Spotykam się z chłopakiem 8 miesięcy.Wiem może to mało ale naprawde się kochamy:) Przed związkiem ja czesto spotykałam się z znajomymi a on też. Ale teraz bardzo się zmieniło.Jeśli umawiam sie z kumpela na babski wieczór z winem. To się czepia że on nie siedzi z kumplami i nie pije. Nie zabraniam mu sie widzieć z kolegami. Ale on mówi,że nie ma czasu a wolny czas spędza ze mna...Raz rodzice i siostra jechali na narty popołudniu. Zaproponowali mi nie chciałam jechać bo wiem,że mu się nie będzię to podobało. Zapronowałam mu aby też jechał. Ale mówił że zmęczony po pracy,że ma na rano.Powiedział,że mam jechać i nie patrzeć na niego. Mówił mysia ty jedź wyszalej się a ja posiedzę w domu.Pojechałam ale czułam,że mu się to nie podobało.Po jakimś czasie rodzinka znów jedzie na narty.Proponowałam mu to stwierdził,że ma robote przy aucie i na rano do roboty i znowu ty mysia sobie jedz.Pojechałabym a szczególnie,że mój siostrzeniec uczy się jezdzić i bardzo prosi abym pojechała bo chce mi pokazać jak jezdzi.
eh..
-
motylkowa93
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: pn mar 05, 2012 8:15 pm
eh..
Witajcie!!:):) Potrzebuje Waszej pomocy:):)
Spotykam się z chłopakiem 8 miesięcy.Wiem może to mało ale naprawde się kochamy:) Przed związkiem ja czesto spotykałam się z znajomymi a on też. Ale teraz bardzo się zmieniło.Jeśli umawiam sie z kumpela na babski wieczór z winem. To się czepia że on nie siedzi z kumplami i nie pije. Nie zabraniam mu sie widzieć z kolegami. Ale on mówi,że nie ma czasu a wolny czas spędza ze mna...Raz rodzice i siostra jechali na narty popołudniu. Zaproponowali mi nie chciałam jechać bo wiem,że mu się nie będzię to podobało. Zapronowałam mu aby też jechał. Ale mówił że zmęczony po pracy,że ma na rano.Powiedział,że mam jechać i nie patrzeć na niego. Mówił mysia ty jedź wyszalej się a ja posiedzę w domu.Pojechałam ale czułam,że mu się to nie podobało.Po jakimś czasie rodzinka znów jedzie na narty.Proponowałam mu to stwierdził,że ma robote przy aucie i na rano do roboty i znowu ty mysia sobie jedz.Pojechałabym a szczególnie,że mój siostrzeniec uczy się jezdzić i bardzo prosi abym pojechała bo chce mi pokazać jak jezdzi.
Chcę jechać ale nie chcę aby czuł się smutny,że on siedzi w domu a ja jeżdże:( eh tak bardzo go kocham i nie wiem co robić:(:(:(
Spotykam się z chłopakiem 8 miesięcy.Wiem może to mało ale naprawde się kochamy:) Przed związkiem ja czesto spotykałam się z znajomymi a on też. Ale teraz bardzo się zmieniło.Jeśli umawiam sie z kumpela na babski wieczór z winem. To się czepia że on nie siedzi z kumplami i nie pije. Nie zabraniam mu sie widzieć z kolegami. Ale on mówi,że nie ma czasu a wolny czas spędza ze mna...Raz rodzice i siostra jechali na narty popołudniu. Zaproponowali mi nie chciałam jechać bo wiem,że mu się nie będzię to podobało. Zapronowałam mu aby też jechał. Ale mówił że zmęczony po pracy,że ma na rano.Powiedział,że mam jechać i nie patrzeć na niego. Mówił mysia ty jedź wyszalej się a ja posiedzę w domu.Pojechałam ale czułam,że mu się to nie podobało.Po jakimś czasie rodzinka znów jedzie na narty.Proponowałam mu to stwierdził,że ma robote przy aucie i na rano do roboty i znowu ty mysia sobie jedz.Pojechałabym a szczególnie,że mój siostrzeniec uczy się jezdzić i bardzo prosi abym pojechała bo chce mi pokazać jak jezdzi.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: eh..
nikt niemoze byc niewolnikiem drugiej osoby
Re: eh..
Jeśli Ty mu proponujesz, a on nie może bądź nie chce, bo jest zmęczony, to trudno jego strata. Ty nie robisz absolutnie nic złego i nie masz powodu, aby czuć się z tym źle.
Rób na co masz ochotę nie rezygnuj z możliwości spędzenia miło wolnego czasu, bo każdy ma prawo żyć jak chce, a chłopakowi przy tym krzywdy też nie robisz.
Rób na co masz ochotę nie rezygnuj z możliwości spędzenia miło wolnego czasu, bo każdy ma prawo żyć jak chce, a chłopakowi przy tym krzywdy też nie robisz.
-
paula
Re: eh..
zgadzam się z poprzedniczką, jeśli mu zaproponowałaś a on odmówił to jego strata, a ty nie możesz się za to karać jakimiś wyrzutami sumienia "bo on siedzi w domu a ja się bawię". No sorry ale tak to nie działa. Nietaktem byłoby gdybyś wyjechała nie powiadamiając go albo nie proponując tego wyjazdu ale skoro jest jak mówisz to musisz mu uświadomić że nie jesteś niewolnicą i możesz robić co ci sie podoba. Jesteś panną i masz prawo spędzać wieczory tak jak chcesz! oczywiście wiadomo - wszystko w odpowiednich granicach. Ale jednak powinnaś z nim pogadać żeby skończył się tak zachowywać bo jego zachowanie jest dziecinne..
Re: eh..
Porozmawiaj z nim, że też chciałabyś spędzić z nim czas ale kiedy trafia się okazja na fajną zabawę (narty z rodzinką) to on wiecznie jest czymś zajęty. Niech nie robi Ci wyrzutów, że spotkasz się z koleżanką na takim babskim wieczorze. Jeśli on nie ma ochoty wychodzić z kolegami albo ich zaprosić do siebie to już nie Twoja wina. Rozumiem, że można mieć pretensję gdy się baluje osobno po barach, łazi na imprezy bez partnera/partnerki ale zwykłe spotkania "babskie" czy "męskie" to nic złego. Nie można być zniewoloną osobą tylko dlatego, bo drugiej połówce się "nie chce".
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: eh..
Brałaś pod uwagę, że ta inwazyjność to po prostu to pierwsze "zakochanie", które jak przechodzi to potem już będzie loozik ? Spotkania ze znajomymi bez połówek są ważną sprawą, coby się ludzie nie pozagryzali czasem :p
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość