a w dodatku się z nim nie spotkam, a nie widzieliśmy się już od 10 dni (kiedy jestem w Gda widujemy się codziennie). Mam prawo w takiej sytuacji sądzić, że zachował się jak burak? Może ja zachowuję się jak księżniczka twierdząc, że facet powinien z grzeczności po mnie wyjechać? Przesadzam? Zachowuję się jak rozpieszczona księżniczka?
Awatar użytkownika
Melania Si
Miła Kobietka
Posty: 95
Rejestracja: wt wrz 16, 2014 12:21 pm

Re: Jestem w związku z rozsądku

Post autor: Melania Si »

Tak, jest burakiem. Tak, olał cię. Ale chyba się nie dziwię, jak go tak wodzisz za nos... nie wiesz, czy z nim być, czy nie... widzisz w nim wady, które na dobrą sprawę nie są takie istotne... Może on o tym wie, może to czuje... i dlatego nie będąc pewnym, na czym stoi, postępuje teraz z tobą, tak jak postępuje... Jak dla mnie - jego zachowanie świadczy o braku szacunku do ciebie. Chłopak zakochany nie wybiera imprezy ze znajomymi. Tylko faktycznie biegnie na jednej nodze, aby tylko ci ulżyć w noszeniu walizek. Mój by czekał na mnie już od godziny, bo a nuż pociąg przyjedzie wcześniej... (choć to mało prawdopodobne :P). Uważam, że to nie ładnie, baaardzo nieładnie z jego strony i poważnie bym się zastanawiała, dlaczego tak cię traktuje...
Dum spiro, spero...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość