Instruktor jazdy.
Instruktor jazdy.
Hej.Pisze tutaj bo sama juz nie potrafie poradzić sobie z tym wszystkim.Nie moge o tym opowiedzieć nikomu. Zapisałam sie na kurs prawa jazdy.Wszystko pięknie.Bylam zestresowana ale okazało sie ze mam naprawde wporządku instruktora.Jestem juz po kursie. Problem w tym ze zakochałam sie w nim ! Mam 18 lat a on 41. wiem ze to głupie.NIGDY BYM NIE POMYSLAŁA ZE MOGE SIE ZAKOCHAC W KIMŚ KTO MOGŁBY BYC MOIM OJCEM.nawet nigdy przez mysl mi to nie przeszło.a tu masz ... stało się.On naprawde jest wporządku.Nie jest takim podrywaczem jak inni.. Jest naprawde wporządku.Na poczatku byl ostrozny ze slowami. Wiadomo nie kazdy zna sie na zartach i wgl. ale gdy juz widział jaka jestem. Zaczeły sie zarty i naprawde cale 30 godzin przegadalismy o sprawach pryatnych i smialismy sie , bylo naprawde wesoło a oprucz tego wiele mnie nauczł zecz jasna ! obowiazki obowiazkami.Mowił do mnie naprawde spokojnie , ciepło. Kochanie slonce slodziaku , i wiele innych ale ja wiem ze z jego storny to bardziej nie na podryw ale poprostu nie wiem jak to wytłumaczyc. Tak jakby ojciec do mnie mowił.Gdy zapomniałam o umowionej godzinie jazdy powiedział ze spoko nie wpisze mi tego nic nie strace i wiele innych miłych gestow. powiedział ze jestem przesympatyczna kursantka i jak juz zdam bedzie tesknił !!!!!!! Zobacze sie z nim gdy juz bede miala termin egzaminu powiedział ze czeka na wiadomosci.ale przed nami moze jeszcze z 4 godzinki tylko ;< jak mam sobie poradzic z tym uczuciem ? Jest taki cudowny. I bardzo wporządku. Naprawde.duzo by pisać.Nigdy nie posunął sie do tego stopnia do ktorego mu nie wypadało. Mowił czesto ze z innymi nie chce mu sie jezdzic a ze mna nie czuje ze jest w pracy i jest super. doradzcie bo oszaleeje ; (( jego usmiech , poczucie humoru.. mam to wszystko przed oczami. mowił ze da sie mnie lubic ze jestem naprawde super.kiedys zazartowałam ze zmienie instruktora to mowił ze by mi nie pozwolił..naprawde duzo jest do opowiadania ; < mam tez tyle wspolnych tematow.czuje jakbym go znała od urodzenia.On nawet mowił ze czuje jakbysmy sie znali jak łyse konie. Co teraz ?:<< PRZERAZA MNIE MYSL ZE NIGDY O NIM NIE ZAPOMNE ;<<<< on mowił ze o mnie tez nie. ;<<, To jest straszne.wiem wiem ze nic z tego nigdy by nie moglo byc ale jak sie pozbyc tych mysli tloczonych w mojej glowie ?
Re: Instruktor jazdy.
Twoja historia bardzo przypomina mi historię żywca wziętą z życia dziewczyny (byłej już) mojego kolegi. Masz tyle samo lat co ona. Powiem Ci, żebyś jednak nie pakowała się w to. Wiesz dlaczego? Tamtej też instruktor prawa jazdy zamotał w głowie. Było cudownie itd. gdyby nie dwa pewne szczegóły. Ona była z moim kolegą, on miał narzeczoną. Straciła głowę dla instruktora, zraniła chłopaka i cała ta miłość okazała się być ślepa, ponieważ nie wiedziała nic o istnieniu narzeczonej a tamta nie wiedziała o istnieniu "dziewczyny z kursu". Przeżyli ze sobą "piękne" chwile dopóki facet nie postanowił ratować swojego związku a tamta -zniszczenia dziewczyny, która rozwalała ich związek. Suma summarum "dziewczyna z kursu" poszła w zapomnienie, bo była "głupia i naiwna". Obyś tego nie żałowała. Poza tym upewnij się, że facet jest wolny... Bo takie znajomości zwykle są do czasu. Druga sprawa, obyś nie okazała się tą "kolejną".
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Instruktor jazdy.
Nie ma nawet mowy o tym aby coś z tego wyszło. Ja o tym wiem.On tez.Jest naprawde wporządku.Nie zachowuje sie nieodpowiednio.Traktuje mnie bardziej jak "corcie".Jest swiadomy swojego wieku równiez.Czuje ze mnie polubił. Ale wiadomo.Nie dajmy sie zwariować.Jest dorosły i odpowiedzialny.Ale nawet nie wie jak bardzo mnie zainteresował i nie wie jak bardzo go lubie i jak czesto o nim mysle.Nie da sie opisac tej relacji.Mowi ze jako jedyna moge dzwonic o kazdej porze.w razie pytań.(w sprawie egzaminow oczywiscie).Nigdy nie zachował sie nieodpowiednio w stosunku do mnie. Nie jest typem podrywacza.Przynajmniej co do mnie jest wporządku.Poprostu mi zaintrygował.Super charakter.I ogolnie Samo "bycie".Nie mam mu nic do zarzucenia.Tylko jak tu zapomniec o tym wszystkim ? Jakies rady ? Bo naprawde juz nie wiem.Juz wolałam trafic na jakiegos "idiote".Grr,,, jestem zła sama na siebie.nie wierze poprostu w to co mnie spotkało.Ja i takie coś.. na pierwszej jezdzie do glowy mi nie przyszlo ze po kursie zamiast egzaminem bede sie martwic instruktorem. ;p
Re: Instruktor jazdy.
Mowi ze z zadnym kursantem nie mogł se tak na luzie pogadac.Juz od pierwszej jazdy czuł ze bedzie inaczej niz zwykle. zero krempacji i rozmowa na kazdy temat.Opowiadalismy sobie historie. Nie raz zartował i pytał jak tam twoj kolega bo robie sie zazdrosny ... wiadomo ze w sensie zartow... ale te poczucie humoru .. usmiech do tego .. wystarczylo .. i masz .. teraz nie wiem co ze soba zrobic ;(.jest odpowiedzialny i jestem pewna ze przenigdy by nawet nie wdał sie w cos wiecej.To jest pewne.ja nie widze innej opcji niz zapomniec.dlatego napisałam tutaj. bo juz nie mam pojecia jak sie z tym uporać.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Instruktor jazdy.
tak kituje każdy instruktor , to prawda jak każdemu z nas jednemu lepiej się rozmawia a innemu gorzej wiec niema w tym nic az tak dziwnego . przewinęło się wiele kursantek bo taki jego zawod a na pewno były i taki z którymi super mu się rozmawiało
Re: Instruktor jazdy.
Powiem Ci tak, ja tez miałam super instruktora... Świetnie się dogadywaliśmy, żartowaliśmy itp...
Też lubił ze mną jezdzić... Też było super..
Ja wtedy wolna, ale on żonaty, dzieciaty... i mi to wystarczyło...
Spędza się z kimś masę czasu i jest to zrozumiałe
Jesteś w młodym wieku i skopojnie jeszcze nie raz przeżyjesz coś podobnego 
Też lubił ze mną jezdzić... Też było super..
Ja wtedy wolna, ale on żonaty, dzieciaty... i mi to wystarczyło...
Spędza się z kimś masę czasu i jest to zrozumiałe
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Instruktor jazdy.
Ja również bym odradzała takie uczucie... Nie zastanawiałaś się, że on może tak mówić każdej? To taki jakby chwyt marketingowy, żebyś Ty czy inna jakaś, polecały go innym osobom. To jest jego interes, jego biznes i stara się w ten sposób, żeby klienci do niego lgnęli.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Instruktor jazdy.
Wiesz co to jest tak typowe zjawisko, że aż dziwne, że nikt o tym oficjalnie nie mówi. Instruktorzy prawa jazdy mają wiele przelotnych znajomości ze swoimi kursantkami, a te są jakoś w dziwny sposób przez nich przyciągane.
Przyznam się, że sama miałam taką sytuacje i znam inne dziewczyny, które przez jakiś czas się umawiały ze swoimi instruktorami.
Zdasz prawo jazdy i zapomnisz!
Przyznam się, że sama miałam taką sytuacje i znam inne dziewczyny, które przez jakiś czas się umawiały ze swoimi instruktorami.
Zdasz prawo jazdy i zapomnisz!
Re: Instruktor jazdy.
Dziekuje wam ! Egzamin teoretyczny mam juz w poniedzialek. Trzymajcie kciuki. Jeszcze z 4 godzinki jazd z nim i czas wziac sie w garsc. Jak bede z nim jezdzic bede pamietala wasze slowa. Pisal do.mnie dzis ze jak zdam mam odrazu zadzwonic i sie umowic na jazdy.chcialam zmienic na dodatkowe lekcje instruktora ale nie bede mu robic przykrosci.jakos to przejde. Pozdrawiam !
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Instruktor jazdy.
powodzenia ... połamania przyciskow
Re: Instruktor jazdy.
Nie udalo sie ! zabrakło jednego punktu. grr.. dzisiaj po mojej wiosce jechał moj instruktor i ochlapał mnie .. zdecydowałam ostatecznie ze nie bede z nim przeprowadzala dodatkowych jazd. juz tyle czasu go nie widzialam az do dzis .. i znow czuje sie gozej. po co ciagle to rozdrapywac.prawda ?? pojezdze z kims innym nie wazne co on sobie pomysli.. a niech mysli co chce .. tyle na ile mu wyobraznia pozwoli. Co nie ? bo jak znow z nim bede jezdziła to znow od nowa cale zapominanie , wyleczanie z niego .
Re: Instruktor jazdy.
Gdy go zobaczyłam to przypomniało mi sie jak jezdzilismy razem.Jego wyraz twarzy taki niezmienny. Nie moge z nim jezdzic jestem za slaba na to. Niedługo zwiariuje....
Re: Instruktor jazdy.
Spokojnie
skończysz prawko i nawet nie będziesz o nim myśleć 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- Descentrada
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 7
- Rejestracja: wt maja 21, 2013 9:41 am
Re: Instruktor jazdy.
Nie Ty pierwsza i nie ostatnia zauroczyłaś się w instruktorze. I wiem, że uważasz, że on jest inny itp ale tak naprawdę skąd masz taką pewność? Widać, że jesteś jeszcze młoda dlatego łatwo Ci zawrócił w głowie, on dobrze o tym wie i będzie to wykorzystywał. Naprawdę nie warto bo obawiam się, że nie jesteś jedyną której on tak słodzi.
Re: Instruktor jazdy.
Zdarza się, serce nie sługa. Nie zamartwiaj się na zapas. A co do tego, że boisz się, że nie będziesz potrafiła zapomnieć o nim: osobiscie uważam, że o każdej miłosci kiedys da sie zapomnieć. Pozdrawiam i zyczę powodzenia! 
http://pl.horoskop.com/
Re: Instruktor jazdy.
no wlasnie,nie ma co sie emocjonowac,przejdzie,,Kayira pisze:Powiem Ci tak, ja tez miałam super instruktora... Świetnie się dogadywaliśmy, żartowaliśmy itp...
Też lubił ze mną jezdzić... Też było super..
Ja wtedy wolna, ale on żonaty, dzieciaty... i mi to wystarczyło...
Spędza się z kimś masę czasu i jest to zrozumiałeJesteś w młodym wieku i skopojnie jeszcze nie raz przeżyjesz coś podobnego
-
paula
Re: Instruktor jazdy.
ja też niedawno skończyłam kurs. I powiem Ci tyle - każdy instruktor tak traktuje kursantki. A wiesz dlaczego? By dobrą opinię o swoim osk pozostawić. Ty masz znajomych którym też będziesz o nim opowiadać w samych superlatywach, więc on po prostu taki musi być! 
My mieliśmy kurs taki dość przyspieszony, teoria tylko z "szefem", praktyka już z kilkoma instruktorami, jednak ja z "szefem" miałam najwięcej. I powiem Ci że był to rewelacyjny gościu. Czasem nawet już zdarzało mu się kląć (NIE NA MNIE OCZYWIŚCIE
). Najbardziej lubiłam jazdy z nim w godz. 18-20. Wtedy miał najlepszy humor, zawsze żartował, śmiał się, itd. Łapałam się już na tym w końcu, że co bym nie gadała, to od razu nasuwało mi się "a X powiedział że...". Ciągle o nim gadałam, nie o jazdach tylko o nim.
Ale szybciutko się obudziłam z tego amoku i zdałam sobie sprawę że ja mam swoje życie a nie tylko kurs prawa jazdy i rozmowy z X
dlatego po części wiem co czujesz. Niestety najczęściej jest tak że instruktorzy, mimo wieku, są naprawdę bardzo przystojni, modnie ubrani, ładnych perfum używają, zagadają - a my (przepraszam za wyrażenie) głupiutkie baby wariujemy na ich punkcie 
My mieliśmy kurs taki dość przyspieszony, teoria tylko z "szefem", praktyka już z kilkoma instruktorami, jednak ja z "szefem" miałam najwięcej. I powiem Ci że był to rewelacyjny gościu. Czasem nawet już zdarzało mu się kląć (NIE NA MNIE OCZYWIŚCIE
Ale szybciutko się obudziłam z tego amoku i zdałam sobie sprawę że ja mam swoje życie a nie tylko kurs prawa jazdy i rozmowy z X
-
paula
Re: Instruktor jazdy.
jesteś tego pewna?Pysia pisze:Nie udalo sie ! zabrakło jednego punktu. grr.. dzisiaj po mojej wiosce jechał moj instruktor i ochlapał mnie .. zdecydowałam ostatecznie ze nie bede z nim przeprowadzala dodatkowych jazd. juz tyle czasu go nie widzialam az do dzis .. i znow czuje sie gozej. po co ciagle to rozdrapywac.prawda ?? pojezdze z kims innym nie wazne co on sobie pomysli.. a niech mysli co chce .. tyle na ile mu wyobraznia pozwoli. Co nie ? bo jak znow z nim bede jezdziła to znow od nowa cale zapominanie , wyleczanie z niego .
nie patrz na to że on Ci się podoba lub nie. Raczej zwróć uwagę, że on Cię dużo nauczył i warto byłoby z nim właśnie poćwiczyć.
Ja też niedługo będę miała dodatkowe jazdy z "szefem" i mimo tego że naprawdę facet działa na kobiety, to ja nie wyobrażam sobie jeździć przed egzaminem z kimś innym
a wynikiem się nie przejmuj. Ja niedawno miałam teorię i zdałam, choć pytania miałam tragiczne!! w domu, zanim wychodziłam na egzamin, stwierdziłam "a co tam, przecież to tylko teoria, jestem wykuta", a potem czytając każde jedno pytanie, miałam wrażenie że się coraz bardziej pogrążam w złych odpowiedziach.. no ale udało mi się za pierwszym razem i za 2 tyg mam praktyczny
Re: Instruktor jazdy.
Nawet nie wiesz paula jak mi pomoglas. Dziekuje ci za to ze napisalas to wszystko. Umowilam sie z nim na jazdy. Wkoncu wiele mu zawdzieczam. Zaszlam juz tak daleko
)) 4 godzinki sb jeszcze pojezdzimy. Ja do dzisiaj lapie sie na tym ze ciagle o nim opowiadam kolezanka. Teraz sobie uswiadomilam ze nie jestem jedyna przeciez twoja historia jest prawie identyczn zeby nie powiedziec ze zupelnie taka sama.egzamin mam 5 czerwca.postaram sie instruktora wspominac milo ale nie myslec o nim. Wkoncu on jak wraca do domu to nie mysli o mnie ; D dziekuje ci jeszcze raz. Pojezdze z nim bo wiele mu zawdzieczam. I przed egzaminem nie bd siestresowac az tak bardzo jakgdybym miala jezdzic z oobcym.trzymam za ciebie kciuki. Jestes wielka !
Re: Instruktor jazdy.
Masz jakies dobre sposoby na stres ? Strasznie sie boje boze to juz niedlugo ; (
-
paula
Re: Instruktor jazdy.
na pw opisałam wszystko co miałam na ten temat dodatkowo do powiedzenia 
Re: Instruktor jazdy.
Również zdawałam prawo jazdy i również miałam "przesympatycznego" instruktora . Który miał żonę,lubił zaglądnąć do kieliszka i szukał pocieszenia u kursantek. Może tym sposobem chciał się dowartościować Bog jeden wie co siedziało mu w głowie. Podczas jazd lubił złapać za kolano ,powiedzieć coś miłego "niby w żartach" zapraszac do siebie na kawe bo żona w delegacji,ja jednak zawsze trzymałam dystans ponieważ miała chłopaka ,a on ma żonę. Ja jedna byłam rozsądna, ale nikt tego nie wie ile taki naiwnych istot które dały się skusić było w jego życiu
. Większość instruktorów czuje się jak maczo, mogą mieć każdą
boo a noz glupia bedzie myslala ze zda tym sposobem egzamin.
Niestety poczułaś coś do niego, stało się . Teraz musisz dać sobie czas i zapomnieć o nim. Za 10 lat bedziesz piekna,młodą kobietą w kwiecie wieku, a on bedzie podstarzałym panem po 50. Miłość jest piękna jednak wyjątkowo ślepa
Niestety poczułaś coś do niego, stało się . Teraz musisz dać sobie czas i zapomnieć o nim. Za 10 lat bedziesz piekna,młodą kobietą w kwiecie wieku, a on bedzie podstarzałym panem po 50. Miłość jest piękna jednak wyjątkowo ślepa
-
paula
Re: Instruktor jazdy.
dzisiaj, po 2 miesiącach, miałam jazdy uzupełniające z moim instruktorem którego opisałam wcześniej. I powiem szczerze - teraz, kiedy już go znam dość dobrze, wiem że nie umiałabym jakoś się w nim zabujać
jest fajny, zabawny, jak zwykle nam się świetnie gada ale to wszystko
ja mam wspaniałego przyszłego męża, on ma żonę i tak jest super 
ps. jutro egzamin (praktyka)!!!
trzymajcie kciuki!!!!!
ps. jutro egzamin (praktyka)!!!
trzymajcie kciuki!!!!!
Re: Instruktor jazdy.
I całe szczęście, że niektórzy szybko potrafią zrozumieć, że mogli zrobić coś niezbyt mądrego, coś czego mogliby żałować do końca swojego życia. Jerśli ktoś jest żonaty, należy zapomnieć o nim jak najszybciej. Jest jedna zasada... nie buduje się swojego szczęścia,na nieszczęściu innych... a każdy instruktor jazdy, pewnie do każdej kursantki startuje z podobnymi tekstami, jedna się na nie łapie, a druga myśli realnie.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość