Jestem facetem i nie mam juz sil...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
maniek019
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: wt wrz 22, 2015 7:47 pm

Jestem facetem i nie mam juz sil...

Post autor: maniek019 »

Witam i prosze o pomoc
Poznalem 4 lata temu kobiete z dzieckiem. Teraz mamy juz dwoje dzieci i problemy.
Gdy ja poznalem bylem prawiczkiem. Jest moja pierwsza i jedyna a mam 27 lat. Ona juz nie raz odwalala ze pisze z kolesiami a to na gg a to sms...zawsze udaje mi sie ja zlapac...ostatnio poznala goscia w pracy. Jest kelnerka i poznala go na weselu i mimo ze wiedzialem ze chce jej numer zakazalem jej go dawac jednak po jakims czasie zczailem ze go ma i z nim pisze a nawet rozmawia na dodatek zapisala go inaczej...przez miesiac nie zdawala sobie sprawy ze ja sledze i o wszystkim wiem. Az do puki nie dostala od niego pieniedzy i mi sciemnila ze je znalazla... To jest najgorszy przypadek ale nagminne pisania i w ogole, teraz ja wyjezdzam a ona mi sadzi ze ja ja zdradze i w ogole kiedy ja 23 lata bez sexu zylem i do konca zycia zyc moge...oprócz tego nie mamy slubu i twierdzi ze nie ma sruby na palcu i moze pisac z kim chce i spotykac sie z kim chce a ja nie pozwalajac jej spotykac sie i pisac z jakimis frajerami trzymam ja na lancuchu wypowiedzcie sie kobiety prosze a ja jej to pozniej pokaze a jesli jeszcze cos istotnego sobie przypomne lub macie pytanie to prosze


Ja tez swiety nie jestem a ona tlumaczy to co robi tym ze ja jej o wszystkim na koncu mowie. Np ze najpierw dzwonie do siostry zeby mi auto do mechanika zaprowadzila jak mnie nie bedzie a pozniej ona sie dopiero dowiaduje. Albo ze cos rodzicom powiem a jej nie albo ze podjade po pracy do siostry a jak wroce do domu to jej dopiero powiem ze tam bylem. Za to robi takie cos... Albo robi mi na zlosc bo jestem teraz na kursie a ona mi mowi ze dostala od kogos kwiaty i jeszcze nie wie od kogo ale zaraz sie dowie i po chwili mi pisze ze juz wie od kogo. To bylo dzis a za to ze wczoraj nie wiem jakim cudem pisala do mnie a mi smsy nie dochodzily przez jakis czas. Zawsze po pracy prosto do domu wracalem teraz jestem na kursie chlopaki wychodza zwiedzaja gory pija a ja w domu siedze a ona mowi ze w nic mi nie wierzy... A ona jak w zeszlym roku do szkoly poszla to juz na drugi dzien z nieznajomymi poszla na piwo nie mowiac mi o tym i bylo tak nie raz...
Ostatnio zmieniony śr wrz 23, 2015 10:09 am przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: łączenie postów
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Jestem facetem i nie mam juz sil...

Post autor: BlackWolf »

maniek019 pisze: ...oprócz tego nie mamy slubu i twierdzi ze nie ma sruby na palcu i moze pisac z kim chce i spotykac sie z kim chce a ja nie pozwalajac jej spotykac sie i pisac z jakimis frajerami trzymam ja na lancuchu (...)
Ty się ciesz, że nie wziąłeś z kimś takim ślubu.
Ja tego nie pojmuję. Gdy jest się z kimś w związku, to się powinno liczyć z drugą osobą. I przede wszystkim być szczerym wobec tej osoby.
Rozumiem mieć znajomych, czy też mieć kontakt z kimś nowo poznanym, ale w jakimś celu a nie czysto towarzyskim. Bo każdy ma swoich znajomych różnej płci i tego nie można nikomu zabraniać. Tylko, że z tym kontaktem pewne granice muszą być...
Podpisywanie kogoś pod zupełnie inną nazwą to dla mnie znaczy tyle, co mieć przed partnerem jakieś tajemnice.
Gdyby mój partner takie coś zrobił, zaczęłabym gdybać kim jest dla niego ta osoba, skoro ukrywałby tą znajomość przede mną a to nie prowadziłoby do niczego dobrego.
maniek019 pisze: Ja tez swiety nie jestem a ona tlumaczy to co robi tym ze ja jej o wszystkim na koncu mowie. (...)
Nikt nie jest święty, ale bez przesady... Fakt, można się wkurzyć o to. Jesteście parą, więc powinieneś ją informować o różnych sprawach, problemach itd. jako pierwszą niż mówić wszystkim dookoła a ją omijać.
Można czuć się wtedy zbędną. W każdym razie to nie jest usprawiedliwienie na te dziwne korespondencje z obcymi facetami.

Czytając o waszym związku nie zauważyłam w nim żadnego zaufania. Gdzie jest zaufanie do drugiej osoby? Ona go nie ma do Ciebie, Ty nie masz do niej, choć Tobie po części wcale nie dziwię się.
Zaufanie to podstawa w związku. Bez niego ciężko jest cokolwiek wspólnie budować. W dodatku trwałego, bo prędzej czy później ktoś w tym związku będzie mieć dość. Bo jak związek ma być stabilny, gdy jedno drugiemu nie ufa?
I myślę, że oboje nie potraficie ze sobą rozmawiać. Rozmowa również jest bardzo istotna. Bez emocji, bez pretensji -po prostu szczerze i spokojnie.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
olivkka
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: śr wrz 23, 2015 9:26 pm

Re: Jestem facetem i nie mam juz sil...

Post autor: olivkka »

Współczuję ci sytuacji. To trudne, gdy tak bliska osoba nie liczy się z twoją opinia :(
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość