Mam problem. Moja dziewczyna zmieniła kolor włosów i nie podoba jej się do tego stopnia, że smutek ogarnął Ją całą i zelżeć nie może mimo moich prób pocieszenia. Mimo, że nie wygląda źle to jednak uparcie twierdzi, że jest inaczej. Ja mężnie próbując Jej umniejszyć bólu, zarejestrowałem się tutaj, bo kto bardziej może mi pomóc niż przedstawicielki płci pięknej?
Skoro ów nieszczęsny kolor nałożony został wczoraj to kiedy mogę do domu przyprowadzić fryzjerkę zaopatrzoną w nową farbę?
Z góry dziękuję za informacje, z rycerskim pozdrowieniem, Muncik.