Jak odbudować związek...???

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
skasia94
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: pt sie 01, 2014 12:20 am

Jak odbudować związek...???

Post autor: skasia94 »

Witam
Zapewne podobny wątek był już nie raz, ale jestem nowa i może trochę zdesperowana. Może przez to, że tutaj napiszę troszkę mi ulży.
Jestem z moim chłopakiem już prawie dwa lata. Przez pierwsze pół roku było wszystko pięknie, ładnie, starał się, chciał ze mną spędzać jak najwięcej czasu, nigdy mnie nie okłamywał i nie było mowy o tym aby wyszedł na jakąś imprezę sam czy chociażby mi o tym nie powiedział. Od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło...Najbardziej zabolało mnie to, że nawet nie spotkaliśmy się w dniu naszej rocznicy. Ostatnio zapomniał o moich urodzinach a gdy się przypomniałam to jeszcze usłyszałam że nie powinnam się go czepiać bo przecież pracuje i ma prawo, powinnam go zrozumieć. Wychodzi beze mnie na imprezy o czym mi w ogóle nie mówi, dowiaduję się o tym później po fakcie od znajomych. On uważa że to nic takiego - przecież nic złego tam nie robi. Potrafi nie odzywać się przez kilka dni. Próbowałam parę razy też coś takiego ale zawsze wymiękam i pierwsza się do niego odzywam. Woli wypady z kolegami, wiele razy mnie wystawił i nie przyszedł na umówione spotkanie. Do wszystkiego ma zawsze tysiące wytłumaczeń. Gdy przyjdzie co do czego to zawsze i tak to ja jestem ta najgorsza bo się czepiam za byle co i nigdy mi nie dogodzi. Zawsze po takich kłótniach on obróci wszystko tak abym to ja czuła się winna i to ja go przepraszam. Cały czas za nim biegam proszę o spotkania o to aby się odzywał. Każde wyjście jest z mojej inicjatywy nigdy niczego nie zaproponuje sam. Bardzo go kocham ale z drugiej strony męczę się w takim związku. Rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy ale to nic nie daje. Zapewnia mnie że mnie kocha bo jakby było inaczej to dawno by mnie zostawił. Czasami myślę że przesadzam, że powinnam przystopować ale z drugiej strony nie potrafię. Nie umiem tak jak on mieć takiej olewki. Przestałam mu ufać zawsze gdy nie pojawia się u mnie zastanawiam się czy mnie nie okłamuje nie wychodzi gdzieś beze mnie. Wiele razy chciałam ten związek zakończyć ale nie potrafię za bardzo się zangażowałam, zależy mi na nim. Nie wiem co mam robić odpuścić czy brnąć w to dalej....bo jak na razie nie widzę szans aby się coś zmieniło.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Hadassa »

A ja bym zrobiła na opak, choć dużo ryzykując.
Bo ja bym go zaczęła olewać.. zapominać o spotkaniach z nim, nie przychodzić, nie dawać znaku życia...
Wychodzić sama ze znajomymi...
Jeżeli mu zależy to się zastanowi co jest grane..
Możesz też zacząć spotykać się z innym gosciem by wzbuzić zazdrość..
ale wszystko też może doprowadzić do tego, że Cię zostawi.. bo stwierdzi ze dobrze mu samemu
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
sama8
Jestem tu nowa :)
Posty: 9
Rejestracja: wt lip 29, 2014 9:15 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: sama8 »

witaj -po przeczytaniu myślę że lepiej poświęcić te dwa lata niż na starość żałować że się zmarnowało życie -nawet rozmowa i deklaracja z jego strony chyba nic nie da skoro zachowanie mówi samo za siebie -miałam coś podobnego i to samo mi doradziła koleżanka -długi okres czasu nie mogłam się pozbierać ...ale czas robi swoje i teraz mam faceta który świata poza mną nie widzi -zawsze gdzieś jest ta druga połówka tylko raz ją znajdziemy szybciej bez cierpień a niekiedy trzeba się nachodzić -uszy do góry będzie dobrze
Awatar użytkownika
Irivien
Jestem tu nowa :)
Posty: 24
Rejestracja: pn lip 21, 2014 1:13 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Irivien »

Hej, skasiu! Piszesz, że jesteście ze sobą 2 lata. Psychologia związków mówi, że jest to okres najcięższy dla par- przesycenie partnerem, nuda, stagnacja i tak dalej. Z jednej strony często szczera rozmowa i próba wprowadzenia do związku powiewu świeżości [spontaniczna wycieczka, wspólne odkrywanie nowych miejsc w Waszym mieście, romantyczna kolacja przyrządzona przez Ciebie własnoręcznie itd] często pomagają. Z drugiej - piszesz, ze trwa to jakiś czas a Twój partner uparcie się nie przejmuje Twoimi uczuciami. Jeśli umawia sie z Tobą a potem wystawia do wiatru, jeśli nie mówi Ci o imprezach na które chodzi i jeśli cięzko mu było ustawić sobie przypomnienie w kalendarzu przy dacie Twoich urodzin, to chyba nie warto się męczyć.
Gdy przyjdzie co do czego to zawsze i tak to ja jestem ta najgorsza bo się czepiam za byle co i nigdy mi nie dogodzi. Zawsze po takich kłótniach on obróci wszystko tak abym to ja czuła się winna i to ja go przepraszam.
To jest bardzo częsty mechanizm obronny u ludzi, którzy nie potrafią przyjąć odpowiedzialności za swoje czyny. Cokolwiek byś nie zrobiła, jest nie tak. Cokolwiek nie powiedziała - zawsze słyszysz, że jesteś zła i niedobra i kto inny poza nim by z Tobą wytrzymał. Takie zrzucanie winy na Ciebie ma też dla niego inną istotną i manipulatorską cechę - przywiazuje Cię do niego. Podświadomie, czując się winna, próbujesz mu to wynagrodzić. Za puste słowa o "miłości" jesteś tak wdzięczna, że wkopujesz się w to bardziej i bardziej, podczas gdy on robi, co chce. To bardzo ładnie przebija się w Twoim poście, kiedy piszesz o tym ,że wszystko jest robione z Twojej inicjatywy. To bardzo ładnie przebija się w Twoim poście, kiedy piszesz o tym ,że wszystko jest robione z Twojej inicjatywy.
Hadassa też dobrze pisze, bo tak naprawdę, nie masz nic do stracenia a mozesz wiele zyskać.
Wyobraź sobie teraz, ze bierzesz ślub z takim człowiekiem, rodzisz dziecko. Ty siedzisz w domu, przy garach, zawalona praniem, sprzątaniem i brudnymi pieluchami a on przychodzi z pracy, rzuca Ci [łaskawie] jakąś część wypłaty, na pieluszki dla dziecka, po czym bez słowa wychodzi na piwo z kumplami. Kiedy Ty próbujesz go poprosić o pomoc, on robi Ci awanturę, że jesteś niewdzieczna, bo on pracuje, a Ty nic nie robisz, tylko siedzisz w domu i nawet nie dajesz mu odpocząć- i w ogóle co z Ciebie za matka i żona, jak on mógł być tak zaślepiony, żeby się z Tobą żenić... Brzmi drastycznie, prawda?
Takie spotykanie się ze znajomymi, moze z jakimś innym facetem może podziałać na niego jak swoista terapia szokowa. On za bardzo przywykł do myśli, że jesteś cała jego, zmanipulowana i zamknięta w klatce, ze wcale nie musi się starać. Udowodnij mu wiec, że jest inaczej.
I pamiętaj, zwiazek, w którym miłosć sprawia Ci więcej bólu niż radości, nie jest wart, żeby go ciągnąć.
Trzymaj się! ; )
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Hadassa »

Kiedyś kumpel mi powiedział, że złapany króliczek często staje się mniej atrakcyjny ;)
więc może coś w tym jest..
Jeżeli się facet przyzwyczai że już nas zdobył...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
skasia94
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: pt sie 01, 2014 12:20 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: skasia94 »

Dziękuję za pomoc;) wiele mi to dało czytając Wasze posty. Tak jak napisała Hadassa zacznę od tego aby go olewać, mam nadzieję że mi się uda, że zobaczy że nie jestem tylko jego własnością i nie będę cały czas jemu podporządkowana. Jeśli to nic nie da to posunę się o krok dalej, będzie ciężko w końcu to dwa lata... Zdaję sobie sprawę z tego że życie w takim związku nie ma sensu na dłuższą metę. Jeśli jest tak teraz to co będzie za kilka lat, po ślubie?? Nie wiem czy mam wierzyć w jego uczucie do mnie... Cały czas tkwią mi jego słowa "jeśli się kogoś kocha to nigdy się nie odejdzie". Jak sądzicie? Tak bardzo bym chciała takich prostych gestów od niego, miły sms na dobranoc, spacer - z jego inicjatywy, czy chociażby wyjście na pizze. Aj najgorsze jest to że go bardzo kocham i wydaje mi się że to, że z nim jestem to tak musi już być, nie widzę siebie przy kimś innym. Ciężko... :cry:
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Jamelia »

No wiec o to chodzi , Tobie szkoda dwóch lat a jemu nie... A ile mozna dawać się karmić pustymi obietnicami i zapewnieniami o miłosci, dwa lata minely czas najwyzszy pokazac to czynami. Kolezanka powyzej ma racje pisząc o kryzysie, ale nie popadajmy w paranoję, on chwilowo poległ ale Ty nie, wiec jesli Ci na nim zalezy.wykrzycz mu co masz do wykrzyczenia zeby oczyscic atmosfere i nie czekajac na jego odpowiedz odwroc sie na piecie i odejdz. Nie eaguj na sms ,telefony.Po tygodniu gora dwoch przybiegnir sam z podkulonym ogonem. Jesli chcesz zeby traktowal Cię poważnie to najpierw sama zacznij siebie tak traktowac i sie nie ponizaj blagajac o spotakania i zabiegajac o niego...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
skasia94
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: pt sie 01, 2014 12:20 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: skasia94 »

Tylko to jest takie trudne.... wiem że już dawno powinnam to skończyć. Po prostu po pierwszym razie jak mnie okłamał nie byłam stanowcza słodkimi słowami mnie przekonał, teraz myśli właśnie że wszystko mu wolno, że ja i tak wybaczę. Jamelia znam go już trochę i wiem że jak odpuszczę to on także, nie przybiegnie do mnie.... i chyba tego się najbardziej boję, za bardzo go kocham.
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Jamelia »

Jeśli chodzi o uczucia człowiek nigdy nie wie jak sam się zachowa wiec tym bardziej nie możesz być pewna zachowań innego człowieka. Mój partner tez zawsze twierdził ze w życiu, on nie będzie za mną biegał, skoro odeszłam to znaczy ze juz nie chce z nim byc...ale... inna sytuacja kiedy on cos robi źle i dlatego go olewasz.On się może wypierać że dla niego to nic złego itd ale uwierz mi, jak odczuje brak Ciebie to zacznie myśleć. Zawsze tak jest. Etap fascynacji kolegami tez nie będzie trwał do końca zycia, za chwilę mu się znudzi i będzie chciał od tego odpocząć.
Może w Twoim przypadku rzeczywiście sie to nie sprawdzi, fakt zawsze istnieje takie prawdopodobienstwo. Ale kochana, tyle razy to juz przerabialam i zapewniam że ze wszystkich wypróbowanych sposobów tylko ten okazał się skuteczny.
Jeśli chcesz przyspieszyć wszystko pamiętaj pod żadnym pozorem nie odbierać tel od niego, nie odpisywać na sms. On ma się do Ciebie osobiście pofatygować, skruszony i przekonany że bardzo źle Cię traktował. A jesli nawet przyjdzie ale bedzie się próbował migac i zwalac wine na Ciebie tzn ze jeszcze nie przemyslał do końca, wtedy rzucasz tekst na do
widzenia że w taki sposób rozmawiać nie będziecie i idziesz do domu.
I go wcale nie żałuj bo on gotowy jest wykręcić Ci jeszcze więcej świństw jak będziesz się zachowywać jak do tej pory..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Astra »

Sporo tu zostalo juz madrych slow powiedziane.
Ale warto zastanowic sie czy w ogole jakiekolwiek odbudowywanie wchodzi w rachube , tymbardziej , ze
jak sama piszesz wielkokrotnie chcialas zakonczyc ten wasz w sumie niefortunny zwiazek.
Do wszystkiego trzeba dwojga , a u Was kazdy z Was sobie rzepke skrobie i chodzi swoimi sciezkami.
Pelno zalu i frustracji .
Tak sie niestety nie za bardzo da cos sklejac i skladac
Miedzy wami jest juz wytworzona sciana przez ktora trudno jest sie Wam wzajemnie przebic uczuciowo.
A brak odpowiedzialnosci i tak naprawde serca jest porazajaca ze strony Twojego partnera.
Jakos mi to wyglada , ze on zupelnie przzwyczail sie do takiej sytuacji i traktowania Ciebie, oczywiscie za Twoim przyzwoleniem.
Jak dla mnie jest to typowe poniewieranie uczuciami partnera.
Dlatego przemysl szczerze ten zaklety krag i odpowiedz sobie sama czy Ty widzisz sens odbudowy Twojego zwiazku, bo znasz jego realia bardziej niz ktokolwiek z nas. :pisze:
skasia94
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: pt sie 01, 2014 12:20 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: skasia94 »

Dziękuję Wam kobietki za rady :kiss1 Biorę się teraz porządnie za siebie, muszę coś zmienić. Jeśli pokaże choć w minimalny sposób że mu zależy to będę starała się utrzymać ten związek, a jeśli nie to w końcu zdecyduję się na ostateczny krok.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Jak odbudować związek...???

Post autor: Astra »

No i wreszcie mowisz i rozumujesz ,jak rozsadna kobietka znajaca
swoja wartosc.
Taki kierunek w mysleniu z pewnoscia spowoduje, ze powziecie ostatecznej decyzji , albo w lewo , albo w prawo zapewni Ci wreszcie psychiczny komfort i jasnosc uczuciowej sytuacji.
Powodzenia. :ok:
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość