Kac moralny
Kac moralny
Witam drogie Panie
Jakiś czas temu dowiedziałem się że moja była mnie zdradziła ( puściła się z kolesiem, który ma dziecko i kobiete nie wiem czy są małżenśtwem czy nie ale nie ważne ) wiem że spotkali się ze sobą ze dwa lub 3 razy za moimi plecami.Kiedy się o tym dowiedziałem zadzwoniłem do niej że za dwa dni przyjeżdzam po swoje rzeczy. Kiedy z nią zrywałem to nie powiedziałem prawie nic tylko spakowałem swoje rzeczy i jak wychodziłem to ona sie zapytała czy nie mam jej nic do powiedzenia na co ja jej tylko powiedziałem żeby pozdrowiła no dajmy na to Alvaro i wyszedłem. Meczyła mnie kilka dni o co mi chodzi i nawet swoje koleżanki zatrudniła żeby się dowiedzieć skąd się dowiedziałem o Alvaro.A kiedy z nią zerwałem to na drugi dzień pojechała z nim w góry.
Jak sobie uświadomiła że nie odpisze jej na smsy i nie odbiore telefonu to napisała mi na fb że nie rozmumie dlaczego się tak zachowałem wieć nie wytrzymałem i jej ostro pocisnąłem. Nie jestem z tego dumny ale napisałem jej żeby poszła się jebać z Alvaro i rózne takie teksty bardzo podbne to wcześniej już wymienionego. I powiedziałem jej jeszcze że żałuje że miałem z nią kiedykolwiek coś wspólnego. Jest beszczelna i zero skruchy.
Dodam że ja sobie nie mam nic do zarzucenia nawet nigdy nie pomyśłałem żeby ją zdradzić i zawsze byłem dla niej dobry i ją szanowałem.
Nie wiem dlaczego mam wyrzuty sumienia że tak się do niej odezwałem skoro to ona zachowała się w tak podły sposób w stosunku do mnie. Wiem że w waszych oczach wyszedłem na prostaka i chama ale inaczej sie nie dało.Możecie mi to wyjaśnić? Wieżcie mi że chciałem to jakoś normalnie zakończyć ale ludzie są pewne granicę.
Dzięki za odpowiedzi.
Jakiś czas temu dowiedziałem się że moja była mnie zdradziła ( puściła się z kolesiem, który ma dziecko i kobiete nie wiem czy są małżenśtwem czy nie ale nie ważne ) wiem że spotkali się ze sobą ze dwa lub 3 razy za moimi plecami.Kiedy się o tym dowiedziałem zadzwoniłem do niej że za dwa dni przyjeżdzam po swoje rzeczy. Kiedy z nią zrywałem to nie powiedziałem prawie nic tylko spakowałem swoje rzeczy i jak wychodziłem to ona sie zapytała czy nie mam jej nic do powiedzenia na co ja jej tylko powiedziałem żeby pozdrowiła no dajmy na to Alvaro i wyszedłem. Meczyła mnie kilka dni o co mi chodzi i nawet swoje koleżanki zatrudniła żeby się dowiedzieć skąd się dowiedziałem o Alvaro.A kiedy z nią zerwałem to na drugi dzień pojechała z nim w góry.
Jak sobie uświadomiła że nie odpisze jej na smsy i nie odbiore telefonu to napisała mi na fb że nie rozmumie dlaczego się tak zachowałem wieć nie wytrzymałem i jej ostro pocisnąłem. Nie jestem z tego dumny ale napisałem jej żeby poszła się jebać z Alvaro i rózne takie teksty bardzo podbne to wcześniej już wymienionego. I powiedziałem jej jeszcze że żałuje że miałem z nią kiedykolwiek coś wspólnego. Jest beszczelna i zero skruchy.
Dodam że ja sobie nie mam nic do zarzucenia nawet nigdy nie pomyśłałem żeby ją zdradzić i zawsze byłem dla niej dobry i ją szanowałem.
Nie wiem dlaczego mam wyrzuty sumienia że tak się do niej odezwałem skoro to ona zachowała się w tak podły sposób w stosunku do mnie. Wiem że w waszych oczach wyszedłem na prostaka i chama ale inaczej sie nie dało.Możecie mi to wyjaśnić? Wieżcie mi że chciałem to jakoś normalnie zakończyć ale ludzie są pewne granicę.
Dzięki za odpowiedzi.
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Kac moralny
kilka razy musiałam się zastanowić czy to na pewno Ty to piszesz...
wg mnie nie zachowałeś się jak cham i prostak...
walczyłes o nią, próbowałeś wrócić... a tu się okazuje że taki numer Ci wywinęła...
fakt mogłeś to delikatniej powiedzieć... ale trudno stało sie...
wg mnie nie zachowałeś się jak cham i prostak...
walczyłes o nią, próbowałeś wrócić... a tu się okazuje że taki numer Ci wywinęła...
fakt mogłeś to delikatniej powiedzieć... ale trudno stało sie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Kac moralny
Ciężko jest powstrzymać nerwy gdy dochodzi do zdrady.
Szczerze, zachowałeś się jak człowiek a nie jak cham i prostak. Z resztą na drugi dzień po zerwaniu wyjeżdżać w góry z innym facetem...? Trzeba mieć tupet...
Gdybym była na Twoim miejscu to pewnie sama puściłabym piękną wiązankę na do widzenia.
Nie znoszę gdy ktoś z kogoś robi idiotę/ idiotkę i udaje, że nie wie o co chodzi.
Szczerze, zachowałeś się jak człowiek a nie jak cham i prostak. Z resztą na drugi dzień po zerwaniu wyjeżdżać w góry z innym facetem...? Trzeba mieć tupet...
Gdybym była na Twoim miejscu to pewnie sama puściłabym piękną wiązankę na do widzenia.
Nie znoszę gdy ktoś z kogoś robi idiotę/ idiotkę i udaje, że nie wie o co chodzi.
A to dziwne, bo ja również.Kayira pisze:kilka razy musiałam się zastanowić czy to na pewno Ty to piszesz...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Kac moralny
ale czekaj, bo teraz zrozumiałam, że gdybyście nie zerwali to i tak ten wyjazd musiała mieć zaplanowany..
ech.. i co zdziwiona, że wyszło na jaw??
choć by to tłumaczyło jej niektóre zachowania, choć by jak bierność w związku..
ech.. i co zdziwiona, że wyszło na jaw??
choć by to tłumaczyło jej niektóre zachowania, choć by jak bierność w związku..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kac moralny
ja nie pochwalam zdrad , wiec jestem za tym ze dobrze zrobiłeś a o to , ze nawciskałes to tez nerwy ale tez sama się o to prosila skoro uważa ze nic złego nie zrobila swa zdrada
Re: Kac moralny
NIe to nie było zaplanowane. Wiem że to był spontan z ich strony. Jest bardzo zdziwiona skąd ja się o tym dowiedziałem że poznała tego kolesia. Bo na fb wymieniłem jej go z nazwiska a tego nikomu nie powiedziała. A żeby nie miała łatwo to jak zapytała skąd mam takie wiadomości to jej powiedziałem że nie tylko ona ma w swoim mieście przyjaciół niech się teraz zastanawia kto ją sprzedał.Tylko dlaczego to ja czuję się winny temu wszystkiemu tego nie potrafie zrozumieć??
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Kac moralny
Nie czuj się winny i nie rozpamiętuj...
ona za jakiś czas poczuje się winna... jak jego kobieta się dowie.. i zrobi jej awanturę...
bo na dobrą sprawę rozbija rodzinę, a dziecko straci ojca...
ona za jakiś czas poczuje się winna... jak jego kobieta się dowie.. i zrobi jej awanturę...
bo na dobrą sprawę rozbija rodzinę, a dziecko straci ojca...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Kac moralny
No właśnie o to chodzi że ja to wszystko doskonale rozumiem że onanie była mnie warta i nie powinienem mieć do siebie żądnych pretensji ale jakoś nie mogę się do tego przekonać. Nie wiem o co chodzi. Może to jest za świeże i za pare tygodni mi przejdzie ale na dzień dzisiejszy nie daje rady
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Kac moralny
Poprostu masz dobre serce i dlatego czujesz sie winny...eeechhh...malo juz takich facetow na swiecieon28 pisze:Tylko dlaczego to ja czuję się winny temu wszystkiemu tego nie potrafie zrozumieć??
...Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
Re: Kac moralny
o co chodzi... o zranioną męską dumę..
o to że zostałeś zdradzony...
że za Twoimi plecami była z innym...
z tym nie możesz się pogodzić...
o to że zostałeś zdradzony...
że za Twoimi plecami była z innym...
z tym nie możesz się pogodzić...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Kac moralny
Chyba głownie o to chodzi że człowiek się tak spuszcza nad wszystkim żeby wszzystko było dobrze. I co z tego jak dostaje kopa w dupe bo ja piz.... swędzi. Gdzie tu sprawiedliwość, rozumiem jakbym ją bił, obrażał czy nie szanował ale nikt tego nie może mi zarzucić. Każdy widział jak ją kocham a ta sobie skoczyła w bok
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Kac moralny
na to wygląda że nie...
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kac moralny
nie czuj się winny , bo to nie twoja qina , ze cie zdradzila . poradzisz sobie z czasem minie . głowa do gory
Re: Kac moralny
Miała za dobrze, to teraz sobie na pewno "polepszy" 
Re: Kac moralny
Mam tylko taką cichą nadzieje że kiedyś sobie uświadomi kogo straciła i zraniła swoim postępowaniem. Że będzie się czuła tak jak ja teraz
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kac moralny
wiesz to wraca do osoby ze zdwojona siła , ona skrzywdziła nie tylko ciebie ale tez partnerke tamtej osoby . wiec w przyszłości może dostać to samo i zostanie ona zdradzona
Re: Kac moralny
Ela dobrze mowi.. wraca...
Poza tym.. albo bedzie miec na sumieniu rozbita rodzine
Albo facet sie nia znudzi, a ona zostanie sama...
Poza tym.. albo bedzie miec na sumieniu rozbita rodzine
Albo facet sie nia znudzi, a ona zostanie sama...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kac moralny
zycie bywa okrotne a wtedy otwierają się oczy
Re: Kac moralny
Witaj. Tak,zazwyczaj bywa że po czasie ktoś kto zdradzał bez skrupułów nagle dostaje olśnienia i zaczyna doceniać osobę z która był/a. Ale nie daj się wpakować po raz drugi w jej sidła, bo przez jakiś czas może być skruszona a za jakis czas wywinąć podobny numer. Niektórzy maja to we krwi.. Ale nie wybiegajmy w przyszłość. Teraz jest jak jest, ciesz się że właśnie teraz pokazała swoje oblicze a nie później jak byście byli po ślubie i na dodatek z dzieckiem. Powiedziałeś jej co o niej myślisz i ja więcej bym tego tematu nie poruszała, nie szukała kontaktu. Zrób jak jej napisałeś.. pokaż że rzeczywiście żałujesz że miałeś z nią coś wspólnego..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Kac moralny
Spokojnie na już napewno nie chciałbym do niej wrócić po tym co mi zrobiła.
Co do kontaktu to chyba sama go już zerwała usuwając mnie z kontaków na fb ( troche to dziecinne no ale jak tam chce. Pewnie poczyła się urażona moimi słowami po przecież ona "nie wie o co mi chodzi " ). A ja się do niej już napewno nie odezwe, za bardzo mnie to wszytko boli i nie chce żeby w przyszłości spotkało mnie to samo co teraz z jej strony
Co do kontaktu to chyba sama go już zerwała usuwając mnie z kontaków na fb ( troche to dziecinne no ale jak tam chce. Pewnie poczyła się urażona moimi słowami po przecież ona "nie wie o co mi chodzi " ). A ja się do niej już napewno nie odezwe, za bardzo mnie to wszytko boli i nie chce żeby w przyszłości spotkało mnie to samo co teraz z jej strony
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Kac moralny
No cóż.. przecież się nie przyzna że popełniła błąd..
z tym fb nie rozumiem teraz ludzi.. ale ok...
tak jak Ci już kiedyś pisałąm... czas...
i będzie lepiej, tylko nie zamykaj się na ludzi
z tym fb nie rozumiem teraz ludzi.. ale ok...
tak jak Ci już kiedyś pisałąm... czas...
i będzie lepiej, tylko nie zamykaj się na ludzi
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Kac moralny
Dokładnie, na wszystko potrzeba czasu.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kac moralny
tak na ludzi się nie zamykaj . tez może być poczucie winy ze tak postąpiła
Re: Kac moralny
Tak wiem że czas leczy rany, szkoda że nie ma żadnego guzika, za pomocą którego mógłbym to wykasować. No ale co zrobić trzeba to odchorować.
Co do ludzi to napewno się nie zamknę, mam zamiar wychodzić ze znajomymi tylko narazie jakoś nie widze potrzeby poznawania nowych osób
Co do ludzi to napewno się nie zamknę, mam zamiar wychodzić ze znajomymi tylko narazie jakoś nie widze potrzeby poznawania nowych osób
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 2 gości
