finanse i rodzice
finanse i rodzice
Witam moje Kochane ! Mam nadzieję, że coś mi doradzicie !
A więc tak... jestem z D. ponad 4 lata, od pół roku jesteśmy zaręczeni. Chodzi mi tu o jego rodziców.
Odkąd go poznałam wiedziałam, że ma złe kontakty z rodzicami, rzadko chcieli mu dawać pieniądze na cokolwiek. Np. o pieniądze na prawo jazdy musiał prosił ponad pół roku a było mu potrzebne bo właśnie kończył szkołę na profilu mechanika samochodowego a zatrudnić mechanika bez prawa jazdy to w naszym mieście wręcz niemożliwe. Nawet na nową bluzę musiał się prosić nie wiadomo ile - ale co najlepsze, co dwa dni jeździli do hipermarketu i kupowali nie wiadomo ile. D. zawsze mówił, że panowała u Niego bieda ale dawali radę chociaż mieli kilka kredytów. D. teraz pracuje.
Odkąd jego ojciec stracił pracę ( a było to ponad rok temu) jest coraz gorzej. Ten leń bo inaczej go nie można nazwać nie chce już pracować, dostawał kilka propozycji ale zawsze się wykręcał. Rodzinę utrzymuje jego matka, która zarabia z ok. 1300 zł oraz niewielka renta babci.
Jego rodzice biorą kredyty aby spłacić kredyty, chociaż dla mnie to wielka głupota bo zamiast ojcu się chcieć pracować to lepiej siedzieć cały dzień na tyłku przed TV.
Od jakiś dwóch miesięcy jego "kochana mamusia" truje mu tyłek aby dawał kasę. Ja mu stanowczo zabroniłam dawać im jakichkolwiek pieniędzy skoro ojcu nie pracować nie chce - żyjemy w nadziei, że jak poczuje wielką biedę, odetną gaz i prąd to się opamięta.
D. czasami daje pieniądze swojej babci na drobne wydatki - najlepiej się z nią dogaduje i również uważa, że jego matka i ojciec są lekko mówiąc nienormalni.
Bardzo mi żal D. bo jak wraca z pracy a oni mu zawracają gitarę od razu pogarsza mu się humor i żyć się odechciewa. A jak raz im da lub "pożyczy" pieniądze to po pierwsze nigdy ich nie odzyska a ma własne wydatki np. opłacanie i tankowanie auta a po drugie jak raz poczują od niego pieniądze to co chwile będą chcieć.
Najgorsze jest to, że się jeszcze uczę. Gdybym pracowała i miała jakieś pieniądze zaoszczędzone to byśmy kupili mieszkanie i nie chcieli mieć nic wspólnego z jego rodzicami.
Co mamy robić ? Ma im pomóc skoro oni nigdy mu nie pomogli ? Co im powiedzieć żeby się od niego odczepili a ojciec zabrał się do pracy ?
Nie wiem z D. co mamy robić.
Serdecznie pozdrawiamy i prosimy o radę !
A więc tak... jestem z D. ponad 4 lata, od pół roku jesteśmy zaręczeni. Chodzi mi tu o jego rodziców.
Odkąd go poznałam wiedziałam, że ma złe kontakty z rodzicami, rzadko chcieli mu dawać pieniądze na cokolwiek. Np. o pieniądze na prawo jazdy musiał prosił ponad pół roku a było mu potrzebne bo właśnie kończył szkołę na profilu mechanika samochodowego a zatrudnić mechanika bez prawa jazdy to w naszym mieście wręcz niemożliwe. Nawet na nową bluzę musiał się prosić nie wiadomo ile - ale co najlepsze, co dwa dni jeździli do hipermarketu i kupowali nie wiadomo ile. D. zawsze mówił, że panowała u Niego bieda ale dawali radę chociaż mieli kilka kredytów. D. teraz pracuje.
Odkąd jego ojciec stracił pracę ( a było to ponad rok temu) jest coraz gorzej. Ten leń bo inaczej go nie można nazwać nie chce już pracować, dostawał kilka propozycji ale zawsze się wykręcał. Rodzinę utrzymuje jego matka, która zarabia z ok. 1300 zł oraz niewielka renta babci.
Jego rodzice biorą kredyty aby spłacić kredyty, chociaż dla mnie to wielka głupota bo zamiast ojcu się chcieć pracować to lepiej siedzieć cały dzień na tyłku przed TV.
Od jakiś dwóch miesięcy jego "kochana mamusia" truje mu tyłek aby dawał kasę. Ja mu stanowczo zabroniłam dawać im jakichkolwiek pieniędzy skoro ojcu nie pracować nie chce - żyjemy w nadziei, że jak poczuje wielką biedę, odetną gaz i prąd to się opamięta.
D. czasami daje pieniądze swojej babci na drobne wydatki - najlepiej się z nią dogaduje i również uważa, że jego matka i ojciec są lekko mówiąc nienormalni.
Bardzo mi żal D. bo jak wraca z pracy a oni mu zawracają gitarę od razu pogarsza mu się humor i żyć się odechciewa. A jak raz im da lub "pożyczy" pieniądze to po pierwsze nigdy ich nie odzyska a ma własne wydatki np. opłacanie i tankowanie auta a po drugie jak raz poczują od niego pieniądze to co chwile będą chcieć.
Najgorsze jest to, że się jeszcze uczę. Gdybym pracowała i miała jakieś pieniądze zaoszczędzone to byśmy kupili mieszkanie i nie chcieli mieć nic wspólnego z jego rodzicami.
Co mamy robić ? Ma im pomóc skoro oni nigdy mu nie pomogli ? Co im powiedzieć żeby się od niego odczepili a ojciec zabrał się do pracy ?
Nie wiem z D. co mamy robić.
Serdecznie pozdrawiamy i prosimy o radę !
Re: finanse i rodzice
Ciężka sprawa, bo to jednak jego rodzice i z drugiej strony cały czas z nimi mieszka, więc moim zdaniem koszty za media w jakimś stopniu też powinien pokrywać, nie jest już małym dzieckiem.. to że da im pieniądze nie jest rozwiązaniem, bo tak jak mówisz gdy da raz oni będą chcieli coraz częściej i coraz więcej.
Czytając Twój post przyszło mi na myśl mieszkanie, ale piszesz że nie da rady, bo się uczysz..
A Ty mieszkasz z rodzicami?? Znają Twojego narzeczonego?? Może byłaby możliwość żebyście zamieszkali razem u Ciebie??
Czytając Twój post przyszło mi na myśl mieszkanie, ale piszesz że nie da rady, bo się uczysz..
A Ty mieszkasz z rodzicami?? Znają Twojego narzeczonego?? Może byłaby możliwość żebyście zamieszkali razem u Ciebie??
Re: finanse i rodzice
Też chodzi tylko o to, że jego cały dzień nie ma w domu.
O 7 rano wyjeżdża do pracy a po 18 wraca i szybko kładzie się spać bo jest zmęczony i tyle co on tego prądu albo wody zużyje to moim zdaniem jest za mało żeby im jakąkolwiek kasę dawać. Poza tym oni mieszkają w domu, który jest babci a jej daje jakieś tam pieniądze.
Mieszkam z mamą i bratem, jak będzie jakaś ekstremalna sytuacja to poproszę mamę żeby u Nas zamieszkał.
Ale wiem, że będzie mieć wątpliwości bo dla niej najważniejsze jest "co ludzie powiedzą", że facet u mnie mieszka przed ślubem i w ogóle.
O 7 rano wyjeżdża do pracy a po 18 wraca i szybko kładzie się spać bo jest zmęczony i tyle co on tego prądu albo wody zużyje to moim zdaniem jest za mało żeby im jakąkolwiek kasę dawać. Poza tym oni mieszkają w domu, który jest babci a jej daje jakieś tam pieniądze.
Mieszkam z mamą i bratem, jak będzie jakaś ekstremalna sytuacja to poproszę mamę żeby u Nas zamieszkał.
Ale wiem, że będzie mieć wątpliwości bo dla niej najważniejsze jest "co ludzie powiedzą", że facet u mnie mieszka przed ślubem i w ogóle.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
rodzice sa naprawde niepowazni , i tu masz racje jak zacznie dawac kase to sie nie skonczy . Ale tez z drugiej strony nie masz racji , bo oplaty sa i on tez kozysta chociaz mało ale jednak . A wiedz gdyby byl na swoim tez by musial je uiszczac czy jest caly dzien w domu czy go niema . Pracuje wiec moze sie odciac od rodziny i wynajac i zamieszkac sam jednemu to i pokoj starczy zaraz niemusi miec mieszkania
Re: finanse i rodzice
Tak, są bardzo niepoważni.
Wczoraj powiedzieli do niego, że z dobrej woli powinien wziąć dla nich kredyt. I oczywiście domyślamy się kto by go musiał spłacać.
Oni mają to gdzieś, co chwile jeżdżą na wielkie zakupy, a młodszego syna co chwile do McDonalda.
Matka by spokojnie mogła autobusem jeździć do pracy - koszt 100zł/miesięcznie a na paliwo wydaje 350 zł bo wygodniej.
Jego ojciec ma mieszkanie, które mogliby spokojnie sprzedać ale nikomu nie chce się wystawić ofertę na internecie ;o.
I teraz mi powiedz, jak im dawaj jakiekolwiek pieniądze skoro oni mają wszystko w dupie ?
Najlepiej by chcieli siedzieć w domu cały czas i dostawać za to pieniądze.
Niestety przez najbliższe miesiące nie może wynająć żadnego mieszkania bo ma spore wydatki związane z autem.
Wczoraj powiedzieli do niego, że z dobrej woli powinien wziąć dla nich kredyt. I oczywiście domyślamy się kto by go musiał spłacać.
Oni mają to gdzieś, co chwile jeżdżą na wielkie zakupy, a młodszego syna co chwile do McDonalda.
Matka by spokojnie mogła autobusem jeździć do pracy - koszt 100zł/miesięcznie a na paliwo wydaje 350 zł bo wygodniej.
Jego ojciec ma mieszkanie, które mogliby spokojnie sprzedać ale nikomu nie chce się wystawić ofertę na internecie ;o.
I teraz mi powiedz, jak im dawaj jakiekolwiek pieniądze skoro oni mają wszystko w dupie ?
Najlepiej by chcieli siedzieć w domu cały czas i dostawać za to pieniądze.
Niestety przez najbliższe miesiące nie może wynająć żadnego mieszkania bo ma spore wydatki związane z autem.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
kredytu w zadnym wypadku bym nie brała , rodzice powinni byc odpowiedzialni sami za siebie . i nauczyc sie zyc zgodnie ze swymi finansami . Matkapracuje to niech sobie weznie kredyt .
a nazeczonemu naprawde w takim wypadku najlepszym rozwiazaniem byłoby wyprowadzka .
a nazeczonemu naprawde w takim wypadku najlepszym rozwiazaniem byłoby wyprowadzka .
Re: finanse i rodzice
Tylko im już nikt nie chce dawać kredytów bo mają ich za dużo. Od wszystkich znajomych zaczęli pożyczać i też już nikt im dawać nie chce.
Niedługo mam nadzieję, zacząć prace i jak będzie tak dalej uderzę do mojej mamy czy da radę żeby u nas mieszkał. Wiadomo mojej mamie będzie płacić bo wie, że nie wyda tych pieniędzy na głupoty.
Ostatnio mi powiedział, że woli moją mamę niż swoją - i wcale się mu nie dziwię.
Moja mama zawsze oszczędzała i ma coś ukryte w "skarpecie" na czarną godzinę, ostatnio nam szybę wybili nie było dla niej problemem wydać 250zł a potem jeszcze mi dać 100zł na korepetycje.
A jego rodzice chcieli 42 calowy telewizor to - kredyt, bo po co chwile poczekać i zarobić jak wtedy jego ojciec zarabiał ponad 3 tys.
Niedługo mam nadzieję, zacząć prace i jak będzie tak dalej uderzę do mojej mamy czy da radę żeby u nas mieszkał. Wiadomo mojej mamie będzie płacić bo wie, że nie wyda tych pieniędzy na głupoty.
Ostatnio mi powiedział, że woli moją mamę niż swoją - i wcale się mu nie dziwię.
Moja mama zawsze oszczędzała i ma coś ukryte w "skarpecie" na czarną godzinę, ostatnio nam szybę wybili nie było dla niej problemem wydać 250zł a potem jeszcze mi dać 100zł na korepetycje.
A jego rodzice chcieli 42 calowy telewizor to - kredyt, bo po co chwile poczekać i zarobić jak wtedy jego ojciec zarabiał ponad 3 tys.
Re: finanse i rodzice
Ja jednak jestem zdania, że do rachunków dokładać się powinien... możecie mnie za to zjecha, ale takie jest moje zdanie...Co z tego że tylko w sumie nocujem, ale korzysta.... sam czynsz i śmieci kosztują...a wyżywienie?? sam sobie kupuje??
Jeżeli mieszkanie jest na babcie, proszę bardzo, niech powie jasno że będzie się dokładać, ale pieniądze będzie dawać babci....
a skoro nie chce, lub nie pasuje, może warto poszukać nawet pokoju do wynajęcia....
Jeżeli mieszkanie jest na babcie, proszę bardzo, niech powie jasno że będzie się dokładać, ale pieniądze będzie dawać babci....
a skoro nie chce, lub nie pasuje, może warto poszukać nawet pokoju do wynajęcia....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
wiesz w takij sytuacji to najlepiej zamieszkaz zdale od rodzicow .
bo z tego co czytam to popadli w chorobowe uzaleznienie zycia ponad stan i nie pracujac na to . Liczac tylko na to , ze z nieba im spadnie . wiec powinni udac sie na terapie aby zaczac normalnie zyc , funkcionowac .
A dla nazeczonego nie widze innego wyjscia jak wyprowadzka , bo i tak beda doic z niego jak z wiadra . A jesli zacznie kredyty dla nich brac to zgine bo kredyty go zjedza a swoj start w zycie bedzie mial z zadłuzeniami a z tych zadluzen . Trudno wyjsc niestety , a czasy sa jakie sa i trzeba byc rozsadnym i rozwaznym w podejmowaniu takich własnie decyzji
bo z tego co czytam to popadli w chorobowe uzaleznienie zycia ponad stan i nie pracujac na to . Liczac tylko na to , ze z nieba im spadnie . wiec powinni udac sie na terapie aby zaczac normalnie zyc , funkcionowac .
A dla nazeczonego nie widze innego wyjscia jak wyprowadzka , bo i tak beda doic z niego jak z wiadra . A jesli zacznie kredyty dla nich brac to zgine bo kredyty go zjedza a swoj start w zycie bedzie mial z zadłuzeniami a z tych zadluzen . Trudno wyjsc niestety , a czasy sa jakie sa i trzeba byc rozsadnym i rozwaznym w podejmowaniu takich własnie decyzji
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
kaira ja tez juz tam wczesniej wspomnialam , ze mimo wszystko czy jest cały dzien w domu czy tylko noc ale dokladanie sie do oplat jak najbardziej tak , a i jesli jest to na wyzywienie tez
Re: finanse i rodzice
nawet będąc na stażu i zarabiając 450 złoty i tak 100 oddawałam do domu....
wiadomo, że utrzymanie teraz kosztuje... dlatego mówię by spróbować dawać nie rodzicą a babci...
i jasno to określić.. by rodzice też o tym wiedzieli.... to też im po częsci zamknie usta
wiadomo, że utrzymanie teraz kosztuje... dlatego mówię by spróbować dawać nie rodzicą a babci...
i jasno to określić.. by rodzice też o tym wiedzieli.... to też im po częsci zamknie usta
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
A jest jeszcze inne wyjscie wynajem pokoju i pojsc na wlasny rozrachunek i na swoje utrzymanie i nikt niebedzie mial nic do powiedzenia . To , ze za mało daje , a to , ze nie kozysta itp
Re: finanse i rodzice
i o tym pisałam, ze nie musi od razu być mieszkanie... pokój tańszy niż mieszkanie przede wszystkim...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
tez wspominałam o pokoju bo coz wiecej trzeba jednej osobie
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
wyciagac nogi pod swoj stól i niemiec do nikogo zalu i nic do zazucenia
Re: finanse i rodzice
Jeśli chodzi o wyżywienie to sam sobie kupuje, czasami w miarę możliwości daje babci kasę żeby mu obiad zrobiła. Myślę, że 50 zł za jeden obiad to i tak sporo. Czasami ja daję mu jakieś jedzonko z własnej lodówki bo u mnie większość się marnuje.
Rodzice wiedzą, że on daje babci jakieś pieniądze ale oni i tak chcą dla siebie je zgarnąć.
Tak jak już pisałam, na razie nie może niczego wynająć.
Niedawno spróbowaliśmy czegoś takiego, że kupowaliśmy im jedzenie do domu. I to nie był mały wydatek bo była ciągle pełna lodówka więc rodzice na jedzenie nie wydawali, no chyba, że codziennie na chleb i tyle.
Po tygodniu czy dwóch usłyszał " daj nam 400 zł".
Nie dość, że lodówka była pełna dzięki niemu to jeszcze pieniądze chcieli.
Wiecznie mają mało.
Przestaliśmy im to jedzenie kupować skoro tego nie doceniali.
Rodzice wiedzą, że on daje babci jakieś pieniądze ale oni i tak chcą dla siebie je zgarnąć.
Tak jak już pisałam, na razie nie może niczego wynająć.
Niedawno spróbowaliśmy czegoś takiego, że kupowaliśmy im jedzenie do domu. I to nie był mały wydatek bo była ciągle pełna lodówka więc rodzice na jedzenie nie wydawali, no chyba, że codziennie na chleb i tyle.
Po tygodniu czy dwóch usłyszał " daj nam 400 zł".
Nie dość, że lodówka była pełna dzięki niemu to jeszcze pieniądze chcieli.
Wiecznie mają mało.
Przestaliśmy im to jedzenie kupować skoro tego nie doceniali.
Re: finanse i rodzice
Dlaczego nie może sobie wynając nawet pokoju??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: finanse i rodzice
Bo ma teraz wydatki związane z autem.
Re: finanse i rodzice
No to może warto zrezygnować z samochodu, a kasę zainwestować w święty spokój, skoro mu tak źle w domu.....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: finanse i rodzice
No pewnie, a do pracy do innego miasta będzie pieszo chodzić.
Lepiej dawać pieniądze rodzicom, którzy mają wszystko w dupie a ojcu się po prostu NIE CHCE pracować niż samemu mieć z życia chociażby to auto.
Lepiej dawać pieniądze rodzicom, którzy mają wszystko w dupie a ojcu się po prostu NIE CHCE pracować niż samemu mieć z życia chociażby to auto.
Re: finanse i rodzice
Wybacz, ale skoro mi coś nie pasuję, to szukam rozwiązania.... skoro prace ma w innym mieście, to może się tam przeprowadzić...
Jeżeli póki co auto stoi na przeszkodzi, to z niego rezygnuję... Niestety ... ale auto to skarbnka bez dna....
I nie powiedziałam, że ma kase dawać rodzicą, tylko babci.. i powiedzmy jasno powiedzieć, że daje babci kase i koniec, że im więcej nie da.....
Jeżeli póki co auto stoi na przeszkodzi, to z niego rezygnuję... Niestety ... ale auto to skarbnka bez dna....
I nie powiedziałam, że ma kase dawać rodzicą, tylko babci.. i powiedzmy jasno powiedzieć, że daje babci kase i koniec, że im więcej nie da.....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: finanse i rodzice
wiersz , widac , ze niechcecie rozwiazania . Bo wynajecie pokoju to złe rozwiazanie . Sprzedasz auta to złe rozwiazanie . Mieszkanie z rodzicami to zle rozwiazanie . dawanie pieniedzy rodzicom to złe rozwiazanie .
Jest dorosly samodzielny wiec na swoje niech idzie i ma wszystkie problemy rozwiazane
A jest jeszcze jedno wyjscie , mieszkanie pod mostem .
A wiecie co ma auto , wiec niech zamieszka w aucie . Ogladałam niedawno uwage i tez facet w Poznaniu bodajze mieszka juz od kilku lat w aucie .
Zawsze jest wyjscie i rozwiazanie
Jest dorosly samodzielny wiec na swoje niech idzie i ma wszystkie problemy rozwiazane
A jest jeszcze jedno wyjscie , mieszkanie pod mostem .
A wiecie co ma auto , wiec niech zamieszka w aucie . Ogladałam niedawno uwage i tez facet w Poznaniu bodajze mieszka juz od kilku lat w aucie .
Zawsze jest wyjscie i rozwiazanie
Re: finanse i rodzice
Napisałam już, że daje babci pieniądze w miarę możliwości.
Przecież nie może jej oddawać pół wypłaty bo też ma swoje wydatki np. buty a wydatki związane z autem to tylko 200zł/miesięcznie na paliwo, resztę ma za darmo bo jest mechanikiem i sam może sobie wszystko zrobić.
Gdyby była taka sytuacja, że jego ojciec normalnie by pracował i tak by mieli problemy finansowe to spokojnie by mógł dawać nawet 500 zł.
A jego ojciec ma mieszkanie sporo warte bo w centrum miasta tylko nie chce mu się ogłoszenia wystawić.
Przecież nie może jej oddawać pół wypłaty bo też ma swoje wydatki np. buty a wydatki związane z autem to tylko 200zł/miesięcznie na paliwo, resztę ma za darmo bo jest mechanikiem i sam może sobie wszystko zrobić.
Gdyby była taka sytuacja, że jego ojciec normalnie by pracował i tak by mieli problemy finansowe to spokojnie by mógł dawać nawet 500 zł.
A jego ojciec ma mieszkanie sporo warte bo w centrum miasta tylko nie chce mu się ogłoszenia wystawić.
Re: finanse i rodzice
On nie chce płacić za głupotę swoich rodziców bo ciągle na wszystko brali kredyt.
Płaci babci więc ma prawo do swojego pokoju i do tego żeby sobie herbatę zrobić.
Problem jest w jego rodzicach a nie w nim - jak tego nie widzicie to nie próbujcie na siłę wciskać swojego nic nie znaczącego zdania.
Płaci babci więc ma prawo do swojego pokoju i do tego żeby sobie herbatę zrobić.
Problem jest w jego rodzicach a nie w nim - jak tego nie widzicie to nie próbujcie na siłę wciskać swojego nic nie znaczącego zdania.
Re: finanse i rodzice
Ale tu nie chodzi o to, by dawał jej w miare możliwosci.... niech jasno określi... daję babci 200 zł miesiecznie i koniec....
Wybacz, ale jeżeli wiem, że w tym miesiącu mam przykładowo tyle i tyle kasy to mogę ją rozłożyć, zaplanować wydatki...
Jak dla mnie czepiłaś się tego ojca... Ok, powinien iść do roboty...
Ale wg mnie i on coś rodzicą jednak wisi... wybacz, nawet to, że go wychowali....
Mi się jednak wydaje że on za wygodny na mieszkanie na swoim... a lepej ponarzekać, niż zrobić coś w kierunku zmian.....
Wybacz, ale jeżeli wiem, że w tym miesiącu mam przykładowo tyle i tyle kasy to mogę ją rozłożyć, zaplanować wydatki...
Jak dla mnie czepiłaś się tego ojca... Ok, powinien iść do roboty...
Ale wg mnie i on coś rodzicą jednak wisi... wybacz, nawet to, że go wychowali....
Mi się jednak wydaje że on za wygodny na mieszkanie na swoim... a lepej ponarzekać, niż zrobić coś w kierunku zmian.....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości