Doceńmy to co mamy!
Doceńmy to co mamy!
Jak tak czytam niektóre wypowiedzi dziewczyn które mają naprawdę kiepskie relacje ze swoimi facetami,mężami to naprawdę zaczynam doceniać mojego Micha.
Niestety na ogół jest tak że jak już mamy to czego chcemy to przestajemy to doceniać i myślimy że tak ma być i będzie już zawsze.Często mam do mojego chłopaka pretensje o byle co i czasem tak bez sensu doprowadzam do kłótni.Jednak kiedy czytam że jedną dziewczynę facet kompletnie olewa,inną bije lub zmusza do sexu,a jeszcze inną zdradza to naprawdę zaczynam doceniać to co mam bo mój chłopak w porównaniu z niektórymi o których tu piszecie Dziewczyny to jest megazajebisty i mam poczucie winy że czasem traktuję go niefajnie.
Także Dziewczyny,jeśli któraś ma naprawdę fajnego faceta to doceńcie to.A jak nie potraficie to poczytajcie posty dziewczyn które mają naprawdę ciężko.
Niestety na ogół jest tak że jak już mamy to czego chcemy to przestajemy to doceniać i myślimy że tak ma być i będzie już zawsze.Często mam do mojego chłopaka pretensje o byle co i czasem tak bez sensu doprowadzam do kłótni.Jednak kiedy czytam że jedną dziewczynę facet kompletnie olewa,inną bije lub zmusza do sexu,a jeszcze inną zdradza to naprawdę zaczynam doceniać to co mam bo mój chłopak w porównaniu z niektórymi o których tu piszecie Dziewczyny to jest megazajebisty i mam poczucie winy że czasem traktuję go niefajnie.
Także Dziewczyny,jeśli któraś ma naprawdę fajnego faceta to doceńcie to.A jak nie potraficie to poczytajcie posty dziewczyn które mają naprawdę ciężko.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
oOosylwiaoOo
Re: Doceńmy to co mamy!
Ja też doceniam swojego faceta. Nigdy nie zrobił mi krzywdy, zawsze staje w mojej obronie, troszczy się. Zresztą to wszystko jest odwzajemnione i szczere, a chyba o to chodzi. Mamy do siebie zaufanie.
Dziewczyny nie pozwólcie by facet was poniżał... każda z nas zasługuje na szacunek, a jeżeli Wasz facet tego nie rozumie, to nie jest Was wart.
Dziewczyny nie pozwólcie by facet was poniżał... każda z nas zasługuje na szacunek, a jeżeli Wasz facet tego nie rozumie, to nie jest Was wart.
Re: Doceńmy to co mamy!
Nikt nie jest idealny,ani ja ani on.Człowiek dociera się całe życie.Nie mogę narzekać na mojego partnera ani na mój związek.Wiadomo czasem się pokłócimy,ale ciche dni nas omijają.Doceniam to co mam(mam nadzieję że nie zapeszam hehehe)Kocham i czuję się kochana
I tak się zastanawiam jak ten mój mąż czasem ze mną wytrzymuje...:DStraszny nerwus ze mnie,oj muszę się zmienić.
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
Re: Doceńmy to co mamy!
Jak czytam zwierzenia dziewczyn to ręce opadają jakimi dupkami są faceci ale też jakie dziewczyny są naiwne i dają się poniżać.... owszem trzeba doceniać to co się ma, ja jestem sama i doceniam ten stan 
Re: Doceńmy to co mamy!
No pewnie!Bycie singlem to też może być fajna sprawa i ma to swoje plusy
.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Doceńmy to co mamy!
Masz rację mycha. Ja tak samo złoszczę się o byle co, a potem mam wyrzuty sumienia, bo to było naprawdę niepotrzebne. Jak już sobie to uświadomię, to zawsze przepraszam i przytulam. Mimo tego że jestem straszną zazdrośnicą i mam totalną paranoję czasami, to mój jest naprawdę baaardzo wyrozumiały 
Re: Doceńmy to co mamy!
Ja mam tak samolokowka pisze:Masz rację mycha. Ja tak samo złoszczę się o byle co, a potem mam wyrzuty sumienia, bo to było naprawdę niepotrzebne. Jak już sobie to uświadomię, to zawsze przepraszam i przytulam. Mimo tego że jestem straszną zazdrośnicą i mam totalną paranoję czasami, to mój jest naprawdę baaardzo wyrozumiały
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Re: Doceńmy to co mamy!
witajcie kobietki jestem facetem i to co czytam jak traktujecie swoich mężczyzn to ja im zazdroszczę tego że mówicie im ze ich kochacie przytulacie ja przez osiem lat małżeństwa słyszałem może ze dwa razy słowo kocham od mojej żony a o przytulaniu nie wspomnę
-
dzo
Re: Doceńmy to co mamy!
taaa
ja swojego też strasznie doceniam
szkoda tylko, że to nie zawsze działa w dwie strony
-
nina19
Re: Doceńmy to co mamy!
Ja staram się doceniać mojego ukochanego,ale do końca to nie takie łatwe.Wprawdzie nigdy mi nie zrobił krzywdy cielesnej,ale umysłową nie raz.Jego głównym problemem jest nadmierne picie alkoholu,które doprowadza do bardzo złego traktowania mnie.Nie raz mnie poniżał,olewał,ignorował w dziwny sposób a ja przy nim trwam ,bo bardzo go kocham.Wiele dziewczyn na forach czy w realu łatwo mogły mi powiedziec zostaw go on nie jest Ciebie wart.Tyle ,że to wcale takie proste nie jest.Ja ciągle mam nadzieje ,że on się zmieni.Jak jest trzeźwy to na prawdę jest bardzo kochany ,ale za dużo i za często pije.To juz chyba alkoholizm,ale jak go namawiam by się leczył to w żadnym wypadku nie chce..Trochę trudna sprawa:(mycha25 pisze:Jak tak czytam niektóre wypowiedzi dziewczyn które mają naprawdę kiepskie relacje ze swoimi facetami,mężami to naprawdę zaczynam doceniać mojego Micha.
Niestety na ogół jest tak że jak już mamy to czego chcemy to przestajemy to doceniać i myślimy że tak ma być i będzie już zawsze.Często mam do mojego chłopaka pretensje o byle co i czasem tak bez sensu doprowadzam do kłótni.Jednak kiedy czytam że jedną dziewczynę facet kompletnie olewa,inną bije lub zmusza do sexu,a jeszcze inną zdradza to naprawdę zaczynam doceniać to co mam bo mój chłopak w porównaniu z niektórymi o których tu piszecie Dziewczyny to jest megazajebisty i mam poczucie winy że czasem traktuję go niefajnie.
Także Dziewczyny,jeśli któraś ma naprawdę fajnego faceta to doceńcie to.A jak nie potraficie to poczytajcie posty dziewczyn które mają naprawdę ciężko.
Re: Doceńmy to co mamy!
Ech, niestety Cię rozumiem. Ja trafiłam na wspaniałego człowieka. Naprawdę, serce ma najpiękniejsze. Nigdy kogoś takiego nie poznałam. Dlatego staram się go bardzo doceniać. Ale niestety ma też swoje wady. Wg mnie jest uzależniony od alkoholu. Nie potrafi spędzić ani jednego dnia bez piwa. Pierwsze co robi rano to pali papierosa i kombinuje piwo. Już z tego powodu były między nami kłótnie. To okropnie ciężka sprawa. Wiem, że traktuje mnie bardzo poważnie, chce ze mną założyć rodzinę, ale wiecie, mam pewnie lęki. Ja też bardzo tego pragnę, ale nie chcę mieć męża alkoholika. Wczoraj też się o to pokłóciliśmy. A najgorsze jest to, że przez to jest bardziej agresywny i w ogóle nie da się z nim rozmawiać. Od razu się na mnie obraża, bo to ja jestem taka straszna i okropna, bo nie podoba mi się jego styl życia... Na ten temat w ogóle nie potrafi rozmawiać. A ja też mam dość tego, że mnie obwinia za to, że chcę mu pomóc. Uzależnienie zrobiło z nim co zrobiło i teraz ciężko jakoś zadziałać... Potrafił mnie już nieźle zwyklinać tylko za to, że zaczynałam rozmowę na ten temat. I oczywiście jest argumentem największym jest: "a bo Ty mnie nie rozumiesz, nie akceptujesz mnie takiego jakim jestem"... Ale wiecie, ciężko coś takiego zaakceptować. Ja jestem dziewczyną z dobrej, kulturalnej rodziny. Uważam, że zostałam bardzo dobrze wychowana przez swoich rodziców i ciężko mi po prostu zaakceptować jego alkoholizm i świadomie wejść w taki związek małżeński... Kocham go przeogromnie, ale nie chcę by moje dziecko wychowało się w takim domu. Uzależnienia niestety wszystko niszczą z czasem. I z jednej strony wiem, że powinnam się na poważnie zastanowić nad odejściem od niego, ale nie potrafię... Jeszcze też jesteśmy krótko razem i tak samo jak nina19 mam nadzieję, że on się jeszcze zmieni... Ale wiem, że to nie nastąpi póki nie pójdzie do specjalisty. Kiedyś już byłam w związku z osobą nadużywającą alkohol (ale to jeszcze nie był alkoholizm) i niestety po jakimś czasie był na tyle agresywny, że używał przemocy fizycznej. Dlatego to na tyle ciężka sprawa, że nie wiadomo jak pomóc sobie i swoim partnerom...nina19 pisze: Ja staram się doceniać mojego ukochanego,ale do końca to nie takie łatwe.Wprawdzie nigdy mi nie zrobił krzywdy cielesnej,ale umysłową nie raz.Jego głównym problemem jest nadmierne picie alkoholu,które doprowadza do bardzo złego traktowania mnie.Nie raz mnie poniżał,olewał,ignorował w dziwny sposób a ja przy nim trwam ,bo bardzo go kocham.Wiele dziewczyn na forach czy w realu łatwo mogły mi powiedziec zostaw go on nie jest Ciebie wart.Tyle ,że to wcale takie proste nie jest.Ja ciągle mam nadzieje ,że on się zmieni.Jak jest trzeźwy to na prawdę jest bardzo kochany ,ale za dużo i za często pije.To juz chyba alkoholizm,ale jak go namawiam by się leczył to w żadnym wypadku nie chce..Trochę trudna sprawa:(
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Re: Doceńmy to co mamy!
Pamiętaj że nawet leczony alkoholik to jednak nadal alkoholik ,tyle że niepijący...Ciężkie życie jest z taką osobą(mój ojciec jest alkoholikiem).Tacy ludzie często uciekają się do szantażu emocjonalnego ...Dobrze się zastanów czy chcesz mieć z kimś takim rodzinę.Czy ta miłość,to miłość,a nie zauroczenie...
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
-
nina19
Re: Doceńmy to co mamy!
Bo alkoholizmu nadzwyczajnie się nie da zaakceptować.Kochana nie możesz w takiej chwili zakładać rodziny ani się z nim żenić.Póki sytuacja się nie zmieni musisz trzymac go na dystans ,bo po tym co napisałaś,to jest już zaawansowany alkoholik i bardzo ciężko będzie go wyleczyć o ile w ogóle..To zależy od charakteru i silnej woli.Ja Cię doskonale rozumiem,bo też wiele razy myślałam nad odejściem,ale wiem ,że to trudne i postanowiłam mu pomóc ,go wspierać.Mimo wszystko cieszę się ,że chociaż ktoś mnie rozumie;)Tinuviel pisze:Ech, niestety Cię rozumiem. Ja trafiłam na wspaniałego człowieka. Naprawdę, serce ma najpiękniejsze. Nigdy kogoś takiego nie poznałam. Dlatego staram się go bardzo doceniać. Ale niestety ma też swoje wady. Wg mnie jest uzależniony od alkoholu. Nie potrafi spędzić ani jednego dnia bez piwa. Pierwsze co robi rano to pali papierosa i kombinuje piwo. Już z tego powodu były między nami kłótnie. To okropnie ciężka sprawa. Wiem, że traktuje mnie bardzo poważnie, chce ze mną założyć rodzinę, ale wiecie, mam pewnie lęki. Ja też bardzo tego pragnę, ale nie chcę mieć męża alkoholika. Wczoraj też się o to pokłóciliśmy. A najgorsze jest to, że przez to jest bardziej agresywny i w ogóle nie da się z nim rozmawiać. Od razu się na mnie obraża, bo to ja jestem taka straszna i okropna, bo nie podoba mi się jego styl życia... Na ten temat w ogóle nie potrafi rozmawiać. A ja też mam dość tego, że mnie obwinia za to, że chcę mu pomóc. Uzależnienie zrobiło z nim co zrobiło i teraz ciężko jakoś zadziałać... Potrafił mnie już nieźle zwyklinać tylko za to, że zaczynałam rozmowę na ten temat. I oczywiście jest argumentem największym jest: "a bo Ty mnie nie rozumiesz, nie akceptujesz mnie takiego jakim jestem"... Ale wiecie, ciężko coś takiego zaakceptować. Ja jestem dziewczyną z dobrej, kulturalnej rodziny. Uważam, że zostałam bardzo dobrze wychowana przez swoich rodziców i ciężko mi po prostu zaakceptować jego alkoholizm i świadomie wejść w taki związek małżeński... Kocham go przeogromnie, ale nie chcę by moje dziecko wychowało się w takim domu. Uzależnienia niestety wszystko niszczą z czasem. I z jednej strony wiem, że powinnam się na poważnie zastanowić nad odejściem od niego, ale nie potrafię... Jeszcze też jesteśmy krótko razem i tak samo jak nina19 mam nadzieję, że on się jeszcze zmieni... Ale wiem, że to nie nastąpi póki nie pójdzie do specjalisty. Kiedyś już byłam w związku z osobą nadużywającą alkohol (ale to jeszcze nie był alkoholizm) i niestety po jakimś czasie był na tyle agresywny, że używał przemocy fizycznej. Dlatego to na tyle ciężka sprawa, że nie wiadomo jak pomóc sobie i swoim partnerom...nina19 pisze: Ja staram się doceniać mojego ukochanego,ale do końca to nie takie łatwe.Wprawdzie nigdy mi nie zrobił krzywdy cielesnej,ale umysłową nie raz.Jego głównym problemem jest nadmierne picie alkoholu,które doprowadza do bardzo złego traktowania mnie.Nie raz mnie poniżał,olewał,ignorował w dziwny sposób a ja przy nim trwam ,bo bardzo go kocham.Wiele dziewczyn na forach czy w realu łatwo mogły mi powiedziec zostaw go on nie jest Ciebie wart.Tyle ,że to wcale takie proste nie jest.Ja ciągle mam nadzieje ,że on się zmieni.Jak jest trzeźwy to na prawdę jest bardzo kochany ,ale za dużo i za często pije.To juz chyba alkoholizm,ale jak go namawiam by się leczył to w żadnym wypadku nie chce..Trochę trudna sprawa:(
-
nina19
Re: Doceńmy to co mamy!
To nie jest zauroczenie,bo takowe szybko się kończy i wiele razy je przechodziłam.Z moim chłopakiem jestem ponad 3 lata.Czy chcę z nim być?Czy jestem pewna?Tak.Uważam ,że to próba mojego związku z nim którą oboje razem musimy przejść.Uważam równiez ,że miłość jest warta poświęceń i wierzę,że jak mu się uda,to będziemy mieli wspaniałe życie,bo wiem że alkoholik który nie pije,bo udało mu sie wyleczyć,docenia życie ,ponieważ rozumie jak je niszczył i docenia osobę która mu w tym pomogła...simi pisze:Pamiętaj że nawet leczony alkoholik to jednak nadal alkoholik ,tyle że niepijący...Ciężkie życie jest z taką osobą(mój ojciec jest alkoholikiem).Tacy ludzie często uciekają się do szantażu emocjonalnego ...Dobrze się zastanów czy chcesz mieć z kimś takim rodzinę.Czy ta miłość,to miłość,a nie zauroczenie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
